
Koniec. Finał był... ciekawy. Prawie 53 godziny na Steamie.
Poczekam z miesiąc aż dołatają co trzeba i spróbuję magiem zagrać- ale na najniższym poziomie trudności... :)
Teraz kilka zadań spartoliłem, kilku w ogóle nie zrobiłem z różnych powodów, a część na pewno przeoczyłem.
Kilka spraw rozwiązał bym może inaczej, jednak jestem zadowolony ze swojej postaci. Grało się bardzo fajnie.
Momentami było ciężko, szczególnie jak to w Gothicu- na początku. Również pod koniec były momenty, kiedy było trudno- w przeciwieństwie do oryginalnego Gothica.
Walka z Szalonym Miltenem była frustrująca o tyle, ze nie trafiał kulami ognia tam gdzie miał trafić;)
Walka z przemienionym Cor Calomem była ciężka z powodu tego jego czaru (rączki), ale znalazłem sprytny sposób-
spoiler start
wszedłem na to gruzowisko w centrum
spoiler stop
i ów czar już nie działał i mogłem go rąbać.
Graficznie było nierówno- świetne otoczenie, wspaniałe lokacje, ruiny zamków itp, słaba mimika postaci. Super klimat, jednak dialogi mogłyby być lepsze i bardziej dojrzałe.
Optymalizacja była bardzo dobra, gra ani razu nie wywaliła mi do pulpitu, jednak były zadziwiające zacięcia w Świątyni Śpiącego.
Lepiej walczyło się mieczem jednoręcznym. Podczas walki bronią dwuręczną miałem wrażenie powolności uderzeń, a także zasięg moim zdaniem był zbyt mały jak na broń o takich gabarytach.
Ogólnie rzecz ujmując bardzo dobry remake, nie pozbawiony błędów, jednak w zupełności wystarczający i satysfakcjonujący. Fabuła trzymała tempo, całkiem przyjemna historyjka.
Da się jakoś w miarę bezkrwawo rozwiązać wizytę w Starym Obozie pod koniec gry? Gdy przeteleportowałem się do SO tak jak w oryginale przywitał mnie Bartholo. Pokonałem go i dwóch strażników, ale ich nie zabijałem. Wyszedłem na plac i strażnicy mnie nie atakują, jednak gdy tylko zbliżyłem się do siedziby Gomeza rzucili się na mnie wszyscy. Ten moment wydaje się równie mało dopracowany co w pierwowzorze. Nawet Kruka mogłem zabić. Sądziłem, że Kruk jakoś usunie się z drogi i dopuści mnie do Gomeza. Zabiłem praktycznie wszystkich, ale z rozmowy z Gomezem odniosłem wrażenie, iż gdybym nie wybił połowy obozu to byłby bardziej pokojowo nastawiony. Teraz już sam nie wiem.
Jest jeszcze opcja tajnego przejścia z podzamcza,
spoiler start
jeśli sprzedałeś Santino akt własności do ruin wieży (?) który mogłeś znaleźć w jednej z misji znalezienia kamieni. Santino otwiera wtedy tajne przejście.
spoiler stop
Dostałem się do Gomeza jako harpia wlatując przez to okrągłe okno, udało się uniknąć walki, rozwiązałem sprawę pokojowo, ale po dialogu i tak Gomez mnie zaatakował. Wybiłem więc wszystkich, także i Kruka, tak jak w oryginale. Meh. Miałem nadzieję, że co jak co, ale ten moment jakoś inaczej rozwiążą w remaku. W klasyku był chaos, często się bugowało, Gomez zagadywał nas przez ściany a tutaj nie jest lepiej. Na dodatek Stone po uwolnieniu go z lochów gdzieś mi się zapodział. Może jeszcze pojawi się u Darriona. W sumie to mógłbym już iść do Śniącego, ale połażę sobie jeszcze po kolonii. Nie zajrzałem jeszcze chociażby do tej miejscówki gdzie w oryginale była orkowa arena niedaleko Cavalorna. Jeszcze zrobię zadanko dla Lee z obozem Quentina i Chromanina.
Są gry grywalne i jest Gothic Remake. MIODNOŚĆ!!! Ta gra zjada RPGi nużące i męczące jak Crimson Desert i inne na śniadanie

Gram teraz pod łuki i są super.Królową pełzaczy ostrzelałem i padła za pierwszym podejsciem gdzie poprzednio mieczykiem ze 3 razy zginąłem.Podobnie w grobowcu orków,tez pieknie schodzili od strzał.Widzę że nowy path wzmacnia czary więc kolejny run sie szykuje😁A scierwojad Beziego jest zayebisty,szybciej plywa niz biega do tego mozna w wodzie zsiasc wiec idealny na wyprawy w morze.Gram drugi raz tyle ze od poczatku NO i gra sie lepiej niz za pierwszym razem do tego mimo ze stralem sie za pierwszym podejsciem lizac sciany to cos tam nowego odkrywam.Tylko po raz drugi ominął mnie koncert;( Czas znowu ruszac po kamienie ogniskujące.
Dziś zainstalowałem G2NK Nowy Balans bo jest to najładniejszy Gothic2 i powiem wam ze oczy bolą,nie wiem czy po remake jeszcze tknę czesc 2🤣
Spoko z tym patchem 1.0.2 człowiek się nie spodziewał, że coś wydadzą teraz znowu, no to jeszcze jeden patch i będzie można zagrać od nowa :P
Marcin Łukański - niegdyś twarz GOL-a, teraz prowadzący "Na Gałęzi" - ruszył z kanałem gamingowym i wrzucił "recenzję" remake'u "Gothica". Przyjemnie się słucha:
https://www.youtube.com/watch?v=fSzlJ67oqts
Dziś wyczytałem ze Alkimia planuje raz w tygodniu wydawac path do konca czerwca,oraz ze szyjuja tez jakis wiekszy.

Może ktoś skorzysta-Horacy facet pracujący na polu ryżowym nauczy siły +5 nawet gdy wbijemy 100pkt u nauczycieli.😁Właśnie sprawdziłem.

Ostrzegam przed SPOILERAMI w recenzji zarówno z oryginalnego Gothica, jak i Remaku. Nie ukrywam tego, bo recenzja będzie poszarpana, gdyż w różnych momentach wspominam o wydarzeniach fabularnych.
Uff... Po 55 godzinach ukończyłem Gothic Remake. Przechodzenie oryginału na spokojnie, bez pośpiechu zajmuje mi zwykle 25, max. 30 godzin. W Gothic Remake grałem jak w nową grę, starałem się zaglądać wszędzie, bo nigdy nie wiadomo czy w miejscu które było puste twórcy z Alkimii nie umieścili jakiejś nowej rzeczy. Niby nowej zawartości nie ma aż tak dużo, ale jednak trochę się tego nazbierało. Wykonałem 75 zadań, 5 questów widniało w dzienniku jako niewykonane głównie to zadania przyjęcia do innych obozów oraz dwa zadania z obozu Bractwa, które aktywowały się kiedy znalazłem kryjówkę Jacko. Naliczyłem 15 nowych questów plus pewnie należy kilka dodać kiedy jesteśmy członkiem innych obozów oraz dwa zadania związane z bestiariuszem dla Cavalorna, których nie wykonałem. W połączeniu z nieco większym światem, bardziej czasochłonnym otwieraniem zamków, craftingiem nieobecnym w klasyku, ekonomią sprawiającą, iż trudno się wzbogacić co zmusza do biegania, expienia i zbierania wydłużyło to rozgrywkę o drugie tyle. O tak, biegania jest sporo. W klasyku można było je znacząco ograniczyć dobrze planując kolejność wykonywanych misji, a poza tym o rudę było znacznie łatwiej. No i tak od połowy gry mieliśmy mikstury szybkości. W remaku mamy sprint od samego początku, ale jest on wolniejszy od przyspieszenia z klasyka. Mając to na uwadze zapewne mniej chętniej wracać będę do tego odświeżenia. Tym bardziej, że jeśli już wracam do pierwszego Gothica to głównie ze względu na ten niepowtarzalny, surowy, ponury, jesienny klimat, który w remaku trochę się rozmył.
Atmosfera zbliża Gothic Remake w stronę bardziej typowego fantasy, Kiedy trafiamy do enklawy orków czułem się trochę jak w Mass Effect Andromeda gdy po raz pierwszy trafiamy do osady Angarów. W klasyku cały czas czułem niepokój kiedy grupa orków non stop za mną biegała i pokrzykiwała coś w swoim języku. Nawet demon Xardasa potrafi rzucić żarcikiem kpiąc nieco z rozmowy z nim samym w pierwowzorze. Sam Xardas z tajemniczego, lekko znudzonego nekromanty zmienił się w nad wyraz ekspresyjnego i pobudzonego staruszka. Liczyłem też, że Bractwo Śniącego będzie miało jakąś rolę po Wielkim Przyzwaniu, bo w oryginale było totalnie porzucone i nic tam się już nie działo. Remake tego nie zmienia a szkoda, bo Cor Angar to świetna postać, która zasługiwała na większą rolę. Za słabo przebija się historia pięciu orkowych szamanów którzy przyzwali Śniącego. W oryginale najpierw o tym opowiedział nam Ur-Shak a później Bezimienny streścił to Xardasowi, więc ta opowieść mogła się utrwalić. Tutaj mówi nam o tym Xardas przy pierwszym spotkaniu, ale jakoś słabo to wybrzmiało jak na mój gust. W remaku już w II rozdziale Bezimienny sam odkrywa, że Śniący został wezwany by zniszczyć ludzi, w pierwowzorze wezwali go by zniszczyć drugi klan. Zapewne chodziło o orkowy klan a nie ludzi. Historia Lee była bardziej dramatyczna w klasyku. Tam był ulubionym generałem króla, a zazdrosna szlachta wrobiła go w zabójstwo żony Rhobara II. Tutaj z tego co pamiętam sam król wysłał go na przegraną wojnę po to by mieć pretekst do wtrącenia go do kolonii.
Rozczarowało mnie, że Gorn nie brał z nami udziału w eksploracji Klasztoru Zmiennokształtnych jak w oryginale tylko stał przed bramą. Twórcy naprawdę sądzili, że na tym etapie jesteśmy w stanie pokonać cieniostwora? W momencie kiedy on ma nas na dwa uderzenia? Serio? Jest on oczywiście "do zrobienia" tylko nie każdy gracz lubi wczytywać grę po kilkanaście razy zwłaszcza mając w pamięci, że gdyby zrobiono to zgodnie z oryginałem byłoby dużo łatwiej. Poza tym jakby mi się nie zbugował quest to już byłbym strażnikiem i w lepszej zbroi byłoby łatwiej. W oryginale kiedy zostaliśmy wyrzuceni ze Starego Obozu praktycznie z automatu przyłączaliśmy się do Nowego Obozu. W remaku nic się takiego nie działo. Odbiłem Wolną Kopalnię i dalej nic. Dopiero jak podszedłem do bramy SO i pogadałem z Fletcherem to temat się pojawił u Saturasa. Co ciekawe istniała opcja bym jako Mag Ognia wszedł do Starego Obozu. Wystarczyło zapłacić Fletcherowi 100 bryłek rudy. A kiedy odmówiłem to nim się zdążyłem się oddalić zagadał drugi raz i zaatakował. W oryginale nie trzeba było nawet podchodzić do bramy by móc zmienić barwy. Szkoda, że gra rzadko rozpoznaje naszą przynależność frakcyjną. Lee nazwał mnie strażnikiem a Myxir kiedy pomagamy mu w odnalezieniu wibracji nazywa nas tępym osiłkiem z mieczem czy coś w tym stylu. A przypominam, że byłem Magiem Ognia. Wydaje mi się, że w oryginale częściej była podkreślana nasza przynależność, choć nie tak często jak w Gothicu II.
Szkoda, że końcówka jest równie słabo dopracowana co w oryginale. Miejscami nie wiadomo do czego to zmierza i wkrada się chaos. Alkimia pozmieniała nieco w fabule i trochę tego nie udźwignęła. Historia w oryginale była w miarę spójna, choć zdaję sobie sprawę, iż Michael Hoge klecił ją na ostatnią chwilę. Mimo wszystko udało się to w miarę poukładać. Remake poprzestawiał kilka klocków i tu, i ówdzie coś mi nie grało. Motorem napędowym bohatera w oryginale było wydostanie się z kolonii. Śniący swoim istnieniem podtrzymywał Barierę, dlatego tak zależało Bezimiennemu na jego wygnaniu. Tutaj zaś ciągle mówi o tym, że Śniący wszystkich pozabija. Nie używa argumentu np. w rozmowie z Saturasem, że wygnanie Śniącego zniszczy Magiczną Barierę. Przed naładowaniem Uriziela z kopca rudy znikąd pojawił się Saturas, nie było nawet animacji teleportacji. Udało mi się go przekonać, ale po naładowaniu zaczął atakować mnie i Miltena. Wizyta w SO też jest dziwaczna. Raz jesteśmy atakowani, a raz nie. Udało mi się przedostać do Gomeza zamieniając się harpię i przez okno wlatując do zamku. Pogadałem z Gomezem, udało się pokojowo zdobyć klucz do magicznej zbroi, ale po dialogu i tak mnie zaatakował. Co skończyło się eksterminacją wszystkich na placu zamkowym, bo do reszty obozu nie wchodziłem by przynajmniej Thorusa oszczędzić. Stone'a uwolniłem, ale dość szybko zgubił mi się w lochach. Kiedy powróciłem do gry i wczytałem zapis rozgrywki Stone się pojawił. Próbowałem przeprowadzić go przez Stary Obóz, ale ciągle mnie ktoś atakował. Później Stone też mnie zaczął atakować i nazywać złodziejem. Normalnie jak w klasyku. Odpuściłem temat i zająłem się Chromaniem. I teraz najlepsze! Stone nagle zjawił się znikąd w Wieży Mgieł i mnie zagadał. Udało się skończyć questa i później pojawił się u Darriona. Moim zdaniem mógł powstać z tego ciekawszy wątek. np. Kruk i reszta magnatów dogadują się z nami za plecami Gomeza i ratują swoje tyłki pozwalając nam do niego pójść. Uniknięto by masy problemów.
Były momenty w końcowej fazie gry gdy byłem atakowany również w Obozie Bractwa, nie wiedzieć czemu. W obozie Quentina też jest totalny chaos. Wykonałem questa dla Brannoka, ale w losowych momentach bandyci potrafili mnie atakować. Jednak udało mi się porozmawiać z Quentinem i przeteleportować do NO w momencie gdy Quentn zaczął mnie atakować.Ewidentnie widać, że skrypty w końcowych rozdziałach wariują i tutaj twórcy powinni skupić się na dopracowaniu gry. Wydaje mi się, że tworząc runę z Urizela w klasyku dalej mieliśmy sam miecz. Tymczasem w remaku nie widziałem go w ekwipunku. A gdy przyszło co do czego to barierę czy serca Śniącego Bezimienny niszczył Urizielem którego nie miał. Ok. Niepotrzebna wydaje mi się zmiana w której od kapłanów nie zdobywamy mieczy do przebicia serc Śniącego a jakieś klejnoty, które wzmacniają Uriziela. Nie wiem jak odnieść się do samego finału. W oryginale nie był on jakoś fascynujący, ale sprawdzał się w swojej prostocie i był spójny z tym co wcześniej słyszeliśmy. Tutaj mamy walki we śnie co nawet pasuje do Śniącego. Walczymy z szalonymi wersjami wszystkiego co spotkaliśmy w trakcie gry. Na pewno finał jest ciekawszy z punktu widzenia rozgrywki, ale lubię też prostotę oryginału. W klasyku klimat zagrożenia jest większy, tutaj niezbyt go czułem.
Fajnie, że tak jak w oryginale można rozmawiać z postaciami bez imienia, a przemierzając obozy możemy usłyszeć strzępki rozmów. Buduje to klimat. W Risenach czy Elexach Piranie zaniedbały ten element. Oczywiście część tych kwestii się powtarza, ale i tak dobrze, że można wymienić kilka zdań ze zwykłym kopaczem czy strażnikiem dowiadując się co nieco o kolonii. Nowe misje nie są jakoś szczególnie zaprojektowane. Przypominały mi te z modów takich jak Edycja Rozszerzona. Czasem są nieczytelne, a czasem zabugowane jak quest "Dołączenie do strażników". Zapewne był on powiązany z innym nowym zadaniem "Napad". Przez kilka godzin próbowałem je ukończyć, ale ostatecznie dałem spokój i wybrałem karierę maga. O tyle dobrze, że przed wyborem ścieżki zrobiłem sobie save. Zadanie "Plan ucieczki" też zakończyło się dziwacznie.
O ile wizualnie wszystko wygląda bardzo ładnie tak miejscami jest nieczytelne. UE5 ma swój charakterystyczny sznyt, ciężko niekiedy wyłuskać przedmiot do podniesienia wśród tylu kamyczków, pniaków, gałązek. Moim zdaniem nieco przesadzono z zagęszczeniem różnych obiektów. Po spędzeniu kilkudziesięciu godzin przywykłem do tego. Jak pisałem na początku najbardziej brakowało mi jesiennego klimatu, tych ciężkich deszczowych chmur unoszących się nad Górniczą Doliną, tego krakania wron gdy jesteśmy gdzieś w ruinach albo przy wieży Xardasa. Choć naturalnie mamy zmienne warunki pogodowe w tym deszcz i burze to jednak na ogół świeci słoneczko, a my widzimy chmary latających motylków. Tak jak teraz wygląda Gothic Remake mógłby wyglądać remake drugiego Gothica. Tam mieliśmy takie wiosenno-letnie klimaty. Tymczasem tym co wyróżniało pierwszą część była właśnie ta ponura jesień. Brak trochę Gothic Remake własnej tożsamości. Czasami miałem wrażenie jakbym grał w Elex 2 albo Risen 2 kiedy mamy egzotyczne wtręty w soundtracku czy w postaci palm na plażach. Poszczególne obozy wykonane są fenomenalnie. Zwłaszcza Obóz Bractwa i Nowy Obóz, które jeszcze potęgują klimat pierwowzoru. Stary Obóz wygląda praktycznie tak jak w oryginale. To co zasługuje na szczególną uwagę jest przywiązanie do szczegółów w wystroju wnętrz. Górska Forteca opowiada nam swoją historię poprzez obrazy na ścianach, wygląd poszczególnych pomieszczeń. Taka narracja środowiskowa nie była na aż tak wysokim poziomie w oryginale z uwagi na małą szczegółowość.
Już ogrywając demo Nyrasa nie byłem przekonany do tego systemu walki. I grając w Remake miałem podobne odczucia. Nie byłem fanem tego systemu walki opartego na aż sześciu przyciskach: LPM, PPM (ciosy na boki), Q, E (góra-dół), LAlt (unik) i LCtrl (blok). Trzeba wyzbyć się przyzwyczajeń z innych gier: spamowania LPM. Tutaj to nie działa. Należy zmieniać kierunki ataków by wychodziły nam płynne sekwencje. Gdy już wyszkoliłem się na poziom mistrza broni jednoręcznej i nauczyłem się wykonywać combosy walka dawała frajdę. Początki jednak nie należą do najłatwiejszych. Byle ścierwojad czy kretoszczur ma nas na dwa uderzenia. Oryginał wybaczał więcej. Jednak im dalej tym miałem wrażenie, że jest łatwiej niż w klasyku. Takie wilki na początku były dość silne a tutaj nie wyróżniają się zbytnio na tle ścierwojadów. Pierwsze starcia z orkami na Cmentarzysku czy w drodze do wieży Xardasa też były bardziej wymagające w pierwowzorze. Z kolei takie cieniostwory czy błotne węże były wymagające bardziej niż klasyku na etapie zbierania Ulu-Mulu.
Mimo wszystko mało responsywna walka czy interfejs nie pozwalają się cieszyć z tych walk. Wyciągnięcie broni trwa wieki. Od wciśnięcia przycisku do faktycznego wyciągnięcia miecza mija nawet 2 sekundy. A jeśli bohater trzyma w dłoni pochodnię to jeszcze dłużej, bo musi najpierw wbić ją efektownie w ziemię a dopiero później wyciąga miecz. Skoro trzymając pochodnię bohater znajduje się w trybie walki o czym świadczy ustawienie kamery i to że możemy uderzać pochodnią to dlaczego nie może trzymać miecza w jednej a pochodni w drugiej ręce? To samo tyczy się spożycia mikstur z paska "szybkiego" wyboru. Wszystko trwa cholernie długo. Sojusznicy tak jak w oryginale atakują nas za każdym razem kiedy ich draśniemy w trakcie walki. Remake powinien eliminować wady pierwowzoru a nie je odtwarzać. To już mogli zrobić jak w Wiedźminie 3 gdzie Geralt robił piruety i przez sojusznicze postaci broń przenikała. O tyle dobrze, że z Gornem nie było problemów w trakcie odbijania Wolnej Kopalni.
Pojawiają się walki z bossami, które starano się uatrakcyjnić względem oryginału. Na papierze wygląda to fajnie, w praktyce jest irytujące. Ten model walki średnio nadaje się do takich potyczek. Chyba, że zainwestujemy w akrobatykę i mamy dłuższe uniki. Takie golemy przed wieżą Xardasa były na jeden, dwa strzały. Wystarczyło zastosować odpowiednie zaklęcie czy broń. Tymczasem tutaj z każdego zrobiono pełnoprawnego bossa. Znajdują się one nieco w innych miejscach i każdy ma swój biom. W walce z ognistym golemem bywają sytuacje kiedy cała arena pokryta jest lawą. Lodowy zaś ma trzech mniejszych pomagierów. Również z każdego Księcia Demonów w Świątyni Śniącego zrobiono pełnoprawnego bossa. W oryginale był to zwykły przeciwnik, może nieco silniejszy. A tutaj trzeba stoczyć trzy takie, dość wymagające walki pod rząd. Poza tym w klasyku na etapie Świątyni Śniącego dysponujemy dość silnymi broniami i to zarówno dwuręcznymi, jak i jednoręcznymi. Tymczasem w remaku musiałem biegać z jednoręcznym mieczykiem zadającym 60 obrażeń. Twórcy nie tylko są skąpi jeśli chodzi o rudę, ale także w przypadku broni. A jako, że byłem zmuszony grać magiem to nie miałem zbyt silnej postaci, gdyż wszystko pakowałem w kręgi.
Magia wygląda mniej więcej tak jak w oryginale. Tzn. postać zaklęcia rzuca zbyt długo. Najlepszy był system z Risen 3 w którym będąc magiem można było całkowicie obyć się bez broni białej, bo były zaklęcia, którymi można było wykonywać combosy niczym bronią białą. Tutaj spora część czarów działa na bardzo małą odległość. By rzucić zaklęcie "Śmierć ożywieńcom" trzeba dać się praktycznie otoczyć przez szkielety i wtedy próbować szczęścia. Burza ognia też ma niewielki zasięg. Z reguły przerywają nam rzucanie zaklęcia. Ale może za którymś razem się uda. "Fala śmierci Uriziela" działa lepiej niż w oryginale, bo tworzy wokół bohatera barierę, która przez jakiś czas odbiera zdrowie przeciwnikom. Szkoda, że ich od razu nie zabija tylko trzeba dobić. Tak samo działa "Deszcz ognia", nokautuje oponentów zamiast ich zabić od razu. O tyle dobrze, że kręgi nie tylko dają dostęp do nowych run, ale i wzmacniają rzucane zaklęcia. Za to pierwszy łuk który otrzymujemy okazuje się mocarny, w przeciwieństwie do tych w oryginale, gdzie by zadawać sensowne obrażenia trzeba było podszkolić się w zręczności oraz korzystaniu z łuku. Tutaj bez inwestowania PN w zręczność i łucznictwo można skutecznie eliminować krwiopijców czy ścierwojady. Na początku jest to bardzo pomocne.
Postać rozwijamy tak jak w oryginale za zdobywane punkty nauki. Mam wrażenie, że progi poszczególnych poziomów zostały nieco zwiększone. Doszły nowe umiejętności m.in. wspinaczka, ujeżdżanie ścierwojadów, nurkowanie oraz crafting. Crafting w pierwszym Gothicu praktycznie nieobecny. Mogliśmy stworzyć jedynie niewykończony miecz i usmażyć mięso. Tutaj zaś mamy kowalstwo, alchemię, pisanie zwojów i gotowanie. Ekonomia moim zdaniem jest przekombinowana. Jeśli sprzedamy handlarzowi większą ilość jakiegoś przedmiotu to jego wartość spada. Inna sprawa, że płacą naprawdę mało. W oryginale na samych skrzydłach krwiopijcy można się było nieźle obłowić. Handlarze mają też mało bryłek rudy, przeważnie kilkadziesiąt sztuk. W dalszych rozdziałach rudy mają już więcej jednak ciężko jest się jakoś znacząco wzbogacić. Dopiero pod koniec kiedy wróciłem ze Świątyni Śniącego i ograbiłem zamek w Starym Obozie miałem dość sporo rudy, ale na tym etapie już nie była mi za bardzo potrzebna. System ulepszeń pancerza jest fajny. Szkoda tylko, że nie skorzystałem z niego ani razu, bo twórcy zadbali o to byśmy nie mieli przy sobie zbyt wiele rudy. A jaki jest sens ulepszać pancerz skoro wiemy, że za jakiś czas awansujemy w obozie i zdobędziemy nowy pancerz? Nawet jeśli twórcy uznali, że w jedynce było za łatwo się obłowić to tutaj przegięli w drugą stronę.
Sporo osób narzeka na minigrę otwierania zamków a mi się podoba. Trzeba było trochę wytężyć mózgownicę. Jednie kilka zamków napsuło mi krwi, bo jakbym nie kombinował to nie można było ich otworzyć. Pewnie gdybym nauczył się drugiego poziomu włamywania to stałyby się łatwiejsze do otworzenia. W oryginale praktycznie nie korzystałem z kradzieży kieszonkowej, bo nie była zbyt dobrze wykonana. Trzeba było się skradać co zwracało uwagę postaci. W Gothic II była wykonana lepiej, bo okradaliśmy postać w trakcie rozmowy z nią. W Gothic Remake ten system kradzieży mi się podoba. Nie musimy się skradać, wystarczy stanąć za NPCem i widzimy szanse na powodzenie kradzieży. Nie korzystałem z tego jakoś często, ale jeśli widziałem taką opcję to to robiłem.
Interfejs a przynajmniej ekwipunek jest do poprawki. W grach PB jakoś nigdy nie miałem problemu ze znalezieniem odpowiedniego przedmiotu. Broń zawsze układała się od najlepszej do najsłabszej, a tutaj pomimo masy zakładek i tak mamy burdel. Część ikonek jest nieczytelna. Dziwne jest to, że na karcie postaci nie widzimy wszystkich umiejętności jakie możemy zdobyć tylko pojawiają się te, których się nauczymy. Może miało to nawiązywać do papierowych erpegów? Fajnie za to rozwiązano mapę. Mamy jedną główną na które nanoszone są zmiany o kolejne mapy jakie dostaniemy lub kupimy. Możemy też nanosić na nią własne znaczniki.
Jeśli chodzi o bugi to nie napotkałem ich jakoś wiele. O błędach w zadaniu z przyjęciem do straży pisałem. Dość często zdarza się, że NPCe znikają albo pojawiają się znikąd zwłaszcza jeśli przebiegamy szybko przez Stary Obóz. Z potworkami też mi się to parę razy zdarzyło. Strzelam z łuku do krwiopijcy, nie mogę go trafić, a on chwilę potem znika. Przeciwnicy mają tendencję do uciekania kiedy są bliscy śmierci. Raz cieniostwór chcąc uciec wtopił się w skałę. Ubiłem go, ale nie mogłem go przeszukać. Po wczytaniu gry jednak pojawił się poza tą skałą. No i tradycyjnie po odpaleniu gry musiałem za każdym razem wejść w opcje sterowania i nacisnąć przycisk "Reset", bo inaczej nie działało blokowanie kamery na przeciwnikach. Irytowało mnie również, że kiedy włączamy ekwipunek postać automatycznie wyciąga broń. Po co? Na dodatek jeśli chcemy zjeść zupę kiedy postać ma wyciągniętą broń to animacja się blokowała i już w ogóle sterowanie przestawało działać. Trzeba było wczytać grę.
Przez nieco ponad 2 tygodnie grałem tylko w Gothic Remake i nie miałem ochoty na nic innego. Świetnie się bawiłem przez te 55 godzin, choć były momenty frustrujące czy irytujące. Zastanawiałem się jaką wystawić ocenę. Może na obecną chwilę 7+/10 byłoby bardziej sprawiedliwe, ale dawno się tak dobrze nie bawiłem. A problemy techniczne choć są to nie tak duże jak chociażby w CP 2077. Jeśli Alkimia dobrze to ogarnie to jest to kwestia kilku patchy. Ocena byłaby wyższa gdyby końcówka była bardziej dopracowana niż w oryginale, może rozbudowana o jakieś wątki. Mam tu na myśli głównie moment od wyjścia ze Świątyni Śniącego do ponownego do niej zawitania. A więc: naładowanie Uriziela, wizytę w SO czy eksplorację zatopionej wieży Xardasa, które nie jest ujęte w ramach questa. Musiałem skorzystać z filmu na YT by dowiedzieć się jak otworzyć drzwi do dalszej jej części, bo nigdzie nie zostało to powiedziane. Wolałbym nawet większą liniowość jak w oryginale: najpierw musimy odwiedzić zatopioną wieżę Xardasa, a później on daje nam czar do naładowania Uriziela. A tutaj wszystko się nawarstwia. Jeszcze Gomez chce dostać runę teleportacyjną do zatopionej wieży. Nie bardzo wiadomo co w jakiej kolejności zrobić by było optymalnie. W remaku nie ma nawet konieczności odwiedzania zatopionej wieży Xardasa. Chyba, że chcemy zdobyć szatę nekromanty. Pancerz z magicznej rudy zdobywamy od Gomeza, którego można zabić, więc wspomnianej runy też nie trzeba zdobywać.
Nie czekałem jakoś mocno na ten remake i w sumie nie wiedziałem czego się spodziewać, ale ostatecznie jestem usatysfakcjonowany tym co usmażyła Alkimia. Wyszło o wiele lepiej niż się spodziewałem. Pomimo zastrzeżeń do kilku rozwiązań, zwłaszcza ekonomii, bo do walki czy otwierania zamków w ciągu przygody się przekonałem, grało mi się znakomicie. Wiadomo nie jest to tytuł idealny, Gothic od PB też taki nie był, lecz pomimo tych niedoskonałości oferował wyjątkowe i immersyjne doświadczenie. Podobnie jest z remakiem. Już w dniu premiery było wiadomo, że Alkimia może odtrąbić sukces. Liczę jednak, że nie będziemy musieli czekać 7 lat. Silnik i narzędzia mają w miarę opanowane, kluczowe mechaniki gotowe, zespół się dotarł, więc powinni pójść za ciosem. Na pewno najbliższej jesieni zawitam do Górniczej Doliny ponownie tym razem w klasyku. Fajnie by było gdyby na Steam pojawiły się osiągnięcia dostępne w Gothicu na konsolach. Byłaby dodatkowa motywacja. Do Gothic Remake też będę wracał, choć nie tak często.

No i Gothic pokonał mnie…
spoiler start
Demon Xardasa był pod takim wrażeniem pokonania wszystkich golemów, że ma na mnie focha i nie chce ze mną gadać.
spoiler stop
Wczytywanie poprzednich sejwow nic nie daje. Zainstalowanie czystej gry bez patchy na ps5 też nie pomaga, bo nawet sejwy się nie wczytują, a ponoć na PC można bug w ten sposób ominąć. No i nic więcej w sumie zrobić nie mogę.
Buuuu
Właśnie doszedłem do tego momentu...
spoiler start
Załatwiłem golemy, wróciłem... i demon nie chce ze mną gadać.
spoiler stop
Wersja PC. Finito. :)
Spróbuję wczytać zapis przed wizytą
spoiler start
u demona, załatwić golemy i po raz pierwszy porozmawiać już wtedy, gdy będę posiadał serca.
spoiler stop
Jest jeszcze jeden sposób by to ruszyć do przodu. Musze pierw zdobyć WSZSYTKIE serca, a dopiero POTEM porozmawiać z demonem pierwszy raz. Ja sobie z nim pogadałem jak miałem jedno no i pupa blada quest się zablokował :P. Jakieś dwie godzinki gameplay'u więc być może wczytam wcześniejszy sejw później i sprawdzę.
Na wszelki wypadek, póki tego nie naprawią:
Zabijcie wszystkie golemy, a dopiero potem wchodźcie do wieży Xardasa i gadajcie z demonem :D
Grasz na PC to w Twoim przypadku możesz odinstalować poprzednią aktualizację gry, pogadać z demonem, a potem ponownie zaktualizować grę i iść dalej :D.
Na konsolach niestety nie można wybierać wersji aktualizacji które chce się usunąć. Gra się albo w gołą premierową wersję, albo z ostatnim patchem.
Miałem sejwa przed wejściem do wieży Xardasa, więc ubiłem pierw wszystkie golemy, a potem sobie pogadałem z demonem i tadaaam, idę dalej.
Nie, wspiąć się nigdzie nie da, próbowałem skakać gdzie się dało. Też myślałem nad zaklęciem przemiany w coś latającego ale nic nie miałem. Wątpię jednak by coś to dało, bo wszędzie magiczne bariery świecą w tej wieży.

Może ktoś ma radę.W 2 rozdziale otworzyłem cele w ktorej potem jest wieziony Stone.W rozdziale 4 poszedłem go uwolnic,jako ze cela byla otawrta nie mialem zadania isc do Dariona dorobić klucz czy ubic Gomeza bo Stone od razu sie do mnie przyłączył.Jako ze nie dalem rady go wyprowadzic to sie teleportowałem na bano i spac,Stone pojawil sie obok mnie,podziekowal dal szkic miecza I polazł do Nowego Obozu.Mam juz zbroje z rudy i gdy ide do Stona nie chce ze mna gadac.Czy cos nalezy zrobic by zaczal pracowac u Dariona w kuzni,bo bym chcial w koncu ulepszyc pancerz z rudy?Czy moze to ze jestem najemnikiem wyklucza ze Stone pracuje w kuzni na bagnie?A moze nie potrzebnie otwieralem cele w 2 rozdziale?W poprzednim przejsciu Stone zaczal prace na bagnie ale za chiny nie pamietam jak to zrobilem.Bezi miecz nie tylko nosi przy pasie😂
Panowie, pomocy, bo kobiety są w opałach.
W rozdziale IV wróciłem do Starego Obozu. Postanowiłem sprawdzić, co tam u Syry.
spoiler start
No i leży martwa. Aktywowało się zadanie "Plan ucieczki". Musze pogadać z pozostałymi dziewczynami. Ale wszędzie są strażnicy. Przemiana w chrząszcza nic nie daje, bo mnie rozdeptują od razu. Jest jakiś sposób na dostanie się do tych kobiet bez wybijania całego zamku?
spoiler stop
Miał ktoś z was podobny problem, że za zabicie królowej pełzaczy nie dostaliście nic expa? Sprawdzałem w internecie na filmikach i tam ludzie dostają po 2000 expa. Nic pasek doświadczenia się nawet nie ruszył, czyli też nie ma mowy o tym, że dostałem, ale nie pokazało. Wiecie jak można to rozwiązać? Próbowałem wczytać stan sprzed walki i jest to samo.
Gra może ktoś na konfiguracji podobnej do mojej : RTX 5060ti 8gb, I5 12400f, 16Gb DDR4 ? Interesuje mnie rozdzielczość FHD. Będzie działać w miarę dobrze ?
Takie remake są świetne, byłem sceptycznie nastawiony bo oprtymalizacja UE5 ale jak się włączy FG to już można spokojnie grać przy 150 klatkach.
30h i gra ukończona 35 poziom po stronie nowego obozu - pora na drugie podejście pod stary obóz
Nie wiem czy to fart czy co ale nie spotkałem się z żadnym bugiem który torował by mi gdzieś dojście a zrobiłem dość dużo poboczniaków jak i zaglądałem w każdy kąt, Cały stary obóz oczywiście też wykosiłem pod koniec teleportując się do magów ognia.
Pora na drugie podejście
Ok, gra ukończona na poziomie trudności Gothic. Na pewno nie zrobiłem wszystkiego, ale sporo czasu poświęciłem na zwiedzanie świata i odkrywanie różnych miejsc oraz sekretów. Łącznie wyszło mi około 43 godzin rozgrywki. Przechodząc od razu do oceny – dałbym jej 7,5/10. Bawiłem się naprawdę dobrze, choć nie było to dla mnie doświadczenie wybitne.
Największym minusem gry jest jej obecny stan techniczny czyli jej niedopracowanie, błędy i problemy z balansem. Na szczęście sam nie natrafiłem na żadne poważne bugi, które zepsułyby mi rozgrywkę. Najwięcej zastrzeżeń mam do AI postaci niezależnych, systemu rozwoju postaci, walki oraz mechaniki otwierania skrzyń.
Jeśli chodzi o AI, to szczerze mówiąc mam wrażenie, że w starym Gothicu działało ono lepiej. NPC zachowywali się bardziej adekwatnie do sytuacji, a potwory sprawiały wrażenie sprytniejszych. Tutaj często odnosiłem wrażenie, że postacie są wręcz ślepe i głuche. Bardzo łatwo można się gdzieś zakraść, nawet stojąc dosłownie metr od nich, a następnie spokojnie okraść całe pomieszczenie. Zdarzało się też, że dało się kogoś zabić praktycznie bez konsekwencji.
Z drugiej strony AI potrafi zachowywać się całkowicie odwrotnie. Czasami nagle łapie agresję bez wyraźnego powodu, a nawet wszystkie postacie w okolicy zaczynają atakować gracza, jakby magicznie zauważyły go przez ściany. Kilka razy spotkałem się również z sytuacją, w której AI pozornie nie widziało kradzieży, ale później NPC byli wobec mnie nastawieni wrogo i próbowali mnie zaatakować. Dwa razy zdarzyło mi się nawet, że całe miasto rzuciło się na mnie bez żadnej przyczyny, a po krótkim oddaleniu się i powrocie wszystko wracało do normy.
Jeżeli chodzi o rozwój postaci, mam jedno główne zastrzeżenie. Początek gry jest bardzo satysfakcjonujący, gdzie faktycznie czuć, że gracz jest słabeuszem i musi ostrożnie planować każdą walkę. Problem pojawia się mniej więcej po osiągnięciu 15 poziomu i dołączeniu do jednego z obozów. Wtedy gra staje się moim zdaniem zbyt łatwa. Oczywiście nadal istnieją miejsca i przeciwnicy, którzy potrafią sprawić problemy, ale podstawowe i średnie potwory przestają stanowić jakiekolwiek wyzwanie. Jeszcze chwilę wcześniej walka z dwoma wilkami lub jednym czarnym goblinem mogła skończyć się śmiercią, a nagle bez większego wysiłku można pokonać dziesięć wilków albo pięć czarnych goblinów z rzędu. Skok mocy wydaje mi się po prostu zbyt gwałtowny. Gdy przekroczyłem 20 poziom, moja postać była praktycznie nie do zatrzymania, a po 30 poziomie czułem się już jak półbóg, który nie musi obawiać się niczego poza naprawdę dużymi grupami silnych przeciwników.
Jeśli chodzi o sam system walki, mam wrażenie, że postać nie zawsze odpowiednio reagowała na moje komendy. Dodatkowo hitboxy nadal nie są idealnie dopracowane. Zdarzały się sytuacje, w których atak wyraźnie powinien trafić, ale gra go nie zaliczała, albo odwrotnie, unikałem ciosu, a mimo to otrzymywałem obrażenia. Sama walka nie jest jednak zła i potrafi dawać sporo satysfakcji, szczególnie w pierwszej połowie gry. Później jednak, gdy postać staje się bardzo silna, wiele starć traci na emocjach, bo gracz dosłownie przebija się przez przeciwników jak czołg.
Co do otwierania skrzynek to sama mechanika jest całkiem ciekawa, ale jej balans względem nagród pozostawia sporo do życzenia. Moim zdaniem w grze jest zdecydowanie za mało skrzyń o niskim poziomie trudności, a nawet te oznaczone jako łatwe potrafią zabrać chwilę czasu. Uważam, że wraz ze wzrostem umiejętności otwierania zamków proste zamki powinny stawać się naprawdę banalne, a na najwyższym poziomie nawet otwierać się automatycznie. Byłaby to dodatkowa nagroda za inwestowanie punktów w tę umiejętność. W obecnej formie otwieranie skrzyń po pewnym czasie stało się dla mnie po prostu męczące, gdzie zamiast cieszyć się z ich znalezienia, często miałem poczucie, że czeka mnie męcząca czynność, która może i tak skończyć się słabym lootem i stratą czasu...
Z dodatkowych minusów mogę jeszcze wymienić system craftingu, który ma w grze bardzo małe znaczenie i rzadko okazuje się przydatny. Kowalstwo w zasadzie nie ma większego sensu, a pisanie zwojów ani razu mi się nie przydało. Jedynie alchemia wypada trochę lepiej, ale również nie zrobiła na mnie większego wrażenia.
Mimo wszystkich wymienionych problemów bawiłem się przy tej grze naprawdę dobrze. Fabuła daje radę, pojawiły się nowe wątki i obszary do odkrycia, a grafika jest całkiem ładna (widoki potrafią być bardzo ładne). Eksploracja świata nadal daje mnóstwo frajdy, dokładnie tak jak pamiętam z oryginału. Walka, mimo swoich niedoskonałości, jest całkiem satysfakcjonująca. Bardzo podoba mi się również to, że system potworów zachował ducha Gothica, gdzie każdy przeciwnik ma swoje stałe miejsce w świecie i określoną siłę, bez sztucznego skalowania poziomu do gracza.
Mówiąc szczerze, dawno żadna gra nie sprawiła mi tyle frajdy. Polecam i mam nadzieję, że w przyszłości doczekamy się również remake'u Gothica 2.
Ludzie już ukończyli, a ja dalej w 2 rozdziale;P. I mam pierwszy duży problem, odzsykanie księgi od goblinów to masakra, ciemno w tej jaskini jak w dupie, gobliny walą tak że boli i się męczę, a jak raz mi się udało ich pozabijać, to gra mi się wywaliła...
Serio mogliby trochę oświetlić te jaskinie.
Uff, po blisko godzinie tłuczenia i uciekania zrobiłem to zadanie, kurna nastepne to na razie spacerek w porównaniu z goblinami :P.
Tyle się naczytałem o fatalnej optymalizacji, a dziś zainstalowałem i na RTX 4070 Ti gra w 4K, z DLSS 4.5 na Balanced i ustawieniami very high spokojnie trzyma 60 klatek, są oczywiście czasem tzw mikroprzycięcia jak w wielu grach na UE5 ale nie jest źle.
Tak teraz już parę dni po ukończeniu gry myślę dalej o niej i tak myślę, że wielka szkoda, że kolejny raz nie wykorzystali potencjału areny. Fajnie by było obstawiać walki, nawet ze swoim udziałem i walczyć z różnymi przeciwnikami. Może w jakimś małym DLC coś dodadzą? chociaż wątpię. Szkoda, wielka szkoda.
No ja tez myśle o grze dalej, pomimo że ją ukończyłem :D mam tak, że w co teraz nie zagram to po 10 minutach się odechciewa xD
czekam na jeszcze jeden patch i gram od nowa, tym razem po stronie nowego obozu.
No ja Gothica też pewnie jeszcze raz przejdę, ale poczekam gdzieś do sierpnia raczej.
A głosy Wrzoda mam do tej pory w głowie xD
W sumie to jak już i tak sporo zmieniali w głównych questach to mogli wymyślić jakiś sposób, żeby ważne postacie pojawiające się potem w G2 były nie do zabicia. Gra nawet zachęca do napadnięcia w ostatnim rozdziale na Stary Obóz, żeby zdobyć zbroję od Gomeza no i po drodze trzeba ubić Thorusa i Kruka. A potem w dwójce będzie zmartwychwstanie.
A Gomez jest okropnie, niemożliwie wręcz OP. Zabiłem go tylko dlatego, że się zbugował i mnie nie atakował. Zajęło mi to jakieś 5 minut non stop bicia go Urizielem.
Gram na łatwym poziomie trudności bo naczytałem się jaka ta gra jest trudna i niedzisiejsza, i w sumie szczerze mówiąc jest dość łatwo, trudno było tylko przez pierwszą godzinę, potem po zdobyciu lepszego miecza, wladowaniu trochę punktów w siłę (jestem na 4 poziomie obecnie) większość tych zwykłych mobów jest na jednego hita.
Nie wiem jak będzie dalej, ale jeśli ktoś się zastanawia to mogę potwierdzić, że wyzwania jakiegoś dużego nie ma.
Ciekawe czy będzie coś z Gothica czy to tylko taka wstawka:
https://www.youtube.com/watch?v=6bsc740ezjA
Natomiast polecam zobaczyć komentarze.
Nie miałem wiedzy jak tworzyć same mikstury siły czy zręczności. Pewnie gdzieś przegapiłem. Ogólnie? Jeśli nie chcesz grać jako mag, to nie ma większego sensu dawać PN w alchemię i pisanie zwojów. Ogólnie crafting w tej grze jest raczej kiepski.
Postanowiłem awansować i zostałem "potężnym" magiem. Czemu cudzysłów? Bo rozgrywka stała się dramatycznie zła. Od razu wróciłem do miecza.
Nawet najpotężniejsze czary nie nadają się za bardzo do walki, ponieważ czas potrzebny do ich rzucenia jest po prostu za długi. Bezimienny czaruje, czaruje, czaruje, a w tym czasie przeciwnik zdąży już zaatakować i zadać poważne obrażenia (i przerwać proces czarowania). Błędne koło. Szkoda.
Robię coś nie tak czy macie podobne doświadczenia?
Mam wykupioną akrobatykę i turlanie się, ale nie sądzę, żeby to usprawniło walkę przy użyciu czarów, albowiem unik przerywa przygotowywanie zaklęcia. Innymi słowy, w okienku między jednym a drugim atakiem przeciwnika nie sposób szybko przygotować czaru. I to nawet wtedy, gdy oddalimy się od przeciwnika, który dość szybko się do nas zbliży, jeśli zatrzymamy się w miejscu, żeby czarować. :)
Walka mieczem jest znacznie, znacznie łatwiejsza i gwarantuje szybsze zwycięstwo. Szkoda.
Niestety, system walki w "Gothiku" nie należy do najlepszych. Pomijając wiele innych bolączek, można powiedzieć, że premiuje szybkość. W tym kontekście potężne czary znaczą mniej niż średniej mocy uderzenie mieczem, które jest znacznie szybsze. Czaru czasem nie sposób w ogóle rzucić ze względu na szybkość przeciwnika, a dzięki turlaniu, unikom i blokowi zawsze uda się zadać cios bronią białą.
Chętnie bym zobaczył jakiś filmik z magiem, który pokonał cieniostwora (bez jakichś sztuczek i "eksploitów").
Jestem w trakcie rozgrywki. 14 h i powoli kończę 1 rozdział. Gra jak na razie petarda :D. Jedynie co czasem śmieszy to głos Beziego XD.
Optymalizacja bardzo dobra, nie mam najlepszego sprzętu a gra chodzi w 90-100 kl/s w Starym Obozie, 110-120 w Nowym a tak podczas biegania po świecie 110-130 czasem 140 a wszystko na ustawieniach wysokich + tekstury na bardzo wysokich. Temp procka prawie nigdy nie przekracza 60. Jak już to o 2-3 stopnie. AMD Ryzen 5 5600, 32 Gb DDR4, RTX 4060 Ti
Edit: gram oczywiście na skalowaniu DLLS :)
Co to grafiki i standardów to kwestia gustu. Uważam że obecny zamysł twórców bardzo pasuje pod remake Goticzka.
Mam problem w 3 akcie nie mogę dostać się do Saturasa. Strażnicy nie chcą mnie przepuścić i nie ma żadnej opcji dialogowej, że chce ze mną porozmawiać. Czytałem o tym, że jest bug z tym związany, ale to było jeszcze przed tym jak patche wyszły. Miał ktoś z was podobny problem z tym?
Stary, dobry gothic w nowym wydaniu. Gra ma zasadniczy problem, niektóre osiągnięcia (np. zebranie wszystkich map, przemiana we wszystkie stworzenia czy poznanie wszystkich umiejętności) się gliczują, wskutek czego nie mogłem ich zdobyć. Poza tym, świetna gra!
Fajna gra, może nawet lepsza niż orginał, błedy-bugi kiedy podpale kogoś za pomocą magi, zaobserwowałem że jego kompani go atakują i tracę xp bo oni go zabijają, bug z pierwszej części, jestem magiem ognia i jeśli zbyt szybko pójdę do xardasa to saturasa nie uczy 5 krego magi, twórcy mogli by to naprawić aby sat lub xar uczył 5 kręgu bo to blokuje rozwój maga a nie chce mi się od nowa grać
Gram na PS5 i właśnie zauważyłem, że gra w ogóle mi się nie wyświetla w "ostatnio granych tytułach" czy to konsoli, czy apce, a licznik godzin kompletnie się nie zgadza ze sejwem i nie nalicza już w ogóle, zatrzymał się na 44h :D
Nie żeby to miało ogromne znaczenie tylko nie wiem czy to problem gry czy konsoli, czy sieci ps. Ktoś coś ma podobnego? Miał?
Kurde, liczyłem na jakiegoś patcha, może jutro ? tak to by się zaczęło od nowa, a bez nowego patcha nie ma sensu, bo tyle bugów jeszcze w zadaniach.
Gra skończona. Początek nawet nawet, ale im dalej tym coraz więcej bugów, ai przeciwników zaczyna drażnić, a backtracking zaczyna męczyć.
6,5/10 mogę dać. Jak będę wracał do Gothica to raczej tylko do oryginału, bo ten rimejk jest dla mnie na raz.
Pytanie, jeżeli dopiero w 3 rozdziale wziąłem się za to zadanie Cavalorna z książkami, to już nie mam szans na zrobienie?

Pare dni temu skonczyłem drugi raz i teraz czuje sie jak sierota po Gothicowa.Kurcze próbowałem sobie ograć starsze tytuły ktore przeszedłem dawno temu jak Risen,Elex, G2NK Nowy Balans,Wieśek 1 i 2 ale w kazdym albo odrzucala grafika,animacje postaci,czy ogolnie archaicznosc calej gry.A mam jescze dodatek do Starfilda do ogrania i tez jakos nie ciagnie.Tak wiec w tydzien odpalilem kilka gier i sie odbijam.Na szczescie od jakiegos czasu zabieram sie za ponowne ogranie DOS2 i tu przynajmniej sie nie odbilem.
Wiec czas zagrac w pogromce Gothic Remake w End of Eden🤣
Która to chata Wilka w Nowym Obozie? Tam podobno jest jedna z tych bestariuszy dla Cavalorna. Chodzę, szukam od godziny i nic, a nic, sprawdzałem chaty obok których on przebywa i nigdzie tej ksiażki nie widzę, niby ma leżeć na stole, w jednej chacie była jakaś książka, ale nie mogłem jej podnieść i pytanie, czy to nie jest błąd.
Ma ktoś problem z otwieraniem zamków, a nie chce bawić się w modowanie gry i mieszanie w plikach? Polecam to: Gothic Lock Studio [link]
Nowy patch dla zainteresowanych, bo chyba
https://files.gothic-game.com/changelogs/G1R_Patch_1.0.3.txt
edit: w sumie, jak na tak długi czas oczekiwania, to zmian i poprawek jakoś dużo nie ma, no ale zobaczymy.
Cóż to był za powrót do klasyka, jedynki chyba nie miałbym odwagi już ograć z uwagi na to jak się zestarzała. Odwzorowali świetnie lokacje, postacie, pancerze i gra strzelała nostalgią jak z rękawa. Dubbing chociaż w mojej ocenie gorszy od oryginału nadal był bardzo dobry, fajnie że nie zrezygnowali z niego bo by to mocno zabiło klimat wykreowany przez grafików. Walka niezła, muzyka majstersztyk. Dodali kilka dobrych rozwiązań jak wspinaczka, pływanie. Z wad pełno błędów i kiepski ogólny balans gry i ekonomii. Oby G2Remake było już AAA i stało się mesjaszem serii bo tutaj widać, że to AA.

-60h rozgrywki przy poziomie trudności Gothic i leniwym eksplorowaniu świata
-Przynajmniej u mnie ZERO błędów.
-Przy konfiguracji 32GB, Ryzen 7 5700X oraz GF RTX 4060Ti praktycznie zero zacięć na ustawieniach wysokich z DLLS natywnym. Nie licząc zamku w Starym Obozie, tam klatki potrafiły czasem spaść.
Ogólnie to byłem przerażony przy pierwszym grywalnym demie i od tamtego czasu porzuciłem obserwowanie tego tytułu mimo iż jestem ogromnym fanem Gothica. Koniec końców postanowiłem kupić i NIE ŻAŁUJĘ ŻADNEJ WYDANEJ ZŁÓTÓWKI.
Za kilka bryłek rudy dostajemy nostalgiczny powrót do dzieciństwa. Jest tu wszystko co w oryginalnym gothicu tylko jest tego więcej, lepiej i ładniej. Kupa mechanik, dbałość o szczegóły i rozszerzenie tego co w klasycznym wydaniu tworzyło pytania bez odpowiedzi.
Można by pisać tutaj wiele ale lepiej samemu zagrać. Dla mnie solidne 10/10 i mam nadzieję że wpadnie jakiś dodatek... oraz że wezmą się za Noc Kruka.
Zastanawiam się nad zakupem, ograłem całą trylogie niedawno ( Czy pogram komfortowo na PC w 1440P na 14400F+ RTX 3070TI + 32GB DDR4 3600hz+ 1TB M.2 ?)dużo jest błędów?
Dla mnie warto kupić.
Nie grałem w oryginalną część, więc brak efektu nostalgii.
Bardzo wciągająca. Gra niczego nie uczy ani nie objaśnia: do tego stopnia, że nieraz NPC wspomina o tym gdzie należy się udać i jeżeli tego nie wyłapiemy, już nie mamy szansy na powtórzenie (chyba, że save). Dla mnie rewelacja.
Odejmuję -1 od oceny za stan techniczny: na starcie dużo bugów, później patche, jedne coś naprawiają, a inne znowu psują.
Liczę na remake kolejnych części
Bardzo lubię serię Gothic, ale nie grałem w nią już bardzo dawno.
Powiem szczerze, że pierwsze wrażenie z tego Remake'u nie jest najlepsze, delikatnie mówiąc xD
Irytowała mnie kolorystyka w słonecznej pogodzie - wyprana z kolorów, zbyt dużo zieleni i efektów wizualnych, słaba czytelność obrazu no i do przesady toporne początki.
Po czasie przyzwyczaiłem się do tych niedogodności. I zauważam bardzo dużą zawartość Gothica w Gothicu :)
Twórcy w większości świetnie oddali ducha tej gry. Świat i zawartość jest sensownie powiększona, w całkiem ładnym opakowaniu.
Ahh te dawne mechaniki tak kontrastujące z obecnymi trendami, gdzie wszystko trzeba sobie samemu wyłazić, wypytać, wykombinować i na początku jest trudno.
Fajna sprawa pykać sobie w ulubioną grę sprzed lat na konsoli w TV, naprawdę sensownie odświeżoną, chodź nie pozbawioną wad.
Dobra, w końcu miałem błędy, co mi prawie popsuły krew:
1. Kupiłem u Torreza runę ognistej strzały i niby mam, ale nie mam w ekwipunku i będę musiał sobie kupić sporo zwojów na Golema.
2. Po scenie z magami ognia pod koniec 3 rozdziału nikt z nowego nie chciał ze mną gadać, tylko od razu się na mnie rzucili, na sczęście wczytanie ostatniego zapisu pomogło i pogadali, ale dalej do mnie z pięściami idą.
Pytanie dla tych, co zaczęli zadanie dla Syry w 4 rozdziale, szukajac pozostałych niewolnic zaczęliście masakrować strażników w zamku, czy jakoś udało wam się przeniknąć między nimi?
Przeszedłem i się zawiodłem. To świetny remaster, ale słaby remake. Nowych questów jest mało, ciekawe wątki nadal pozostają niewykorzystane, a zmiany w głównej fabule wyszły jej na gorsze. Najbardziej kuleje rozgrywka: bezsensowna ekonomia, fatalnie rozmieszczony ekwipunek, bezużyteczne ulepszenia i źle zbalansowane umiejętności. Gra nadal faworyzuje 1H/2H, zaniedbując inne ścieżki rozwoju. Graficznie jest dobrze, choć część broni i potworów wygląda jak tanie assety. Świątynia Śniącego za to świetnie oddaje klimat dark fantasy.
Póki co lekkie rozczarowanie mam nagrane 13h zaczynam drugi rozdział i natrafiłem już na dwa bardzo poważne bugi, przez co musiałem na GoG powracać do poprzednich łatek i ponownie przeinstalowywać całą zawartość 30giga aby ruszyć w ogóle z grą przy rozmowie z Krukiem - zadanie aby szpiegować obóz Bractwa zacina się totalnie kadr i dupa i nic się nie dzieje. Graficznie gra wygląda jak cudo.
na RTX 3070TI 8GB daję radę, postacie są świetnie wykonane, ciekawostek też jest sporo, ale walka bronią totalnie mi nie leży jest mega nie intuicyjna i przekombinowana i czasami ostro frustrująca, mam wyuczone mistrza 1h i postać strasznie ociężale reaguje na polecenia i jest mega nie responsywna pod tym względem stary gothic był lepszy, i trzeba mega się napocić aby przeciwnika zblokować.
Mam 24 level i wszedłem do świątyni Śniącego. Trochę ciężko mi się bije opiekunów i nie wiem czy wystarczy mi mikstur leczniczych. Czy będzie możliwość przed finałem opuszczenie jeszcze świątyni by uzupełnić zapasy, czy już to nie będzie możliwe?
Bardzo udane "zrimejkowanie" klasyka z 2001 roku [jednej z moich ulubionych gier]
Udanie przenieśli zawartość pierwszej części na nowy silnik dzięki czemu gra zachowuje swój niepowtarzalny klimat.
Dodatkowa zawartość też nie kole w oczy gdyż jest dodana subtelnie i z duchem oryginału więc mamy jeszcze więcej ukochanego Gothica.
Sama optymalizacja gry jest ok w WQHD chodzi płynnie na w miarę wysokich ustawieniach i 60 FPS - komputer nie huczy a GPU nie nagrzewa się więcej niż 75 C a na ogół w trakcie gry jest 50-55 C, procek też nie szaleje w stresie więc jest ok gdyż nie lubię gier które zarzynają mi komputer.
Jedno do czego się przyczepie to bugi i crasche bo mimo że gram na najnowszej łatce na odpowiednim do tego [niezaśmieconym] komputerze to gra wciąż potrafi czasem wysypać do pulpitu, są też różne inne drobne bugi.
No i ukończyłem "Gothika". Steam pokazuje 67 godzin. Realnie było ok. 50-60.
Grę polecam, choć ma sporo mankamentów. Najbardziej mnie denerwowała ogólna "słabość" maga i premiowanie walki mieczem (która była dosyć "drewniana"). Różnego rodzaju błędów (także blokujących rozgrywkę) pojawiło się, niestety, mnóstwo. Część z nich chyba wyeliminowały łatki, ale po drodze jakoś trzeba sobie było radzić przy użyciu wiersza poleceń w grze. Przydałyby się też lepsze animacje oraz implementacja nowych technologii związanych z oświetleniem.
Ogólnie jednak: fajne doświadczenie. Pod wieloma względami "odświeżające", jeśli weźmiemy pod uwagę zalew wysokobudżetowych produkcji pozbawionych duszy. Gra zasługuje IMHO na 7.5/10. Jeśli ktoś jest wielkim miłośnikiem serii, to zapewne będzie wniebowzięty i oceni grę wyżej.
Na PS5 niestety gra się zacina przy dialogu z Dustym - przez co nie można wykonać zadania z pozyskiwaniem nowych członków dla bractwa...
Miałem dołączyć dzisiaj do obozu, a tu d*pa, muszę szukać jeszcze jednego Baala.
Ekhm...gra się przyjemnie, ale technicznie ciągle są braku.
Korekta dla samego siebie ;)
Zepsuty dialog jest z Melvinem na bagnach, przyprowadzić trzeba Dustyego ze Starego Obozu.
Niestety na PS5 przez ten bug nie mogę dołączyć do obozu Bractwa...:/
Trochę lipa...
Na początku muszę napisać, że Gothic i Gothic 2 to moje gry życia. Razem z Baldur's Gate 2 i HoMM3 stworzyły mnie jako gracza. Jedynkę jak i dwójkę przeszedłem wielokrotnie, za każdym razem świetnie się bawiąc. Informację o tworzeniu remake'u bardzo mnie ucieszyły i byłem w tej grupie graczy, którzy wierzyli w Alkimię. Z radością mogę teraz stwierdzić, że nie zawiodłem się i stworzyli naprawdę godnego, współczesnego Gothica. A i grałem na PC, nie wiem dlaczego nie mogę tego zmienić i z automatu wskakuje mi PS5 :/
Plusy:
- TO JEST GOTHIC :)
- Klimat, historia, bohaterowie, trudność (zwłaszcza na początku) - wszystko to świetnie odwzorowane
- Ładna grafika (zwłaszcza wrażenie robią efekty czarów i nurkowanie)
- Świetna muzyka
- Sporo ester egg'ów, nawiązań do innych części i "mrugnięć okiem" do graczy
- Przyjemna walka
- Trochę nowej zawartości
- Czuć, że grę tworzyli fani oryginału
- Naprawdę dobrze się w to gra :)
- Przynajmniej u mnie - brak bugów (wiem, że sporo osób się z tym nie zgodzi)
- Kilka nowych, przydatnych umiejętności (wspinaczka, nurkowanie)
Minusy:
- Ale też kilka, które są dość niewykorzystane (alchemia, tworzenie zwojów)
- Generalnie magia została potraktowana po macoszemu
- Nietrafiony (moim zdaniem) system ekonomii - sprzedaż kilku sztuk przedmiotów mija się z celem, bo ceny drastycznie spadają z każdą kolejną sprzedaną sztuką - aż do przesady
- Wykupywanie umiejętności związanych z łowiectwem (zdobywanie skór, kłów, zębów itp.) jest całkowicie nieopłacalne, właśnie z powodu zepsutej ekonomii - co mi po tym, że mam 100 żądeł krwiopijców, skoro mogę sprzedać tylko 5 a resztę co najwyżej oddać za darmo? Do tego te umiejętności są drogie i przy takiej ekonomii - nigdy się nie zwrócą
- Mocniejsze pancerze sprawiają, ze jesteśmy niezniszczalni dla słabszych potworów
- Bardzo ciężko określić zasięg broni podczas walki, przez co zdarzają się irytujące nietrafienia
- Strasznie mnie wymęczyły ruiny podziemnego miasta Orków i droga do świątyni Śniącego - jest to zdecydowanie zbyt mozolny fragment gry
- W późniejszym etapie, gdy już trochę pobiegamy po kolonii, męczy podróżowanie po całej mapie tam i z powrotem
Jak widać minusów nie brakuje, ale tak po prawdzie - są to raczej drobne upierdliwości niż faktycznie wielkie wady. Najbardziej irytujące jest w zasadzie całkowicie nieopłacalne łowiectwo. Przez całą grę bawiłem się jednak bardzo dobrze i tylko niewielki fragment całej mojej, 75-godzinnej, zabawy mnie wyraźnie zmęczył (pierwsza wizyta w podziemnym mieście Orków).
Już teraz wiem, że na pewno za jakiś czas wrócę do Gothic Remake, by kolejnym razem stanąć po stronie innej frakcji. Wiem też, że za chwilę zaczynam po raz kolejny grać w Gothica 2 ;) A Alkimia zdecydowanie powinna dostać szansę, na zrobienie remake'u dwójki.
Bardzo fajny remake, dla mnie to była pełna nostalgii podróż do przeszłości, pod pewnymi względami ciężka gra, chociaż do momentu ogarnięcia mechanik. Brak kompasu, backtraking ma swoje uroki ale w tych czasach może odrzucić nowych graczy. Ostanie starcie dla mnie przegięte - sporo czasu się męczyłem, no ale gra zaliczona i pewnie jak powstanie dwójka to chętnie zagram.