Oby jednak ta wizja przyszłości nie znalazła swojego odbicia w naszej rzeczywistości.
Mówi się, że Simpsonowie przewidują przyszłość. Okazuje się jednak, że w kwestii wróżenia na temat sytuacji geopolitycznej na świecie, nie są oni jedynym graczem na planszy. Bo co gdybym powiedział wam, że jedna z części kultowej serii gier RPG w futurystycznym wydaniu, nie pomyliła się prawie wcale w sprawie wizji przyszłości? I nie jest to wizja zbyt pozytywna.
Cóż, może i 15 lat to nie aż tak znowu dużo, jednak wydany w 2011 roku Deus Ex: Bunt ludzkości przedstawił swoją wizję tej niedalekiej przyszłości z zadziwiającą precyzją – przynajmniej pod względem geopolitycznym. Odkrywcą nowinki jest użytkownik Reddita o nicku yiannislog. Podzielił się on bowiem znalezionymi w kwaterze głównej policji notatkami, które wyglądają jak dzisiejsze wiadomości w dość niewygodnym dla nas wydaniu.
Jak czytamy w znalezionym wydaniu Global Politics Review z 2026 roku:
Rozdział 5: Europejskie bagno
W związku z rosnącą koncentracją uwagi Ameryki na problemach wewnętrznych, jej wycofanie się z NATO i późniejsze rozwiązanie tego wojskowo-politycznego tworu pozostawiło Europę bez głównego sojusznika zamorskiego i próżni, którą Unia Europejska z trudem wypełnia.
Utworzenie następcy NATO, Europejskiego Sojuszu Obronnego (ECDA), choć dalekosiężne, wciąż tkwi w biurokratycznych gąszczach. W konfrontacji z coraz bardziej agresywną Federacją Rosyjską, Unia Europejska jest podzielona między jastrzębi i gołębie, które chcą albo obezwładnić, albo udobruchać odradzającego się Niedźwiedzia.
Starając się utrzymać zewnętrzne poczucie porozumienia, linie podziału i stare rywalizacje rzedną tuż pod powierzchnią w Europie kontynentalnej, grożąc ujawnieniem się. Napięcia związane z czynnikami ekonomicznymi i cienka granica między państwami nadwyrężają więzi między państwami UE, zbliżając się do punktu krytycznego.
I choć USA wciąż należy do NATO, to taki scenariusz wydaje się być wyjątkowo realny dla naszej rzeczywistości w obliczu ostatnich poczynań USA. Odradzający się Niedźwiedź miota się na prawo i lewo już od jakiegoś czasu, a w podzielonej Europie znajdziemy zarówno próbujące go obezwładnić jastrzębie, jak i bardziej ugodowe gołębie.
Jak sugerują komentujący wpis, obeznani w polityce międzynarodowej gracze, wydane w 2011 roku DX:HR miało ku swoim wizjom całkiem solidne podstawy. Wszystko przez ożywiony nurt polityczny, który idealnie wpisał się w czas powstawania gry:
Human Revolution miało miejsce w 2011 roku, czyli w okresie, w którym ruch Tea Party w USA osiągnął swój szczyt, co było bezpośrednim prekursorem dojścia do władzy Trumpa i gwałtownego wzrostu populizmu w całym świecie zachodnim, która, jak się wydawało, rozpoczęła się około 2016 roku.
Dla niewtajemniczonych, mianem ruchu Tea Party określa się konserwatywno-libertariański nurt społeczno-polityczny, który w uproszczeniu można traktować jako sprzeciw wobec wysokim podatkom, powiększającym się długom publicznym, a także ilości przeprowadzanych przez USA interwencji wewnątrz państwowych. Sama natomiast nazwa nawiązuje do słynnej Herbatki Bostońskiej z 1773, którą mogliśmy zobaczyć osobiście w Assasin’s Creed 3.
Miejmy nadzieję, że zaproponowana przez twórców z Eidos Montreal wizja przyszłości jednak nie spełni się w pełni, bo musicie przyznać, że po prostu nie brzmi ona dla Europejczyków zbyt pozytywnie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam

Autor: Jonasz Gulczyński
Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.