Ileż można czekać na The Elder Scrolls 6? Jeden ze zniecierpliwionych fanów postanowił wziąć sprawy we własne ręce i stworzyć oldschoolową wersję scrolls-like'a.
Czy na The Elder Scrolls 6 można czekać w nieskończoność? Najwyraźniej nie, a niektórym cierpliwość już się skończyła. Wielu graczy po prostu porzuca nadzieję, że kiedykolwiek doczekają się premiery sequela Skyrima. Szczególnie, że może wyjść po przerwie dłuższej niż ta między pierwszą odsłoną a „piątką”. Niektórzy mają jednak inne sposoby na radzenie sobie z wyczekiwaniem. Jeden z fanów serii postanowił zacząć tworzyć własnego „scrolls-like’a”.
Głównym bohaterem jest tutaj jegomość kryjący się za profilami o nazwie The Indie Scrolls. Swój projekt rozpoczął już dobre parę miesięcy temu, bo 13 marca. To właśnie wtedy umieścił na X posta, w którym zaanonsował 1 dzień tworzenia swojego własnego The Elder Scrolls zanim wyjdzie „szóstka”.
W odpowiedzi na jeden z komentarzy, zdradził jaki jest jego ogólny koncept produkcji. Celem jest więc stworzenie „nowoczesnej gry z serii TES pod względem systemów i mechaniki, ale z grafiką w oldschoolowym stylu”. Od rozpoczęcia prac mija zaś dzisiaj 117 dni. Czego udało się dokonać do tej pory?
Deweloper-amator postanowił zacząć od tworzenia przeciwników dla naszego protagonisty. Zaprojektował więc liczne modele wiedźm, goblinów, smoków i innych stworzeń. Zaprogramował także unikalne zachowania dla każdego z nich i odpowiednie skille. Niektórzy przeciwnicy preferują walkę w zwarciu, inni używają czarów, a jeszcze kolejni mogą blokować nasze umiejętności. Autor stworzył już także mechanikę podróżowania z użyciem wierzchowca.
Wszystkie te osiągnięcia dość ciekawie kontrastują za to z samym światem zaprojektowanym przez twórcę The Indie Scrolls. Tego bowiem… nie ma. Na ten moment wszystkie elementy gry są testowane w zamkniętym środowisku złożonym z kilku prostych obiektów bez żadnych konkretnych tekstur.
Mimo to prace postępują, a z czasem autor zamierza rozbudowywać projekt o kolejne elementy. Wiadomo już, że pracuje chociażby nad mechaniką towarzyszy, którzy wspomogą nas w walce. Gracze obserwujący jego dokonania już teraz zauważają zaś w kolejnych nagraniach podobieństwa do Daggerfalla. Warto więc mieć The Indie Scrolls na oku i czekać na następne update’y.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.