Gry powinny ciągle wyznaczać nowe granice technologicznego rozwoju czy pamiętać o fanach mających słabszy sprzęt? Todd Howard ma jasne zdanie na ten temat.
Czy gry powinni cały czas zwiększać swoje wymagania techniczne w dobie coraz droższych komponentów? Niektórzy twórcy wierzą w rozwój za wszelką cenę, a ich nadchodzące produkcje mogą wzbudzać obawy w sercach graczy. Todd Howard jest jednak innego zdania i wolałby, aby nowymi grami mogło cieszyć się jak najszersze grono graczy.
Wraz z zapowiedzią dalszego rozwoju Starfielda w sieci pojawiło się sporo świeżych wywiadów z Toddem Howardem. Jeden z nich przeprowadził autor popularnego youtube’owego kanału Mortismal Gaming. Howard poruszył w rozmowie wiele interesujących tematów, a jednym z nich było podejście Bethesdy do aktualnego kryzysu na rynku sprzętu komputerowego.
Ci którzy z lękiem patrzyli w przyszłość mogą odetchnąć z ulgą. Studio ma bowiem dość przyjazne graczom podejście do tego aspektu.
Nawet gdy widzimy, że AMD i NVIDIA pchają nas w kierunku high-endowych pecetów, to wachlarz sprzętu, na którym ludzie grają tak naprawdę się poszerza. Zarówno po high-endowej jak i low-endowej stronie. Gdy patrzymy na to teraz i w perspektywie przyszłości, to chodzi nam o zarzucenie naprawdę szerokiej sieci, aby nasze gry dobrze się skalowały i były w stanie wykorzystać możliwości najnowszego sprzętu, ale też dobrze działały [na słabszym].
- Todd Howard
Wygląda więc na to, że nie mamy czego obawiać się w kontekście kolejnych gier Bethesdy. Studio najwyraźniej nadal zamierza tworzyć gry, które zadziałają także na mniej zaawansowanych komputerach. Nie powinniśmy się temu zresztą dziwić – przecież takie podejście zagwarantuje firmie większą sprzedaż ich produkcji.
To jednak nie wszystko, ponieważ Howard stwierdził, że ważne dla Bethesdy jest tworzenie gier, w których gracze mogą swobodnie modyfikować ich ustawienia. Kluczowe jest, by mogli wyłączać jak najwięcej niepotrzebnych im opcji, które mogłyby wpływać na wydajność.
[Chcemy] mieć więcej opcji, które można wyłączyć, bo [gracze] chcą po prostu cieszyć się grą i mają gdzieś najnowsze oświetlenie lustrzane. Myślę, że jak na razie robiliśmy w tej kwestii dobrą robotę, ale nie tak dobrą, jaką chcielibyśmy robić w przyszłości.
- Todd Howard
TES 6 raczej nie będzie więc rewolucją technologiczną, która spali wasze komputery. Howard sugeruje dalszy rozwój w formie, którą widzieliśmy na przykładzie przeskoku z Fallouta 4 do Starfielda. Jak będzie prezentować się to w rzeczywistości przekonamy się jednak dopiero w nieokreślonej na razie przyszłości.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:DLSS 5 zachwycił Todda Howarda, ale gracze nie zostawiają na szefie Bethesda Softworks suchej nitki

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.