Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 31 marca 2016, 11:40

autor: Marta Niespodziewany

W grach ceni feelsy, filmowość i fabułę.

Recenzja gry Samorost 3 - baśniowa podróż przez obrazy i dźwięki

Czesi z Amanita Design zabierają nas w podróż po fantastycznych światach – to fascynujące doświadczenie zapewni mnóstwo frajdy osobom ceniącym w grach przede wszystkim estetykę i pieczołowitość wykonania.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  1. przepiękna grafika;
  2. niepowtarzalne doświadczenie estetyczne na poziomie audiowizualnym;
  3. niezwykle szczegółowy świat pełen możliwości interakcji z otoczeniem;
  4. mnóstwo uroczych sekwencji;
  5. wprowadzenie mechaniki komunikacji z otoczeniem poprzez dźwięki;
  6. pomysłowe, ciekawie zrealizowane zagadki…
MINUSY:
  1. …których rozwiązania nie zawsze są logiczne;
  2. żal opuszczać świat Samorosta po zaledwie paru godzinach rozgrywki.

Choć ostatnie lata dostarczyły mnóstwo dowodów na nieprawdziwość podobnych poglądów, nadal nie brak malkontentów twierdzących, że rozrywka elektroniczna – czyli ta rzekomo gorszego sortu – nie jest w stanie dostarczyć przeżyć estetycznych (ani fabularnych czy intelektualnych) na równi z innymi dziedzinami kultury. Jest to opinia zabawna choćby w kontekście seriali – jeszcze niedawno odsądzano je od czci i wiary jako papkę dla przeciętnego widza, dziś z kolei trwa złota era telewizji, a wśród opowieści w odcinkach każdy poszukiwacz ambitnej rozrywki znajdzie coś dla siebie – niezależnie od tego, czy szuka zgrabnie poprowadzonej fabuły, nowatorskich tematów czy też nacisku na wizualną stronę opowiadanej historii.

Podobnie jest dziś z grami – wśród zatrzęsienia ambitniejszych produkcji wydawanych każdego roku naprawdę nietrudno dziś znaleźć tytuł, który spełni najróżniejsze, nawet mocno wyśrubowane oczekiwania. Najnowsze dziełko (a słowa tego używam nieprzypadkowo) od Amanita Design, gra w której wielbiciele poprzednich produkcji tego zespołu pokładali konkretne nadzieje, nie zawodzi. To piękna przygoda, która na kilka godzin przenosi graczy do fantastycznego świata, gdzie purchawka odgrywa rolę statku kosmicznego, gadopodobne stworzenia wspólnie muzykują, a skorupę gigantycznego żółwia pokrywa folia bąbelkowa – do tego wszystkim tym uroczym dziwactwom stale towarzyszą kosmiczne pomruki, pohukiwania, pobrzękiwania i szumy nie z tego świata – dosłownie i w przenośni.

Recenzja gry Samorost 3 - baśniowa podróż przez obrazy i dźwięki - ilustracja #2
Wygląda znajomo, ale to już dolinka z zupełnie innej bajki…

Nie z tego świata

Rozpoczynamy naszą przygodę w rodzinnych stronach gnomiego bohatera – miejscu, które dobrze znamy z poprzednich odsłon serii (choć różnica w poziomie graficznym i szczegółowości sprawia, że lokacje dzielą lata świetlne). Kosmicznym zrządzeniem losu w przydomowym ogródku bohatera ląduje trąbka o specjalnych właściwościach, która szybko trafia do jego ekwipunku. Aby nie było żadnych wątpliwości, co musimy zrobić, w domku gnoma znajdujemy teleskop, przez który można rzucić okiem na odległe światy, a nader kusząca wizja międzyplanetarnej podróżny widziana we śnie zachęca nas do podjęcia działania. Ciekawski ludzik, któremu nieobce są takie eskapady, po raz kolejny opuszcza więc swój przytulny zakątek. Odwiedzając różnorodne ciała niebieskie, wspólnie poznajemy szczegóły kosmicznej awantury, w którą wplątał się mimochodem nasz bohater.

Przepis na cyberpunka to pixel art i synthwave – recenzja gry VirtuaVerse
Przepis na cyberpunka to pixel art i synthwave – recenzja gry VirtuaVerse

Recenzja gry

VirtuaVerse to pixel artowe i synthwave’owe dzieło sztuki. Przyjemna dla oka i ucha podróż do lat 80, która wskrzesza zakurzony gatunek przygodówek point’n’click.

Recenzja Arise: A Simple Story – gry, która najpierw was wkurzy, a potem uszczęśliwi
Recenzja Arise: A Simple Story – gry, która najpierw was wkurzy, a potem uszczęśliwi

Recenzja gry

Na praktycznie każdym etapie gry przynajmniej raz trafi Was szlag. Początkowo żmudna i nudnawa rozgrywka z czasem nam to jednak wynagradza. Z nawiązką! Jak w życiu. Jak wino. Arise: A Simple Story to gra niepozorna, uniwersalna, piękna i emocjonalna.

Recenzja Song of Horror – gra, która nie zawsze straszy tym, czym powinna
Recenzja Song of Horror – gra, która nie zawsze straszy tym, czym powinna

Recenzja gry

Song of Horror to straszna gra, która stawia na klasyczną prezentację, unikanie konfrontacji i zagadki. Ale czy wszystko, co tu straszy, na pewno było zamierzone przez twórców?