Czy czeka nas wielki powrót Ultimy w ręce Richarda Garriotta? Sprawa nie jest taka prosta, ale możliwość realizacji tego scenariusza rzeczywiście jest możliwy.
Czy Ultima, która zapoczątkowała tak wiele trendów, może wrócić w ręce swojego pierwotnego twórcy? Jeszcze do niedawna scenariusz ten wydawał się niemożliwy do zrealizowania, ale okazuje się, że specyficzny aspekt amerykańskiego prawa może oferować furtkę do takiego powrotu. O całej sprawie poinformowali autorzy kanału Inside Games, którzy mieli okazję rozmawiać z samym zainteresowanym, czyli Richardem Garriottem.
Skąd właściwie ta nagła sensacja? Wynika ona z kwestii prawnych w Stanach Zjednoczonych. Występuje tam bowiem mechanizm, który potocznie można nazwać „zasadą 35 lat”. Zgodnie z jej treścią, pierwotni właściciele praw autorskich mogą po 35 latach od ich sprzedania wypowiedzieć wcześniejszą umowę przekazania praw.
Za rok minie właśnie tyle czasu od kiedy Richard Garriott podpisał umowę z Electronic Arts. Autorom kanału Inside Games zdradził, że od lat próbował bezskutecznie przekonać firmę do przywrócenia Ultimy do życia z pomocą nowych gier. Teraz zamierza sam wykorzystać okazję do odzyskania praw do marki, co może okazać się małym trzęsieniem ziemi. Co prawda EA nie wydawało od lat żadnych nowych odsłon serii, ale wciąż utrzymuje przy życiu MMO Ultima Online.
Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana niż się wydaje. Prawo pozwalające Garriottowi na wypowiedzenie umowy po latach dotyczy jedynie odzyskania praw autorskich, a nie znaków towarowych. Do tych drugich należy zaś chociażby sama nazwa serii i poszczególnych gier. Twórca odzyskałby więc prawa do swoich dawnych dzieł, ich kodów źródłowych i wielu innych elementów, lecz nie mógłby posługiwać się zarejestrowanymi przez EA znakami towarowymi.
Richard Garriott oczywiście zasugerował już w tym momencie potencjalne rozwiązanie pokroju zmiany nazwy Ultimy Online na „Lord British’s Ultima”. Trudno jednak powiedzieć czy to wystarczy, ponieważ znaki towarowe obejmują często więcej elementów niż sam tytuł gry. Sama perspektywa nagłego odzyskania praw do gier czy administrowania dalszym utrzymaniem Ultimy Online brzmi zresztą szalenie.
Czy w takim razie jest to rzeczywiście realne? Na ten moment trudno stwierdzić. Jeśli Garriott rzeczywiście poczyni wkrótce kroki mające na celu odzyskanie praw, to na pewno jeszcze o tym usłyszymy. Trudno się jednak spodziewać, by EA pozwoliło na wypowiedzenie umowy bez żadnego oporu. Warto więc dalej obserwować sytuację i czekać na kolejne ruchy dewelopera.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Gracze

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.