Twórcy Highguarda jeszcze nie składają broni. Przynajmniej ci, którzy pozostali w Wildlight Entertainment po zwolnieniach.
Walka o przetrwanie Highguarda pociągnęła za sobą duże zwolnienia w studiu Wildlight Entertainment – być może nawet większej części zespołu odpowiedzialnego za tę sieciową strzelankę.
Niezależnie od tego, czy uznamy krytykę nowego hero shootera za przesadzoną lub nie, nie da się ukryć, że w kontekście ocen graczy Highguard zapowiada się na jedną z najgorszych gier 2026 roku. Nie jest też to przypadek Overwatcha, który mimo wciąż równie fatalnych recenzji (choćby i bez konkretnej krytyki) ciągle przyciąga tłumy graczy. Tego samego nie można powiedzieć o produkcji Wildlight Entertainment.
W tym kontekście nikogo chyba nie zaskoczy najnowszy komunikat studia Wildlight Entertainment: firma podjęła „niezwykle trudną decyzję” o zwolnieniu wielu pracowników i zachowaniu „kluczowej grupy programistów” w celu dalszego rozwoju Highguarda.
Nie podano dokładnych liczb, ale faktyczną skalę zwolnień mógł potwierdzić jeden z byłych już twórców. Alex Graner, projektant poziomów, znalazł się wśród poszkodowanych deweloperów i stwierdził, że taki sam los spotkał „większość zespołu Wildlight”. Ten miał liczyć około 100 osób i przygotował sporo zawartości do dalszego rozwoju Highguarda.
Prawie trzy tygodnie temu Dusty Welch (prezes Wildlight Entertainment) twierdził, jakoby zespół nie potrzebował „ogromnie wielkiej” bazy graczy, by kontynuować rozwój Highguarda. Jednakże wygląda na to, że mniej niż 5 tysiące osób jednocześnie w „peaku” na Steamie to za mało nawet jak na skromne (?) wymagania zespołu.
Aczkolwiek trzeba przyznać, że Highguard i tak pobił już wynik Concorda, bo po 16 dniach nikt jeszcze nie zapowiada zamknięcia serwerów. Jeszcze, bo jeśli kolejne aktualizacje nie zmienią drastycznie obecnej narracji, tytuł najpewniej wkrótce dołączy do innych „pogromców Overwatcha / Marvel Rivals”.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Kultowa 21-letnia strzelanka otrzymała 30 nowych powodów, by do niej wrócić
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).