Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 11 grudnia 2003, 17:30

autor: turi

Call of Duty - recenzja gry

Call of Duty to pierwsza gra ze stajni Infinity Ward, zespołu doświadczonych profesjonalistów, którzy zanim założyli własną firmę, brali między innymi udział w procesie tworzenia jednej z ciekawszych gier bazującej na tematyce II Wojny Światowej...

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Wydawać się mogło, że stabilna jak głaz pozycja lidera wśród gier wojennych, okupowana od lat przez serię Medal of Honor, pozostanie dożywotnia. Nic bardziej mylnego, albowiem jej ostatni płomyk został nieoczekiwanie zdmuchnięty.

„W wojnie nie ma zastępstwa za zwycięstwo” – Gen. Douglas MacArthur

Cóż nie pokazuje okrucieństwa, terroru, bezprawia i oszustwa politycznego lepiej niż wojna? Czym byłaby historia bez konfliktów zbrojnych…? Druga wojna światowa ujawniła do czego tak naprawdę zdolni są ludzie; humanitaryzm zsunął się w czeluście podświadomości ludzkiej. Kobiety, dzieci, młodzież, starcy, inteligencja – co za różnica? Wszyscy skończyli tak samo… Wiele było ekranizacji próbujących oddać, choć namiastkę tego, co wyrządziła ludziom ta wojna. Wiele było także gier… Jednak żadna nie pokazała tego w taki sposób jak Call of Duty.

Czy broń to męski fetysz? Podobno tak. Jak zapewne większość facetów, mam słabość do II wojny światowej. Tak, wiem... Zdaję sobie sprawę z tego przez co ci żołnierze musieli przejść w tym okresie. Musicie jednak przyznać, że towarzyszący jej patos coś w sobie ma… Seria Medal of Honor, wywodząca się z pnia konsolowego, stanowiła główny zapalnik w kwestii próby odzwierciedlenia drugiej wojny w grach FPP. Jednakże nie czarujmy się – gra nie miała większych szans na rozwinięcie skrzydeł z uwagi na ograniczenia sprzętowe PSX`a. Na szczęście, po pewnym czasie EA zdecydowała się, by PeCet otrzymał napisaną od podstaw grę o tym samym tytule. Co z tego wynikło, chyba każdy wie. Tak naprawdę to właśnie dzięki możliwości komputerów gra wyznaczyła nowe standardy. Heh, nigdy nie zapomnę, kiedy po sesji z Allied Assault, budząc się następnego dnia, poczułem jakbym jeszcze wczoraj był autentycznie na prawdziwej wojnie. To było naprawdę mocne uderzenie; własny oddział, zrujnowane miasta i to lądowanie na plażach Normandii. Tak na marginesie – czy zauważył ktoś z Was, że od tego momentu w grach stało się bardzo modne robienie ostrej zadymy na wejściu?

Niczym pelikan ryby łykałem kolejne tytuły spod znaku Medal of Honor, aż w końcu przyszła pora na deliberacje nad całą serią. Po obejrzeniu „Szeregowca Ryana” i „Kompanii Braci” doszedłem do konkluzji, że to, co oferował nam producent, to tylko namiastka tego, co działo się tam faktycznie. Zainspirowało mnie to wtenczas do napisania tekstu („ Służyć w kompanii bohaterów”) dotyczącego wizji przyszłych strzelanin FPP o tematyce drugiej wojny światowej. Oto, czego pragnąłem pokrótce… Podstawą miał być oddział, akcja miała mieć charakter nieregularny (permanentne strzelanie nie wchodziło w grę), gracz przejmie kontrolę nie tylko nad jednym szeregowcem, rozkazy (zadania) miały być przekazywane w toku rozwoju misji, marzyłem o zastosowaniu różnego rodzaju filtrów utrudniających widzenie (np. kiedy oberwiemy granatem), no i w końcu realizm przez duże „R”. Artykuł zakończyłem tymi oto słowami: „…Wszystko, co opisuję, całkowicie zmieniłoby gry FPP, a już na pewno całą serię z obozu EA. Następną część Medal of Honor widzę bardziej jako symulator, szkołę życia, niźli jatkę. Ech..., są to tylko moje mrzonki, a ja szczerzę wątpię, czy doczekam takiej gry.” Na szczęście los jest łaskawy i urzeczywistnił moje „growe fantazje”…

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

eJay Ekspert 21 listopada 2010

(PC) Mocna odpowiedź na Medal of Honor: Allied Assault - z tym frazesem będziemy na zawsze kojarzyć Call of Duty. Czy warto dzisiaj sięgać po pierwszy odcinek serii? Postanowiłem sprawdzić, co tak naprawdę zmieniło się od marszów ku Reichstagowi w okresie WWII.

8.5
Recenzja gry The Division 2 (w przygotowaniu) – postapokalipsa lepsza niż w Falloucie
Recenzja gry The Division 2 (w przygotowaniu) – postapokalipsa lepsza niż w Falloucie

Recenzja gry

The Division 2 to generalnie nowa mapa do „jedynki” i sporo zmian „pod maską”, które dostrzegą jedynie weterani serii. Ale The Division 2 to również i przede wszystkim bardzo wciągająca i klimatyczna eksploracja wymarłego miasta.

Recenzja gry Devil May Cry 5 – diabeł będzie zadowolony
Recenzja gry Devil May Cry 5 – diabeł będzie zadowolony

Recenzja gry

Devil May Cry 5 jest wszystkim tym, czego mogli chcieć fani serii... z jednym ale, które niestety odbiera sporo przyjemności z pierwszych godzin zabawy.

Recenzja Anthem – gry, którą kocham i nienawidzę
Recenzja Anthem – gry, którą kocham i nienawidzę

Recenzja gry

Anthem jest kolejnym marzeniem dużego wydawcy o dochodowej strzelance - i kolejnym looter-shooterem z długą listą problemów do naprawy i braków do uzupełnienia. A co z gry BioWare mają gracze?

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
19.03.2004 16:56
😊
zanonimizowany145016
0
Legend

grałem w demo i bardzo mi sie podoba

19.03.2004 16:59
odpowiedz
Soulcatcher
217
Anthem

hermin ---> nie musisz rozkładać swojje wypowiedzi na dwie linijki, dział komentarze pozwala na używanie ENTERÓW

19.03.2004 17:00
odpowiedz
axel1
76
LaCroix

mi tesz

19.03.2004 17:34
odpowiedz
Vejt
89
The Chronicles of Vejt

Trochę późno taki wątek

11.03.2015 20:29
odpowiedz
szymonpolska
3
Junior

Jaaaaaa.... szczęka odpada. Taka recenzja, to arcydzieło!!! Najlepsza recenzja gry jaką kiedykolwiek widziałem.

27.08.2015 10:15
odpowiedz
n0rbji
61
Siedzący Byk
10

Miałem podobnie - byłem oczarowany MOH:AA do czasu kiedy zagrałem w demo CoD. Od tego momentu zakochałem się w tej grze. Już samo demo przechodziłem ze 20 razy pod rząd na każdym poziomie trudności. Jak dorwałem wreszcie pełną wersję mój świat zmienił się całkowicie. Do dzisiaj żadna gra nie zasłużyła się tak jak CoD. Po wspaniałem kampanii zacząłem grać w multiplayer i tak zostało do dzisiaj, a mamy już rok 2015. Od tamtej pory mam Call of Duty cały czas zainstalowane. Najlepszy multiplayer w jaki grałem. Setki, a nawet już tysiące godzin spędzonych przez te 11 lat w multiplayerze CoD. Fragi chyba muszę liczyć w setkach tysięcy. Emocjonujące mecze klanowe jak i swobodnie na public'ach. Jumpy (kto grał ten wie jaką radość daje skakanie po ruinach budynków). Znam każdy piksel na mapach. Szkoda że już mało ludzi gra i niedługo nadejdzie czas że gra umrze. W wieku 16 lat zaśmiałem się do kumpla że w CoDa bedziemy grać nawet mając 30 lat. Ja mam już 27 na karku i nie wiele mi brakuje żeby te słowa się spełniły. Nie myślcie że jestem no-lifem. Mam pracę i żonę a w CoDa pogrywam już teraz okazyjnie jak nie mam żadnego zajęcia, czyli ok. raz na miesiąc zagram. CoD for life. Do ostatniego serwera będzie u mnie żył.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze