Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 31 maja 2001, 14:46

autor: Leszek "leo987" Baczyński

Knights & Merchants: The Shattered Kingdom - recenzja gry

Knights and Merchants to strategia czasu rzeczywistego, rozgrywająca się w pseudo-średniowiecznych czasach. Umożliwia Wam ona odegranie kluczowej roli królewskiego hetmana koronnego w pasjonującej historii, która daje dużo do myślenia, albo nie-myślenia.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

„Knights and Merchants” to wydana przez firmę TopWare w ramach Kolekcji Najlepszych Gier Komputerowych „Cool Games” strategia w czasie rzeczywistym, rozgrywająca się w pseudo-średniowiecznych czasach. Umożliwia Wam ona odegranie kluczowej roli królewskiego hetmana koronnego w pasjonującej historii, która daje dużo do myślenia, albo nie-myślenia. O czym mówię? Ano posłuchajcie...

Przygoda, której będziecie świadkami jest mocno naciągana i nielogiczna. Opowiada mianowicie o konflikcie króla Karola ze swym synem. Monarcha przez wiele lat sprawował władzę w królestwie, ciesząc się sympatią ludu. Jego wyroki były sprawiedliwe, a rządy roztropne. Nikt w kraju nie doświadczał głodu, a większość poddanych prowadziła szczęśliwy żywot. Oczywiście znaleźli się i niezadowoleni z rządów króla, ten jednak dusił w zarodku wszelkie bunty, dając dowód na to, iż rządy żelaznej ręki nie były mu obce. Bezwzględnie zwalczał swych wrogów i nie spoczął, póki nie ostał się ani jeden dybiący na jego władzę...

Przyznacie sami, że trudno cieszyć się sympatią ludu, będąc jednocześnie tyranem duszącym w zarodku początki demokracji poprzez bezwzględną eliminację politycznych przeciwników. No, ale posłuchajcie co było dalej.

Królowi urodził się syn, któremu astrolog postawił horoskop i przepowiedział wspaniałą przyszłość. Karol zadbał o edukację ukochanego potomka i wychował go na szlachetnego rycerza, bez trwogi i skazy, a przede wszystkim posłusznego woli ojca. By wprowadzić Lothara, bo takie imię nosił młody książę, w arkana władzy, Karol mianował go namiestnikiem niewielkiej prowincji. Pod czujnym okiem nauczycieli młodzieniec uczył się więc trudnej sztuki zarządzania państwem. Szło mu nieźle, gdyż wkrótce wioska nad którą sprawował rządy przerodziła się w miasto posiadające nawet swój własny targ. Oczywiście młody książę miał pełno kolegów z którymi ucztował i bawił się w swym zamku, strzeżonym przez najemnych żołnierzy...

Powiecie – gdzie tu brak logiki? W kraju spokój, zbiory obfite, ludzie szczęśliwi, a książę, jak zawsze posłuszny ojcu, pod okiem nauczycieli wypełnia nałożone na niego obowiązki zgodnie z honorem rycerza. W takim razie posłuchajcie, co się stało dalej.

Otóż w tym wspaniałym kraju coraz częściej dochodziło do rękoczynów (? - pewnikiem z nadmiaru szczęścia ), podczas których miały miejsce takie sytuacje jak np. spalenie młyna czy śmierć pachołka. O tych zdarzeniach dowiedział się król Karol i wysłał do księcia posłańca z wyrokiem śmierci dla uczestników zamieszania (ponieważ był mądrym władcą i wydawał sprawiedliwe wyroki nie wnikając w szczegóły rozpraw sądowych). I wiecie co? Posłuszny woli ojca Lothar, jak na prawego rycerza przystało, zabił wysłannika króla. Ten rozgniewał się na syna i wysłał swego hetmana koronnego z drugim listem o tej samej treści, jednakże Lothar znów odmówił. Karol zdenerwował się i nazywając syna zdrajcą (choć nie wiadomo kogo Lothar zdradził) wysłał wielką armię by przyprowadziła księcia przed jego oblicze. A ten, jako że zarządzał niewielką prowincją, pokonał liczne wojska króla garstką swych najemników i ruszył do siedziby Karola, paląc i mordując, jak przystało na szlachetnie urodzonego i wychowanego pod czujnym okiem nauczycieli rycerza. Wkrótce objął we władanie cały kraj, pozostawiając ojcu ostatni bastion, dowodzony przez hetmana, w którego rolę przyjdzie Wam się wcielić.

Recenzja gry Total War: Warhammer 3 - wojna się nie zmienia
Recenzja gry Total War: Warhammer 3 - wojna się nie zmienia

Recenzja gry

Pięć lat. Tyle musieli czekać fani na kolejną odsłonę Total War: Warhammera 3. Creative Assembly dało sobie znacznie więcej czasu na przygotowanie kontynuacji, niż wszyscy się spodziewali. Nie był to jednak czas zmarnowany.

Recenzja Jurassic World Evolution 2 - fajna gra, ale dinozaury fajniejsze
Recenzja Jurassic World Evolution 2 - fajna gra, ale dinozaury fajniejsze

Recenzja gry

Co otrzymamy po skrzyżowaniu Parku Jurajskiego z tycoonem? Odpowiedzi na to pytanie udzielili naukowcy z Frontier Developments. Eksperyment się udał, i choć JW Evolution 2 wykazuje cechy obojga rodziców, to nie wszystkie geny udało się zachować.

Recenzja gry Age of Empires 4 - powrót króla RTS-ów
Recenzja gry Age of Empires 4 - powrót króla RTS-ów

Recenzja gry

Po godzinach spędzonych w Age of Empires 4 na burzeniu zamków, kierowaniu kawalerią i wznoszeniu fortyfikacji mogę powiedzieć jedno – fani kultowej „dwójki” poczują się tu jak w domu.