W sklepie Steam pojawiły się wymagania sprzętowe pecetowego wydania Everybody's Gone to the Rapture. Premiera przygodówki studia The Chinese Room w wersji na komputery osobiste ma nastąpić wkrótce.

Od zeszłego tygodnia wiemy, że Everybody’s Gone to the Rapture – eksploracyjna przygodówka wydana w ubiegłym roku na konsolę PlayStation 4 – ukaże się na PC. Ujawnienie pecetowej konwersji nie było zbytnią niespodzianką, jako że już wcześniej pojawiały się doniesienia wskazujące na komputerowe wydanie dzieła studia The Chinese Room. Nie da się też zaprzeczyć, że choć żartobliwe określenie tej gry mianem „symulatora chodzenia” jest dość bliskie prawdy, tytuł spotkał się z ciepłym przyjęciem ze strony recenzentów (a także uznaniem na gali BAFTA, na której zdobył 3 wyróżnienia). Teraz zaś na stronie Everybody’s Gone to the Rapture w serwisie Steam pojawiły się oficjalne wymagania sprzętowe produkcji. Znalazła się też enigmatyczna informacja o dacie premiery, która ma nastąpić „wkrótce”. Co ciekawe, tytuł ma doczekać się pełnej lokalizacji, tak więc w grze usłyszymy polski dubbing.
Everybody’s Gone to the Rapture to nietypowa gra przygodowa z widokiem FPP, której akcja rozgrywa się w dzień końca świata. Każda wizyta w świecie gry trwa równą godzinę, w trakcie której wchodzimy w interakcję z napotkanymi postaciami i wpływamy na ich losy. Tytuł zadebiutował pierwotnie w sierpniu 2015 roku na PlayStation 4, a niedługo doczeka się premiery na PC.
GRYOnline
Gracze
Steam
2

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).