Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 11 lutego 2018, 11:30

autor: Jakub Mirowski

Miłośnik gier dla jednego gracza – niby przez lepszy klimat, ale tak naprawdę jest słaby w multi.

W służbie Wielkiego Brata – jak gry pokazują masową inwigilację

Powszechny dostęp i coraz większe uzależnienie rozwiniętych społeczeństw od internetu sprawiło, że lęk przed inwigilacją stał się bardziej aktualny niż kiedykolwiek. Zajmowały się nim książki i kino, a teraz także gry wideo postanowiły poruszyć ten temat.

„WIELKI BRAT PATRZY” – głoszą napisy na plakatach z twarzą namalowaną w taki sposób, by oczy zawsze podążały za oglądającymi. To wizja z najpopularniejszej literackiej antyutopii, Roku 1984 autorstwa George’a Orwella. Jego mroczny obraz totalitarnego reżimu, kontrolującego każdy czyn, słowo i myśl pojedynczych obywateli, budził grozę w obliczu rosnącej potęgi Związku Radzieckiego, rządzonego przez jedną partię przy użyciu terroru i propagandy. Od premiery brytyjskiej powieści minęło już niemal siedemdziesiąt lat, a niektóre lęki, o jakich mówiła, straciły w tym czasie na znaczeniu. Prócz jednego, w dobie internetu i cyfryzacji aktualnego jak nigdy dotąd – strachu przed inwigilacją. Mając do dyspozycji najnowocześniejszą technologię, oczy Wielkiego Brata mogą widzieć więcej niż kiedykolwiek wcześniej.

Powszechna cyfryzacja sprawiła, że groźba masowej inwigilacji stała się bardziej realna niż kiedykolwiek. - 2018-02-11
Powszechna cyfryzacja sprawiła, że groźba masowej inwigilacji stała się bardziej realna niż kiedykolwiek.

Lęk przed utratą prywatności nie jest w sztuce niczym nowym – literatura i książki żywią się nim od lat – ale gry wideo niechętnie poruszają tę tematykę. Oczywiście praktycznie każdy tytuł osadzony w realiach cyberpunku i każda produkcja z elementami szpiegowskimi niemal z automatu wplata w wizję przedstawionego świata masową inwigilację, u niewielu deweloperów odgrywa ona jednak kluczową rolę w fabule, a jej mechanizmy rzadko stanowią ważny aspekt rozgrywki. Trudno się twórcom dziwić, bo choć motyw szpiegowania obywateli przez państwo jest niewątpliwie fascynujący, niełatwo go zaprezentować w sposób efektowny dla gracza. Przeglądanie maili, grzebanie w telefonie, czytanie notatek i sprawdzanie historii stron internetowych – to raczej nie jest patent na komercyjny hit o wielomilionowym budżecie.

Partia to my!

Naturalne wydaje się więc, że w ostatnich latach tematyka masowej inwigilacji zyskała popularność wśród deweloperów niezależnych. Szlak przetarł Lucas Pope, którego Papers, Please udowodniło, że interaktywna fikcja polityczna może wciągnąć nawet wtedy, gdy zadaniem gracza jest wyłącznie sprawdzanie paszportów. W 2014 roku temat naruszania prywatności poruszył – choć niestety bardzo pobieżnie – sandbox Watch Dogs. Dwa lata później nastąpił prawdziwy wysyp „indyków”, mierzących się z tą kwestią: w lipcu zadebiutowała Replica, jesienią w odstępie dwóch tygodni na rynek trafiły Beholder oraz epizodyczny Orwell, w dodatku na Kickstarterze ogromny sukces odniosło Need to Know.

Idea jawnej, całkowitej inwigilacji rządowej wydaje się wciąż wizją rodem z filmowych dystopii, ale prace nad systemem mającym dostęp do szeregu prywatnych informacji trwają już w Chinach i są bliskie ukończenia. Władze Państwa Środka planują, że do 2020 roku na szeroką skalę ruszy testowany obecnie Social Credit System, który na bieżąco oceniać będzie postawę każdego obywatela z osobna.

Chińska władza ma mieć dostęp do informacji z kart kredytowych, do i tak mocno ocenzurowanego internetu, do geolokalizacji i gęstej sieci kamer, pozwalającej na rozpoznawanie twarzy. Wszystko po to, by sprawdzać, co dana osoba kupuje, gdzie jeździ, jakie strony przegląda i jakie wyraża poglądy. W zależności od swoich poczynań obywatel ma otrzymywać punkty zaufania społecznego – im niższa okaże się ich wartość, tym trudniej będzie zdobyć pracę, dostać kredyt czy wyjechać za granicę. Brzmi jak scenariusz odcinka Black Mirror? Cóż, pod koniec ubiegłego roku do przetestowania systemu zgłosiło się „dobrowolnie” kilka milionów osób, a w ciągu najbliższych paru lat ma on objąć swym działaniem cały kraj.

Długo zajęło, nim interaktywna rozrywka na poważnie dołączyła do debaty na temat niebezpieczeństw związanych z naruszeniami prywatności, ale gdy już to zrobiła, przyjęła zupełnie inną strategię niż literatura czy kino. W książkach bądź filmach poruszających ten problem bohaterem jest zazwyczaj jednostka walcząca lub uciekająca przed opresyjnym systemem. Gry wideo natomiast osadzają nas w kompletnie innej roli. To my szpiegujemy, przechwytujemy rozmowy, sprawdzamy kontakty, podglądamy przez dziurkę od klucza – słowem: jesteśmy Wielkim Bratem. A raczej jednym z jego oczu, bo wspomniane tytuły nigdy nie dają nam całkowitej kontroli nad systemem nadzoru, zamiast tego czyniąc nas jednym z jego wielu pracowników.

Sprawdzając różne strony i przeglądając prywatne informacje, możemy poznać przez ekran komputera każdy intymny szczegół czyjegoś życia. - 2018-02-11
Sprawdzając różne strony i przeglądając prywatne informacje, możemy poznać przez ekran komputera każdy intymny szczegół czyjegoś życia.

To przemyślany zabieg, natychmiast pozwalający dostrzec przerażającą skalę inwigilacji przedstawionej w danej grze. Umożliwia to również zbudowania ciekawej narracji: w większości wymienionych produkcji jako szeregowy, pozbawiony osobowości (a nawet imienia) funkcjonariusz infiltrujemy niewielką grupę osób, więc zamiast identyfikować się ze sterowaną przez nas postacią coraz lepiej poznajemy ludzi, których prywatność naruszamy. Jest w tym oczywiście coś ekscytującego – z ukrycia zaglądamy w najbardziej intymne zakamarki czyjegoś życia – ale jednocześnie przerażającego, bo szybko okazuje się, że naprawdę szczegółowe informacje często leżą na wyciągnięcie ręki. I że niekiedy wystarczy złamać jedno zabezpieczenie, by zyskać dostęp do czyichś związków, kontaktów, historii pracy czy poglądów.

Watch Dogs

Watch Dogs

Orwell: Keeping an Eye on You

Orwell: Keeping an Eye on You

Beholder

Beholder

Papers, Please

Papers, Please

Hołd dla odwagi. Jak Medal of Honor pokazało wojnę w Afganistanie – historia prawdziwa
Hołd dla odwagi. Jak Medal of Honor pokazało wojnę w Afganistanie – historia prawdziwa

W grze Medal of Honor nie znajdziemy napisu „oparte na prawdziwych wydarzeniach”, ale jej fabuła bazuje na faktach bardziej niż w niejednej produkcji tym się chwalącej. Oto jedna z największych operacji w Afganistanie, ukazana w formie gry wideo.

Gamedev w czasach rewolucji – jak Euromajdan zmienił ukraińską branżę gier wideo
Gamedev w czasach rewolucji – jak Euromajdan zmienił ukraińską branżę gier wideo

Euromajdan i to, co po nim nastąpiło, zmienił cały kraj – a branża gier nie była wyjątkiem. Ukraińscy deweloperzy opowiedzieli nam o płonących ulicach, ucieczce przed wojną, stratach finansowych, ale i szansie na rozwój w nowej rzeczywistości.

Granie w kraju szariatu – Iran z padem w ręku
Granie w kraju szariatu – Iran z padem w ręku

Iran przez swoje wrogie stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, w świadomości wielu stoi na uboczu świata globalnej rozrywki. Okazuje się, że Irańczycy to zapaleni gracze, którzy nie tylko sami bawią się z padem w ręku, ale i tworzą coraz więcej tytułów.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
11.02.2018 12:48
1
Sethlan
77
Oorah!

Bardzo dobry artykuł. Dzięki za propozycje gier - zważywszy że od dłuższego czasu mam nie wiele czasu na rozrywkę (o sprzęcie nawet nie wspominam :P) - to taki Orwell czy Replica może mi się przydać w wolnej chwili.

11.02.2018 20:49
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
yadin
96
Senator

Inwigilacja to zło. Inwigilujemy, ponieważ człowiek ma taką naturę. W demokracji należy tworzyć takie mechanizmy, które cywilom pozwolą bronić się przed inwigilacją zwłaszcza organów państwowych. Nie umiemy bronić się przed inwigilacją. Państwo (czytaj: rządzący) korzystają ze środków, które są dostępne. Na przykład możliwość identyfikacji głosowej systemem VoicePIN, który umożliwia automatyczną identyfikację obywatela po głosie, da się dziś technicznie wprowadzić, ale to my nie protestujemy. Mało tego, część społeczeństwa mówi, że skoro nie masz nic na sumieniu, to jaki problem, że policjant sprawdzi EMEI twojej komórki. Pokazałbyś, podporządkował się i po sprawie. Prawda?

11.02.2018 21:05
😂
3
WolfDale
7
Poeta za pięć groszy

Mnie bardziej bawią te marsze ludzi na ulicach walczących o wolność i prywatność. Po czym wracają do domku i na fejsiku zdradzają wszystko o sobie czekając na innych onanistów fejsikowych.

11.02.2018 22:22
yadin
96
Senator

Bo głupota ludzka nie zna granic, a granice Facebooka są tam, gdzie ludzka głupota.

11.02.2018 23:36
😂
odpowiedz
1 odpowiedź
techtrance
47
Centurion

A tam inwigilacja :) Dzisiaj ludziska sami podają swoje dane jak na tacy: aktualne zdjęcia, ukończone szkoły, miejsce pracy i stanowisko, adres oraz wiele wiele innych, na Fejsbukach czy innych portalach społecznościowych. Problemem społeczeństwa nie jest to, że nie protestują przeciwko inwigilacji, ale to że jest po prostu coraz głupsze i narcystyczne.

12.02.2018 07:07
1
Persecuted
70
Generał

Pytanie: Po co mieliby? Jeżeli wierzyć teoriom spiskowym (i Maksowi z Sexmisji) "permanentna inwigilacja" od dawna jest faktem... tylko co z tego? To cokolwiek zmienia? Wpływa w jakiś namacalny sposób na nasze życie?

Jedyny rodzaj inwigilacji, który faktycznie może być odczuwalny, to ten prowadzony przez Urząd Skarbowy. Nie wszyscy o tym wiedzą, ale skarbówka ma dosyć spore możliwości monitorowania naszych finansów. Jeżeli komuś się wydaje, że urzędnicy nie zauważą faktu np. "niewytłumaczalnego pojawienia się" miliona złotych na naszym rachunku bankowym albo zakupu auta za kilkaset tysięcy (mimo wykazania w deklaracjach dochodu i majątku na poziomie maksymalnie kilku tysięcy), to jest w dużym błędzie.

Tylko czy to jest akurat coś złego? System podatkowy w Polsce dobry nie jest i wymaga reformy, ale moim zdaniem "poborcy podatkowi" nie mogą zdawać się jedynie na uczciwość i dobrą wolę obywateli. Muszą mieć instrumenty do egzekwowania i kontrolowania.

post wyedytowany przez Persecuted 2018-02-12 07:07:54
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze