Cyberleek jednak nie blefował. Na dzień przed wielką prezentacją GTA 6 do sieci ponad 4-minutowy fragment prologu z Lucią, który zawiera spoilery fabularne.
Jeszcze kilka godzin temu mogło się wydawać, że Cyberleek wyhamował i być może nie zamierza już realizować swoich najbardziej kontrowersyjnych zapowiedzi. Po zakończeniu ankiety, w której internauci zdecydowali o publikacji materiału z prologu GTA 6 z Lucią, haker długo nie wrzucał obiecanego nagrania. Zamiast tego udostępnił dziś mało znaczący fragment rozgrywki z Jasonem.
Można więc było zacząć podejrzewać, że Cyberleek od początku blefował albo – co w obliczu działań Take-Two Interactive wydawało się całkiem prawdopodobne – w końcu dosięgneła go ręka sprawiedliwości. Nic bardziej mylnego.
26 sierpnia Cyberleek opublikował nagranie trwające niespełna pięć minut, które przedstawia fragment prologu GTA 6 z Lucią. Tym samym po raz pierwszy od rozpoczęcia całej serii wycieków do sieci trafił materiał, który może zdradzać istotne elementy fabuły gry.
Z oczywistych względów nie będziemy tutaj opisywać wydarzeń przedstawionych na nagraniu. Osoby chcące rozpocząć przygodę z GTA 6 bez znajomości historii powinny jednak od teraz zachować szczególną ostrożność podczas przeglądania mediów społecznościowych. Materiał już krąży po sieci, a wraz z nim mogą pojawiać się screeny, opisy oraz dyskusje zdradzające szczegóły prologu. Niektórzy użytkownicy sugerują wręcz wyciszenie na platformach społecznościowych fraz związanych z „szóstką” oraz imion głównych bohaterów.
Sam wyciek to jednak tylko część całej historii. Na materiale Cyberleek umieścił bowiem kolejną wiadomość skierowaną do graczy. Haker twierdzi w niej, że zaprezentowany build GTA 6 jest aktualny, a mimo to produkcja „wcale nie jest gotowa”.
Według Cyberleeka ilość pracy, którą Rockstar Games musi jeszcze wykonać przed osiągnięciem złotego statusu, jest ogromna w stosunku do pozostałego czasu. Przy okazji autor wycieków ponownie oskarżył Sony i Rockstar Games o ograniczanie graczom prawa do posiadania i odsprzedawania zakupionych gier. Dostało się również samemu Rockstarowi, który – zdaniem hakera – ma wyniszczać własnych pracowników skalą pracy potrzebnej do ukończenia GTA 6.
Do tych deklaracji należy jednak podchodzić z dużą ostrożnością. Cyberleek nie przedstawił dowodów pozwalających stwierdzić, z jakiego dokładnie okresu pochodzi pokazana wersja gry ani jak wiele pracy rzeczywiście pozostało deweloperom. Sam Rockstar Games w opublikowanym dzisiaj komunikacie potwierdził natomiast, że GTA 6 wciąż znajduje się w produkcji, jednocześnie sugerując, że prace są już na zaawansowanym etapie.
Co więcej, deklarowana troska Cyberleeka o pracowników studia wywołuje coraz większe kontrowersje. Obserwatorzy zwracają uwagę na paradoks całej sytuacji – haker z jednej strony przekonuje, że deweloperzy znajdują się pod ogromną presją, a z drugiej od ponad tygodnia publikuje fragmenty niedokończonej gry, wystawiając ich pracę na ocenę milionów osób.
Jeszcze większe emocje budzi finansowy wątek działalności Cyberleeka. W wiadomości umieszczonej na nagraniu haker stwierdził, że poziom wsparcia społeczności mierzy na podstawie ceny oraz wolumenu handlu powiązaną z nim kryptowalutą. Zapowiedział przy tym wprost, że bez odpowiedniego wsparcia „CL nie będzie istniał”, pozostawiając dalszy ciąg wycieków w rękach internautów.
Warto dodać, że według osób śledzących sytuację wartość kryptowaluty Cyberleeka zaczęła mocno spadać, a najnowszy i zdecydowanie najbardziej spoilerowy materiał pojawił się właśnie w czasie tego załamania. W sieci pojawiły się więc sugestie, że publikacja prologu mogła być próbą ponownego zainteresowania internautów tokenem i podbicia jego wartości.

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.