Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 6 czerwca 2008, 12:29

autor: Przemysław Zamęcki

Gra we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonuje.

Recenzja gry UEFA Euro 2008 - konsole robią to lepiej niż blaszaki

Konsolowa UEFA 2008 jest pod każdym względem lepsza od wersji na blaszaki. Poczynając od menu, poprzez wybór trybów kariery, świetny multiplayer, na odwzorowaniu stadionów skończywszy. Jak się chce, to można.

Recenzja powstała na bazie wersji PS3. Dotyczy również wersji X360

Rynek gier piłkarskich od zawsze zdominowany był przez dwie wiodące serie. Kiedyś o prymat walczyły Sensible Soccer i Kick Off. Pod koniec drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych podobna sytuacja przytrafiła się serii Actua Soccer i pierwszym częściom FIFY. Gdzieś w tle przewijała się wówczas niewiele mówiąca polskiemu graczowi nazwa Winning Eleven – jak się później okazało, to właśnie ta gra, obecnie znana jako Pro Evolution Soccer, stała się głównym pretendentem do symulacyjnego tronu. Autorzy FIFY po kilku latach zaniedbań związanych z faktycznym brakiem konkurencji robią teraz wszystko, aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom graczy. Przynajmniej tych konsolowych.

Konsolowe wersje serii FIFA czy recenzowana UEFA wraz z nową generacją sprzętu pozostawiły daleko w tyle swe pecetowe odpowiedniki, które korzeniami wciąż tkwią w przestarzałym systemie. Xbox 360 i PlayStation 3 otrzymały gry ładniejsze, znacznie bardziej dopracowane, a także, a może przede wszystkim, oferujące całkowicie nowe doznania podczas rozgrywki. Mistrzostwa Europy w Austrii i Szwajcarii są dla Electronic Arts doskonałą okazją do pokazania kolejnej, nieco innej jednak od ich sztandarowej serii, wersji swoich pomysłów. I od razu wyznam, że naprawdę bardzo udanej.

Futbol, futbol, futbol...

UEFA 2008 oferuje do wyboru ponad pięćdziesiąt drużyn narodowych. Nie brak zarówno tegorocznych finalistów Mistrzostw Europy, w tym oczywiście i Polski, jak i państw będących raczej typowymi chłopcami do bicia, w rodzaju San Marino czy Liechtensteinu. Na dzień dobry wita nas ładny alpejski widoczek i filmik prezentujący kilku ostatnich zwycięzców mistrzostw. Menu wykonano niezwykle schludnie i czytelnie, a puszczane w tle piosenki, choć nie pochodzą z pierwszych miejsc list przebojów, wpadają w ucho i podczas grzebania w ustawieniach wcale nie ma się ochoty ich wyciszać. Czyli jest dobrze, a nawet bardzo dobrze.

Jako że linia konsolowych gier piłkarskich nieco różni się od pecetowej, występujące tu tryby nie są całkowicie tożsame. Na szczycie lisy mamy tryb, który twórcy ochrzcili jako Kick Off. Dzięki niemu możemy wybrać dowolną z dostępnych drużyn, wedle własnego uznania namieszać w jej ustawieniach i rozegrać zwyczajny mecz towarzyski. Jeżeli czujemy się na tyle silni, by grając San Marino, rozgromić Hiszpanów na najwyższym poziomie trudności, to proszę bardzo – Kick Off nam to umożliwia. Pomimo faktu, że to tylko gra o pietruszkę, w przypadku remisu możemy zarządzić dogrywkę, a gdy i to nie pomoże, rzuty karne. W Kick Off powinni próbować szczęścia przede wszystkim początkujący wirtualni piłkarze, którzy mogą tu do woli przećwiczyć różne zagrania i nauczyć się w ogóle grać na jako takim poziomie. Całkowicie niezobowiązująco.

UEFA Euro 2008 - recenzja gry
UEFA Euro 2008 - recenzja gry

Recenzja gry

"Z pewną dozą nieśmiałości wyznam, że parę fajnych nowości w UEFA Euro 2008 da się znaleźć. Sam jestem nieco zdziwiony, że w tytule, który gracze z góry skazali na „powtórkę z roz(g)rywki”, spotkamy nowe patenty."

Recenzja gry FIFA 21 - EA, znowu to zrobiliście
Recenzja gry FIFA 21 - EA, znowu to zrobiliście

Recenzja gry

Nowa FIFA bawi i irytuje tak samo jak jej poprzednie edycje. Co prawda doszło do paru zauważalnych zmian, ale kolejna dekada dla serii z pewnością nie zaczyna się od przełomu.

Recenzja gry FIFA 20 – fajne zmiany i stare problemy
Recenzja gry FIFA 20 – fajne zmiany i stare problemy

Recenzja gry

FIFA 20 po raz kolejny udowadnia, że jeśli chodzi o wspólną grę z kumplami ten cykl jest po prostu nie do ruszenia. Niestety, w wielu innych aspektach nie jest już aż tak różowo.