Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Death Stranding Recenzja gry

Recenzja gry 1 listopada 2019, 08:01

autor: Maciej Pawlikowski

Poza grami zajmuje się krytyką literacką, czasami trochę życiem, czasami trochę przeżyciem.

Recenzja gry Death Stranding – co tu się odkojimowało?

Skończenie Death Stranding zajęło mi 3222 minuty. Przez większość z nich byłem oczarowany, a przez część skonsternowany. W każdej jednak byłem przekonany, że Kojima zaprojektował doświadczenie, które wykracza poza kategorię dotychczas znanej rozrywki.

Recenzja powstała na bazie wersji PS4.

Kiedy w 2015 roku dowiedzieliśmy się, że Hideo Kojima opuszcza Konami, pozostawiając markę Metal Gear Solid, sądziłem, że oto skończył się w moim życiu pewien etap. Dotarło do mnie, że już nigdy nie zagram w tę grę. Rozlejmy alkohol, wznieśmy smutne toasty ku pamięci wielkich emocji, jakich dostarczyła nam ta seria w latach 1987–2015.

W 2016 roku Andrew House, ówczesny prezes Sony Interactive Entertainment, w trakcie konferencji na targach E3 zaprosił na scenę gościa, zapowiadając go słowami: „jeden z najbardziej kreatywnych umysłów w historii gier”. Światła zgasły, kurtyna się rozsunęła – a ku zgromadzonej publiczności po zapalających się stopniach wyszedł Hideo Kojima, mówiąc: „I’m back!”. Chwilę później zaprezentował pierwszy zwiastun Death Stranding, na którym nagi, płaczący Norman Reedus przytula na plaży noworodka. Już wówczas pomyśleliśmy: „Oh boy, here we go again”.

BEZ SPOILERÓW

Nie bójcie się – nie ujawniamy tu żadnych szczegółów fabuły. Nakreślamy tylko ogólny zarys początku opowieści. Nie opisujemy nawet wszystkich gadżetów, żeby nie psuć Wam frajdy z ich odkrywania.

Recenzja gry Death Stranding – co tu się odkojimowało? - ilustracja #1
Dzieciak w słoiku na klacie.

Doświadczenie na ponad 50 godzin

PLUSY:
  1. świetna oprawa graficzna, piękne krajobrazy i szczegółowe modele – Decima nadal daje radę;
  2. wybrane przez Kojimę utwory zespołów Low Roar i Silent Poets zmienią Was w płaczące dziecko;
  3. ponura wizja dystopicznej apokalipsy – to jeden z najlepszych światów, jakie mieliśmy okazję odwiedzić;
  4. Kojimowa fabuła pełna zwrotów akcji, absurdów, kłamstw, popkulturowych tropów i rzewnych uczuć;
  5. filmowe kadry i świetna prezentacja głównych postaci niezależnych, w które wcielają się prawdziwi aktorzy i reżyserzy;
  6. moment, o którym nie mogę nic powiedzieć, bo embargo zakazuje mi mówić o rzeczach po 3 rozdziale;
  7. dobrze przemyślany i pomagający w rozgrywce moduł multiplayer.
MINUSY:
  1. trudna fabuła, która nie lubi dzielić się swoimi sekretami;
  2. tym, którzy po prostu chcą wiedzieć, o co tu chodzi, gra może wydać się za długa i momentami monotonna.

Ukończenie Death Stranding zajęło mi 53 godziny, 42 minuty i 51 sekund. Jeśli doświadczenie można przeliczyć na minuty, to mam go o 3222 więcej od Was. Jeśli dałoby się przełożyć je na dystans, to jestem 197 kilometrów dalej. Jeśli na wagę, to powinienem odczuć na swoich barkach aż 3,5 tony. Takie statystyki wyświetliła mi gra po jej ukończeniu. Czy czuję się bogatszy? Cóż, czuję, że dane mi było zagrać w grę ważną, doniosłą i taką, o którą latami będziemy się spierać. Czy Death Stranding to bardziej sztuka, czy rozrywka? Czy poważna fabuła nie padła ofiarą pretensjonalności i kiczu? Czy powtarzalność gameplayu nie stanowi przypadkiem przysłowiowego gwoździa do trumny? Czy w zasadzie wiemy, o co chodziło Kojimie?

Przy Death Stranding powyższe pytania zadacie sobie wielokrotnie. I złapiecie się na tym, że kryteria, którymi dotychczas ocenialiśmy gry, przestają działać. Bo sens tej produkcji, jej mechanika, gameplay i fabuła wymykają się zwyczajnej ocenie. Pomyślcie o tym tak: możecie ocenić grafikę, fabułę czy mechanikę. Zapiszcie to sobie nawet. A potem spróbujcie opowiedzieć o tym znajomemu. On i tak zapyta: „Ale o co właściwie ci chodzi?”.

Bo, Szanowni Państwo, Death Stranding to nie jest trudna gra, tylko niezwykle trudne doświadczenie, które przeżywa się wyjątkowo osobiście. Zrozumiecie to już na samym początku, gdy schodząc ze wzgórza, w głośnikach usłyszycie utwór grupy Low Roar, a przed sobą ujrzycie malowniczy, iście islandzki krajobraz. Jestem przekonany, że większość recenzji tej gry, które dziś przeczytacie, będzie zawierać to odrobinę napuszone zdanie: „To nie jest gra dla każdego”. To prawda. I ja spróbuję Wam wytłumaczyć, dlaczego tak jest.

Recenzja gry Death Stranding – co tu się odkojimowało? - ilustracja #2
Norman Reedus myje swój słoik.

Krótka historia świata, czyli jak zostałem monterem kablówki

Sam Bridges (Norman Reedus) jest kurierem. Zajmuje się przenoszeniem paczek i dostawą potrzebnych surowców. To cichy, wycofany typ, który stroni od ludzi. Cierpi na hafefobię – lęk przed dotykiem, stąd raczej nie należy do najbardziej społecznych istot na Ziemi.

Na Ziemi, której historia w zasadzie się skończyła. Gdy poznajemy Sama, żyje on w świecie pustym i niezamieszkałym (nie licząc sporadycznych obozów bandytów). Nie ma już miast, nie ma dróg. Nie odnajdziecie wiosek i sklepów. Ba, co tam sklepów, nie ma nawet sprzedawców! Nikt nie trudni się niczym – przynajmniej na pierwszy rzut oka.

Nie wiemy dokładnie, kiedy toczy się akcja gry, i ma to swój sens: ten świat nie posiada już historii. Kiedyś istniał jakiś porządek (dziejowy, historyczny, kulturowy, polityczny etc.), ale kilkadziesiąt lat temu wydarzyło się tytułowe „death stranding”, które wymazało wszelką spójność, wiedzę i historię. „Wdarcie śmierci” – jak przełożono to na język polski. Na naszym globie pojawiły się niewidzialne istoty – duchy z pępowiną – które rozpoczęły anihilację ludzkości. Ci, którzy ocaleli, wybudowali schrony. Dziś rodzą się pod ziemią, a słońce i niebo „widzą” tylko wtedy, gdy po śmierci wywozi się ich na zewnątrz.

Recenzja gry Death Stranding – co tu się odkojimowało? - ilustracja #3
Początek wielkiej wędrówki.

Złowrogie duchy, demony czy istoty z innego wymiaru pojawiają się wraz z opadem temporalnym. To nie jest zwykły deszcz – przyśpiesza czas, a w konsekwencji rozpad. Zmoczona stal rdzewieje, a ludzie starzeją się w kilka sekund. Dlatego jedynym wyjściem było ukrycie się w podziemiach. Ci, którym się nie udało, znikali w potężnych eksplozjach. Po ich śmierci pozostały kratery jak po uderzeniu bomby atomowej.

Każdy zgon – nawet z przyczyn naturalnych – powoduje taką eksplozję i nadejście „wynurzonych” (tak określa się owe istoty w polskim tłumaczeniu). Dlatego stworzono spalarnię ciał, gdzie w piecach poddaje się kremacji zwłoki zmarłych – daleko od podziemnych miast. Z tej samej przyczyny społeczeństwo zostało rozbite na dziesiątki malutkich grupek, które nie mają ze sobą kontaktu, a zawód kuriera cieszy się wielkim szacunkiem. To jeden z nielicznych łączników pomiędzy ludzkimi „wysepkami”.

Gdy zaczynamy grę, o Sama upominają się jego dawni zleceniodawcy – organizacja Bridges. Wiemy, że już kiedyś dla nich pracowaliśmy, ale dlaczego nasze drogi się rozeszły? Koniec końców, przystajemy na ich propozycję – mamy przejść ze wschodniego wybrzeża Ameryki na zachodnie, uruchamiając w kolejnych miastach sieć, która raz jeszcze zespoli rozbite społeczeństwo i umożliwi odbudowę kraju. Sam godzi się, bo choć szczególnym patriotą nie jest, to przy okazji porwano jego przyjaciółkę z dzieciństwa. W ten oto sposób z kuriera stajemy się również „monterem kablówki”. I ruszamy na zachód, aby przyłączyć świat do sieci.

NO DOBRZE, ALE O CO CHODZI Z TYM DZIECKIEM?

Po drodze wchodzimy również w posiadanie sławetnego dziecka w słoiku, które od tej pory towarzyszy nam w podróży. W tym świecie nazywają je Bridge Baby (czy jak potwornie przetłumaczono to na polski: ŁD – Łącznik Dziecko). Ludzkość nauczyła się wykorzystywać te dzieci jako swoiste detektory śmierci, które ostrzegają przed nadejściem niewidzialnego zła. Razem mamy szansę przebyć Amerykę, bo jako jedni z niewielu (jedyni?) jesteśmy repatriantem – człowiekiem, który po śmierci zmartwychwstaje. Innymi słowy, Hideo Kojima w formie.

TWOIM ZDANIEM

Dokończ zdanie: "Hideo Kojima to..."

... wizjoner i geniusz
50,6%
... po prostu twórca gier
24,6%
... ktoś, kto mnie kompletnie nie obchodzi
12,6%
... przereklamowany celebryta
12,2%
Zobacz inne ankiety
Recenzja gry Terminator: Resistance – Roboty ciosane z drewna mają swoją duszę!
Recenzja gry Terminator: Resistance – Roboty ciosane z drewna mają swoją duszę!

Recenzja gry

Nowy Terminator jest zaskakująco satysfakcjonujący. Nie chodzi jednak o przeciętny film Tima Millera, a świeżutką grę krakowskiego studia Teyon – dewelopera, który w branży gamingowej "zabłysnął" dzięki niechlubnemu Rambo: The Video Game.

Recenzja gry Star Wars Jedi Fallen Order – EA kontratakuje i robi to dobrze
Recenzja gry Star Wars Jedi Fallen Order – EA kontratakuje i robi to dobrze

Recenzja gry

Po niezłym zamieszaniu, jakie narobił świetny pierwszy odcinek serialu The Mandalorian, Star Wars Jedi: Fallen Order kontratakuje w świecie gier. To produkcja, która przynosi nową nadzieję, dla kolejnych gier w uniwersum Gwiezdnych wojen.

Gram w RDR2 na PC i – o rety – jaka to piękna katastrofa!
Gram w RDR2 na PC i – o rety – jaka to piękna katastrofa!

Recenzja gry

Rok czekania, miesiące spekulacji, wreszcie oficjalna zapowiedź Red Dead Redemption 2 na PC i kilka tygodni wielkiej ekscytacji. A potem wszystko zniweczone na premierę za sprawą Rockstar Games Launchera (i nie tylko). Ale katastrofę wciąż da się cofnąć.

Komentarze Czytelników (235)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
01.11.2019 12:27
😂
4
odpowiedz
Wolfman_PL
79
Konsul
8.0

Jeszcze nikt nie zagrał, a już jest płacz nad rozlanym mlekiem. Ze nuda będzie i powtarzalność (zwłaszcza jak to piszą miłośnicy sandboxów od Ubisyfu i tych serii AC i Farcrap). Było wiadomo, że gość jest kurierem i to dość nietypowym, więc logiczne jest, że monotonia jakaś będzie. Zwłaszcza, że to sandbox. Każdy jest monotonny i rozległy, a po to byś gry nie sprzedał w ciągu dwóch dni wieje często pustkami.
Gdyby tworzenie gier było za darmo to mielibyśmy skondensowany gameplay w mniejszych przestrzeniach wypchanych po brzegi różnymi zdarzeniami.
Ja spróbuję, w końcu to 200 zeta, więc nie ma o co płakać.Nie spodoba się to sprzedam i stracę aż 50 złotych. Będę nad tym płakał wtedy jak tutaj co niektórzy nad nie przegraną jeszcze godziną gry.

post wyedytowany przez Wolfman_PL 2019-11-01 13:02:11
01.11.2019 17:23
Brexxxer94
😉
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Brexxxer94
19
Pretorianin

A ja zachowam się w sposób kompletnie niedzisiejszy - zagram i sam wyrobię sobie zdanie.

02.11.2019 19:31
😉
01.11.2019 09:17
😂
15
odpowiedz
1 odpowiedź
KrisQs
26
Chorąży
8.5

Wszyscy: - Panie Kojima, o czym jest ta gra?
Kojima: - (...)TAK

04.11.2019 21:25
😡
9
odpowiedz
1 odpowiedź
PePe PL
116
Konsul

Chyba już na serio jestem stary i tracę cierpliwość do ludzi, ale aż żal czytać te komentarze. Nikt z komentujących nie grał w grę, ale co drugi już wie, że ocena jest na pewno jest zawyżona. Tak samo jak przy Wiedźminie 3 nikt nie grał, ale każdy już wiedział, że 8.5 to zdecydowanie zaniżona ocena. Tym bardziej to żałosne, że większość uwielbia narzekać na kolejne CoDy czy Assassyny, nazywając je kotletami, ale jak pojawia się nowa, oryginalna gra, to też od razu zostaje skreślona i zaszufladkowana. Żałosne. Jakby to był Wiedźmin 4 to chociażby nie wnosił niczego nowego już byście klaskali uszami i domagali się 10/10.

post wyedytowany przez PePe PL 2019-11-04 21:32:17
01.11.2019 08:42
SirXan
👍
7
odpowiedz
7 odpowiedzi
SirXan
1
Pretorianin

Zapowiada się ciekawa gra. Symulator kurier w świecie sci-fi i horror z ciekawą fabułą, gdzie wspinanie góry nie należy do rzadkość, a walka to sprawa drugorzędna i trzeciorzędna, który trzeba uniknąć, o ile jest możliwe. Skradanie jest tutaj mniej efektywność niż w MGS i potrzeba tu więcej sprytu. Możemy tutaj spotykać "duchy", który nie da się pokonać za pomocą siłą. Zupełnie jak w horrorze Amnesia. Przez większości czasu wędrujemy przez "górzyste pustkowia", gdzie nikt tam nie żyje, a wioski są rzadkości i nie ma tam nawet kupcy. Krótko mówiąc, to jest gra akcja-przygodowa, który wymaga więcej cierpliwość od gracze. Zdecydowanie nie jest dla każdego.

trudna fabuła, która nie lub dzielić się swoimi sekretami

Z całym szacunkiem, ale czy przypadkiem nie brakuje jeden liter? Czy mylę się?
która nie lubi dzielić się

Za naszą kurierską pracę nie otrzymujemy wynagrodzenia

To mi przypomina spór Kojima i Konami.

post wyedytowany przez SirXan 2019-11-01 10:58:54
02.11.2019 15:44
BFHDVBfd
6
odpowiedz
BFHDVBfd
104
KAPITAN

Dawno takiego raka w komentarzach nie widziałem.
Wychodzi gra ze świetną grafiką, ciekawą fabułą i postaciami, genialnym klimatem i muzyką, interesującym pomysłem na multiplayer. Ze średniej ocen wynika, że jest to dobra/bardzo dobra gra, ale narzekanie oczywiście musi być. Nie potraficie się cieszyć, że wyszła kolejna dobra produkcja i w nią po prostu zagrać, albo jeśli w ogóle was gra nie kręci to sobie odpuścić? Nic tylko narzekanie za narzekaniem dla narzekania. Dramat.

01.11.2019 21:28
RaDeK002
😁
2
odpowiedz
RaDeK002
46
Centurion

Czyli wyszło jak większość przewidywała. Gracze podzielą się na fanów Kojimy dla których to jest najlepsza, najwspanialsza, najbardziej odkrywcza, wymierzająca standardy, zrozumiała tylko dla wybranych gra stulecia i na zwykłych graczy dla których "magia" Kojimy nie działa.

post wyedytowany przez RaDeK002 2019-11-01 21:29:19
01.11.2019 22:01
odpowiedz
hydzior
40
Centurion

Jak ktoś nie lubi gry w grze to może pędzić do sklepu ;].

01.11.2019 22:04
😊
2
odpowiedz
karamaka
4
Legionista
10

Gol przed recenzjami:
co to za chłam, jak on może robić oryginalne gry, przecież chciałem kolejną taką samą grę od sony, ta pewno to się nie uda i recenzje będą słabe
Gol po recenzjach:
cooo, jak to pozytywne recenzje? Na pewno pisali fanboje, nie ma innego wytłumaczenia!
Mówił wam ktoś, że macie żałosne community? Chyba dzieciaczki z fejsbuka zaczęły powoli tutaj migrować

01.11.2019 22:07
pabloNR
1
odpowiedz
1 odpowiedź
pabloNR
62
Konsul

Jestem bardzo ciekawy jak gra byłaby odbierana i oceniana gdyby nie robił jej Kojima?

post wyedytowany przez pabloNR 2019-11-01 22:19:22
01.11.2019 22:27
12dura
odpowiedz
1 odpowiedź
12dura
45
Honk Honk
10

Dalej nie możecie mówić co jest poza aktem trzecim? Chyba powiedzenie tak lub nie w tym przypadku nie jest łamaniem żadnych nda, prawda?

01.11.2019 22:30
😜
odpowiedz
2 odpowiedzi
Niebieskiej żaby kły
29
Generał

W Great Permutator powstał symulator pracownika sortowni - i to jedna z najfajniejszych gier logicznych, w jakie przyszło mi grać. Myślę więc, że Kojima świetnie trafił z pomysłem na symulator kuriera, powlekając go smołą - tego faktycznie jeszcze w branży nie było!

Ale cieszę się, że ta gra w końcu wyjdzie. Wreszcie co poniektórzy będą mogli zacząć cytować innych użytkowników GOLa z ostatnich kilku miesięcy ich narzekań na Kojimę ^_^

@Edit
W samą grę chyba jednak zagram - uwielbiam filmy drogi. Spodziewam się, że gra tego typu również mnie zachwyci. Metro: Exodus, mające w sobie coś z tego stylu, bardzo mi się spodobało.

post wyedytowany przez Niebieskiej żaby kły 2019-11-01 22:32:10
01.11.2019 22:38
Dos.Me.Exe
odpowiedz
Dos.Me.Exe
0
Junior

Wychodzi na to że biegamy przez 50 h z czego jakieś 10 może 25 h to właściwa gra czyli można było zrobić grę 25 h nie męczyć bzdurnym fedexem gracza.
Takie ćwiczonko, zapomnijcie o nazwisku Kojima i wychodzi nam gniot roku gdzie gracz zmuszony jest biegać przez połowę gry jak kurczak bez głowy ( idz zbierz 5 marchewek i zanieś z punktu A do B ) i może w połowie zacznie się coś zawiązywać.. no ale to nazwisko..
Last of us 15 h średnia czasu przejścia przejmująca historia wciągająca niczym bagno z ogromnym wachlarzem emocji ( od chęci uduszenia gówniary za pyskowanie od początku do ojcowskiej miłości do tego świat klimat muzyka itd można ? można ale to Kojima a tak na prawdę bez tego nazwiska to średni sym. kuriera z przepiękną grafiką gdzie sam twórca przyznał że 50 % gry to nuda.. no bez jaj już nikt nie odróżnia gniota zbudowanego na nazwisku ( jak by już tego w tej branży nie było ) od wybitnej produkcji ??
Poczekam aż będzie chodzić po jakieś 20 zł używka

post wyedytowany przez Dos.Me.Exe 2019-11-01 22:41:41
01.11.2019 22:43
WolfDale
😉
odpowiedz
WolfDale
24
Poszukiwacz Małego Wansy

Szczerze mówiąc bardzo mnie zachęciła ta recenzja i jak pojawi się ten tytuł na PC to nie wykluczam jego zakupu. Oczywiście recenzja może się wydawać taka pusta, bo w sumie nic nie zdradziliście ale antyspoilerowcy powinni być w pełni usatysfakcjonowani. Mi tam oczywiście brakowało pewnych smaczków fabularnych.

post wyedytowany przez WolfDale 2019-11-01 22:44:16
01.11.2019 23:38
jaro1986
odpowiedz
2 odpowiedzi
jaro1986
131
Generał

A ja mam dużo bardziej precyzyjne pytanie do recenzenta lub kogoś kto taką wiedzę posiada:
Powiedziane jest, że po odblokowaniu danego obszaru, pojawiają się na nim te wszystkie drabiny, liny i inne budowle postawione przez innych graczy. Czy to znaczy, że jak w to zagram za rok (a tak zapewne będzie) to po odblokowaniu jakiegoś obszaru zamieni się on w jedno wielkie wysypisko śmieci innych graczy? Przecież nie dosyć, że to totalnie rozwali gameplay, to całą immersję i wiarygodność świata gry szlag trafi! Póki recenzenci grają w ograniczonej ilościowo grupie, to może i ma to sens, ale jak kilka milionów graczy zacznie rozstawiać swój szmelc... Mam nadzieję, że mają tam jakieś algorytmy do losowania zawartości, która się nam pokaże, bo inaczej to może zamienić się w niezły cyrk.

02.11.2019 08:01
adam11$13
odpowiedz
adam11$13
75
Phantom Thief

Teraz tylko czekać na premierę i opinie graczy. Jeżeli okaże się przekombinowanym średniakiem to przynajmniej szybko zejdzie z ceny. Tyle, że Days Gone dostało baty od recenzentów, natomiast było zachwalane przez graczy, a w przypadku DS, może być na odwrót ;)

02.11.2019 09:36
DogGhost
😐
odpowiedz
DogGhost
128
The Way of The Samurai

Gdybym nie zobaczył wystawionej noty, to po przeczytaniu tej recenzji oczekiwałbym, że autor wystawi 7-7.5. W recenzji wskazano sporo poważnych bolączek (monotonia, zbyt mało scenek, drewniana walka etc.). Tymaczasem ocena końcowa 9.0 - przecież to jakiś żart. Jestem fanem Kojimy, ale bez przesady...
BTW rozumiem, że ten nowy gatunek gier to KDS - Kojima's Delivery Simulator? :P

02.11.2019 09:45
😢
odpowiedz
Okami030
7
Legionista

Praktycznie każda gra, przedpremierowo itp. Zawsze na takich portalach ma 9/10 ...
To wszystko tylko pic na wodę, reklama żeby zachęcić ludzi którzy idą za tłumem lub ufają czyjejś opinii nie posiadając swojej, a nawet nie posiadając gustu żeby grę kupić. Najlepiej poczekać sprawdzić gamplay na yt. Demo (czy nawet sprawdzić gre piracko czy w ogóle będzie warta jakiegoś czasu.) I w tedy kupić. Albo już lepiej kupić i po godzinie czy półtorej godziny i jak się nie spodoba zwrócić. Proste. A nie sugerować tym czymś. A po premierze ocena się zmieni na 100% i zostanie tylko info ze redakcja poleca 9/10 gdzie faktycznie jak patrzeć na wszystkie gry to ona nawet polowy tej oceny nie będzie miała.
Ale to moje zdanie.

02.11.2019 14:18
👎
odpowiedz
m4tekt
1
Legionista

Jak gra nie wyjdzie to zawsze nazywa się ją "doświadczeniem" albo czymś dotychczas niespotykanym... Kojimba gdyby zrobił symultor robienia kupy to i tak by się ministreamowe media zachwycały.

post wyedytowany przez m4tekt 2019-11-02 14:22:15
02.11.2019 15:42
Kilgur
😂
odpowiedz
Kilgur
160
Legend
0.0

Widze standard marka Kojimy dziala, gra moze byc slaba i tak dotstanie wysokie oceny. Po co tyle pisania, nie wystarczylo w jednym zdaniu "nowa gra Kojimy ocena 10/10"

02.11.2019 15:44
BFHDVBfd
6
odpowiedz
BFHDVBfd
104
KAPITAN

Dawno takiego raka w komentarzach nie widziałem.
Wychodzi gra ze świetną grafiką, ciekawą fabułą i postaciami, genialnym klimatem i muzyką, interesującym pomysłem na multiplayer. Ze średniej ocen wynika, że jest to dobra/bardzo dobra gra, ale narzekanie oczywiście musi być. Nie potraficie się cieszyć, że wyszła kolejna dobra produkcja i w nią po prostu zagrać, albo jeśli w ogóle was gra nie kręci to sobie odpuścić? Nic tylko narzekanie za narzekaniem dla narzekania. Dramat.

02.11.2019 19:31
😉
02.11.2019 21:21
Docenci
😈
odpowiedz
Docenci
68
Pretorianin

"Za szczytowe osiągnięcie Kojimy uważam Metal Gear Solid 3: Snake Eater."

Jak rozumiem, już tylko tak można dziś napisać, że gra jest tak na prawdę nienajlepsza, aby nie stracić reklam Sony?

02.11.2019 21:43
😂
odpowiedz
2 odpowiedzi
garett123#2
23
Przemytnik

Coś czuję, że to będzie gra, która odzieli inteligentów od durnej masy. Brawo panie Kojima.

03.11.2019 04:57
HedDobraMorda
odpowiedz
3 odpowiedzi
HedDobraMorda
0
Junior

Według tego co zostało przedstawione w powyższej recenzji pozwolę sobie na luźną przedpremierową interpretację poszczególnych elementów rozgrywki:
-Świat wykreowany na potrzeby gry to futurystyczna i postapokaliptyczna wizja naszej planety być może mająca na celu zachęcenie gracza do refleksji na temat istoty naszego istnienia i kierunku w którym zmierza ludzkość która ukrywa się głęboko pod ziemią z obawy przed światem zewnętrznym. Potwory pojawiające się na powierzchni reprezentować mogą nasze fobie z którymi obecnie ma do czynienia wielu ludzi ze względu na wpływ mediów społecznościowych na nasze życie. Ciągle porównujemy się do wyidealizowanej przez nie wizji życia osób z którymi nie mamy bezpośredniego kontaktu i gra przedstawia ich jako kurierów. Ludzie ci mogą poruszać się po powierzchni dzięki dzieciom umieszczonym w jakiś kapsułach. Moim zdaniem jest to symbolem nienaruszonej ciekawości i pozytywnego spojrzenia na życie a wszystkie negatywne myśli czyli potwory możemy mieć gdzieś i być może dlatego w grze pokonujemy je granatami z fekaliów i moczu. Kurier nie jest przypadkową funkcją bohatera gry gdyż może symbolizować fakt że od kuriera nie mamy w zasadzie żadnych oczekiwań oprócz dostarczania pewnego towaru i wystawienia następnie opinii na jego temat w formie like'ów. Ludzi mieszkających pod powierzchnią interesuje jedynie efekt a sama droga jaką przebył bohater jest nieistotna. Nie mają świadomości jak monotonna lub okropna może być i jakich poświęceń wymaga. System multiplayer w grze to swoiste wytaczanie szlaku następnym pokoleniom takich osób które w zasadzie chcą osiągnąć identyczny cel co poprzednicy tylko znacznie szybciej. Może być to krytyka pośpiechu jak i samego celu ze względu że osiągnięcie go będzie łatwe i nijak ma się do naszych realnych umiejętności, nie jesteśmy kimś kto przetarł szlak a jedynie niewolnikiem sznurka którego kurczowo trzymamy się ignorując piękno prostych rzeczy składających się na całość naszego życia bo jak dobrze wiemy chodzi o te detale, drobne smaczki które pozwalają nam na czerpanie przyjemności z czegoś co potencjalnie wydaje się być nudne. Kiedyś zarówno gry jak i nasze życie znacznie się różniły i jesteśmy w stanie łatwo zbagatelizować istotę pewnego zjawiska bądź wynalazku ze względu na obecność tych nowszych można nazwać to swoistym wyścigiem o bosych stopach w którym liczy się jedynie cel. Ludzie oczekują w dzisiejszych czasach od gry ciągłej akcji, niesamowitych przeżyć i grafiki kiedy tak na prawdę wszystko to właściwie już mamy tylko nie potrafimy na to odpowiednio spojrzeć bo żyjemy stale rosnącymi oczekiwaniami które pewnego dnia być może nie zostaną spełnione i będziemy żyć jedynie nadzieją na lepsze jutro nie doceniając tego co mamy. Kojima może krytykować ludzką naturę, branżę być może nawet samego siebie bo bohater może symbolizować samego Kojime, kuriera który spełnia lub nie spełnia oczekiwań graczy, czasem rzuci jakimiś fekaliami czyli treścią wątpliwej jakości która na niektórych może działać i wyraża również sprzeciw wobec traktowania gier jako maszynki do pieniędzy bo tracą one po drodze duszę. Kojima może utożsamiać się z kurierem i opowiadać w ten sposób swoją historie a dziecko ostrzegające przed potworami w tej wersji to jego kreatywność która może być tłumiona przez zwykłe potrzeby rynku na którego warunki nie chce zgadzać się kojima.

-Potwory mogą być również ludźmi którzy nie są dla nas źli i chcą nam pokazać coś istotnego. Są widmem przeszłości w której żyło się inaczej lecz każdy o tym zapomniał i obecnie boi się tego. Może symbolizują popadanie w pewne schematy takie jak kojarzenie pewnych zjawisk za negatywne i dlatego spotkaniom z nimi towarzyszy ciemność i strach.

Podsumowując mógłbym w sumie każdy element dotychczas nam przedstawiony zinterpretować pod tę teorię ale szczerze mówiąc może być to szukanie na siłę i łatwo wszystko dostosować przez obraną przez nas drogę myślenia ale chciałbym w to wątpić. Uważam że kojima chce po prostu zwrócić naszą uwagę na problemy trawiące ludzkość, sytuację polityczną, ludzką naturę, ekologie, ale robi to być może w niekonwencjonalny sposób tworząc coś pozornie nieinteresującego lecz skłaniającego do refleksji tego kto rzeczywiście jest w stanie poświęcić na nią czas. Mam też wrażenie że zostawiane przez nas budowle w grze pomagające innym graczom mogą również mieć jakiś cel o którym dowiemy się po jakimś czasie istnienia gry lub jest to pocieszenie że jest w nas jakaś chęć pomagania, tworzenia, wyznaczania nowych szlaków, ułatwiania innym życia niekoniecznie zawsze kończącego się dobrze. I tak swoją drogą to fanem kojimy nie jestem i z samej wypowiedzi też nie jestem dumny bo trochę jej nie rozwinąłem że względu na lenistwo więc darujcie sobie wyzywanie mordeczki ale chętnie wymienię się domysłami na temat produkcji.

03.11.2019 10:28
3
odpowiedz
10 odpowiedzi
zanonimizowany1299711
1
Legionista

Nie rozumiem o co tyle szumu (w komentarzach, nie wokół gry, bo to drugie jest akurat jasne). Praca recenzenta gier polega na tym żeby całkowicie subiektywnie zrecenzować grę i wystawić całkowicie subiektywną ocenę według własnego widzianego misia. Nie ma czegoś takiego jak obiektywna ocena, która zadowala wszystkich, a już na pewno to właśnie próba wystawienia "obiektywnej oceny" ociera się o nierzetelność recenzenta.

Co do gry, czekam na wersję PC, okazuję jej większe zainteresowanie właśnie od czasu gdy ogłoszono, że będzie wydana na tą platformę. Dlatego też nie wyrobiłem sobie o niej zdania już długo przed premierą, jak większość, z tego co widzę. Po przeczytaniu recenzji dalej pozostaję zainteresowany i dalej czekam.

03.11.2019 11:45
12dura
3
odpowiedz
12dura
45
Honk Honk
Image

03.11.2019 14:31
Hydro2
odpowiedz
3 odpowiedzi
Hydro2
123
Legend

No i gdzie ten fragment piszący o wymogu połączenia z netem? Doczekam się? Przeczytałem całą recke i nadal uważam, ze to wymysł graczy, którzy w ciemno krytykują gre.

post wyedytowany przez Hydro2 2019-11-03 14:32:55
03.11.2019 20:18
odpowiedz
burza82
56
Pretorianin

Kojima to prawdziwy artysta i tyle w tym temacie. Tylko ludzie o ograniczonym myśleniu tego nie postrzegają.

04.11.2019 11:34
odpowiedz
1 odpowiedź
Alherd
0
Junior

Hej,

Mam pytanie: czy w wersji dla PS4 można zmienić ścieżkę dźwiękową czy jesteśmy skazani na polski dubbing?

04.11.2019 21:25
😡
9
odpowiedz
1 odpowiedź
PePe PL
116
Konsul

Chyba już na serio jestem stary i tracę cierpliwość do ludzi, ale aż żal czytać te komentarze. Nikt z komentujących nie grał w grę, ale co drugi już wie, że ocena jest na pewno jest zawyżona. Tak samo jak przy Wiedźminie 3 nikt nie grał, ale każdy już wiedział, że 8.5 to zdecydowanie zaniżona ocena. Tym bardziej to żałosne, że większość uwielbia narzekać na kolejne CoDy czy Assassyny, nazywając je kotletami, ale jak pojawia się nowa, oryginalna gra, to też od razu zostaje skreślona i zaszufladkowana. Żałosne. Jakby to był Wiedźmin 4 to chociażby nie wnosił niczego nowego już byście klaskali uszami i domagali się 10/10.

post wyedytowany przez PePe PL 2019-11-04 21:32:17
08.11.2019 14:10
pawell75
odpowiedz
pawell75
37
Chorąży
Wideo

Po pierwszej godzinie ciężko coś powiedzieć o samej rozgrywce. Cut-scenki, których na razie jest całe mnóstwo, powodują opad szczęki i świetnie wprowadzają nas do wykreowanego przez twórców świata. Jest mrocznie i tajemniczo. Graficznie bardzo dobrze. Jeśli ktoś chętny zobaczyć pierwsze pięćdziesiąt minut, na które składają się prolog i pierwszy rozdział, to zapraszam.
https://youtu.be/1t9SWOTyOUo

09.11.2019 01:03
Flyby
odpowiedz
Flyby
182
Outsider

Ja tylko napiszę że nie znam żadnych gier Kojimy. Mimo to recenzja, choć zbudowana na pochwałach tych gier, bardzo mi się spodobała.
Zatem, jestem cały zaintrygowany opisem gry i wypadałoby zagrać w nią w niedalekiej przyszłości ;) Jak sprzętowo dam radę.

11.11.2019 21:42
👎
odpowiedz
Rvn10
80
Generał
4.0

Ta gra to porażka, gameplay zerowy, historia z kosmosu i mało gry w grze.

15.11.2019 13:15
snake_case
👍
odpowiedz
snake_case
17
Legionista

Świetna recenzja, przydała się, dzięki. Kupiłem, zagrałem, skończyłem. Polecam - bardzo bardzo. Jedna z najlepszych gier ostatnich lat, serio. Nie do końca rozumiem też te narzekania na gameplay, który jest na prawdę, pomimo prostoty, wciągający - serio, sam byłem zdziwiony :P Zajęła mi jakieś 50h, nie spieszyłem się specjalnie z fabułą, bo tak jak wcześniej wspomniałem mi roznoszenie paczek się podobało. Jak już przestanę czuć pustkę po skończeniu fabuły to może się nawet wezmę za platynę i jeszcze parę paczek dostarczę ;)

spoiler start

No i walka z jednym z końcowych bosów na pięści - aż parsnąłem śmiechem.

spoiler stop

post wyedytowany przez snake_case 2019-11-15 13:19:12
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze