Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 14 stycznia 2019, 14:38

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Konflikt pokoleń – dla kogo Blizzard robi mobilne Diablo, a Ubisoft gry dla „dorosłych” dzieci?

Kiedy jakaś seria gier zbiera wiernych fanów od 20 lat, w końcu nadchodzi moment, gdy jej formułą nie da się już zadowolić wszystkich. Dla kogo powinno się tworzyć nowe odsłony kultowych cyklów?

Co to się ostatnio porobiło... Pecetowi weterani na Blizzconie zaniemówili, gdy zapowiedziano nowe Diablo na komórki, i to tuż po równie chłodno przyjętym mobilnym Command & Conquer. Fallout z RPG stał się sieciowym survivalem, w Battlefieldzie nie ma już klimatu z Szeregowca Ryana, wyścigowa Forza nagradza nas brokatowymi kaloszami, a w zwiastunie Mortal Kombat Scorpion i Raiden kołyszą się w rytm chilloutowego hip-hopu, zamiast czegoś w rodzaju Test your might.

Czary goryczy dopełniła niedawno zapowiedź nowej gry w kultowym uniwersum przerażającego Obcego – ale niestety mobilnej (a jakże!) – w której straszyć nas będzie pewnie system sterowania na dotykowym ekranie. Czy twórcy i wydawcy gier totalnie odlecieli? Stracili kontakt z rzeczywistością? Celowo sabotują własną renomę oraz przyszłe zyski, nie zwracając uwagi na to, czego naprawdę oczekują gracze na całym świecie?

Zapowiedź mobilnej wersji Diablo podczas święta jego fanów – symbol siły produkcji mobilnych czy agresywna i ryzykowna kampania marketingowa? - 2019-01-14
Zapowiedź mobilnej wersji Diablo podczas święta jego fanów – symbol siły produkcji mobilnych czy agresywna i ryzykowna kampania marketingowa?

Ktoś pewnie jednak gra na tych komórkach

Tak naprawdę jednak świat (gier) do końca nie oszalał, tylko tradycyjnie wszystko rozbija się o punkt widzenia. Oceniamy gry i ich zapowiedzi pod wpływem emocji oraz na bazie swoich doświadczeń i oczekiwań, zwykle ignorując fakt, jak bardzo branża się zmienia i ewoluuje wraz z coraz większym rynkiem odbiorców. Gry wideo zawędrowały „pod strzechy” i dziś gra niemal każdy – nie tylko komputerowe „geeki” znające DOS-a czy Unixa od podszewki, jak to było kiedyś.

Są wierni ponad wszystko fani jakiegoś cyklu i ludzie kupujący gry, by spędzić z nimi kilka godzin, bo zainteresowała ich okładka w sklepie czy reklama w TV. Z jednej strony przybywa nowych graczy, a z drugiej inni dojrzewają mentalnie, stają się trochę sentymentalni, ale i zdecydowanie bardziej świadomi oraz wymagający. Nadal grają weterani pamiętający czasy ośmiobitowców, jest pokolenie, dla którego kultowe są pierwsze części Medal of Honor i Call of Duty, ale i takie osoby, które w miarę świadome granie rozpoczęły gdzieś około premiery Angry Birds, Skyrima czy nawet jeszcze później. Ci, którzy zaczynali grać jako dzieci, mają już własne potomstwo, które gra od małego, często na początek sięgając po komórkę czy tablet rodziców. Gry już dawno przestały być hobby tylko dla „maniaków”, a wewnątrz naszej społeczności pojawił się podział na pokolenia.

Wielu dzisiejszych dorosłych graczy tak zaczynało swoją przygodę z grami. - 2019-01-14
Wielu dzisiejszych dorosłych graczy tak zaczynało swoją przygodę z grami.

Tylko wojna się nie zmienia

Niestety, wiele uznanych, istniejących od lat serii najczęściej nie „dorasta” wraz ze swoimi fanami. Eksploatowane od dawna marki należące do dużych wydawców zwykle zmieniają się inaczej, nierzadko uwzględniając oczekiwania nowych pokoleń graczy, o już zupełnie innych gustach i nawykach, dla których pojęcie „kultowy” odnosi się do zupełnie innych rzeczy. Wraz z nowymi modami i trendami na rynku pojawiają się też nowe możliwości osiągania sukcesu. Zmiany zachodzą również w studiach deweloperskich, gdzie kluczowe decyzje mogą podejmować już całkiem inni ludzie niż ileś lat wcześniej.

Wydawcy stają dziś w obliczu coraz bardziej istotnego problemu, dla kogo właściwie tworzyć nową odsłonę znanego od lat cyklu, bo skupiając się mocniej na jednej grupie odbiorców, prawdopodobnie narażą się całej reszcie. Jednocześnie nie da się zrobić gry, która zadowoli wszystkich. Decyzja ta jest o tyle istotna, że nie dotyczy wyłącznie wyników sprzedaży po premierze, ale ma wpływ na kondycję firmy już gdzieś od momentu prezentacji pierwszego zwiastuna. Negatywne przyjęcie krótkiego filmiku może bowiem przełożyć się na znaczny spadek notowań na giełdzie.

Zapowiedź Battlefielda V jasno pokazywała, że twórcy nie wierzą w siłę sentymentu do dawnych strzelanin drugowojennych, powstałych na fali produkcji Stevena Spielberga. - 2019-01-14
Zapowiedź Battlefielda V jasno pokazywała, że twórcy nie wierzą w siłę sentymentu do dawnych strzelanin drugowojennych, powstałych na fali produkcji Stevena Spielberga.

Dużo wyczucia wymaga także wprowadzenie dodatkowych źródeł zarobku do gry. Patrząc na to, jak wielu ludzi bez słowa sprzeciwu czy narzekania traci bajońskie sumy, by zdobyć wirtualny przedmiot, trudno się dziwić, że wydawcy chcą mieć taką opcję w swojej ofercie. Zmiana kultowej marki na kurę znoszącą bez przerwy złote jaja to jednak dość ryzykowne posunięcie, które udaje się tylko nielicznym.

GIEŁDA PRAWDĘ CI POWIE

O gwałtownych reakcjach giełdy na to, co dzieje się w grach komputerowych, boleśnie przekonała się chociażby firma Activision Blizzard. Poważne tąpnięcie nastąpiło na początku listopada ubiegłego roku, kiedy w Call of Duty: Black Ops 4 pojawiły się mikrotransakcje, a na konwencie Blizzcon zapowiedziano mobilną wersję Diablo. Niezadowolenie wiernych fanów przełożyło się na spadek cen akcji o prawie 15 dolarów w ciągu tygodnia. Inwestorom nie spodobało się także późniejsze ogłoszenie rozstania z firmą Bungie i marką Destiny.

Prawdziwa burza rozszalała się też nad głowami decydentów z Electronic Arts za losowe skrzynki w Star Wars: Battlefront II, FIF-ie czy w Need for Speed: Payback. Wpadkę z zupełnie niepotrzebnymi lootboksami zaliczył także Microsoft, wycofując je po jakimś czasie z gry Forza Motorsport 7. Z drugiej strony mikrotransakcjami po mistrzowsku zdaje się operować Ubisoft, bo jakoś nie słychać głośnych narzekań na mikropłatności w serii Assassin’s Creed lub Ghost Recon: Wildlands.

Jednocześnie trzeba jednak pamiętać, że giełdowi inwestorzy nie posiadają żadnego szóstego zmysłu, a ceny akcji kształtowane są w większym stopniu przez emocje niż zimną kalkulację.

Po pierwsze – być trendy!

Problem z tym, dla kogo tworzy się nową grę (fachowcy użyliby pewnie słowa „target”), jest najbardziej zauważalny w przypadku serii obecnych na rynku od dawna. Kiedy jakaś marka gromadzi fanów przez kilkanaście i więcej lat, dochodzi w końcu do momentu, gdy nowym tytułem często nie da się zadowolić wszystkich. Przekonało się o tym już wielu twórców filmowych, robiących po dłuższej przerwie sequele dawnych hitów, a teraz przekonuje się branża gier.

Wspomniane w ramce Need for Speed to świetny przykład na to, jak seria gier może zmieniać się pod wpływem jakiejś mody czy ogólnie – ze względu na nowe pokolenia graczy. Kiedyś rządziły tam policyjne pościgi, atrakcyjne modelki i sensacyjna fabuła rodem z filmu Szybcy i wściekli. Restart cyklu z 2015 roku, który miał być niby powrotem do korzeni, przyniósł historię bez żadnych dramatycznych wątków, za to pełną przyjaznych ziomali, przybijania żółwików i zerkania do smartfona.

Restart serii Need for Speed z poprzednimi odsłonami łączyły tylko samochody i nocna pora. - 2019-01-14
Restart serii Need for Speed z poprzednimi odsłonami łączyły tylko samochody i nocna pora.

KAŻDE POKOLENIE MA WŁASNYCH JEDI

Największe kłopoty z wielopokoleniowością swoich fanów ma chyba filmowy cykl Gwiezdne wojny. Powrót uwielbianych bohaterów w epizodzie VII przyciągnął do kin rekordowe tłumy widzów, zarówno tych młodych, jak i śledzących losy swoich ulubieńców od lat 70. Tym ostatnim nie da się już jednak wcisnąć czegokolwiek nowego, co pokazała negatywna reakcja na sceny z Lukiem i Leią w Ostatnim Jedi.

Znaczący wydźwięk miała też finansowa klapa filmu o Hanie Solo. Starzy fani wiedzieli, że nie da się skopiować uroku i klasy Harrisona Forda. Młodsi zastanawiali się, kim jest ten Solo i dlaczego powstał film o nim, a nie o Ahsoce Tano.

Lustrzane odbicie swoich czasów stanowi także seria Battlefield. Druga i trzecia część trafiały w dziesiątkę odniesieniami do popularnej wtedy w mediach wojny na Bliskim Wschodzie. Battlefield 1 przyniósł wszystkim upragniony powrót do dawnych, historycznych czasów. Druga wojna światowa w „piątce” to jednak był już wyraźny ukłon w stronę sympatyków obecnej mody na battle royale, kolorowych postaci z Overwatcha i budowania z Fortnite’a – z celowym pominięciem klimatu z filmu Szeregowiec Ryan, którego obecna młodzież może nawet nie kojarzyć. Starych fanów starano się udobruchać paroma zmianami w mechanice walki sieciowej.

Battlefield 3 potrafił klimatycznie nawiązywać do obrazów oglądanych w każdym wydaniu wiadomości. - 2019-01-14
Battlefield 3 potrafił klimatycznie nawiązywać do obrazów oglądanych w każdym wydaniu wiadomości.

Z jednej strony trudno się twórcom dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, jak odległa czasowo i jednocześnie nieznana wielu graczom jest popularność strzelanin drugowojennych oraz filmów, które ją zapoczątkowały. Błyskawiczna przecena gry i płynące z wielu źródeł sygnały o słabej sprzedaży każą jednak sądzić, że tym razem twórcy błędnie ocenili oczekiwania tej większej grupy wypatrującej nowego Battlefielda. Czy z armią amerykańską na starcie i mapami w Normandii gra okazałaby się prawdziwym hitem?

TWOIM ZDANIEM

Inwestujesz 7 milionów zł w produkcję gry. Możesz ją wydać na jednej platformie. Wybierasz...

PC
65%
PS4 lub Xboksa One
24,5%
Platformy mobilne
7,5%
Nintendo Switch
3%
Zobacz inne ankiety
Fallout 76

Fallout 76

Anthem

Anthem

Battlefield V

Battlefield V

Need for Speed

Need for Speed

Diablo Immortal

Diablo Immortal

Diablo Immortal, czyli jak stracić fanów i zrazić do siebie graczy. Wizerunkowy koszmar Blizzarda
Diablo Immortal, czyli jak stracić fanów i zrazić do siebie graczy. Wizerunkowy koszmar Blizzarda

Tegorocznego BlizzConu pracownicy Blizzarda nie będą wspominać po latach z uśmiechem na ustach. Zapowiedź Diablo Immortal, która zakończyła ceremonię otwarcia konwentu, wywołała burzę w sieci, a zagorzali fani marki mają prawo, by czuć rozgoryczenie.

Gdzie się podziała II wojna światowa? Analiza gry Battlefield V
Gdzie się podziała II wojna światowa? Analiza gry Battlefield V

W zwiastunie Battlefielda V trudno odnaleźć klimat II wojny światowej, jaką znamy. Pod tą kolorową i przesadzoną akcją kryją się natomiast liczne i bardzo istotne zmiany w rozgrywce, dzięki którym może jednak bardzo polubimy nowego Battlefielda?

Komentarze Czytelników (49)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
14.01.2019 14:57
wytrawny_troll
wytrawny_troll
30
Ele man tar

"Niestety, wiele uznanych, istniejących od lat serii najczęściej nie „dorasta” wraz ze swoimi fanami"
Dla "młodych" wystarczają, a "starzy" i tak już nie kupują.
Najlepiej żeby te "uznane" serie ustąpiły miejsca nowym tytułom, które zadowolą i "młodych" i "starych". Niestety gracze są tak konserwatywni, że wolą męczyć się z "uznanymi" seriami. Niż dać szansę czemuś nowemu. Taki paraliżujący strach przed nowym i nieznanym. Lepszy stary kiep, niż nowy lep. Konserwa żondzi :-)

14.01.2019 14:58
teodric
odpowiedz
1 odpowiedź
teodric
19
Team Aqua Leader

Czemu w sondzie jest wspólnie PS4 i XBO, a Switch oddzielnie?

14.01.2019 15:37
odpowiedz
Hashtag
5
Junior

No to tak autor tego artykuły trafił dość dobrze w sedno problemu sam widziałem kilka gier które zmagają się z tym problemem i to jest naprawdę stąpanie po kruchym lodzie bo bez bazy starych graczy nawet znany tytuł zaczyna z niszową bazą graczy musi pakować ładnie w marketing i szukać nowych ale nadal otrzymuje feedback od starych graczy którzy zostali więc musi balansować między opiniami obu stron i próbować obie grupy zaspokoić, jeżeli mu się to nie uda to koszty przyciągnięcia nowego gracza są większe niż zarobek i tytuły są po prostu zamykane.

Co do gier mobilnych ciekawym tematem jest ze 51% graczy gra na telefonach, a i gry "hyper casual" stanowią ogromną bazę przychodu dla twórców.

14.01.2019 15:43
odpowiedz
8 odpowiedzi
Gosen
104
Pretorianin

Gry kiedyś były robione z pasji, dziś już tylko dla mas, ale i te masy są bardziej infantylne niż kiedyś. Jeśli takie Diablo 2 robili dla młodszych to potrafiło być mroczne, a 3 już musiała zmienić target z 15 na 5 latków... Diablo nigdy nie było grą dla dzieci i nigdy taką nie powinno się stawać, niestety.

14.01.2019 16:14
1
odpowiedz
Linhael
25
Centurion

Odpowiadając na pytanie z ankiety. Na grę mobilną jest to zdecydowanie za dużo. Maksymalnie 500 tyś. na jeden tytuł. PS4 i Xbox One za chwilę odejdzie do lamusa i w zasadzie zaczynanie jakiegoś projektu jest stratą czasu. Na nową platformę za mały budżet bo trzeba mierzyć w start konsoli następnej generacji. Na PC ciężko wybić się na rynku Indie więc spora część budżetu poszłaby na reklamę i PR zamiast na samą grę. Ewentualnie za kilka lat wypromować się na Kickstarterze i w trakcie szukać inwestorów, bo projekt musiałby trochę urosnąć. Zostaje Nintendo Switch, którym świat się zachłysnął ale powoli się nim nasycił. Mamy kolejne odsłony znanych serii z małą dozą innowacyjności (można na palcach policzyć gry ekskluzywne, które naprawdę się liczą na tej platformie) lub ubogie porty gier z innych platform ze względu na dużo słabsze podzespoły. Więc wcale mnie nie dziwi z czysto marketingowego punktu widzenia moda na gry mobilne. Duży target, niski koszt produkcji, eksploatacja istniejących marek, które portale gamingowe za darmo rozreklamują (bo to przecież kolejna odsłona znanej serii, bo kontrowersja bo mobilna itd.).

14.01.2019 16:40
odpowiedz
7 odpowiedzi
AntyGimb
48
Senator

Gier jest teraz tyle że nie ma kiedy samych aaa skończyć więc już tak nie narzekajcie.

14.01.2019 18:06
Szatek iks de
odpowiedz
Szatek iks de
73
Konsul

Doom czy Wolf czy nawet Borderlandsy albo Bulletstorm udowadniają, że da się zrobić grę tak, żeby zadowoliła i starych i nowych graczy. To samo zrobił Capcom wydając Resident Evil 7 i mam nadzieję, że powtórzy to z RE 2 teraz, bo demko jest świetne. Również Mortal Kombat, wracając do korzeni zyskał bardzo wiele. Może nie każda marka może się dostosować do więcej niż jednego pokolenia, ale wiele gier udowadnia, że się da i warto się czasem postarać. A jeśli chodzi o rynek mobilny, to mam wrażenie, że nie ma miejsca na coś takiego, jedyna gra, którą kojarzę, że wypaliła na adnroidzie, będąc już dziadkiem to był Prince of Persia Classic i Shadow and the Flame. Wystarczy przypomnieć sobie Dungeon Keeper- wydawcy szukają tam tylko i wyłącznie łatwych pieniędzy, bo na platformach stricte do grania jeszcze wychodzą porządne gry.

post wyedytowany przez Szatek iks de 2019-01-14 18:13:59
14.01.2019 18:41
1
odpowiedz
q3aki
11
Legionista

Dla Chińczyków - ot co

14.01.2019 19:47
3
odpowiedz
4 odpowiedzi
zanonimizowany1058903
49
Generał

Coś podobnego można zaobserwować również w branży filmowej w 2018 chyba obejrzałem tylko 2 filmy, wszystko robione w stylu marvela czyli do widowni 12 latków, nie idzie tego oglądać.

14.01.2019 20:49
Electric_Wizard
odpowiedz
1 odpowiedź
Electric_Wizard
39
Pretorianin

DM jak coś skrobnie to chociaż jest jakiś konkretniejszy temat. Dosyć jednak kurtuazji ;)

Na pewno zmieniły się realizia rynku, dzisiaj sporo gier to jak produkcje filmowe, puste, nijakie i bezczelnie drogie. To nie pomaga w odbiorze. Gry przestały być rozrywką dla zapaleńców jakiegoś tematu czy specyfiki, stały się masowe. Jak muzyka z radia. Kto słucha muzyki z radia? No właśnie.

Problem też leży w samych ludziach tworzących gry. To młodzi ludzie, którzy często są zdziecinniali. Stara gwardia odeszła, przyszli następcy którzy wychowani są zupełnie w innej rzeczywistości. Teraz wszystko musi być przerysowane, kolorowe i słodkie. Czy właśnie nie taki jest ostatni BFV czy TC Ghost Recon, nie wspominając już o najbardziej wyrózniajacym się Far Cry V?
Dobrze jeśli gra osadzona w alternatywnej rzeczywistości jest zlewką z tejże rzeczywistości, jednak fatalnie jest gdy jest to zlewka z realiów IIWŚ. To się nie mogło udać i się nie udało.

A gry mobilne? Jeśli one są wyznacznikiem to znaczy że ktoś skręcił w zły tor. Gry mobilne są zaprzeczeniem złożoności. Już teraz wiekszość tytułów irytuje swoją łatwością i nieznośnym uproszczeniem rozgrywki, a skoro trend wyznaczać będą mobilne popierdółki, to nic nie zapowiada zmian na lepsze.

15.01.2019 00:25
moscu
odpowiedz
moscu
13
Pretorianin

Nie wiem do czego odnosi się wykres akcji na pierwszej stronie, ale ewidentnie widać tam "bear flag" - będą kolejne spadki, jak ktoś posiada te aktywa to niech poważnie zastanowi się na sprzedażą.

15.01.2019 09:30
odpowiedz
kiroll
27
Centurion

Bethesda była tylko wydawcą Doom'a oraz Wolfenstein. Inny team devowy robił te gry. Jesli chodzi o fallout 76 to pracował nad nim Bethesda Game Studios

15.01.2019 09:45
1
odpowiedz
1 odpowiedź
futureman16
38
Senator

Nie ma żadnej filozofii.
Gry są robione dla zysku. Maksymalnego zysku. Wszystkie te antykonsumenckie wymysły zrodziły się w głowach tylko po to żeby jeszcze więcej zarobić. Woadomo nie wszystko może się sprawdzić ale taki jest zamiar. Wygląd platformy usieciowienie fallouta i wszystko inne to efekt całych lat pracy i analizy nad tym co tutaj zrobić żeby jeszcze więcej zarobić na grach. Jest też jeden efekt uboczny branży a mianowocie gracze są coraz bardziej wymagający odnośnie warstwy technicznej gier co powoduje koszty dla prpducenta wydawcy.

15.01.2019 10:47
kolafon
odpowiedz
1 odpowiedź
kolafon
37
Abatur

Prosta matma. Najbardziej gówniana apka czy gra na androida ma liczbę pobrań liczoną w milionach, a największe hity w dziesiątkach milionów czy nawet setkach, podczas gdy sprzedaż na pc przekraczająca milion, w wielu przypadkach pozwala mówić o hicie sprzedażowym.
Dobrym przykładem jest wspomniany Command&Conquer Rivals. Czy opłaca się robić grę na pc, w którą zagra 5 osób czy lepiej dać marce nowy start, w nowoczesnej formule mobilnej, dzięki czemu tytuł zdobędzie nową bazę graczy. Moim zdaniem słuszny ruch, a przy okazji to naprawdę świetny tytuł.

15.01.2019 11:16
😐
odpowiedz
zanonimizowany1147670
19
Chorąży

Branża gier to już czysty biznes więc nie ma co się dziwić.

15.01.2019 12:04
odpowiedz
1 odpowiedź
Mich160
39
Centurion

Mądrze napisany tekst. Ta branża po prostu dorasta, tak samo jak to kiedyś było z filmami. Są "plusy dodatnie" i "plusy ujemne" popularyzacji medium. Wychodzą coraz większe produkcje bardzo wysokiej jakości, ale też również jest mnóstwo chłamu a egalitaryzm spowodował, że produkcje dostosowuje się do przeciętnego odbiorcy. Nie bez powodu mobilne gry są takie popularne, podczas gdy na PC, FIFA święci największe triumfy.

post wyedytowany przez Mich160 2019-01-15 12:05:01
15.01.2019 19:41
aope
2
odpowiedz
aope
139
Corporate Occult

Objawy tworzenia dla "innego pokolenia" Blizzard pokazał już przy okazji Diablo 3 - prosta, płytka, łatwa do przyswojenia sieczka dla każdego, a to wszystko w banalnym designie aby się człowiek przypadkiem nie przemęczył kombinowaniem podczas gry przy kotlecie. Mobilka będzie mniej więcej podobna, chociaż paradoksalnie obstawiam że będzie bardziej złożona od D3.

post wyedytowany przez aope 2019-01-15 19:43:07
15.01.2019 21:46
leaven
odpowiedz
leaven
86
Pretorianin

Jeżeli to mobilne będzie jedynką to może zagram bo niestety bieganie 80% czasu po pustyniach i łąkach jak w 2 i 3 mnie znudziło.

16.01.2019 11:50
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
zanonimizowany1280914
2
Legionista

Wynik sondy jest najlepszym dowodem na to jakimi "ekspertami" od produkcji gier są statystyczni czytelnicy GOL-a. Nie macie pojęcia o tym biznesie. Grać w gry =/= rozumieć ich produkcję i rynek wydawniczy.

16.01.2019 13:26
SpecShadow
1
odpowiedz
SpecShadow
73
Silence of the LAMs

Nie ma żadnego konfliktu pokoleń.
Do ludzi nie dociera to, że wydawcy mają ludzi w nosie, markę którą lubią, a Blizzard jest innym niż ten Blizz pod którym marka Diablo święciła triumfy a którzy nie są obecnie powtórzyć tego sukcesu (może poza sukcesem finansowym).
A potem pojawia się info o Diablo Immortal i ludzie się budzą jak z letargu, no dzień dobry.

post wyedytowany przez SpecShadow 2019-01-16 13:27:53
16.01.2019 14:08
marcing805
1
odpowiedz
marcing805
133
PC MASTER RACE

Ta ankieta jest zrobiona ewidentne pod wojenki platformowe. Ale na szczęście nikt w temacie tego nie chwycił i nie rozpoczął kolejnej bitwy.

16.01.2019 17:45
odpowiedz
lyx
70
Pretorianin

@up - no wiesz ileż można - ludzie są świadomi, że żadna z platform nie jest jakimś specjalnie ekskluzywnym towarem i posiadanie PC + PS4 to nie problem (xbox w tej generacji to strata $, a Switch jest specyficzną konsolą).

31.01.2019 00:44
topyrz
odpowiedz
topyrz
72
pogodnik duchnik

Blizzard, zapowiadając nowe Diablo, sądził, że wyrusza na podbój świata, a zdziwienie prowadzącego prezentację było z pewnością autentyczne.
Oderwali się od rzeczywistości, zapomnieli dla kogo była impreza i kto siedział na widowni. Gracze mobilni się aż tak markami nie interesują. Nie tak, żeby latać po targach albo śledzić losy serii w internecie, a tym bardziej żeby komentować.
Pod wieloma względami to była wtopa, która na bank przeforsował ktoś nadgorliwy z za duża władzą w firmie, nieufający ekspertom.

Fallout 76 to zmarnowana szansa, czas i środki na dobre RPG w klimatach postapo.
Zmarnowane środki? Toż to sieciowy mod uklepany na szybko. Jedyne czego może być szkoda to stylistyki świata. Przedstawiona Wirginia potrafi przyciągnąć czasem oko. Aż się prosi o napisanie zadań w starym stylu. Ale wszystko pozostałe to gwałt na graczach.
Ostatnie statystyki sprzedaży, które widziałem, a było to relatywnie dawno, wynosiły 1,6 miliona sztuk. Jak na potworka zszytego na szybko całkiem nieźle. Żeby było jeszcze śmieszniej są gracze, który korzystają ze sklepu z gry. Są też tacy - i jest ich całkiem sporo - którzy kupują klonowane przedmioty z serwisów aukcyjnych. I co dziwniejsze pojawia się coraz więcej głosów, że gra się podoba (te osoby same siebie nie szanują). Dochodzi też do takiej ceny, że ludzie kupują choćby tylko przekonać się o co cały szum. A szum jak wiemy, w myśl "nie ważne jak, ważne żeby nie przekręcili nazwiska", to młyn na wodę marketingu.
Nie chciałbym tylko, żeby gracze za szybko zapomnieli o F76, wybaczając wszystko zaraz gdy dostaną grę na poziomie F4 choćby na starym silniku, choćby z tymi samymi bolączkami.

post wyedytowany przez topyrz 2019-01-31 00:45:36
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze