Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Call of Duty: Modern Warfare Recenzja gry

Recenzja gry 29 października 2019, 17:13

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Recenzja gry Call of Duty: Modern Warfare – prawie najlepszy CoD w historii

Modern Warfare może nie ma najlepszej kampanii w historii cyklu Call of Duty, ale na pewno stawia wysoko poprzeczkę wszystkim kolejnym produkcjom z żołnierzami i wojną w roli głównej. I to bardzo wysoko.

Recenzja powstała na bazie wersji PS4. Dotyczy również wersji XONE

PLUSY:
  1. bardzo dojrzały, poważny wątek fabularny, bez ukrywania okrucieństw wojny;
  2. bogaty wachlarz misji z przeróżnymi mechanikami;
  3. świetna oprawa graficzna oraz rewelacyjne efekty dźwiękowe;
  4. mocno autentyczne odczucia podczas strzelania;
  5. sporo trybów sieciowych, w których każdy znajdzie coś dla siebie;
  6. mnóstwo zabawy w trybie rusznikarza z modyfikowaniem broni;
  7. udany powrót do najlepszych czasów serii Call of Duty;
  8. rewelacyjne, pełne napięcia misje oczyszczania pomieszczeń – przypominające to, co znamy z pierwszych odsłon Rainbow Six...
MINUSY:
  1. ...które trwają o wiele zbyt krótko, tak jak i cała kampania;
  2. nieco słabe wyważenie scenariusza – wskakujemy w środek fabuły i kończymy w najlepszym momencie;
  3. brak konsekwencji w dbałości o detale;
  4. niedopracowany tryb dla 64 graczy oraz wymagająca wielu szlifów kooperacja.

Czy nowe Modern Warfare to najlepsze Call of Duty w historii? I tak, i nie! To z pewnością najładniejsza i najlepiej udźwiękowiona gra z tej serii. To również wciągający, różnorodny multiplayer oraz klimatyczna kampania fabularna, która nie boi się drastycznych scen i dobrze pokazuje cechy współczesnego konfliktu zbrojnego – bez pola bitwy i wyraźnego podziału na „dobrych” i „złych”. Tempo akcji bywa tu zdecydowanie wolniejsze niż w poprzednich częściach. Twórcy z Infinity Ward co chwilę przypominają znane patenty z wcześniejszej trylogii, a także – starym zwyczajem – nawiązują do hollywoodzkich filmów, dokładnie odtwarzając pewne sceny. I choć multi angażuje bez reszty, a wiele momentów z fabuły na pewno zapadnie graczom na długo w pamięć, mam wrażenie, że do tytułu najlepszego Call of Duty w historii cyklu odrobinę zabrakło.

Być może winny jest tu ogromny hype związany z tą grą, a co za tym idzie – zbyt duże względem niej oczekiwania. Bo ogólnie kampania wydaje się naprawdę niezła. W porównaniu z ostatnimi CoD-ami czy historiami z tytułów Ubisoftu lub Electronic Arts to praktycznie arcydzieło na poziomie dla nich kompletnie nieosiągalnym. Zawodzi jednak nie tylko w obliczu sporych oczekiwań, ale i choćby w odniesieniu do swego pierwowzoru. Pierwsze Modern Warfare było nieco bardziej spójne i kompletne. Teraz czułem się trochę tak, jakbym wszedł do kina w połowie seansu i wyszedł w najlepszym momencie końcówki. W multiplayerze z kolei zapowiadane nowości, z wielkimi mapami na czele, okazały się nie do końca dopracowane. Jeśli jednak odstawić na bok cały ten medialny szum oraz nadzieje na grę 10/10, otrzymamy jedną z najlepszych i najodważniejszych strzelanin ostatnich lat.

Recenzja gry Call of Duty: Modern Warfare (w przygotowaniu) – prawie najlepszy CoD w historii - ilustracja #1
Powolna, klimatyczna rozgrywka. Czasem aż trudno uwierzyć, że to rzeczywiście Call of Duty.

Powoli i autentycznie – w stylu Michaela Baya

Modern Warfare jako restart serii z pewnością znowu trafia w punkt ze swoim tytułem. To współczesna wojna w każdym calu – z zamachami terrorystycznymi w światowych stolicach i działaniami zbrojnymi na pełną skalę gdzieś tam w biednych państwach Bliskiego Wschodu. Czasem przeprowadzamy akcję w pełnym rynsztunku, a czasem biegamy w cywilnych ubraniach po ulicach zatłoczonych miast. Wcielając się w trzech różnych bohaterów, których niejako łączy ze sobą osoba kapitana Price’a, przenosimy się do różnych lokacji w poszukiwaniu skradzionego ładunku z niezwykle trującym gazem. Scenariusz może nie jest wybitny, ale sprawnie wykorzystuje wydarzenia z najnowszej historii i łączy je z klimatem oraz pomysłami chociażby z serialu Jack Ryan dostępnego na platformie Amazon Prime.

Znamienne jest też to, że po częstym przyrównywaniu poprzedniej trylogii do filmów Michaela Baya – z uwagi na jej rozmach, tym razem Modern Warfare rzeczywiście wykorzystało sceny z dzieła znanego reżysera. Nie zobaczymy jednak walących się wieżowców czy rajdu wśród płonących lotniskowców. Wszystko jest stonowane, wiarygodne i nieprzesadzone, bo gra pozwala wziąć udział w dramatycznych wydarzeniach pokazanych w filmie 13 godzin – tajna misja w Benghazi. Twórcy nie bali się również stworzyć misji, w których poruszamy się w żółwim tempie, od drzwi do drzwi, by wystrzelić raptem parę kul, oczyszczając pokoje z przeciwników zupełnie jak w pierwszych odsłonach Rainbow Six. Szkoda tylko, że są to jedynie krótkie momenty, bo klimat i napięcie wręcz wylewają się wtedy z monitora. Pokazują, jak bardzo brakuje na rynku taktycznych strzelanin z fabułą pokroju tego, co oferuje seria SWAT czy właśnie R6.

Recenzja gry Call of Duty: Modern Warfare (w przygotowaniu) – prawie najlepszy CoD w historii - ilustracja #2
Współczesna wojna nie toczy się na polach bitew, a wśród zwykłych ludzi.

CALL OF DUTY – OPARTE NA FAKTACH

Film 13 godzin – tajna akcja w Benghazi opowiada o autentycznej operacji ochrony amerykańskiego ambasadora w trakcie jego wizyty w Libii w 2012 roku przez grupę sześciu wynajętych operatorów – głównie byłych komandosów. Wizyta ta szybko przerodziła się w istne oblężenie konsulatu z pracownikami CIA w środku. Garstka obrońców z paroma żołnierzami Delty Force broniła się na dachach dwóch budynków przed niezliczonymi falami islamskich bojowników – aż do dramatycznej ewakuacji.

TWOIM ZDANIEM

Która podseria Call of Duty jest lepsza?

89,7%
Modern Warfare
10,3%
Black Ops
Zobacz inne ankiety
Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Saint GutFree Ekspert 31 października 2019

(PC) Kampania dla pojedynczego gracza, której jeszcze przed premierą przyczepiono metkę obrazoburczej, ostatecznie jest niezbyt skomplikowaną, szokującą na siłę i, biorąc pod uwagę przekłamania względem prawdziwych wydarzeń historycznych, wątpliwą etycznie prowojenną opowiastką. Są w niej jednak momenty, w których projekt misji, minimalistyczny interfejs i fenomenalna oprawa wizualna tworzą klimat rodem z dreszczowców Kathryn Bigelow. Czyszczenie pięter z terrorystów z włączonym noktowizorem to przeżycie, które mrozi krew w żyłach, i niemal pozwala zapomnieć o nierównym poziomie reszty etapów.

7.5
Recenzja Hyrule Warriors: Age of Calamity - zabiłem 75 000 potworów i dobrze mi z tym
Recenzja Hyrule Warriors: Age of Calamity - zabiłem 75 000 potworów i dobrze mi z tym

Recenzja gry

Hyrule Warriors: Age of Calamity to nie jest być może Zelda, na którą czekaliście – to jednak naprawdę dobra gra z gatunku musou, która wyjmie wam kilkadziesiąt godzin z życia.

Recenzja gry Call of Duty: Cold War - zimna wojna i gorące wybory
Recenzja gry Call of Duty: Cold War - zimna wojna i gorące wybory

Recenzja gry

Po wielkim restarcie marki Modern Warfare, odświeżenia doczekała się także seria Black Ops. Przygody Masona, Woodsa i Hudsona powracają w świetnym stylu, bo Cold War to jedna z najlepszych kampanii w historii CoD-a!

Recenzja Assassin's Creed Valhalla - to jest Asasyn, którego szukacie
Recenzja Assassin's Creed Valhalla - to jest Asasyn, którego szukacie

Recenzja gry

Miniony tydzień był cholernie intensywny. Spędziłem go z grą AC Valhalla, u boku Eivor, dzielnej wojowniczki z Norwegii, która wraz z bandą przyjaciół wyruszyła do Anglii, żeby zbudować swój dom.