Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Phantom Doctrine Recenzja gry

Recenzja gry 16 sierpnia 2018, 16:12

autor: Przemysław Zamęcki

Gra we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonuje.

Recenzja gry Phantom Doctrine – polski XCOM ze szpiegami

Tajemnicza gra wywiadów, akcje szpiegowskie i analiza tajnych dokumentów podlane sosem taktycznej rozgrywki wzorowanej na mistrzach gatunku. Phantom Doctrine przenosi nas w czasy zimnej wojny i stawia na czele siatki bezwzględnych agentów.

Recenzja powstała na bazie wersji PC. Dotyczy również wersji PS4, XONE

PLUSY:
  • szpiegowska odpowiedź na serię XCOM – to się broni;
  • mnogość umiejętności agentów i zagrań taktycznych;
  • pomysł, aby wprowadzić do mechaniki rozgrywki analizę dokumentów wywiadowczych – niestety, wykonany nie najlepiej;
  • aż trzy kampanie wystarczające na dziesiątki godzin zabawy.
MINUSY:
  • kiepski, mało klarowny samouczek;
  • wszechwiedząca i oszukująca sztuczna inteligencja, w dużej mierze psująca misje taktyczne;
  • mało angażująca, a miejscami kompletnie niezrozumiała fabularnie analiza dokumentów wywiadowczych;
  • różnorodność lokacji niestety nie powala.

Jest w filmie Trzy dni Kondora taka scena, w której grany przez Roberta Redforda bohater wychodzi z agencji zajmującej się analizą danych, żeby kupić coś do jedzenia. Kiedy wraca, okazuje się, że wszyscy jego współpracownicy zostali zastrzeleni przez nieznanych sprawców. Grając w Phantom Doctrine poczujecie się jak szef takiej grupy najemników, która wkracza na teren wroga, wykonuje po cichu zadanie i rozpływa się w powietrzu, zanim ktokolwiek zdąży się zorientować, co się stało. Ekipa CreativeForge Games zabiera nas w ten sposób w realia zimnej wojny lat 80. ubiegłego stulecia, pozwalając sprawdzić się w roli mistrza taktyki i wywiadu.

Grając przez kilkadziesiąt godzin w recenzencką wersję Phantom Doctrine, doświadczyłem co najmniej kilku stanów emocjonalnych. Od zachwytu pomysłem, przez lekkie rozczarowanie pierwszymi godzinami rozgrywki i irytację zachowaniem sztucznej inteligencji przeciwników, aż po nadzieję, a właściwie chyba nawet pewność, że większość niedociągnięć towarzyszących przechodzeniu kolejnych kampanii da się wyeliminować za pomocą kilku łatek. To trudny do jednoznacznej oceny tytuł. Gra z potencjałem, którego nie umiano do końca wykorzystać, ale też posiadająca to „coś”, co nie pozwala się od niej przez dłuższy czas oderwać. Chwilami niezrozumiała, ale jednocześnie magnetyzująca w takim stopniu, że myśli się o niej jeszcze długo po wyłączeniu komputera. Wypadkowa elementów udanych i kompletnie położonych.

Szpiedzy tacy jak my

Phantom Doctrine to gra o zarządzaniu permanentnym kryzysem. Stojąc na czele siatki wywiadowczej Cabal, musimy stale dbać o to, by nie wzrastało ryzyko wykrycia naszej kryjówki, mieszczącej się gdzieś na mapie przedstawiającej zarys kontynentów i miasta, w których zarówno nasi, jak i wrodzy agenci bawią się ze sobą w kotka i myszkę. Akcja na ekranie nie toczy się tak jak w serii XCOM. Tutaj możemy ją jedynie pauzować lub przyśpieszać, obserwując z zadowoleniem, jak małe samolociki kursują pomiędzy miastami, przewożąc naszych agentów tam i z powrotem.

Agenci nie latają jednak sobie w celach turystycznych, a z konkretnymi misjami. Czasem jest to tylko zdobycie jakieś informacji, czasem muszą wkroczyć do akcji bardziej zdecydowanie. Duża siatka ułatwia wcześniejsze rozpracowywanie nieprzyjaciół – liczy się czas dotarcia na miejsce, co pozwala na przykład przerwać wrogą operację lub zdążyć się porządnie rozejrzeć, zanim zdecydujemy się na bezpośrednią konfrontację. Jednakże większa liczba agentów, to także większe ryzyko wykrycia naszej bazy i przypuszczenia na nią ataku wroga. W ostateczności możemy ewakuować kryjówkę, ale to kosztuje, a poziom zagrożenia nie zmniejsza się całkowicie.

Recenzja gry Phantom Doctrine – zawód: szpieg czy szpieg zawodzi? - ilustracja #1
Przed ukończeniem misji musimy wezwać pojazd ewakuacyjny. Jeżeli zrobimy to zbyt wcześnie może się zdarzyć, że zostanie on zdekonspirowany, a co za tym idzie wzrośnie zagrożenie wykrycia naszej bazy. Wezwany zbyt późno spowoduje dłuższą konieczność obrony w przypadku walki z wrogiem.
Recenzja gry Phantom Doctrine – zawód: szpieg czy szpieg zawodzi? - ilustracja #2
Powalony za osłoną przeciwnik i tak będzie doskonale widoczny dla każdego wrogiego agenta, który wejdzie do tego pomieszczenia górnymi drzwiami.

Fundamenty rozgrywki

Zarządzanie bazą, a co za tym idzie – siatką wywiadowców, niesamowicie wciąga. Agenci mogą posiadać wiele mniej lub bardziej przydatnych umiejętności, których nauczenie się wymaga czasu i pieniędzy. Zazwyczaj jest to szkolenie w posługiwaniu się jakimś rodzajem broni, co powinno pomóc im lepiej radzić sobie na polu walki. Dysponują także różnymi perkami, pozwalającymi na podjęcie jakichś unikatowych działań lub przynoszącymi profity, na przykład w postaci lepszego wykorzystywania niepełnych osłon w części taktycznej. Przeglądając karty postaci, ma się wrażenie uczestnictwa w przemyślanej i rozbudowanej strategii, w której niezwykle starannie trzeba podchodzić do wyboru składu agentów przed wysłaniem ich na misję. Najemnicy powinni się wzajemnie uzupełniać, by uniknąć kłopotów.

W rzeczywistości obsługa kryjówki w Phantom Doctrine nie jest skomplikowana. Ubogi warsztat pozwala na wytwarzanie przedmiotów, ale przypisanemu doń agentowi lub agentom wyprodukowanie jednego granatu czy wytrycha zajmuje wiele godzin, w czasie których nie mogą robić nic innego. Nieco lepiej ma się rzecz z funkcją fałszerzy, którzy bardzo istotnie przyczyniają się do zwiększenia naszych środków płatniczych. W ambulatorium leczeni są ranni, a w laboratorium szprycujemy naszych ludzi środkami chemicznymi, zwiększając ich statystyki.

Recenzja gry Phantom Doctrine – zawód: szpieg czy szpieg zawodzi? - ilustracja #3
Na początku gry możemy stworzyć swoje alter ego. W trakcie zabawy agenci często znajdować się będą pod presją, czasem nawet zostaną zdekonspirowani. Za dodatkową opłatą możemy wtedy zmienić ich wygląd i nazwisko.

Na oddzielne omówienie zasługuje dział analiz. Uwierzcie mi, że po wielu godzinach rozgrywki wciąż nie mam pojęcia, po co przypisywać do niego jakichkolwiek agentów. Warto w tym miejscu wspomnieć, że gra została wyposażona w samouczek, ale jest on bardzo mało klarowny, nie tłumaczy w prosty sposób mechaniki i pozostawia z uczuciem niedosytu i niewiedzy.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Saint GutFree Ekspert 16 sierpnia 2018

(PC) Zawartości jest tu naprawdę mnóstwo i za to warszawskim deweloperom należą się brawa. Ale w ogólnym rozrachunku Phantom Doctrine zamiast frajdy znacznie częściej serwuje frustrację. To gra wyjątkowo mało przyjazna użytkownikowi: bardzo złożona, ale przy tym całkowicie nieintuicyjna. A nawet gdy się w nią zagłębić, szybko okazuje się, że problemy leżą też gdzie indziej, np. w kiepskim aktorstwie głosowym czy średnio poprowadzonej fabule. Osobna bura należy się również za sztuczną inteligencję, która swoją niemrawość i głupotę nadrabia ponadludzką celnością podczas wymian ognia.

5.5
Recenzja gry Age of Empires 2: Definitive Edition. Jeśli się starzeć, to tylko z godnością!
Recenzja gry Age of Empires 2: Definitive Edition. Jeśli się starzeć, to tylko z godnością!

Recenzja gry

Atrakcyjny truposz poszukuje gracza, który go przygarnie i będzie wiedział, jak się z nim obchodzić. Pomimo dwudziestu lat na karku, Age of Empires II w edycji definitywnej to kawałek naprawdę świetnego softu.

Recenzja gry Planet Zoo – czy to na pewno jest gra?
Recenzja gry Planet Zoo – czy to na pewno jest gra?

Recenzja gry

Doskonała, fascynująca i satysfakcjonująca… praca. Granie w Planet Zoo jest jak chodzenie do roboty. Nie chce ci się, męczysz się, ale na koniec jesteś zadowolony z tego, co zrobiłeś.

Recenzja gry Crossroads Inn – karczma przed wizytą Magdy Gessler
Recenzja gry Crossroads Inn – karczma przed wizytą Magdy Gessler

Recenzja gry

Crossroads Inn to produkcja warszawskiego zespołu Kraken Unleashed Studio, która cechuje się oryginalnym pomysłem na rozgrywkę – stawia gracza w roli zarządcy karczmy położonej przy kluczowym szlaku handlowym w fantastycznym świecie Delcrys.

Komentarze Czytelników (37)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
16.08.2018 16:34
Piotr44
Piotr44
157
Generał

Niestety to zmarnowany świetny pomysł na nietuzinkową grę. Mogło być świetnie a jest bardzo ale to bardzo przeciętnie, nie rozumiem jak gra z takimi błędami mogła zostać wydana jako finalny produkt. Ocena gry zawyżona pewnie dla tego że to polskie :-/

16.08.2018 18:14
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
FrankerZ
41
Pretorianin
8.0

Taa ocena zawyżona bo polska gra w łeb się puknij. Zobacz na metacritic, średnia ocena recenzentów to 79%, gra jest dobra, po patchach będzie bardzo dobra, a ty pewnie nawet w nią nie zagrałeś. Właśnie ściąga się nowy patch, twórcy pracują w pocie czoło aby poprawić błędy.

16.08.2018 20:19
Łosiu
odpowiedz
3 odpowiedzi
Łosiu
216
Kruszymy twardy beton

GRYOnline.plNewsroom

6.0

Pograłem nieco i jak ktoś widział XCOM, to Phantom Doctrine to dla mnie jakby ubogi krewny. Totalnie nie rozumiem skąd zachwyty na zachodzie, ja osobiście bardziej zbliżyłbym się do tego co dają gracze na Steam - https://store.steampowered.com/app/559100/Phantom_Doctrine/

Obecnie jakieś 62/100.

16.08.2018 20:33
A.l.e.X
odpowiedz
1 odpowiedź
A.l.e.X
127
Alekde

Gra nie jest zła bliżej jej do bardzo dobre niż do średniej czy złej, ale po drodze jest xcom oraz battletech i w tym wypadku brakuje tutaj szlifu. Gra niestety moim zdaniem za szybko trafiła do sprzedaży, jeszcze 3-6 miesięcy i wyszłaby zupełnie inne pozycja. Brakuje tutaj czegoś co napędza fabułę, oraz mocnej poprawy AI. Zapewne po paru patchach będzie wszystko okey.

cytat z innej gry ;)
...nigdy się k.... nie nauczą...

nie wiem co pcha developerów którzy umiłowali sobie playway do wydawania gier aby pomijać etap beta testów wydawałoby się że po Agony plaskacz w buzie był na tyle głośny i dotkliwy że inni 5 razy się zastanowią, widać za mało razy.

Dodatkowo to samo z Sniperem 3, Inner Chains oraz Seven

16.08.2018 20:47
Kasztan
odpowiedz
8 odpowiedzi
Kasztan
4
Legionista

To w końcu gra jest dobra czy nie?

post wyedytowany przez Kasztan 2018-08-16 20:49:10
16.08.2018 22:45
Voivoood
odpowiedz
Voivoood
7
Legionista

co do oceny specjalnie jeszcze nie oceniłem, czekam na patche i wtedy pewnie wstawię 8.5 może nawet więcej :)

17.08.2018 07:34
👍
odpowiedz
1 odpowiedź
fooxik
4
Junior
8.5

Jak dla mnie gra jest lepsza od XCOM jedyne do czego można się przyczepić do parę błędów w trybie walki ale nic co by niszczyło rozgrywkę (no bo w końcu jak szpiedzy na misji zostają zdekonspirowani to nie mają łatwo :D). Mnogość opcji rozwoju postaci jest pozytywnie przytłaczająca. Na początku wydawała się powtarzalna ale z czasem dochodzą nowe misje a sama meta-gra robi się bardziej intensywna. Szczerze polecam warto wydać nawet pełną kwotę.

17.08.2018 18:13
best.nick.ever
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
best.nick.ever
73
Pretorianin

wszechwiedząca i oszukująca sztuczna inteligencja, w dużej mierze psująca misje taktyczne;
Juz ten jeden minus, jak dla mnie, kompletnie dyskwalifikuje te gre. Jesli kiedys to naprawia, to moze wyprobuje.

17.08.2018 19:57
Elevrilnar
2
odpowiedz
Elevrilnar
8
Generał

Kolejna w sumie udana polska produkcja. To zawsze cieszy. Poczekam na jakąś wyprzedaż i się pewnie skuszę.

17.08.2018 20:24
Ahaswer
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Ahaswer
83
ciwun

Strona taktyczna jest najważniejsza, więc jeśli została tak bardzo skopana, jak wynika z recenzji, to chyba jednak poczekam na poprawki...

18.08.2018 11:11
👍
odpowiedz
4 odpowiedzi
Ragn'or
172
mortificator minoris
8.0

To bardzo dobra gra, jak dla mnie minimum 8,0.
Nie rozumiem skąd narzekania na skopaną warstwę taktyczną, po prostu mechanika jest inna i trzeba się jej nauczyć.
Wyśmienite jest zarządzanie bazą i jej rozbudowa. Całkiem logiczne to wszystko, bazę trzeba przenosić kiedy poziom zagrożenia jest za wysoki. Świetnie oddane analizowanie materiałów i szukanie polączeń między informacjami. Bardzo ciekawe jest zarzadzanie agentami, ich rozwój, specjalizacje, możliwość przekabacenia przez wrogi wywiad itp.
Od czasu Silent Storma nie było tak ciekawej i wciągającej gry o wywiadzie i teoriach spiskowych.
Świetna, świetna gra.

post wyedytowany przez Ragn'or 2018-08-18 11:16:37
18.08.2018 11:22
odpowiedz
3 odpowiedzi
Angry Zeus
10
Pretorianin

Gra jest skopana - nie chodzi mi o błędy już nawet (ostatnio był patch widzę) ale o zły design gry - w ogóle ktoś wie jak nagle agent przemierza pół świata na misję w ciągu chwili? teleporty? :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze