Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Watch Dogs Przed premierą

Przed premierą 6 marca 2014, 18:00

autor: Hed

Graliśmy w Watch Dogs - czy sandbox Ubisoftu powtórzy sukces GTA V?

Watch_Dogs zrobił piorunujące wrażenie w dniu swojej zapowiedzi. Z czasem gra straciła jednak część swojego blasku. Na pokazie w Montrealu mogliśmy zagrać w produkcję Ubisoftu i sprawdzić, czy warto na nią czekać.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Watch Dogs - Ubisoft ma już swoje GTA

Artykuł powstał na bazie wersji PS4.

Pamiętacie jaką furorę zrobiła gra Watch_Dogs, gdy Ubisoft ujawnił jej istnienie na targach E3? A zdajecie sobie sprawę, że ta impreza odbyła się już prawie dwa lata temu? Czas pędzi nieubłaganie, konkurencja rośnie, a najnowsze dzieło studia z Montrealu wciąż czeka na swoje okienko wydawnicze. Po wizycie w kanadyjskiej siedzibie firmy możemy zapewnić, że produkcja długo oczekiwanego tytułu jest na ostatniej prostej. „Chcieliśmy się upewnić, że gra będzie odpowiadała naszym wyobrażeniom” – wyjaśnił Jonathan Morin, dyrektor kreatywny projektu. Oficjalna premiera potencjalnego hitu odbędzie się 27 maja tego roku.

Oczywiście Ubisoft nie zaprosił nas na drugi koniec świata tylko po to, żeby podać datę premiery. Mieliśmy też okazję spędzić z grą półtorej godziny i przepytać kilku jej twórców o dodatkowe szczegóły. Mogliśmy pobiegać po mieście wypełnionym atrakcjami: jedną misją z głównego wątku kampanii, paroma zadaniami pobocznymi i mnóstwem pomniejszych ciekawostek. Jak Watch_Dogs prezentuje się w akcji? Powiedziałbym ostrożnie, że nie robi już tak piorunującego wrażenia jak na wspomnianych targach, ale to wciąż jedna z bardziej interesujących premier tego roku.

Skomplikowana natura Aidena Pearce’a

Rozpocząłem rozmowę z Jonathanem Morinem, deweloperem, który już kilkukrotnie prezentował grę na dużych targach, od trudnego pytania: „Potrafisz hakować?”. „Myślę, że nazywając mnie hakerem obrazilibyśmy całą społeczność hakerską” – odparł żartobliwie producent. Twórcy Watch_Dogs nie muszą posiadać umiejętności takich jak Kevin Mitnick czy inne niesławne legendy łamania zabezpieczeń. Muszą mieć spójną wizję gry i potrafić ją zrealizować. W hakowaniu specjalizuje się jej bohater, Aiden Pearce, którego poznacie po spranych ubraniach i niskim, chropowatym głosie. Wiemy o nim tyle, że to nieco paranoiczny człowiek, dbający przede wszystkim o bezpieczeństwo swojej rodziny. Kiedy ktoś jej zagroził, Pearce postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i utrzeć nosa całemu systemowi. W Montrealu poznaliśmy nową, mroczniejszą twarz tego niebezpiecznego mężczyzny. „Chcemy żeby stosunek gracza do Aidena był niejednoznaczny, bo to skomplikowana postać” – wyjaśnił Morin.

Graliśmy w Watch Dogs - czy sandbox Ubisoftu przyćmi GTA V? - ilustracja #2
Dwa lata temu Watch_Dogs robił piorunujące wrażenie. A jak jest dzisiaj?

W jedynym dostępnym zadaniu z głównej linii fabularnej Aiden otrzymał sposobność skonfrontowania się z tajemniczym hakerem, dysponującym podobno niezwykłymi zdolnościami i wiedzą na temat ludzi, którzy z nim zadarli. Pearce niechętnie przystał na propozycję spotkania i nie mając innego wyjścia dostał się na stację kolejki podziemnej, by szybko znaleźć swój kontakt. Okazało się, że pod pseudonimem „BadBoy17” kryła się pewna młoda kobieta. „Nie wyglądasz na siedemnastkę” – rzucił Aiden. Cała rozmowa nie była utrzymana w przyjemnej atmosferze – nieufny mężczyzna dość szorstko potraktował hakerkę, przypierając ją do muru i żądając wyjaśnień. Podejrzliwość i ostrożność będą jego naturalną reakcją, więc nie powinniśmy spodziewać się sympatycznego bohatera z nienagannymi manierami. Jego cel wydaje się słuszny, ale metody nie zawsze będą jednoznaczne godne pochwały.

Graliśmy w Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - sequel lepszy dokładnie o kilometr
Graliśmy w Sniper Ghost Warrior Contracts 2 - sequel lepszy dokładnie o kilometr

Przed premierą

Sniper: Ghost Warrior Contracts było w końcu popchnięciem serii w dobrą stronę. „Dwójka” nie stawia więc na rewolucję, tylko kontynuuje sprawdzoną wcześniej formułę. Z małym, a raczej dłuuugim dodatkiem.

Enlisted - darmowy Battlefield, w którym i tak będziesz płacił
Enlisted - darmowy Battlefield, w którym i tak będziesz płacił

Przed premierą

Enlisted nie jest złą grą, ale ma złe korzenie. Albo raczej specyficzne, bo politykę free-to-play twórców War Thundera albo się akceptuje, albo nie. Ja nie jestem ich fanem, ale strzelało mi się tutaj lepiej niż w Battlefieldzie 5.

Valheim to jeden z najlepszych survivali, w jaki kiedykolwiek grałem!
Valheim to jeden z najlepszych survivali, w jaki kiedykolwiek grałem!

Przed premierą

Na rynku jest już mnóstwo gier tego gatunku, ale mało która startując z pułapu Early Access szturmem podbiła serca graczy, uzyskując 96% pozytywnych opinii spośród niemal 17 tysięcy wystawionych recenzji. Czy Valheim zasłużył na ten zachwyt?