Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Star Citizen Przed premierą

Przed premierą 7 listopada 2015, 14:00

autor: Pajdos

Spoglądam w lustro i wiem, że jestem bohaterem – w końcu uratowałem już setki wirtualnych światów...

Wielkie oczekiwania i zawirowania wokół Star Citizen - na co poszło 95 milionów dolarów?

Star Citizen to bardzo obiecujący projekt - zebrał w końcu w formie crowdfundingu 95 milionów dolarów. Na jakim etapie są prace? Czy zawirowania wokół tytułu odbiją się na jakości gry?

Zapowiadana premiera gry: jeszcze nie ogłoszona.

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

|

Crowdfunding w naszym kraju nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Przyczyną tego stanu rzeczy jest przede wszystkim mała wiedza Polaków na temat zbiórek pieniędzy przeznaczonych na realizację różnego rodzaju projektów za pośrednictwem takich portali jak Kickstarter, Indiegogo czy chociażby rodzime Polakpotrafi. Ten antycrowdfundingowy trend utrzymuje się również dzięki naszej narodowej cesze: podejrzliwości w stosunku do ludzi, którzy proszą o pieniądze na dowolny cel – bo niby dlaczego mamy oddawać komuś ciężko zarobioną gotówkę, gdy nie ma pewności, że zbierający tej kasy nie zmarnotrawi? Zachód na szczęście rządzi się w tej kwestii zupełnie odmiennymi prawami. Dzięki platformom crowdfundingowym mogły do tej pory powstać takie dzieła jak Video Game High School (kapitalny serial internetowy wyprodukowany przez Freddiego Wonga i RocketJump), rewelacyjne RPG Pillars of Eternity czy cała seria Shadowrun. Jednak kwoty pozyskane na powyższe produkcje są niczym w porównaniu ze środkami, jakimi dysponuje Star Citizen. 95 milionów to nie w kij dmuchał – a jak do tego doszło?

Wielkie oczekiwania i zawirowania wokół Star Citizen - na co poszło 95 milionów dolarów? - ilustracja #2

Cofnijmy się do października 2012 roku. Na Kickstarterze pojawił się projekt, batalię o sfinansowanie którego rozpoczął sam Chris Roberts, legendarny twórca kosmicznych symulatorów. Facet dopiero co wrócił do świata gier wideo i nie mierzył wysoko. Planował uzbierać 500 tysięcy dolarów w ciągu jednego miesiąca, jednak już w przeciągu pierwszych dwudziestu czterech godzin trwania zbiórki darczyńcy wpłacili na konto projektu ponad 155 tysięcy zielonych. Po osiągnięciu celu głównego docieramy do sedna crowdfundingu, bo pieniądze można zbierać dalej – aż do terminu zakończenia zbiórki. Twórca musi natomiast zachęcić donatorów, by sięgali po coraz bardziej atrakcyjne nagrody w zamian za przełamywanie kolejnych barier pieniężnych. I tak po dobiciu do pułapu 750 tysięcy dolarów darczyńcy odblokowali możliwość rozpoczęcia przygody w Star Citizen z dronem naprawczym AMX-1. Następnymi fantami były różnego rodzaju statki kosmiczne do wykorzystania w trakcie gry. Cała akcja zakończyła się niebywałym sukcesem – udało się zebrać ponad 2 miliony 130 tysięcy amerykańskich dolarów od ponad trzydziestu czterech tysięcy fundatorów. To jednak nie koniec – wspomnieliśmy przecież o znacznie wyższej kwocie.

Poza Kickstarterem zbiórka przeprowadzana była równolegle na oficjalnej stronie Star Citizen. Tam również za pokonywanie kolejnych progów finansowych społeczność zagwarantowała sobie liczne bonusy – następne statki kosmiczne, zwiększenie liczby misji w trybie Szwadronu 42, możliwość autorskiej customizacji kokpitu maszyny (od plakatów i zdjęć po ludziki z kiwającymi główkami), profesjonalną sesję motion capture dla animacji w Szwadronie 42, nowe systemy gwiezdne do eksploracji, a nawet nową rasę obcych. Po przekroczeniu progu 10 milionów Cloud Imperium Games (firma matka zarządzająca tym projektem) zadeklarowało, że wybuduje własne studio do sesji motion capture, a także wykorzysta technologię nagrywania twarzy zbliżoną do tej z L.A. Noire. Potem fundatorzy wywalczyli jeszcze opracowanie od podstaw języków dla trzech ras kosmitów (!), posiadanie własnego zwierzaka na pokładzie statku kosmicznego, a także profesjonalny voice acting takich hollywoodzkich osobistości jak Gary Oldman i Mark Hamill. 65 milionów było ostatnim progiem dającym społeczności dodatkowe bonusy – można jedynie zgadywać, czy to brak pomysłów na kolejne atrakcje, czy też zdrowy rozsądek deweloperów w planowaniu organizacji pracy i świadomość, że mogą nie dać rady wywiązać się ze wszystkich obietnic, spowodowały poprzestanie na tym pułapie.

Wielkie oczekiwania i zawirowania wokół Star Citizen - na co poszło 95 milionów dolarów? - ilustracja #3

Wizji finalnego wyglądu Gwiezdnego Obywatela było podczas ostatnich trzech lat już całkiem sporo. O ile gra zostanie wydana, będziemy mogli na początku naszej przygody wziąć udział w standardowej kampanii dla pojedynczego gracza pt. „Szwadron 42”, w której przyjdzie nam wypełnić szereg misji, takich jak np. ochrona granic przed wojowniczymi hordami rasy Vanduul. Gdy już odbębnimy naszą służbę w szwadronie, dostaniemy cywilny statek. Przejdziemy tym samym do trybu MMO i zadecydujemy o naszym losie – wstąpimy w szeregi kompanii handlowej, floty pirackiej, grupy odkrywców lub brygady łowców głów. Twórcy zapewniają, że „tam, gdzie kończy się jeden konflikt, następny rozpoczyna się tuż za rogiem”, a my otrzymamy pełną dowolność w kreowaniu dalszej rozgrywki, bez chwili znużenia.

Wielkie oczekiwania i zawirowania wokół Star Citizen - na co poszło 95 milionów dolarów? - ilustracja #4

To właśnie w zabawie online ukryta jest mnogość oferowanych przez Star Citizen możliwości, o których sam Roberts mówi, że są „rozległe jak przestrzeń kosmiczna” i mają zredefiniować pojęcie sandboksu w grach komputerowych. Dla przykładu – jeśli odkryjemy nowy system planetarny, to otrzymamy potężny zastrzyk gotówki, jednak prawdziwą nagrodą będzie nazwanie danego ciała niebieskiego naszym imieniem! Cloud Imperium Games bardzo dba, by w budowaniu całego uniwersum brali również udział gracze. Istotnym elementem rozgrywki ma być współpraca między nimi, także przy obsłudze jednego statku – nic nie stanie na przeszkodzie, by wybrać się w podróż wraz ze znajomymi na pokładzie tej samej potężnej jednostki i wspólnie przeżywać galaktyczne przygody, zmieniając się tylko na fotelu pilota czy stanowiskach strzelniczych. Uszkodzenia, jakie sami możemy spowodować i jakich może doznać nasza maszyna, zapierają dech w piersiach dzięki zaawansowanemu modelowi zniszczeń – możliwe będzie, że stracimy skrzydło, silnik lub znaczną część kadłuba. Wszystko to w oczywisty sposób wpłynie na sterowność, zwrotność i obronność naszego statku.

Star Citizen -  spełnienie marzeń fanów kosmicznych symulatorów?
Star Citizen - spełnienie marzeń fanów kosmicznych symulatorów?

Przed premierą

Chris Roberts ma prawie 30 milionów dolarów na wprowadzenie w życie nowoczesnej mieszanki Wing Commandera, Privateera i Freelancera. Rozmach Star Citizena jest ogromny, ale równie wielkie są oczekiwania fanów.

Gra Star Citizen, czyli co najlepsze z Wing Commandera, Privateera i EVE Online
Gra Star Citizen, czyli co najlepsze z Wing Commandera, Privateera i EVE Online

Przed premierą

Chris Roberts chce przywrócić blask gatunkowi kosmicznych symulatorów tworząc grę, która połączy jakość bitew i fabuły z Wing Commandera z otwartym światem Privateera.

Graliśmy w My Summer Car – samochodowy survival dla wytrwałych
Graliśmy w My Summer Car – samochodowy survival dla wytrwałych

Przed premierą

Lato, urlop, własna bryka – My Summer Car brzmi jak lekka, wakacyjna przygoda, ale w rzeczywistości to hardkorowy symulator dla wytrwałych.

Komentarze Czytelników (30)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
09.11.2015 15:15
odpowiedz
TheMirror
10
Legionista
9.5

"Błąd" z 65 milionami wynikał z tego, o czym powiedział Elessar90 w 10 komentarzu, jednak był on z pewnością mylący dla wielu użytkowników - więc został już naprawiony ;)

Co do crowdfundingu, to zdania swojego (na tę chwilę przynajmniej) nie zmienię. Idea jest szczytna - wielu ludzi (nierzadko połączonych w garażowe teamy) ma wspaniałe pomysły , jednak ograniczeniem dla nich jest właśnie bardzo często zderzenie z finansową rzeczywistością. I fakt - zdarzają się oszuści i naciągacze, jak w każdym innym miejscu. Nie zmienia to jednak faktu, że powstało też wiele ciekawych projektów niezwiązanych tylko i wyłącznie z grami sfinansowanych tą metodą - kolejnym świetnym przykładem jest Oculus Rift, czy projekt filmowy mojego znajomego studiującego reżyserię, który jest studentem reżyserii i realizuje swój film średniometrażowy osadzony w uniwersum Wiedźmina - na jego realizację potrzebuje około 30-40 tysięcy. Ale jako ubogi student nie jest w stanie samemu tego projektu sfinansować. I tu właśnie z pomocą platformy takie jak polakpotrafi.pl nadciągają.

Dalej na tę grę czekam - nie skreślam jej w żadnym wypadku, kibicuję Robertsowi bo wierzę w również w crowdfunding. Ale musimy czekać... Po prostu musimy czekać :)

07.11.2015 14:32
Lysy_pk
28
Centurion

"Crowdfunding w naszym kraju nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Przyczyną tego stanu rzeczy jest przede wszystkim mała wiedza Polaków na temat zbiórek pieniędzy przeznaczonych na realizację różnego rodzaju projektów za pośrednictwem takich portali jak Kickstarter, Indiegogo czy chociażby rodzime Polakpotrafi. Ten antycrowdfundingowy trend utrzymuje się również dzięki naszej narodowej cesze: podejrzliwości w stosunku do ludzi, którzy proszą o pieniądze na dowolny cel – bo niby dlaczego mamy oddawać komuś ciężko zarobioną gotówkę, gdy nie ma pewności, że zbierający tej kasy nie zmarnotrawi? Zachód na szczęście rządzi się w tej kwestii zupełnie odmiennymi prawami." Dzięki crowdfundingowi powstało zaledwie kilka niezłych gier i może ze 3-4 świetne. I cała sterta nic niewartych śmieci. Naprawdę chciałbym zobaczyć zestawienie, ile gier wyszło i jakie oceny one uzbierały a ile produkcji padło na poziomie early access. Coś czuje że średnia byłaby taka sama, a może niższa niż w przypadku wydawania produkcji w tradycyjny sposób. Tu nie chodzi o podejrzliwość tylko o zdrowy rozsądek, więc żadne "na szczęście na zachodzie jest inaczej", bo to przez głupotę zachodnich graczy nie ma bezpłatnych dem, tylko właśnie early accessy, płatne DLCki itd. Jasne, mogę zasponsorować jakiś projekt, jeśli jest szansa że to wyjdzie (w miarę znane studio z jakimś doświadczeniem, produkcja ambitna, ale możliwa do zrealizowania itp.), ale nie można wierzyć we wszystko co nam próbują wcisnąć.

07.11.2015 15:04
odpowiedz
mmaakkss
51
Generał

Ja kupiłem DayZ early access 2 lata temu i preorder BF4. Dayz do teraz nie skończyli i chyba już nie skończą a BF4 był schrzaniony przez rok. Ja już swoją nauczkę dostałem, ciężko mi będzie teraz płacić z góry za niegotowy, niepewny produkt.

07.11.2015 16:55
👍
odpowiedz
zanonimizowany1015479
23
Generał

Nazwa artykułu w przyszłości: "Najdroższy szwindel w dziejach gier" :)

07.11.2015 18:38
odpowiedz
1 odpowiedź
Demilisz
132
Generał

Fable kultowe? Żeby seria była kultowa to przydałaby jej się chociaż jedną naprawdę dobra część. Fable nie ma nawet tego, więc o jakim kulcie mówimy?

30.05.2018 09:45
boy3
44
Generał

Pierwsza część fable?

07.11.2015 19:14
odpowiedz
Lysy_pk
28
Centurion

@ Demilisz
nazwanie Fable serią "kultową" to gruba przesada, ale nie można powiedzieć, że Fable 1 jak na swoje czasy nie był dobrą grą. Może nie cudem jaki nam obiecywano, ale to była dobra produkcja. Dwójki na oczy nie widziałem to się nie wypowiem, trójeczka przeciętna.

07.11.2015 19:29
odpowiedz
DUNCAN_83
127
Generał

Fable w pewnych kregach jest kultowe. Jedynka ucierpiala na tym, ze nie miala wszystkich cudow ktorych naobiecywal Piotrek, ale to co zostało wprowadzone i tak bylo na swoj sposob rewelacja -do dzis prozno szukac w grach tych elementow.

Co mi sie baaardzo podobalo:
- świat ze swoja satyrą, dźwiękami i postaciami oraz z dość dużą brutalnością, która kontrastowała ale też pasowała do tego "bajkowego inaczej świata"
- reakcja otoczenia na bohatera - rzecz, której bardzo mi brakuje w grach. W fable robiąc coś złego wzbudzałeś strach w otoczeniu, zaś dobre uczynki były nagradzane oklaskami i wiwatami. Gdy wchodziłeś do miasta ludzie zbierali się wokół ciebie, a gdy odpalałeś berserka, zmykali gdzie pieprz rośnie. Pomysł przegenialny i praktycznie nieużywany w żadnej grze - normalnie rzygam jak w "kultowych" rpgach do wielkiego bohatera (albo drużyny) wyskakuje jakiś pokurcz w przekonaniu, że da radę wielkiemu gościowi w zbroi i z wielgachnym mieczem - śmieszne.
- starzenie się bohatera. Świetnie pasuje do opowieści i gdy mieliśmy ok. 60ki smutno się robiło bo wiadomo było że przygoda niedługo się zakończy.
- fajna walka + magia, świetne ataki, intuicyjne sterowanie.
- wyraziste postacie

W sumie fable mogłoby być taką xbox'ową Zeldą i w sumie tym była dla niektórych... 2 część też była bardzo fajna i miała kilka bardzo oryginalnych pomysłów. Resztę przemilczę:P

Co by nie gadać to Fable było świetną grą - przeszedłem wiele razy i brakuje mi tej serii ale raczej nie widzę sensu jej kontynuowania w dzisiejszym wydaniu.

07.11.2015 19:30
odpowiedz
icichacal
61
Pretorianin
0.0

na co poszly pieniadzne ... na wychu...anie wszystkich gimbusów :)))))) szkola ludzie do szkoly uczyc sie o marketingu wówczas bylo by mniej gimbusowych przekretów. Wyborco debilu !

07.11.2015 20:37
odpowiedz
maciokoki
35
Konsul

"Przyczyną tego stanu rzeczy jest przede wszystkim mała wiedza Polaków na temat zbiórek pieniędzy"

przyczyną tego jest brak kasy a kto ma kase i też nie daje to dlatego że nie frajer czy. nie kupuje kota w worku

07.11.2015 22:16
odpowiedz
zanonimizowany1101535
23
Generał

Rzeczywiscie wielkie oczekiwania, raptem 5 komentarzy pod informacja, kiedy przy glupim newsie o Falloucie jest zaraz wojna i 200 komentow.
Tak, na te gre czeka jej producent i jego rodzina (bo oni sa najbardziej ciekawi ile sie nachapia, a cala reszta ma to gleboko).

07.11.2015 22:53
odpowiedz
12dura
45
Edgelord

Prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się czy gra odnosła sukces bo nikt z nas tego nie dożyje :)
Swoją drogą kiedyś się nahajpowałem na tą grę i ciągle po cichu liczę na jej sukces, ale sytuacja nie wygląda zbyt kolorowo. Takie jawne produkowanie gry zdecydowanie nie jest dobre dla zainteresowanych, no ale crowdfunding ma swoje prawa.
Dziwne czasy nastały, early accesy, preordery, crowdfunding quo vadis branżo gier.

07.11.2015 23:17
odpowiedz
Soul33
37
Centurion

Już 95 mln zebrali. Nie 65.

08.11.2015 11:03
odpowiedz
darek79r19
70
Pretorianin

Każdy trzeźwo myślący człowiek widzi, że twórcy takich produkcji jak star citizen, czy nasz rodzimy "nowy franko" są nastawieni na zysk ze zbiórki, a nie ze sprzedaży. A to świadczy o tym, że na ukończeniu im nie zależy, bo po prostu nie mają planu biznesowego sięgającego czasów po zbiórce i są niebezpiecznie nieodpowiedzialni. Co do star citizena, to podejrzewam, że mógłby być już dawno wydany, gdyby nie dokładanie sesji mo-cap i innych rzeczy, dzięki którym wciąż napływają miliony na ich konto, a do dziś nikt nie zagrał w grę. Fani, sponsorzy, udziałowcy, czy po prostu naiwniacy czekają latami, zamrozili swoje pieniądze i okłamują się, że nic się nie stało i że już tyle czekali, to jeszcze poczekają. Ich wola. Ja nigdy nie kupiłem nawet preordera, bo nie wierzę w bajki, reklamy i wmawianie mi, że świat działa na zasadzie przedpłaty.

08.11.2015 11:25
odpowiedz
Dr_Wycior
9
Pretorianin

a gdzie sekta obrony Robertsa?

08.11.2015 11:51
odpowiedz
1 odpowiedź
Lysy_pk
28
Centurion

@ Dr_Wycior

zdaje się że takiej sekty nie ma :-) Bardziej mnie martwi podejście autora i jego poparcie dla crowdfundingu, gdzie w większości przypadków mamy do czynienia z chamskim wyciąganiem kasy. Hello, nawet South Park zrobił o tym odcinek :-)

30.05.2018 08:43
Erlan012
25
Konsul

Dlatego trzeba wcześniej sprawdzić z kim ma się do czynienia. Sam w sobie nie jest zły co pokazuje Divinity Oginal Sin 2 czy Pillars of Eternitya, a tego typu udanych projektów jest masa ale wystarczy nawet jeden spory przekręt i wszystkich się dostanie.

08.11.2015 12:08
odpowiedz
Cyniczny Rewolwerowiec
55
Senator

bo niby dlaczego mamy oddawać komuś ciężko zarobioną gotówkę, gdy nie ma pewności, że zbierający tej kasy nie zmarnotrawi? Zachód na szczęście rządzi się w tej kwestii zupełnie odmiennymi prawami.

Na szczęście?! Raczej na nieszczęście bo nieskrępowane wpłacanie kasy na różne dziwne kickstartery tylko utwierdza wydawców w przekonaniu że graczy można doić bez limitu i jeszcze się z tego cieszą, co psuje dalej i tak już całkowicie zepsuty rynek.

Idea kickstartera jest dobra, ale ludzie natychmiast przystąpili do jej niszczenia.

08.11.2015 13:26
odpowiedz
morzan2
17
Legionista

Sekta obrońców przestała czytać artykuł, kiedy zobaczyła te nieszczęsne 65 Milionów. Roberts zebrał już 150% tej sumy. To na temat rzetelności mediów w sprawie Star Citizen.

08.11.2015 13:48
odpowiedz
zanonimizowany1015479
23
Generał

Sekta się jeszcze pojawi, spokojnie, a triumfy będą świecić jak wprowadzą jakiś mini-modulik. Będzie święto, szampany i sekta wróci do ataku z argumentem "mówiłem, rozwija się!!!11".

08.11.2015 19:25
odpowiedz
bluesme
30
Centurion
10

Niezależnie od tematu Polak wie najlepiej:
"Całą kasę wychujali"
"Urzędnicy to banda złodziei".
"Unia tylko kradnie nam pieniądze".
"Jeśli bogaty to na pewno skur... nakradł".
etc...

08.11.2015 19:54
odpowiedz
Elessar90
46
GRYOnline.pl

GRYOnline.plRedakcja

W tekście mowa o 65 milionach, bo tylko do takiej kwoty zostały ustalone stretch goale: https://robertsspaceindustries.com/funding-goals

RSI nie podało na co konkretnie idzie wszystko powyżej, więc też i tekst omawia tylko to, co jest oficjalnie opisane w "nagrodach" za kolejne progi crowdfundingu. Choć zgadzam się, że brak kwoty jaką w sumie RSI zebrało na dzień dzisiejszy może być trochę mylący.

08.11.2015 20:56
odpowiedz
AntyGimb
43
Generał

Mówiłem już przy 20mln dolarów, że spieprzą z kasą na wyspy bez ekstradycji :D!

08.11.2015 22:24
odpowiedz
Zerat
35
Chorąży

Niestety widze po raz kolejny GOL nie jest doinformowany.
CIG zebralo na Kickstarterze ponad 2 mln, ale osobno tez zbieralo fundusze na swojej stronie, w sumie w momecie zakonczenia kickstartera zebrana suma wynosila 6.3mln usd.
Suma 65 mil wspomniane przez autora artykulu tyczy sie kolejnych progow gdzie CIG jeszcze wymyslalo nagrody. Od tego czasu progi zostaly wstrzymane gdyz CIG sie zorientowal ze nie masensu obiecywac juz wiecej rzeczy gdyz projekt jest wystarczajaco ambitny.
Historie zbieranych funduszy mozna sledzic tutaj https://docs.google.com/spreadsheets/d/1tMAP0fg-AKScI3S3VjrDW3OaLO4zgBA1RSYoQOQoNSI/edit#gid=1694467207
Co do inwestycji funduszy, niedawno podczas CitizenCon CIG oglosilo obsade aktorow ktorzy zarowno podkladaja glosy jak i odgrywaja sceny pod postacie ze Squadron 42. CIG nie inwestowalo by kasy w takich aktorow jesli wiedzieliby ze maja problemy finansowe.
Sami z zartem podchodza do opinii publicznej i z okazji 1 kweitnia pojawil sie artykul o tym ze CIG konczy swoja dzialanosc, zwalnia ludzi a Chris jedzie na wakacje. Wszystko dzieki wsparciu spolecznosci Star citizen :) .
Sprawa opoznienia - gra byla faktycznie opbiecana na koncowke 2014 roku, jednak jest pewna drastyczna roznica miedzy gra kompuerowa z funduszem rownym 6 mln a gra ktora przez rok od zakonczenia kickstartera zebrala kolejne 20 mln. Wiecej funduszy -ambitniejszy projekt, Pierwotnie gra mial sie skladac ze Squadron 42 o dlugosci 1/4 obecnie ustalonego progu oraz trybu turniejowego dla multiplayer na ksztalt World of Tanks (to juz mamy od roku).

Pozdro
Zerat

08.11.2015 23:22
odpowiedz
amfa24
20
Legionista
9.0

Mam wersję alpha gram, po ostatnim patchu gra chodzi świetnie nawet na starszej maszynie usprawniono samouczki i dodano kilkadziesiąt funkcji z prośbą o przetestowanie...

Więc mi tu nie kadźcie ,że gra może nie wyjść. TES 5 Skyrim robiono 7 lat...

09.11.2015 15:15
odpowiedz
TheMirror
10
Legionista
9.5

"Błąd" z 65 milionami wynikał z tego, o czym powiedział Elessar90 w 10 komentarzu, jednak był on z pewnością mylący dla wielu użytkowników - więc został już naprawiony ;)

Co do crowdfundingu, to zdania swojego (na tę chwilę przynajmniej) nie zmienię. Idea jest szczytna - wielu ludzi (nierzadko połączonych w garażowe teamy) ma wspaniałe pomysły , jednak ograniczeniem dla nich jest właśnie bardzo często zderzenie z finansową rzeczywistością. I fakt - zdarzają się oszuści i naciągacze, jak w każdym innym miejscu. Nie zmienia to jednak faktu, że powstało też wiele ciekawych projektów niezwiązanych tylko i wyłącznie z grami sfinansowanych tą metodą - kolejnym świetnym przykładem jest Oculus Rift, czy projekt filmowy mojego znajomego studiującego reżyserię, który jest studentem reżyserii i realizuje swój film średniometrażowy osadzony w uniwersum Wiedźmina - na jego realizację potrzebuje około 30-40 tysięcy. Ale jako ubogi student nie jest w stanie samemu tego projektu sfinansować. I tu właśnie z pomocą platformy takie jak polakpotrafi.pl nadciągają.

Dalej na tę grę czekam - nie skreślam jej w żadnym wypadku, kibicuję Robertsowi bo wierzę w również w crowdfunding. Ale musimy czekać... Po prostu musimy czekać :)

11.11.2015 13:17
odpowiedz
Marder
185
Generał

Czarno to widzę. Tyle zebranej kasy to już dawno powinno być w fazie beta testów a tu zawartości tyle jakby to robiło 3 ludzi z budżetem liczonym w tysiącach a nie milionach dolarów.

11.11.2015 13:34
odpowiedz
A_wildwolf_A
151
Generał

chyba po takiej akcji zmienią się zasady na kickstarterze bo jeśli taki wałek by się udał to zaraz pojawią się kolejni, ze znacznie lepszym marketingiem byle jak najwięcej wyciągnąć od graczy
bo jak na razie nie zostają ponoszone ŻADNE konsekwencje marnowania kasy

22.11.2015 10:02
odpowiedz
Nolifer
111
The Highest

Moim zdaniem produkcja tej gry będzie trwać lata świetlne... aż w końcu skończą się fundusze i nic z tego nie pozostanie. Albo dostaniemy ochłapy tego, co zostało zrobione.

01.02.2017 17:17
1
odpowiedz
grzyb111
47
Pretorianin

Nie ma co się pluć ludzie jak nie chcecie to nie dajecie kasy na crowdfunding i tyle, bynajmniej nam zostaje poczekać i jeśli gra będzie dobra pogramy kto wie może i pochwalimy a jeśli nie to tylko utwierdzimy się w zdaniu o naszej racji i szybko o tym zapomnimy (Tak się dzieje jeśli ma być inaczej zadziałajcie coś sami.). W czasach gdzie duże firmy robią graczy w !-iuja, niszcząc naprawdę dobre serie; Gothic, Fallout, Dawn of war, Fable, i rozdrabniając wyplute gry na dlc, gdzie sam tytuł zajmuje przestrzeni dyskowej z 8gb do 80gb co jest żartem z gracza wyjątkowo wrednym, nie mówiąc już o bulshotach czy braku dem gdzie jak chcesz przetestować grę to albo musisz być jednym z wybrańców do bety albo zassać pirata, sam gameplay czy dane na temat wymagań gierałki niewiele pomogą myślę że wszyscy pamiętają problemy z "Just cause 2" który jest dobrym przykładem. Czemu tak się dzieje? A no proste my na to pozwalamy to z nas doją, koli w oczy ale taka jest prawda. Stąd też moje zdanie iż najlepiej mieć to głęboko w !@#ie i nie hajpować się na jakikolwiek tytuł bo będzie tylko jeden wielki zawód że to nie to, a w razie czego jak już minie dłuższy czas od wydania poszukać materiałów video z gry obejrzeć, w przypadku niepewności co do produktu zassać pirata zobaczyć jak chodzi, i jeśli chodzi jak chodzić ma pirata usunąć a grę kupić proste.

post wyedytowany przez grzyb111 2017-02-01 17:26:15
30.05.2018 09:44
😁
odpowiedz
boy3
44
Generał

Gra widmo :D Ciekawe jakie wymagania będzie miała ta gra jak kiedykolwiek wyjdzie

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze