Kiepska premiera Highguard nie podcięła skrzydeł studiu Wildlight Entertainment – twórcy zapowiedzieli nowe treści, których ma wystarczyć na cały rok.
Strzelanka Highguard nie może pochwalić się udaną premierą, ale jej twórcy nie zamierzają składać broni. Studio Wildlight Entertainment chce walczyć o poprawienie wizerunku swojego dzieła, a fundamentem tych planów mają być znaczące aktualizacje. Producenci utrzymują, że nowe treści są już w przygotowaniu.
Jak podkreślił Jason Torfin, wiceprezes ds. produktu i publikacji, zespół od początku chciał stworzyć grę-usługę. Na potwierdzenie tych słów zdradził, że studio może się pochwalić rocznym zapasem popremierowej zawartości, która jest w zaawansowanej fazie rozwoju. Nowe elementy podzielone są na epizody, które będą wydawane w dwóch częściach raz na dwa miesiące.
Pierwszy z nich zadebiutował wraz z grą i obejmował m.in. 5 map, 8 strażników oraz 10 broni, natomiast kolejny ma pojawić się w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Według planu udostępnionego przez twórców, każdy epizod wprowadzi nowych wardenów czy bazy, nie wszystkie będą jednak rozbudowane w tym samym stopniu. Ze słów głównego projektanta Carlosa Pinedy wynika, że celem Wildlight Entertainment jest wywołanie u użytkowników szczerej chęci powrotu do zabawy. Więcej o planach twórców możecie dowiedzieć się z filmu udostępnionego po premierze strzelanki.
Highguard jest darmowym FPS-em, który zadebiutował 26 stycznia tego roku na pecetach oraz konsolach PlayStation 5 i Xbox Series X/S.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
1

Autor: Krzysztof Kałuziński
W GRYOnline.pl związany z Newsroomem. Nie boi się podejmowania różnych tematów, choć preferuje wiadomości o niezależnych produkcjach w stylu Disco Elysium. W dzieciństwie pisał opowiadania fantasy, katował Pegasusa, a potem peceta. Pasję przekuł w zawód redaktora portalu dla graczy prowadzonego z przyjacielem, jak również copywritera oraz doradcy w sklepie z konsolami. Nie przepada za remake'ami i growymi tasiemcami. Od dziecka chciał napisać powieść, choć zdecydowanie lepiej tworzy mu się bohaterów niż fabułę. Pewnie dlatego tak pokochał RPGi (papierowe i wirtualne). Wychowały go lata 90., do których chętnie by się przeniósł. Uwielbia filmy Tarantino, za sprawą Mad Maksa i pierwszego Fallouta zatracił się w postapo, a Berserk przekonał go do dark fantasy. Dziś próbuje sił w e-commerce i marketingu, jednocześnie wspierając Newsroom w weekendy, dzięki czemu wciąż może kultywować dawne pasje.