Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

The Way Recenzja gry

Recenzja gry 30 maja 2016, 12:00

autor: Przemysław Zamęcki

Grał we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonował. Spoczywaj w pokoju przyjacielu - 1978-2021

Recenzja gry The Way – przywracanie życia w pixel arcie

Sięgnięcie do wzorców z kultowych gier typu Another World czy Flashback godne jest pochwały. Czy to tylko chwyt marketingowy czy też twórcom The Way faktycznie udało się wskrzesić ducha tych wielkich produkcji pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych?

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  1. świetny pixel art i znakomite projekty lokacji;
  2. poziom trudności;
  3. tajemnicza, intrygująca atmosfera;
  4. wyśmienita ścieżka dźwiękowa.
MINUSY:
  1. nieprecyzyjne sterowanie – zarówno w sekcjach związanych z akcją, jak i w przypadku kilku zagadek logicznych.

"A kto umarł, ten nie żyje" – ten zgrabny bon mot wygłosił kiedyś Franz Maurer w filmie Psy. Wydawałoby się, że jak ulał pasuje on do zakurzonych klasyków w rodzaju Another World czy Flashback i być może nieco mniej do ciut nowszego, ale chyba najmniej znanego z całej trójki Heart of Darkness. Na szczęście są jeszcze ludzie, którzy nie zapomnieli o tych znamienitych tytułach i sami tworzą, pozostając pod ich wpływem. 2016 rok dla fanów wspominek retro będzie okresem nietuzinkowym. Kilkanaście dni temu świat przypomniał sobie o marce Shadow of the Beast, a niedługo Keiji Inafune powróci z nową wariacją na temat Mega Mana, czyli Mighty No. 9. Tymczasem pomiędzy tymi wydarzeniami ma miejsce premiera polskiej platformówki o zacięciu wybitnie logicznym, na którą fundusze zebrane zostały w serwisie Kickstarter. The Way podążą drogą wytyczoną kiedyś przez Erica Chahi i serwuje nam, w przepięknych okolicznościach pixelartowej przyrody, historię o pokonaniu smierci ukochanej kobiety. To gra, w której dzieła Chahiego i Delphine Software spotykają Mysta. Dość powiedzieć, że przez około dziesięć godzin potrzebnych na ukończenie gry siedziałem przed monitorem z rozdziawioną gębą, podziwiając kunszt autorów. Panowie, wymienienie The Way w gronie wszystkich wspomnianych wyżej tytułów naprawdę was nobilituje.

Recenzja The Way – przywracanie życia w pixel arcie - ilustracja #2
Statek kosmiczny, którym przybywamy na planetę.

The Way jest dwuwymiarową platformówką, w której główny bohater szuka sposobu na przywrócenie życia zmarłej ukochanej. Ciężka sprawa, ale bynajmniej nie beznadziejna, bowiem według wyliczeń naszego protagonisty, istnieje na to sposób. Tyle tylko, że najpierw należy porwać statek kosmiczny i przetransportować siebie oraz zwłoki wybranki na obcą planetę. Taką, którą wcześniej nasz śmiałek już badał, ale – jak się okazuje w czasie rozgrywki – zaledwie powierzchownie.

Recenzja The Way – przywracanie życia w pixel arcie - ilustracja #3
W wiosce tubylców, na obcej planecie.

Fabuła może wydawać się nieco dziwaczna, ale taki właśnie jest urok starych opowieści o podróżach na inne planety. Na miejscu obowiązkowo napotykamy tajemnicze znaki, świątynie, oraz – co równie ważne – obce cywilizacje. Fascynacja Chahim aż nadto uwidacznia się także w projekcie napotykanych stworów – zarówno tych zabójczych, przed którymi trzeba salwować się ucieczką, jak i przyjaznych. Na pewnym etapie zyskujemy nawet własnego zwierzaka, któremu zaledwie kilkanaście sekund wcześniej zabiliśmy matkę. Biedny szczeniak, nie mając gdzie się podziać, wlecze się za bohaterem, w którym w końcu znajduje nowego pana i przyjaciela. Twórcom udaje się umiejętnie grać na naszych emocjach. Co z tego, że podobne zagrywki wydają się wyświechtane? Tutaj działają znakomicie, w czym ogromna zasługa oszczędnej narracji.

Recenzja The Way – przywracanie życia w pixel arcie - ilustracja #4
Przyjemny dla oka pixel art.

W grze nie ma tradycyjnych dialogów, ale bohater nie pozostaje zupełnie niemy, jak Lester w Another World. Często przeczytamy komentarze protagonisty dotyczące tego, co dzieje się na ekranie. Jeżeli są one nacechowane indywidualizmem, to tylko w niewielkim stopniu, nie odkrywającym do końca przed graczem osobowości postaci. Niedopowiedzenie, tajemnicza aura otaczająca świątynie na planecie – to wszystko trafiało do mnie i pogłębiało immersję. Gdyby nie kilka problemów, które napotkałem w trakcie wędrówki, chyba do końca zanurzyłbym się w tym pixelowym świecie i w ogóle nie chciał z niego wychodzić.

Recenzja The Way – przywracanie życia w pixel arcie - ilustracja #5
Tajemnicza planeta skrywa wiele artefaktów.
Recenzja gry LEGO Skywalker Saga - beztroska rozrywka na trudne czasy
Recenzja gry LEGO Skywalker Saga - beztroska rozrywka na trudne czasy

Recenzja gry

LEGO Star Wars Skywalker Saga, choć nieidealne, dostarcza na rynek cenny ładunek, którego chyba wszyscy teraz potrzebujemy: czystą rozrywkę pozbawioną ciężkiej fabuły i trudnych emocji. Suchy humor, ulubione uniwersum i tysiące znajdziek.

Recenzja gry Psychonauts 2 - mózg rozwalony
Recenzja gry Psychonauts 2 - mózg rozwalony

Recenzja gry

Psychonauts 2 miesza w głowie wieloma stylistyczno-narracyjnymi dziwnościami, chwyta za gardło masą zwrotów akcji i pomysłów na siebie, a na sam koniec łapie za serce ciepłem i morałem snutej opowieści. Psychodeliczny szał ciał, ot co.

Recenzja gry Kirby and the Forgotten Land - kula próbuje, ale nie daje fula
Recenzja gry Kirby and the Forgotten Land - kula próbuje, ale nie daje fula

Recenzja gry

Kirby and the Forgotten Land to żywy dowód na to, że Nintendo nawet z postapokaliptycznych motywów potrafi stworzyć cukierkową platformówkę. Ta iście eksperymentalna mieszanka eksploduje kreatywnością, choć została uwarzona wedle prostego przepisu.