Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 22 sierpnia 2012, 13:30

autor: Kwiść

Lubi gry trudne, ładne lub z dobrą fabułą. Nie kończy ich przez LoL-a i Overwatcha. PS Vita FTW!

Recenzja gry Sleeping Dogs – mamy hit na koniec wakacji

Handel narkotykami, prostytucja, haracze, wymuszenia i morderstwa na zlecenie. Tym zajmują się chińskie triady rządzące ulicami Hongkongu. Sleeping Dogs pozwala wcielić się w jednego z ich członków i wspiąć na sam szczyt mafijnej drabiny.

Wei Shen ma duże powodzenie wśród kobiet. Pamiętaj jednak, żeby nie przesadzić, bo nie ma nic groźniejszego od zdradzonej dziewczyny.

Pozostałe elementy rozgrywki również prezentują wysoki poziom. Podczas strzelanin nasz bohater ma do dyspozycji kilka różnych typów broni, może chować się za obiektami z otoczenia, a nawet spowalniać upływ czasu. Przeciwnicy nie należą, niestety, do najinteligentniejszych, ale zdecydowanie nadrabiają to liczebnością. Dobrze wykonany został również model jazdy. Nie dorównuje co prawda temu z najnowszej odsłony GTA, ale mimo to przejażdżka samochodem lub motocyklem po ulicach Hongkongu sprawia sporą frajdę. Ciekawym dodatkiem jest możliwość efektownego przeskoczenia na ścigany pojazd oraz specjalne przyspieszenie, pozwalające w prosty i szybki sposób zniszczyć goniący nas radiowóz. Co mi się nie spodobało, to bardzo duża przyczepność samochodów. Da się co prawda wykonywać proste drifty, ale nie jest to łatwe i najczęściej dotyczy tylko najszybszych wozów.

Od strony graficznej Sleeping Dogs nie wyróżnia się niczym szczególnym. Technologicznie daleko mu do najładniejszych gier tej generacji, ale jednocześnie nie odpycha niskiej jakości teksturami czy zbyt mocno poszarpanymi krawędziami. Jest poprawnie i nic poza tym. Na pochwałę zasługuje natomiast samo wykonanie chińskiej metropolii. Od początku czuć tu klimat olbrzymiego Hongkongu, pełnego ludzi, neonów i aut. Nic nie stoi również na przeszkodzie, by odwiedzić klasyczny chiński targ, na którym sprzedaje się wszystko: od tandetnych ubrań po świeże ryby. Jedyne, czego mi zabrakło, to charakterystyczne dla Hongkongu budowle, które odróżniłyby go od innych chińskich miast.

Michał Kwiść Chwistek | GRYOnline.pl

Zostało jeszcze 57% zawartości tej strony, której nie widzisz w tej chwili ...

... pozostała treść tej strony oraz tysiące innych ciekawych materiałów dostępne są w całości dla posiadaczy Abonamentu Premium

Abonament dla Ciebie