Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 10 kwietnia 2002, 10:47

autor: Void

Frank Herbert's Dune - recenzja gry

W roku 10191 dwa wielkie domy Atrydów i Harkonenów toczyły ze sobą zaciekłą walkę o kontrolę nad planetą Arrakis znaną, również jako Dune, stanowiącą jedyne źródło przyprawy – narkotyku, który zapewnia długowieczność oraz siłę umysłu.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Nieszczęścia lubią chodzić parami... Niestety, ale to prawda. Nie zastanawiało was czasami, jak to jest, że kiedy wydarzy się jedno nieszczęście, zaraz za nim na horyzoncie pojawia się już kolejne widmo jakiegoś pechowego zdarzenia? I choćbyś nie wiem jakie wysiłki podejmował by temu zapobiec, nie masz większych szans. Pamiętasz jak to było w szkole? Mogłeś być pewien, że jeśli zapomniałeś odrobić zadanie domowe, to nauczycielka akurat właśnie ciebie wyrwała do odpowiedzi. Kiedy zaś swoją młodzieńczą złość starałeś się wyładować za budą na koledze, który nie dał odpisać zadania, można było spodziewać się, iż lada moment zostaniesz przyłapany przez nadgorliwą dyrektorkę. Jak pech, to na całego... Dorosłe życie nie jest wcale lżejsze... Nigdy nie zdarzyło się, że kiedy zaśpisz do pracy, to okazuje się, że akurat właśnie dzisiaj, skoro świt, szef-satrapa potrzebuje skorzystać z twoich niewątpliwych umiejętności? A kiedy swoją rozpacz, niesłusznie skrzywdzonego człowieka, będziesz starał się ukoić w ramionach uprzejmej i jakże wyrozumiałej sekretarki, to bądź pewien, że za chwilę w otwartych drzwiach stanie żona, która wyjątkowo zapomniała z rana wyczyścić twój portfel do zera. Czarna rozpacz... Tak, nieszczęścia chodzą parami...

Podobnie rzecz się ma, choć może nie w aż tak drastycznym wymiarze, z grami komputerowymi. Przynajmniej w moim przypadku. Kiedy ledwo pozbędę się jednej fatalnej gry, bardzo sumiennie usuwając ją zarówno z twardego dysku, jak i z mojej pamięci, a tekst, który ma być przestrogą dla ewentualnych jej nabywców , powędruje już do redakcji, to niestety zbyt często zdarza się tak, że kolejny tytuł, którym zmuszony jestem się zająć, jest, jeśli nie tak samo zły, to niewiele lepszy. W tym przydługim zdaniu, chciałem wam również uświadomić, że nie zawsze pisanie na temat gier komputerowych, to tylko obcowanie z tytułami z najwyższej półki. Często, za często, przychodzi spędzać godziny i dnie nad czymś, co nie jest tego warte lub też nie spełniło naszych oczekiwań. I taka też sytuacja miała miejsce w przypadku najnowszej gry wydanej przez znaną, cieszącą się wśród wielu graczy zarówno miłością jak i nienawiścią, firmę Cryo, gry pod tytułem “Frank Herbert’s DUNE”.

Na samo słowo “Dune” wielu miłośnikom prozy z gatunku science-fiction zapewne żywiej zaczyna bić serce. Również gracze komputerowi mile przeważnie wspominają gry (a raczej grę), których akcja ściśle związana jest z tą nieprzyjazną planetą. Arcydzieło Franka Herberta było już źródłem natchnienia dla przedstawicieli bodajże każdej z muz. Ta wspaniała historia o, mówiąc w największym możliwym uproszczeniu, wojnie pomiędzy rodami Atrydów i Harkonnenów, stanowiła inspirację dla filmowców, ludzi teatru i telewizji, malarzy, rzeźbiarzy, czyli praktycznie każdego, komu dane było z nią się zetknąć, choćby tylko na chwilę. Czyż może więc dziwić, że również programiści komputerowi zapragnęli również zaczerpnąć z tego źródła? A jak już sięgnęli w jego głębiny, to... niestety, ale tylko raz wyszła im gra warta wzmianki. Nie powiem, próbowali wielokrotnie, ale moim skromnym zdaniem, tylko pierwsza Dune, przygodówka stworzona przez to samo Cryo w 1992 roku, była grą zasługującą na używanie w tytule nazwy piaszczystej planety. Późniejsze produkcje, czyli Dune 2 (znośny jeszcze RTS), Dune 2000 (jedna z najgłośniejszych porażek w historii) czy też Emperor: Battle for Dune, to niestety przykłady programów żerujących raczej na chwytliwej nazwie, niż oferujących coś wartościowego. Owszem, mają one swoich zwolenników, ale trudno się temu dziwić, wszak przecież wenezuelskie seriale też znajdują widzów...

Recenzja gry Call of Cthulhu – czy horror Lovecrafta straszy?
Recenzja gry Call of Cthulhu – czy horror Lovecrafta straszy?

Recenzja gry

Twórcy Styxa i RPG Gra o Tron zapraszają na przygnębiającą opowieść o szaleństwie. Czy bazujące na papierowym erpegu i twórczości Lovecrafta Call of Cthulhu przekona do siebie fanów strasznych przygodówek? Jeśli przymkną oko na parę wad – to tak.

Recenzja pierwszego epizodu gry Life is Strange 2 – król emocji wrócił
Recenzja pierwszego epizodu gry Life is Strange 2 – król emocji wrócił

Recenzja gry

Pierwszy epizod Life is Strange 2 rozpoczyna historię zupełnie inną od nastawionej głównie na nastoletnie perypetie i osadzonej w jednym mieście opowieści z „jedynki”, ale nie gubi przy tym najlepszych zalet swojego poprzednika.

Recenzja gry Agony - piekło nudy i przeciętności
Recenzja gry Agony - piekło nudy i przeciętności

Recenzja gry

Agony miało pokazać innym pierwszoosobowym horrorom gdzie raki zimują. Niestety, tegoroczna wizyta w piekle, mimo swoistego odpychającego uroku, nie zostanie bestsellerem sezonu. A szkoda.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
16.04.2002 23:13
zanonimizowany7643
1
Junior

Facet piszący że pierwszy RTS w historii czyli Dune 2 Cryo takie stwierdzenie - "znośny jeszcze RTS" to nie powinnien sie brać za recezjowanie gier bo widocznie ma wypaczony gust i nie ma pojęcia o grach komputerów. DUNE 2 bowiem była hitem i z pewnością można uznać ją za jedną z najlepszych w swoim gatunku. No ale pewnie Void porównuje grafike gry z 1992 z grami obecnie. No ale chyba znam wytłumaczenie takiej "mądrości" VOIDA. .... po prostu ma 16 lat i sie wychował na tych wszystkich gównianych - shitach co teraz wychądzą. ....naprawde biedne pokolenie...

16.04.2002 23:15
👎
odpowiedz
ciemek
137
Senator

no rekrucie .. BACZNOŚĆ !! i kurtury troche ...

16.04.2002 23:17
😊
odpowiedz
Yoghurt
61
Legend

Cóż, ja jakoś mam 16 lat i nie czuję się biedny:) A Dune 2 nie uważam za tego jedynego, co to inne to szity:) RTS, ale za wyznacznik gatunku, który przetarł nowe szlaki..... JAk komuś się giera nie podoba, jego sprawa. O gustach się nie dyskutuje:) I proszę się oldwalić od 16-latków:)

16.04.2002 23:24
😍
odpowiedz
zanonimizowany405
47
Generał

gom dżabbar--> widac jestes dosc sporym fanem tworczosci Herberta a i gry komputerowe, oparte o "Diune" nie sa Ci obce. Troche Cie tez ponioslo odnaszac sie w taki sposob do Voida. Recenzent potraktowal Dune2 nie jako pierwszego w historii RTSa, a jako RTSa samego w sobie (dzis bylby to - poslugujac sie Twoja semantyka - shit nad shity...). Dune to faktycznie dobra gra, jesli nie najlepsza z serii.

ps. moze ktos powinien pokusic sie o stworzenie gry, w ktorej zagramy jednym z trzech rodow w pilke plazowa na piaskach Diuny ;)) Ta ostatnia w wydaniu RTS nieco sie juz wg mnie wyczerpala.

16.04.2002 23:32
👍
odpowiedz
ciemek
137
Senator

Słyszałem, że powstaje mod do DeusEx'a w którym wcielamy sięw postać Poula Atrydy ... Kto grał w Deusa ten już na bank wyobraża sobie klimacik gry ... Jak znajdę adresik stronki to podam ... Może być naprawdę ciekawie ...

17.04.2002 07:58
😊
odpowiedz
Void
42
Gladiator

Drogi gom dżabbar,
z ogromnym zainteresowaniem przeczytałem Twoje uwagi dotyczące mojego tekstu i jeśli pozwolisz do kilku wniosków, które zechciałeś wyciągnąć z tej lektury, pozwolę sobie odnieść się:

- użycie przeze mnie określenia "znośny RTS", być może rzeczywiście nieco zaczepnego wobec miłośników tego gatunku, to mimo wszystko z mojej strony komplement. Dlaczego? Osobiście RTS-y są moim, jakże skromnym, zdaniem w większości przypadków nudne i niezbyt ciekawe (mam cichą nadzieję, że pozwolisz mi mieć taką opinię?). Zresztą fakt ten sporej części czytelników Serwisu i Forum jest znany. I jeśli używam wobec gry z tego gatunku określenia "znośny", oznacza to ni mniej ni więcej, że gra stoi, wciąż tylko jak dla mnie, na dość przyzwoitym poziomie i wyrasta ponad mierny poziom wielu innych RTS-ów. Ale rozumiem, że moja uwaga mogła akurat Ciebie dotknąć, wybacz więc...
- czy o "grach komputerów" mam pojęcie, to zupełnie inna sprawa i tu powinni wypowiedzieć się pozostali czytelnicy, ewentualnie osoby z GOL-a, które decydują o zamieszczeniu lub nie któregoś z moich tekstów. Natomiast, ponieważ o gustach raczej nie dyskutuje się, pominę milczeniem Twoją uwagę na temat mojego gustu...
- i na zakończenie zechciałeś wspomniałeś coś o moim wieku... Hmm, coraz trudniej do tego mi się przyznać, ale Twoja próba określenia liczby lat, które już poza mną, była niestety chybiona. Tak mniej więcej równo o 20... A przy okazji, czy określenie "gównianych shitach" nie wydaje Ci się pleonazmem?

Jak widzisz gom dżabbarze, trochę już przeżyłem, a ponieważ pierwszy komputer, który kupiłem za własne zarobione pieniądze, zbliża się mniej więcej do wieku, który zechciałeś mnie przypisać, doświadczenia w tej dziedzinie raczej mi nie brakuje. I dlatego, jeśli pozwolisz, będę dalej uważał, że RTS Dune 2 jest dla mnie zupełnie "znośny", co nie oznacza, że zabraniam Tobie uznawać tę grę za najlepszą w historii. Ot, kwestia gustu...

Pozdrawiam wszystkich miłośników sagi F. Herberta

17.04.2002 22:04
odpowiedz
zanonimizowany7643
1
Junior

Void jeśli pouczułeś sie obrażony, a miałeś do tego całkowite prawo, to przepraszam. Poniosło mnie...
Wydaje mi sie jednak i ciągle będe przy tym sie upierał, że powinnieneś o DUNE 2 napisać coś w stylu "hit", "rewololucyjna gra", a przynajmniej "klasyk i prekursor RTS".
Pisałeś o produktach CRYO w sposób hronologiczny opisując jak ta gra została przyjęta przez graczy w danym czasie. A w danym czasie kiedy wypusczono tą gre to była krótko mówiąc hitem a nie "znośnym RTS".
Co do opisu reszty gier CRYO to się całkowicie zgadzam.
W tą gre grałem 9 lat temu i grałem jakiś rok temu i naprawde nie mogłem nie pozostawić bez komentarza tego małego zdania w recenzji Frank HErbert's Dune.
mała analogia dla tych co nie lubią RTS a lubią: "Doom to znośny jeszcze FPP" - ciekawe jak sie poczują fani FPP ;)
Pozdrawiam

PS: sorry 16-stki nic do was nie mam .. po prostu rozwmawiałem z taką wybitną jednostką z waszego rocznika i do dziś jestem wstrząśniety ;]

17.04.2002 22:07
odpowiedz
zanonimizowany3929
16
Legend

Void --> zgadzam się z Tobą co do tej gry i podziwiam Twój upór by dowiedzieć, się co będzie jak już ucieknie się Czerwiowi (piaskalowi?).
Ja wymiękłem... uciekłem robalowi a następnie uciekłem od tej gry.

18.04.2002 07:15
😊
odpowiedz
Void
42
Gladiator

gom dżabbar->Nie poczułem sie obrażony, miałeś w pełni uzasadnione prawo, by zwrócić mi uwagę na ten fragment tekstu, który Twoim zdaniem jest niezbyt szczęśliwie sformułowany. Ustalmy więc może, że "Diuna 2" jest dla miłośników RTS-ów klasykiem i prekursorem tego gatunku, gdyż faktycznie z tym określeniem, jak sądzę, zgodzimy się obaj... ;) W każdym razie obiecuję, iż w przyszłości uważniej będę dobierał niektóre słowa... :)

Mr_Baggins -> Ja osobiście, raz z obowiązku a raz z ciekawości, zdołałem jakoś przebrnąć przez ten fragment licząc na to, że dalej będzie lepiej... Niestety, srodze się zawiodłem...

Ale powiem Wam, że aktualnie mam... hmm... na warsztacie? (jeśli można użyć takiego określenia) kolejny produkt "cryopodobny" i chociaż wiem, że na podstawie początkowych fragmentów gry nie należy wyciągać daleko idących wniosków, pozwolę sobie sądzić, że tej firmy nic nie jest już w stanie nauczyć szacunku dla potencjalnego klienta... Ale więcej, za jakiś czas, w recenzji...

Pozdrawiam

21.07.2002 15:00
😊
odpowiedz
sliva
48
Chaotyczny Dobry

To ja jeszcze dodam dwa slowa.
Gdy wyszla Dune 2 nie bylo jeszcze gatunku gier zwanego teraz RTS. Wtedy to byla nowa, bardzo dobra i niesamowicie grywalna gra, ktora przykula rzesze graczy, w tym mnie, na dlugie godziny (i czasem noce) do komputera.
I to jest najwazniejsze. Nie traktujmy jej jako prekursora czy czegos co zapocztkowalo RTSy i nie porownujmy do dzisiejszych tytulow, bo nie ma to sensu.
Wtedy to byla bardzo dobra strategia i pomimo tego ze nie lubie RTSow, to dalej bardzo dobrze ja wspominam i zaliczam do najlepszych Amisiowych gierek :-)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze