Gracz postanowił rzucić Larianowi wyzwanie i utrzymać przy życiu postać stworzoną po to, by umrzeć. Czy mu się udało? Na swój sposób tak.
Powiedzmy sobie szczerze: niektóre postacie są tworzone z myślą o tym, by popchnąć do przodu fabułę. Pojawiają się na kilka minut, by wypowiedzieć parę kwestii, pokierować nas we właściwe miejsce albo… najprościej w świecie umrzeć. Owszem, jest to przykre, ale historia jakoś musi iść przed siebie, prawda? Tak to przynajmniej wygląda w Baldur’s Gate 3.
Z drugiej strony fani RPG-a od Larian Studios nie raz udowodnili, że „niemożliwe” to tylko pojęcie względne. Gracz postanowil rzucić twórcom wyzwanie i utrzymać przy życiu NPC-a stworzonego dla poświęcenia się w słusznej sprawie.
Jeżeli nie poświęcieliście nigdy większej uwagi pobocznym postaciom, które przewijają się w tle, to możecie nie kojarzyć, kim dokładnie jest Kanon. Śpieszymy z wyjaśnieniem – mowa tu o tieflingu, który otwiera bramę Aradinowi i jego drużynie podczas naszej pierwszej wizyty w Szmaragdowym Gaju. Uchodźca przepłaca ten akt brawury własnym życiem, stając się jedną z wielu możliwych ofiar wśród ludności diabelstw.
Użytkownik Reddita o pseudonimie Aero_Naught postanowił nagiąć nieco tę narrację i utrzymać Kanona przy życiu. Zadanie nie należało do najprostszych, z racji że zgon tieflinga został przez Lariana oskryptowany i następuje tak czy siak podczas trwania cutscenki.

Stąd Aero_Naught musiał zadbać o dwie rzeczy: zablokowanie cutscenki przed jej odpaleniem się oraz upewnienie się, że gra nie aktywuje oskryptowanego polecenia śmierci u Kanona. Po dwóch dniach badania metod wszelakich (ze śmiercią Wylla na czele), internauta zdołał opracować nieco prostsze rozwiązanie.
Na początek potrzebujemy w drużynie kogoś, kto posiada zaklęcie Magicznej Dłoni – idealnie nada się tutaj Gale. Musimy przywołać dłoń w bezpiecznej odległości od wejścia do gaju (tak, aby nie aktywować cutscenki), a następnie rozpocząć szybką rozmowę między rzucającym zaklęcie a innym członkiem drużyny przed powrotem do kontrolowania dłoni. Dłoń przenosimy poza punkt triggerujący cutscenkę – tym sposobem nie będzie mogła się odpalić, z racji że rzucający czar jest w trakcie rozmowy.
W następnej kolejności musimy udać się w głąb Szmaragdowego Gaju tak, by wszystkie postacie uczestniczące w pierwszej cutscence (tj. Aradin, Zevlor, Arka) przeniosły się do swoich następnych lokacji. Stamtąd musimy powstrzymać Kanona przed upadnięciem z nieokreślonego powodu, w czym pomoże nam błąd czyniący NPC-ów wrogimi, a następnie przyjaznymi jeżeli ktoś w okolicy zostanie zaatakowany.
Wracamy zatem do bramy, gdzie atakujemy postać imieniem Elegis – w ten sposób zainicjujemy dialog oskarżający naszą drużynę o atak. Rozpoczynamy walkę, która potrwa zaledwie moment. Schodzimy w dół wzgórza i powtarzamy tę czynność z NPC-em znanym jako Kaldani, co uczyni ją, Wylla oraz Kanona tymczasowo wrogimi. Na koniec wystarczy pozbawić ich przytomności i cyk – gra uzna, że Kanon zginął.
Nasz tiefling obudzi się po jakimś czasie i dołączy do grona pozostałych uchodźców. Niestety jeśli myśleliście, że Larian przygotował z tej okazji specjalny dialog, jesteście w błędzie – diabelstwa wciąż będą uznawały Kanona za zmarłego, a on sam nie będzie posiadał żadnych ciekawych kwestii. W przeciwieństwie do Alfiry, oczywiście.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Presja na The Elder Scrolls 6 jest tak gigantyczna, że Bethesda boi się wydać grę za wcześnie
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.