Polskie MMORPG Broken Ranks zrobiło kolejny krok w kierunku podboju międzynarodowego rynku. Produkcja studia Whitemoon Games trafiła na urządzenia mobilne z Androidem na całym świecie, otwierając przed graczami nowe możliwości.
Materiał promocyjny
Polskie MMORPG Broken Ranks rozpoczęło kolejny etap swojej ekspansji. Zgodnie ze wcześniejszą zapowiedzią, 21 października odbyła się globalna premiera gry na urządzeniach z Androidem. Tym samym darmowa produkcja studia Whitemoon Games, która dotychczas w wersji mobilnej dostępna była wyłącznie dla rodzimych graczy, trafiła na kolejne rynki.
Wraz z globalną premierą mobilnej wersji Broken Ranks twórcy udostępnili również dwa nowe serwery międzynarodowe – jeden przeznaczony dla graczy z Europy, a drugi dla użytkowników z Ameryki. Jeśli zainteresowanie produkcją będzie rosło, Whitemoon Games planuje stopniowo uruchamiać kolejne.
Co ciekawe, serwer wyświetlany na samej górze listy będzie zmieniał się dynamicznie, w zależności od aktualnego obciążenia i zapotrzebowania w danym regionie.

Jedną z najważniejszych nowości jest jednak pełny cross-platform, dzięki któremu gracze na PC i urządzeniach z Androidem korzystają z tego samego świata, a ich postępy są synchronizowane między platformami. W praktyce oznacza to, że przygodę rozpoczętą na komputerze można bez przeszkód kontynuować na smartfonie lub tablecie i odwrotnie. Co więcej, użytkownicy obu platform mogą wspólnie wykonywać zadania i przemierzać świat gry.
Twórcy nie zapomnieli także o osobach, które wcześniej zdecydowały się na prerejestrację w Google Play. W ramach podziękowania otrzymały one darmową skórkę futrzanej czapy, która trafiła do ich ekwipunku po pierwszym zalogowaniu.
Z okazji globalnej premiery twórcy udostępnili również nowy zwiastun, który możecie obejrzeć poniżej. Natomiast gracze zainteresowani szczegółami dotyczącymi serwerów, cross-platformu i mobilnej wersji gry mogą zapoznać się z przygotowaną przez studio sekcją FAQ.
Globalny debiut na urządzeniach z Androidem nie oznacza końca planów rozwoju Broken Ranks. Wręcz przeciwnie – Whitemoon Games zamierza wykorzystać mobilną premierę do dalszego zwiększania międzynarodowej popularności swojego MMORPG. Studio pracuje już nad wejściem na kolejne rynki, a wśród najważniejszych kierunków wymienia Koreę Południową i Japonię.
Jak podkreśla założyciel Whitemoon Games, Krzysztof Danilewicz, rozszerzenie dostępności gry to ważny krok w realizacji długofalowej strategii studia.
Broken Ranks powstawał z myślą o graczach, którzy chcą czegoś więcej od mobilnego MMO – taktycznej głębi, prawdziwej progresji i społeczności, która naprawdę mocno angażuje się w grę. Premiera na Androidzie to moment, w którym wychodzimy poza polski, a nawet europejski rynek. A cross-platform to nie jedynie doklejona funkcja, a fundament, na którym budujemy wszystko.
Osobom, które dotychczas nie miały styczności z Broken Ranks, warto przypomnieć, że jest to darmowe izometryczne MMORPG, stanowiące duchowego następcę The Pride of Taern. Produkcja Whitemoon Games zabiera graczy do mrocznego świata low fantasy, stawiając na rozbudowaną fabułę, rozwój postaci i wymagające starcia.
To właśnie system walki jest jednym z najbardziej charakterystycznych elementów gry. Zamiast automatycznych potyczek, znanych z wielu mobilnych MMORPG, Broken Ranks oferuje taktyczne pojedynki rozgrywane w turach, z ograniczonym czasem na wykonanie poszczególnych ruchów. Pod tym względem produkcja może przywodzić na myśl serię Disciples, natomiast jej klimat i nacisk na narrację kojarzą się z klasycznymi odsłonami Baldur's Gate.
Na graczy czeka również siedem zróżnicowanych profesji, liczne zadania fabularne oraz aktywności przygotowane zarówno z myślą o samotnej zabawie, jak i rozgrywce z innymi użytkownikami.
Materiał powstał we współpracy reklamowej z Whitemoon Games.
1

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.