A przecież od dawna istnieje olbrzymi mod bazujący na Fallout: Tactics przerabiający tą grę na pełnoprawnego eRPeGa z dialogami i wyborami, bardzo ciekawą historią i głęboką fabułą, który idealnie wpisuje się w kanon nie kolidując z żadną dotychczas wydaną częscią. Nazywa się Fallout: Awaken i wyszedł zarówno po angielsku, jak i po polsku. Jest po prostu genialny.
I dlatego kupiłem Gigabyte RX 9070 XT OC ze złączem 3x8 pin. Z moim fartem już bym bujał się po serwisach ze spalonym złączem 12v-2x6.
Trafimy do puszczy Velen... A będzie można wpaść do Eibhara Hattoriego w W. M. Nowigradzie z drugiej strony Pontaru po jakiś kosior?
Wielki, zielony przycisk "Kill Knight w Epic Games Store" prowadzący do sklepu STEAM. Brawo Wy.
"Torment: Tides of Numenera" można było skończyć zanim zaczęła się właściwa gra. Bez żadnych exploitów czy błędów, bez sztuczek i nadużywania mechanik. Po prostu wystarczyło wybrać odpowiednią opcję dialogową.
"Niemniej nieco smutny wydaje się fakt, że Larian Studios dokonało podwyżki, nie publikując żadnego ogłoszenia" - jakiś niedoinformowany ten autor artykułu. Już na początku marca Larian ostrzegało, że przed premierą prawdopodobnie cena wzrośnie. Do tego każdy, kto nabędzie grę we wczesnym dostępie otrzyma "Digital Deluxe Edition" w cenie wersji podstawowej. Nie pamiętam gdzie o tym czytałem, ale przekazałem tą nowinę 7 marca na gexe.pl w artykule o BG III (https://gexe.pl/baldurs-gate-iii/newsy/16024,trailer-i-data-premiery)
To jest POCO M4 Pro 4G z poprawioną matrycą głównego aparatu. Na premierę wersję 8/256 można było takie POCO złapać za 999 zł (899 zł za wersję 6/128). Bardzo przyjemny telefon, ja nie gram na telefonie, więc MediaTek spokojnie mi wystarcza.
Ja jestem wzrokowcem, łatwiej zapamiętuję i prędzej "chwytam" treści pisane niż mówione. Dubbing służy mi bardziej jako forma przekazu emocji i ekspresji postaci - jeśli do tego jest po polsku to bardzo fajnie. Jednak gdybym miał wybierać pomiędzy samym polskim dubbingiem, a napisami, to wybrałbym napisy.
Poza tym wychowałem się na staroszkolnych eRPeGach ("po oczach go, Boo, po oczach!"), gdzie dubbing jeśli był, to szczątkowy i to napisy właśnie były nośnikiem informacji. To zostało ze mną do dziś.
Na tle wysrywu Netflixa, produkcja TVP nie wydaje się aż tak zła. Przynajmniej fabuła nie zaprzecza książkom.
A Francuzom nie spodobał się wynik finału Mundialu.
Ja prdl, co za roszczeniowe pokolenie pępków świata. Większość pewnie nawet nie głosowała, a teraz ma pretensje.
Ja nawet w NaviExpercie mam ustawiony głos Rozenka - Geralta.
200 godzin? Przecież niewiele mniej zajmuje jedno staranne i niespieszne przejście gry z dodatkami. Ja mam 1200 i wciąż nie mam dość. Ale wysrywy Netflixa mnie nie interesują - obejrzałem raz pierwszy sezon i więcej tego nie tknę. Nie jestem masochistą.
Nie no, pewnie - jak nie ma co najmniej 100 klatek to gra do rzyci, a 60 fps to męczarnia? W doopach się poprzewracało! Ja gram na 3440x1440 w maksymalnych z ray tracingiem w 20-25 fps i bawię się doskonale, choć mam w tej grze już około 1200 godzin i wiele razy ją przeszedłem. Odkrywam Dziki Gon na nowo, bo w maksymalnych wygląda obłędnie, a charakter gry nie wymaga niebotycznego klatkarzu do płynnej i wciągającej rozrywki. 30 fps byłoby całkiem satysfakcjonujące, a 60 to już szczyt wymagań. Nie mówię że jest dobrze, bo technicznie ten patch to knot, ale artystycznie - majstersztyk.
U mnie na liczniku ponad 720 godzin w wersji GotYE, ponad 360 godzin w wersji premierowej z dodatkami i jedno przejście całości z dodatkami bez Galaxy (czyli poza licznikiem - jakieś 100 godzin z okładem). Razem będzie pewnie z 1200 godzin.
Miałem tak samo - przed bijatyką miałem klatki na poziomie 35+, a po niej spadły do 25+. Ale to i tak było nieźle, bo w Velen spadły do ledwo grywalnych 20-25 dropiących często-gęsto po cinematikach do żenujących 9-12 fps. Dopiero restart przywraca 20-25 klatek.
Ustawienia maksymalne, 3440x1440, RTX 3070. Przestawianie poziomu DLSS (nawet jego wyłączenie) albo redukcja jakości Hair Works w żaden sposób nie wpływa na wydajność. Procesor obciążony na 5-30%, do tego w sposób totalnie ignorujący jego wielowątkowość - gra siedzi na dwóch wątkach, a reszta się nudzi.
Problem jest w tym, że ray tracing został doklejony biblioteką dx12ondx11.dll - narzędziem używanym w developmingu do migracji silnika z Dx11 na Dx12. Narzędzie tymczasowe i niewydajne. To wygląda tak, jakby chirurg zamiast zaszyć pacjenta, zostawił zapięty zacisk.
Z przyjemnością wrócę do serialu Wiedźmin, ale tego starego, polskiego. Przynajmniej fabuły nie gwałcił.
Widocznie nie jesteś targetem tej gry, skoro nudzi Cię jeżdżenie ciężarówką w symulatorze ciężarówek. Kiepsko rozwinięta ekonomia? Bo to nie jest Sim City, to tylko "wątek poboczny". Masz "już" pięciu pracowników? Gratuluję, bo ja "dopiero" trzystu (sześćdziesiąt dużych garaży). Gra jest dla tych, którzy chcą się odprężyć po pracy i zrelaksować przy ulubionej stacji radiowej. Mnie to rajcuje, celem tej gry jest jazda sama w sobie, a nie odhaczanie jakichś questów. Czerpię radość z samego jeżdżenia, bo to nie jest gra, którą można ukończyć. Owszem - możesz kupić wszystkie garaże i zwiedzić 100% mapy, ale wciąż będziesz miał pełną listę zleceń, ciężarówki do tuningu oraz perspektywę na dodatki z nowymi trasami, ciągnikami i naczepami.
Super giera! Jeżdżę na maksymalnej symulacji: ogranicznik prędkości, mandaty, realistyczne zużycie paliwa. Żadnych modów na mocniejsze silniki, czy inne ułatwienia. Dobra kierownica z przynajmniej dwoma pedałami potęguje frajdę z tej gry. Pomimo faktu, że praktycznie wszystkie ciągniki w realu mają skrzynie automatyczne, ja jeżdżę na skrzyni sekwencyjnej (taki mam kontroler), ale manualna byłaby dla mnie jeszcze lepsza.
Na początku kilka tras jako kierowca do wynajęcia i mamy własną ciężarówkę (nawet najtańszą warto kupić, byle była własna). Kilka ładunków przewiezionych własną ciężarówką i mamy naczepę (najlepiej najtańsza firanka). Później kolejna ciężarówka i zatrudnienie kierowcy do niej, rozbudowa garażu, kolejne ciężarówki z kierowcami i kolejne garaże. Każdą wolną kasę najlepiej inwestować w samochody (wraz z kierowcami), można dokupić kilka naczep (nie więcej, niż 3-5 na duży garaż). Ja dotąd spędziłem grze 370 godzin i dorobiłem się 60 dużych garaży - 300 ciężarówek (każda z kierowcą) wraz z naczepami. Firma zarabia taką kasę, że co każde przejechane 1000 km mogę kupować kolejne dwa duże garaże z dowolnymi samochodami, które również będą zarabiać.
Ogólnie ta gra to świetny odstresowywacz po pracy. Biorę zlecenie, trasa kilka tys. km, włączam radio i w drogę!
Dziwna sprawa: do drużyny wziąłem Fane, Czerwonego oraz Zwierza. Po jakimś czasie dwóch ostatnich wymieniłem na Sebille i Lochse - w tym składzie ukończyłem Fort Joy i wsiadłem na okręt. W pierwszej scenie na okręcie drużyna w tym właśnie składzie odłącza się i muszę ich przyłączyć ponownie, jednak - o dziwo na statku oprócz drużynowego szkieletora znajduję Czerwonego i Zwierza, których przecież zostawiłem w Fort Joy. Z braku wyboru jestem zmuszony ich przyłączyć. Po bitwie (w nowym, nieoptymalnie ułożonym składzie i ze skleconym dla nich na prędce byle jakim szpejem) spotykam pod pokładem duchy dziewczyn, które powinny być ze mną w drużynie. Ich ciała przepadły wraz z całym dobytkiem, który dałem im na przechowanie. Wychodzi na to, że raz dołączonego członka drużyny nie da się wymienić na innego, bo do następnego rozdziału i tak przejdziemy z pierwotnie skompletowaną drużyną.
To już nie jest bug - to kompromitacja developerów. Nie chce mi się po raz kolejny przechodzić od początku całego Fort Joy by sprawdzić, czy tym razem zadziała bez błędów.
A ja bardzo często kupuję sprzęt outletowy: na x-kom jeszcze się nie przejechałem, a mam od nich między innymi monitor. W innym sklepie kupiłem outletową RTX 3070 poniżej ówczesnej ceny i z 3-letnią gwarancją (zwykle jest 2-letnia). Miałem kiedyś outletowy telefon, do dziś używa go syn i jest zadowolony.
Najważniejsze, by zakup sprzętu outletowego był świadomym wyborem, a nie efektem wprowadzenia w błąd przez nieuczciwego sprzedawcę.
CeDeP idzie w deweloperkę? A będzie wodna kaskada jak na stronach z CP2077?
Absolutnie mi pytajniki nie przeszkadzają. Za którymś razem nawet "złapałem je wszystkie", dzięki czemu wymaksowałem wszystkie wiedźmińskie zestawy. Ale nie mam bólu doopy, gdy zostają na mapie jakieś nieodkryte.
Stanowisko świetne. Ale byłoby idealne, gdyby ustawione w większym pomieszczeniu miało podłączone trzy projektory zamiast monitorów - dochodziłaby namiastka głębi obrazu.
Wyrwać w UK za 2900? To ja bez łaski kupiłem w Polszy nową z trzyletnią gwarancją za jedynie 200 zł więcej. Jak byś kupił za nie więcej, niż 2500 zł, to mógłbyś mówić o okazji.
Najwygodniej, to zarządzać bibliotekami za pośrednictwem Galaxy od GOG. Jeśli ktoś wymaga od launchera jedynie podstawowej funkcjonalności, czyli odpalania gier, to jest to rozwiązanie wręcz idealne.
Uważasz, że są bezpieczne? No to wrócimy do tematu we wrześniu - zobaczymy, czy wciąż będziesz tak uważał.
Gamoń-bot zmieniając pas wjeżdża w bok mojej naczepy, ale to ja dostaję mandat za kolizję. O ile stłuczki można potraktować jako normalne zdarzenie na drodze, o tyle fakt, że ZAWSZE winę przypisuje się graczowi już nie jest w porządku.
Doskonały odstresowywacz. Po pracy wieczorkiem siadam i robię sobie dwie-trzy dłuższe trasy po 2-3 tys. kilometrów. Radyjko włączone, nawet piwa będąc za kierownicą mogę się napić ;). Gra oddaje wszystko, co ma najlepszego przy wykorzystaniu kierownicy z lewarkiem do zmiany biegów (ja mam sekwencję) oraz wyświetlana na panoramicznym monitorze (mam 3440x1440 i jest dobrze, ale najlepszy byłby ulra wide 5120x1440 - byłoby widać lusterka z obu stron bez obracania kamery). Mogliby urozmaicić trochę mapy oraz dodać inne pory roku. Póki co dobiłem do 49 poziomu, mam 10 dużych garaży pełnych samochodów z różnymi naczepami i kompletami kierowców, obecnie dorabiam się samochodów do obsadzenia 11-ego garażu. Gdy robię dłuższą trasę, to moi kierowcy potrafią podczas mojej podróży zarobić nawet milion zł., więc o kasę już się nie martwię wcale. Moim ulubionym ciągnikiem jest czteroosiowa Scania z 730-konnym silnikiem i dwunastobiegową skrzynią biegów. Jeżdżę najczęściej z naczepą typu furgon. Oczywiście cały zestaw po mocnym tuningu wizualnym. Ciekaw jestem, czy gra obsługuje zestawy do rzeczywistości wirtualnej - ta gra jest wręcz do tego stworzona. Pozdrawiam Mobilki !
W zasadzie mógłbym przyznać Ci rację, ale z jedną różnicą: ja pierwszych objawów znużenia doznałem po upływie ok. 1000 godzin. I z niecierpliwością czekam na wersję z raytracingiem.
Akurat ta część, którą oni tłumaczyli, jest przetłumaczona bardzo dobrze. Dialogi tłumaczyła inna ekipa.
"ogniwa z nanocząsteczkami silikonu" - a nie krzemu przypadkiem? Si to krzem - silicon, a nie silicone (silikon, np. do uszczelniania).
Nie no, profeska pełną gębą - miał być stream o polskim dubbingu, a prowadzący przez cały czas pieją z zachwytu nad angielskim dubbingiem. Położyliście, Panowie, cały wywiad od początku do końca. Oglądanie tego nie było dużą przyjemnością.
Płatność blikiem przez Internet jest szybsza i bezpieczniejsza od karty. Nie musisz podawać danych karty narażając się na keyloggera, nie musisz podpinać karty pod sklep narażając się na wyciek danych. Kod blik generuje się błyskawicznie, a można realizować zakupy bez jego podawania (wystarczy sama akceptacja płatności w telefonie przy użyciu PIN-u). Jedyne, czego trzeba pilnować, to dobrze zabezpieczony biometrycznie telefon.
A brak chargeback? Robiąc zakupy u szemranych sprzedawców zawsze narażamy się na utratę pieniędzy, niezależnie od metody płatności. Płacąc blikiem stracimy co najwyżej płaconą kwotę, a wpisując dane z karty możemy stracić wszystkie środki podpięte pod kartę.
Mam to samo. Nareszcie jakaś turówka nawiązująca do korzeni gatunku. Do tego bardzo bogata w treści i formie. Ale czasy ładowania, to jakaś masakra jest. Choć z drugiej strony można "w międzyczasie" zrobić sobie herbatę, czy skoczyć do kibelka.
Powinno zadziałać również w tym przypadku.
Ewentualnie - jeśli masz Internet z adresem IP przydzielanym dynamicznie, np. Neostrada - spróbuj zrestartować modem. Po ponownym uruchomieniu pobierze nowy adres IP i powinno ruszyć.
A czy Pong jest grą? Zauważ, że również nie ma tych wszystkich elementów, więc Twoje stwierdzenie nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. YADR jak najbardziej można sklasyfikować jako grę, choć o fundamentalnie niskim poziomie skomplikowania. Jednak znacznie prymitywniejsze "dzieła" są robione komercyjnie, więc ten przykład tylko ośmiesza takich nieudaczników jak PlayWay.
O, mam tego Riddica. Niestety, nie chce chodzić, przy próbie uruchomienia wywala błąd.
Heh, grałem w to kiedyś, a nawet ukończyłem obydwoma postaciami. "Jestem major Sztos i mam stopień majora" :D.
Ze dwa lata temu chciałem sobie grę odświeżyć i ponownie zainstalowałem. Jednak jak zobaczyłem grafikę, ty czym prędzej odinstalowałem, żeby nie niszczyć sobie wspomnień.
A gdzie w ankiecie jest Broken Lines?
Hm... Na koncie GOG mam Tower of Time, choć sam nie wiem skąd. Trza będzie zagrać.
Miałem kiedyś świetnego AMD Athlon XP 2000+. Później jednak przyszedł Intel PDC E2160, który pozamiatał nim podłogę. Od tamtej pory AMD nie nadążało za Intelem, więc przerzuciłem jeszcze Dual Core E5200, Quad Core Q6600, by ostatecznie postawić PC na oskalpowanym i7-4770k - siedzi u mnie do tej pory. Powoli jednak nadchodzi ta chwila, kiedy trzeba będzie pomyśleć o czymś współczesnym i jak na razie to właśnie najnowsze Ryśki przykuwają moją uwagę. Myślę jednak, że tą generację jeszcze przetrzymam i wybiorę coś z następnej i najprawdopodobniej będzie to AMD. Intel zaplątał się we własne nogi i nie myślę, by w następnej generacji byli w stanie zaproponować coś, co będzie konkurencyjne dla AMD i nie będzie odgrzewanym, przebrandowanym kotletem w muzealnym, prądożernym i gorącym procesie technologicznym.
Większość z dostępnych tu gier, to abandonware. Jednak nie gwarantuję, że wszystkie:
https://16bit.pl
Mam wydanie pudełkowe z eXtra Klasyki oraz płytę z CDAction nr 147 na której ta gra była jako pełniak. Niestety, żadna nie działa ani na Windows 7, ani na 10. Muszę spróbować wirtualnego XP postawić, może wtedy ruszy.
Losy loterii Lotto możesz kupić w kiosku, Żabce, na stacji benzynowej, niezależnym sklepiku osiedlowym i kasie biletowej PKP. Czy to znaczy, że Lotto nie jest monopolistą?
Przecież wymagania są od dawna znane - konsole obecnej generacji, czyli kilkuletni PeCet. A jeśli ktoś celuje w maksymalne i 4K, to cóż - konfiguracja komputera też będzie musiała być maksymalna. Jednak jeśli ktoś dysponuje naprawdę mocnym kompem, to będzie miał możliwość cieszenia się grą w jakości nieosiągalnej na dzisiejszych konsolach.
Wystarczy nie wchodzić w artykuły z Cyberpunkiem w nazwie. Jeśli to robisz wbrew swojej woli, to albo Ci za to płacą, albo jesteś masochistą.
Jeśli to zdanie jest dla Ciebie niezrozumiałe, to pozostaje mi wyrazić jedynie swoje ubolewanie nad niewygórowanym poziomem Twoich zdolności poznawczych. Wszyscy inni dyskutanci w tym temacie zrozumieli o co chodzi. Naprawdę nie wiem, jak można tą informację napisać prościej.
Ja odkryłem wszystkie pytajniki w Dzikim Gonie. Tylko jeden na skelligijskich wodach się świecił pomimo tego, że opróżniłem zatopione beczki (jakiś zbugowany). Potrzebowałem dwimerytu i kasy na wymaksowanie wszystkich wiedźmińskich ekwipunków :D.
"Gry CDP Red sa na premiere tak zabugowane" - mówisz o pierwszym Wieśku? Faktycznie, na premierę wczytywał się trochę długo. W Dzikim Gonie jedynie Płotka fiksowała i uszkodzone było zadanie z ekwipunkiem Wilka w Kaer Morhen. Innych istotnych błędów nie znalazłem.
"na slabszych konfigach" - zdefiniuj najpierw pojęcie "słabszej konfiguracji". Jedni potrafią cieszyć się z i5 czwartej generacji z grafiką GTX 9**, a dla innych i7 ósmej generacji z RTX 2060 to złom.
"Niemniej ani na wodotryski, ani na brak bugow, ani na dobra optymalizacje bym nie liczyl" - to nie licz, przecież nie musisz gry kupować. Chcesz wodotrysków, to sobie benchmarka zainstaluj. Gry REDów opowieścią i historią stoją. Choć graficznie też nie mają się czego wstydzić, to jednak mają pójść nie tylko na komputerach z NASA, a to - niestety - wymaga kompromisów.
"CDP nie umie w te rzeczy" - a może jakiś punkt odniesienia? Jakaś inna duża, rozbudowana gra, która na premierę nie posiadała bugów, miała dobrą optymalizację i posiadała wodotryski, a jednocześnie poszła "na słabszych konfiguracjach"? Jakieś błędy na pewno się pojawią - kwestia tego, by były szybko i skutecznie wyeliminowane.
Jak nie ma się do czego przypiąć, to zawsze można się przywalić do gatunku którego się nie lubi, długości (za długa, za krótka), wymagań (bo wodotryski - dla niektórych zbędne), braku wodotrysków (bo skromnie wygląda choć chodzi na integrze, a RTX 2080Ti się nudzi) czy innych pierdół nietrafiających w gusta poszczególnych graczy. Przed premierą stawiasz zarzuty na podstawie nieaktualnego już gameplayu z rozwojowej wersji gry. Wymagasz sam-nie-wiesz-czego, a jednocześnie narzekasz, że nie "pójdzie na słabszych konfiguracjach". W dodatku na potwierdzenie swoich słów przytaczasz grę zupełnie innego studia, które z CDPR nie ma nic wspólnego - to jak bym powiedział, że za dziesięć lat będziesz kulał, bo sąsiadka teściowej mojego znajomego też utykała w tym wieku.
Autoryzacja przez Authenticatora na smartfonie jest najszybsza i najmniej problematyczna. A przypisać grę najłatwiej było przez Epicowego launchera. Natomiast podczas prób zalogowania przez stronę internetową dowiedziałem się, że sklep jest dostępny nawet w języku hebrajskim, a Brazylijczycy mogą go wyświetlać w swojej odmianie hiszpańskiego :P.
Nie wyobrażam sobie, żeby nie było. Po cichu liczę na jakiegoś malutkiego queścika - na przykład pomoc w znalezieniu jakiejś augmentacji, która pomoże jej przenieść się z powrotem "w cyberprzestrzeń", albo pomoc w pokonaniu firewalla, który uniemożliwia jej powrót do Północnych Królestw.
FSO Żuk: szerokość 1820 mm, długość 4330 mm.
Ferrari 432 Spider: szerokość 1923 mm, długość 4512 mm.
Tylko wysokością Żuk góruje nad włoskim autem.
Proszę, oto źródła:
https://www.autocentrum.pl/dane-techniczne/fso/zuk/
https://www.autogen.pl/car-432-Ferrari-Scuderia-Spider-16M.html
Nie musisz odkrywać wszystkich pytajników, likwidować wszystkich gniazd potworów, robić wszystkich zadań z tablicy ogłoszeń. Możesz przejść tylko główny wątek i z za długiej dla Ciebie gry (grubo ponad 150 godzin) zrobisz sobie grę dużo krótszą, która Cię nie znudzi (tak jak preferujesz w preferowanej przez Ciebie cenie).
Długa gra nie musi być nudna, jak sugeruje autor artykułu twierdząc, że gry mogą być albo krótkie i intensywnie ciekawe, albo długie i nudne. Ja znam jeszcze gry bardzo długie i ciekawe albo krótkie i nudne i totalnie bez jaj. Oraz całą masę stanów pośrednich.
No i patrz - można napisać posta be wyjeżdżania z "kretynami"? Można.
W cenie gry za 200 zł mogę kupić 5 litrów gorzały. Rezygnując z trunku i kupując grę liczę na to, że gra wystarczy mi na więcej wieczorów dobrej zabawy, niż okowita.
Bez przesady - Fallout 76 to jak Daewoo Espero w chwili rozpoczęcia jego produkcji: niby nowy samochód, a tak naprawdę to zliftingowany stary Opel Ascona, którego wtedy już nikt kijem nie tykał, a pięcioletnie konstrukcje biły go na głowę nowoczesnością, trwałością i wygodą. I faktu tego nie zmieni dołożenie klimatyzacji, elektrycznych szyb, czy ładniejszych dekli - pod maską wciąż będzie toporny, paliwożerny 1.8 litra.
"Bo to my sami wymuszamy na deweloperach wypychanie gier sztucznie wydłużającą je „watą”, byle tylko stosunek czasu zabawy do ceny był jak najbardziej opłacalny (Źródło: https://www.gry-online.pl/opinie/hejtujac-krotkie-gry-sami-sobie-szkodzimy-opinia/zf942)" - jeszcze autor dobrze tezy nie postawił, a już wyciągnął wnioski. A gdzie uzasadnienie?
Absolutnie gracze nic nie wymuszają. Chcą, by gra ich trzymała przy monitorze od intro do outro bez sztucznego przedłużania i tej "waty", a czas spędzony przy dobrej zabawie był adekwatny do ceny.
Dwóch winiarzy robi wino. Pierwszy w gąsiorze 5-cio litrowym, a drugi w gąsiorze 30 litrów. Obaj kupili składniki, wykonali pracę przy nastawie, doglądali w czasie fermentowania, pilnowali stopnia nasłodzenia, oddzielali nastaw od owoców, dbali o klarowanie. Wyszły im trunki tak samo smaczne. Następnie wystawili wino na sprzedaż: pierwszy swoje 5 litrów, a drugi swoje 30 litrów. Obaj zażyczyli sobie tą samą cenę 200 zł za gąsior (pierwszy za 5 litrów, a drugi za 30). Czy zdaniem autora jest to w porządku? Specjalnie pomijam tu ewentualne różnice w "mocy" wina, zakładam, że obydwa mają tyle samo "procentów".
Sztuczne przedłużanie gier byle czym stanowi pretekst do podniesienia ceny gry - i to jest problem. To tak, jakby ten pierwszy winiarz do swojego małego baniaczka dolał wody, aby mieć tyle samo płynu, co ten drugi. Tylko czy to jeszcze będzie wino?
W F 76 nie grałem i nie zamierzam. Od gry odrzuca mnie polityka Bethesdy - jak najmniejszym kosztem (a najlepiej bez jakichkolwiek kosztów) wyciągnąć od gracza kasę. Nawet stosując praktyki balansujące na krawędzi oszustwa (torba z worka na śmieci, pleśniejące hełmy, Nuka Dark Rum wydany w taki sposób, że skośnoocy handlarze z bazarów by się wstydzili tym handlować). O kłamstwie "sixteen times the detail" nawet nie wspomnę. Próby naprawy zepsutego kodu gry również sugerują lekceważenie graczy: patche często więcej psują, niż naprawiają - jakby robili je za darmo uczniowie 1 klasy technikum informatycznego w ramach praktyk. Do tego banowanie graczy zbyt głośno mówiących prawdę o tym bublu. A przecież już samo zastosowanie silnika graficznego z Morrowinda (2002 rok) powinno dać wiele do myślenia - bardziej "za darmo" się już nie da. Skąpstwo, skąpstwo, skąpstwo przede wszystkim i na każdym kroku. Dlatego też zagłosuję portfelem i nie dam się sprowokować do kupna gry, bo przecież tylko i wyłącznie o moje pieniądze im chodzi, a moją opinię o grze i tak mają w czterech literach. Enter.
Nie - nawet jej nie zauważyłem. Zaintrygował mnie tytuł. A z graficznych aspektów zwróciłem uwagę na Vault Boya.
Tak, oczywiście. A fabuła - jak na prequela przystało - będzie toczyła się w kołysce. Rozwój postaci będzie polegał na nauce chodzenia i oswajaniu się z nocnikiem. Za to w epilogu ujrzymy płonącą Cintrę.
Windows Defender ma jeszcze tą zaletę, że można go włączyć posiadając inny program antywirusowy - będą się one uzupełniać i się "nie pogryzą".
Sam używam tej modyfikacji i nic więcej do W3 nie potrzeba. Proponuję do tego jedynie zwiększyć sobie w user.settings odległość rysowania trawy, krzaczków i pojawiania się detali (z wartościami trzeba poeksperymentować w zależności od posiadanej grafiki) aby trawa nie wyrastała o rzut kamieniem przed pyskiem galopującego konia i to jest wszystko, czego gra potrzebuje.
Choć widziałem kiedyś (a nawet miałem zainstalowanego) moda poprawiającego oświetlenie w KiW (wiele źródeł światła, cienie i takie tam). Nie pamiętam dziś jak się nazywał, bo miałem go dawno, później grę przeinstalowałem, a instalka moda mi gdzieś przepadła. Razem z podkręconymi teksturami wyglądało to bosko, lecz działało tylko w drugim dodatku.
A ta paczka od Candyland coś tam niby poprawia, ale jeszcze więcej psuje.
Mod na zasięg rysowania najzwyczajniej w świecie nie działa. Pomimo zastosowania się do Waszej instrukcji zwraca błędy:
Error [modincreaseddrawdistance]local\mod_idd.ws(11): Unknown base class 'CMod'
Error [modbootstrap-registry]local\mods_registry.ws(3): Unknown base class 'CModFactory'
Wersja gry GotYE, zainstalowana za pośrednictwem Galaxy 2.0.
Ty hejtujesz tą grę i napisałeś już 3 komentarze. Ja mam w Wiedźminie 3 przegrane łącznie około 1000 godzin (i jeszcze nie mam dość) i to mój pierwszy wpis pod tym newsem. I kto tu nakręca zainteresowanie grą?
Kopiuj - wklej rządzi. W opisie Huawei P30 Lite piszecie "Do wad telefonu należy zaliczyć baterię - ogniwo o pojemności 3340 mAh raczej nie pozwoli wyjść poza jeden dzień działania bez podłączenia do ładowarki, chyba że zdecydujemy się aktywować tryb energooszczędny", a w podsumowaniu w zaletach znalazła się "bardzo pojemna bateria". Ciężko traktować poważnie tekst zawierający informacje przeczące samym sobie.
O, teraz od razu lepiej.
Kiedyś zainstalowałem na próbę Windowsa Millennium. Pierwsze co zrobił po pierwszym restarcie, to pokazał mi bluescreena :D. Pół godziny później miałem na dysku z powrotem Win'98SE. Dziś jednak Win10 nie zamieniłbym na żaden inny system. Wystarczy przeprowadzić jak należy rejestrację swojego konta Microsoft, pozwolić zainstalować się aktualizacjom i przestaną nas nękać jakiekolwiek komunikaty o problemach z kontem. To nie system stwarza problemy, tylko użytkownicy, którzy na siłę próbują go popsuć lub blokując aktualizacje, wyłączając istotne usługi bądź grzebiąc w rejestrze uniemożliwiają mu normalną pracę.
Wyłączenie na stałe aktualizacji można porównać do oberżnięcia nożem pasów bezpieczeństwa w samochodzie, czy wyprucia poduszki powietrznej. W końcu smukła kierownica bez tego grubasa na środku byłaby ładniejsza, a i zegary byłyby lepiej widoczne. Poza tym producenci samochodów montują te systemy bezpieczeństwa bez mojej zgody. "Pasów można nie zapinać" - powiecie. To prawda, ale w nowych samochodach powoduje to zwykle włączenie bardzo upierdliwego sygnału dźwiękowego.
Po prostu ludzie są na tyle głupi i nieświadomi zagrożeń czających się w sieci, że wydawca systemu operacyjnego musi ich chronić przed nimi samymi, co oczywiście wywołuje ich bunt i sprzeciw.
Ja na dziesiątce siedzę bez przerwy praktycznie od dnia premiery - wszystko śmiga jak złoto, system jest bezawaryjny (wręcz idiotoodporny) i nareszcie nie muszę uciekać się do robionych systematycznie co rok lub dwa formatów, by ogarnąć bałagan na dysku. Stare gry, które działały mi na siódemce, z powodzeniem uruchamiam również na dziesiątce. Do siódemki już na pewno nie wrócę. Nie był to zły system, jednak dziesiątka jest lepsza.
Nikt w tak pasjonujący sposób nie wyniesie Cię na wyżyny gamingu, jak Sam Porter Bridges z Death Stranding. Z nim będziesz bezpieczny, niczym płód w inkubatorze, więc będzie on najlepszym przewodnikiem na dłuższe wycieczki w górskich klimatach z pięknymi pejzażami w tle.
Bethesda chyba jest obecnie w swojej szczytowej formie. Dzięki nowym funkcjonalnościom w F76 możemy za całkiem sporą kasę pozbyć się wszystkich swoich śmieci, a serwery prywatne również dorzucają do kompletu swoją dawkę bugów:
https://www.cdaction.pl/news-58479/fallout-76-platne-skrzynki-kasuja-przechowywane-w-nich-przedmioty.html
Co do MediaTeka, to potwierdzam. Teoretycznie słabsze Snapdragony działają płynniej i stabilniej, lepiej nawet od Intela (ten z kolei kotłuje baterię jak smok). W tej chwili Snapdragon jest jednym z pierwszych warunków przy wyborze mojego telefonu.
Kto Wam kitu nawciskał, że w pudełkowym wydaniu edycji standardowej nie będzie płyt z grą? Opis zawartości w oficjalnym sklepie mówi co innego. Jak byk na samym początku stoi "Płyty z grą".
https://cyberpunk.sklep.pl/nasze-produkty/10-cyberpunk-2077-pc-standard-5902367640507.html
Bethesda opracowuje gry od premiery gotowe na mody, bo inaczej te gry byłyby crapami do sześcianu. Nie masz pomysłu na grę? Wypuść silnik z garstką tekstur, modeli i skryptów nazywając go "piaskownicą", dorzuć do tego narzędzia modderskie i pozwól innym poprawiać grę za ciebie! Ty w tym czasie będziesz mógł zająć się liczeniem mamony.
Aż do Fallouta 4 ten model działał, ale przy F 76 coś pierdykło - wypuścili silnik zawierający nawet te błędy, które w Skyrimie i F4 modderzy już dawno poprawili. Dlatego też jestem zdania, że lepiej popisać się kompetencjami tworząc kompletną grę niewymagającą poprawiania modami, niż okazać się ignorancją zrzucając własną developerską robotę na modderów. Mody podciągające tekstury, zwiększające zasięg widzenia, czy rysowania nie wymagają dedykowanych narzędzi modderskich.
To, że STEAM umożliwia tworzenie kluczy steamowych do wykorzystania w innych platformach sprzedażowych nie oznacza, że developer zgarnia z tych kluczy 100% zysków. Po prostu koszty, które devsi ponieśliby na STEAM są przenoszone na inne platformy, bo taki HB, czy inny choćby EMPIK nie sprzeda gry bez zysku własnego. Tak więc dla developera taka opcja nie musi, lecz jedynie może zmniejszyć koszty (ale nie do zera za klucze sprzedane "na zewnątrz"), więc koszty po stronie devów wraz będą wyższe, niż te przytaczane "realne 10-15%" które bierze STEAM.
No dobra, ale gdzie w tym wszystkim jest Fallout? Gdyby ta gra miała jakikolwiek inny setting i tytuł, to pewnie i oceny byłyby wyższe. Jaki Fallout, takie oceny.
To nie Microsoft chce odciąć się od Perssona, tylko chce odciąć Perssona od Minecrafta. Za kilka lat mało kto będzie pamiętał, że to Persson, a nie Microsoft jest ojcem Minecrafta i o to właśnie M$ chodzi.
Ech, a ja swoje Chivarly jedynie z folii obdarłem żeby mi się na półce nie świeciło i nawet nie zdążyłem zainstalować (kilka lat się zeszło). Mówicie, że Chivarly było takie dobre?
Niedługo będziecie się modlić do Gabena. Myślę, że jakby ogłosił zbiórkę na nowe Ferrari, to jego wierni bez szemrania oddaliby ostatnie dolary, a po godzinie akcji Gaben mógłby w salonie dobierać wyposażenie dodatkowe. Jak można mieć tak zryty beret, żeby preferować grę na STEAM za kasę, niż gdzie indziej za darmola?
63 dni, 9 godzin i 20 minut - to jest 1521 godzin i 20 minut w Armored Warfare. Do tego na GOG osiągnięcie za 350 godzin w Dzikim Gonie wydanie premierowe plus 300 godzin wydanie GotY nie licząc około 200 godzin spędzonych w trzecim Wieśku bez Galaxy (a więc bez licznika).
To tak, jakbyście darli japę, że God of War nie jest dostępny na konsolę Microsoftu. O nie, devsi się sprzedali! Robią grę na wyłączność jednej konsoli! I do tego jeszcze nie tej, którą lubię!
.
No, dawajcie te minusy.
Nie wszyscy tęsknią za tym kierunkiem rozwoju strategii w kontynuacji BG. Niektórym wystarczy odpowiedni dobór czarów, zakręć ochronnych i broni. Zwolennicy "oskrzydleń, wyprowadzania snajperów do strzelania w plecy i tak dalej" i tak wybraliby dobrą kontynuację Jagged Alliance.
Swoją drogą bardzo trafnie dobrany tytuł artykułu: gra jeszcze nie zapowiedziana, a gracze już podzieleni...
Ed. wiem, że BG jest 17 lat młodsze od PoE, a nie 21. Pokonała mnie prosta matematyka :). Prostuję, zanim ktoś się do tego przypnie.
@Iselor - a tych wszystkich wymienionych przez Ciebie gier by nie było, gdyby nie Pong.
Jednak to właśnie Baldury oparły się presji czasu i potrafią przyciągnąć nowych graczy nawet dziś w swojej premierowej postaci, czego nie można powiedzieć o poprzednikach. Owszem, spory wkład do popularności w Polsce miał również bardzo dobry polski dubbing. Jednak Baldur's Gate nie reklamował się hasłem typu "spadkobierca Ultimy", natomiast PoE zawsze powoływał się na spuściznę po BG. Na Dark Sun, Ultimę, czy BatK nie powołuje się dziś żadna licząca się produkcja.
Oczywiście, po stronie PoE stoi nowocześniejszy silnik i ładniejsza grafika, jednak idę o zakład, że za dziesięć lat stare BG i BG2 będzie wspominać więcej graczy, niż 21 lat młodsze PoE.
PoE oraz Deadfire to bardzo dobre gry, ale nie są kamieniem milowym światowego gamingu. Ja bardzo lubię obie serie: i Baldury, i Pillarsy.
Właśnie jestem na etapie powtarzania sobie BG2 (tym razem w wersji Enhanced) i cieszy mnie info, że coś się wokół BG3 dzieje. Wszystkie Baldury mają u mnie na dysku dożywocie i najlepszy nawet PoE (grałem i podobało mi się) nie zmieni faktu, że to jednak BG i BG2 były pierwsze i stały się pierwowzorem. Cała reszta "naśladowników" w moim mniemaniu sama klasyfikuje się za nimi, bo próbuje się do nich porównywać, zamiast być po prostu sobą. PoE jest grą bardzo dobrą, ale nigdy nie będzie dobrym Baldurem - i vice versa. Powyższa sprzeczka przypomina udowadnianie, które Święta są ważniejsze.
Ja również spokojnie poczekam na efekt końcowy. Hejtowanie serialu po kilku fotkach robionych zza krzaka lewym butem przypomina próbę oceny pakietu aerodynamicznego bolidu F1 po malowaniu kasku kierowcy.
Sądząc po treści komentarza, pod tym nickiem musi się kryć jakiś bardzo doświadczony i znany krytyk filmowy. Przecież żaden leszcz nie wydałby tak kategorycznej opinii. Chociaż z drugiej strony...
Ech, znawcy. Widzę, że na podstawie tych kilku zdjęć niektórzy mogliby z powodzeniem już recenzję filmu napisać. W zasadzie to nie niektórzy, tylko jakieś 90% komentujących.
KONIECZNIE należy wprowadzić realistyczny system obrażeń we wszystkich grach ze smokami i magią...
Elvis żyje!
.
.
.
A wracając do tematu: im lepiej stoją akcje spółki CD Projekt S.A., tym częściej będą pojawiać się próby wyłudzenia od nich kasy. Wystarczy cień podobieństwa, jakaś poszlaka, by opłacało się spróbować ich skubnąć. Właściwą instytucją do rozstrzygania tego typu sporów jest sąd, a nie opinia publiczna, którą co poniektórzy próbują manipulować upubliczniając niecałą prawdę, półprawdę lub gównoprawdę. Jeśli CDP zacznie płacić za samo milczenie, to nie ogarną się od tego typu zagrywek.
.
Dlaczego folksdojcze tak najeżdżają na CD Projekt na tym forum? czyżby bolał ich sukces polskiej firmy?
No przecież już w obecnej wersji Firefoxa (66.0.2) jest taka możliwość. Opcje->Prywatność_i_bezpieczeństwo->Uprawnienia->Powiadomienia, następnie przycisk Ustawienia i należy "zaptaszkować" opcję "Blokowanie nowych próśb o możliwość wyświetlania powiadomień."
@Persecuted: "Ja ze Steama najbardziej lubię osiągnięcia, tryb offline i save'y w chmurze" - w takim razie powinieneś preferować GOG. Tam praktycznie każda gra (ewentualnie poza rasowymi sieciówkami - są tam takie?) bez jakichkolwiek kombinacji działa offline, Galaxy zapewnia sejwy w chmurze, platforma zapewnia również osiągnięcia. Nawet instalkę można sobie ściągnąć na dysk i instalować nie posiadając łącza internetowego.
E, tam, eRTeiXy - sryksy. Jak się umie i chce, to podobne efekty w zakresie cieni można uzyskać programowo bez utraty klatek.
https://www.youtube.com/watch?v=1vINwWqxjFo
Z GOG-iem jestem od samego początku i zapisy postanowień licencyjnych nie są dla mnie niczym nowym. Zawsze to ich właśnie preferowałem, a STEAM i inne platformy traktowałem jako alternatywę jedynie przy braku gry na GOG-u. Widzę jednak, że dla niektórych STEAM jest jedynym słusznym sklepem: "nie na STEAM - nie kupuję". A jak nie będzie jego ulubionych płatków śniadaniowych, to się zagłodzi na śmierć, bo innych nie ruszy? (najnowsze Metro i wyłączność na Epic).
W CD-Action 04/2019 (wychodzi 12 marca) będzie zniżka 40 zł na myszkę Logitech G203 Prodigy do zrealizowania w RTV Euro AGD. Cena obecnie 139,99 zł, po zniżce będzie 99,99.
W zasadzie mógłbym zaszaleć i dokupić drugie 2x8GB - mam jeszcze dwa sloty wolne. Tylko po co? Postawić RamDisc i zainstalować w nim Windowsa? :D
Libre Office Writer w zasadzie powinien zadowolić każdego, ale schody się zaczynają, gdy spróbujemy w nim otworzyć dokument *.doc lub *.docx zawierający jakąś większą tabelę, w której są połączone komórki i numerowane wiersze. Wszystko potrafi się tak pięknie porozjeżdżać, że często łatwiej taką tabelę zrobić od początku, niż próbować naprawić. Do tego wszystkiego Writer jest bardzo wrażliwy na "kreatywne formatowanie" - czyli uzyskiwanie spodziewanych efektów wizualnych dokumentu w nietypowy sposób (np. stosowane często przez niedoświadczonych użytkowników "spacjowanie" zamiast wyjustowania), rozpoczynanie nowego wiersza za pomocą Shift+Enter w wyjustowanym akapicie itp. Nie oddaje 1:1 formatowania zastosowanego w MS Wordzie, przez co praktycznie zawsze dokument wymaga korekty formatowania, by przywrócić dokumentowi wygląd taki, jak w Wordzie.
Płyta? Dziś nawet Saper potrzebowałby co najmniej pojemności DVD. Produkcje AAA zajmujące kilkadziesiąt gigabajtów musiałyby być sprzedawane w cake'ach albo postawić na napęd BR, którego prawie nikt dziś nie posiada. Jedyna sensowna alternatywa to karty pamięci: relatywnie tanie i malutkie - swoją wypasioną kolekcję gier można byłoby przechowywać w klaserze :).
Na szczęście REDom póki co można jeszcze ufać. Na razie jeszcze sami wierzą w to, co mówią. Póki co nie dorobili się swojego własnego Todda Howarda. :P
Jak nie wiesz o co w tym chodzi, to porównaj sobie choćby serię ThinkPad i IdeaPad od Lenovo (kiedyś robiło to IBM). Różnica jest KOLOSALNA.
Jakaś ta gra bez jaj. Próbuje być wszystkim, ale w na tyle bezpiecznym zakresie, że jest niczym. Niby wszystko wydaje się być poprawnie skonstruowane i zrealizowane, ale nie ma "pazura", który nadałby tej grze charakter. Nie ujęła mnie niczym i nie znajduje się u mnie na jakiejkolwiek liście gier do ogrania. Jest tak obrzydliwie neutralna, że nawet hejtować nie ma czego ;).
Onet przypomina mi kierowcę taksówki, który przy panujących wszędzie stawkach 2 zł za kilometr, ma ustawiony taksometr 17,50 zł za kilometr. Oczywiście nie informuje mnie o tym, a gdy płacę kartą - dowiaduję się o fakcie na koniec miesiąca oglądając wyciąg. Gdyby taksówkarz był uczciwy, to dostałby napiwek (obejrzałbym - no, może choć spojrzał na) parę reklam. Gdy jednak ktoś próbuje dobrać się do mojego portfela, to bronię się jak mogę.
Ktoś powie, że nie musiałem wcale brać taksówki? W takim razie sam niech pyta się znajomych co się na świecie dzieje, zamiast skorzystać z serwisów w Internecie.
Jakby ktoś nie zrozumiał - strona obciążona 143 inwazyjnymi, wypasionymi reklamami zżera duuuużo więcej danych niż "czysta" bądź zawierająca jakąś uczciwszą liczbę lżejszych reklam. Przy limitowanym łączu mobilnym ma to kluczowe znaczenie. Walka adblockerów z reklamami przypomina konflikt pocisk-pancerz, gdzie pancerzem adblocka chronimy się przed bombardowaniem reklamami siejącymi spustoszenie ilością przesyłanych danych oraz kradnąc nasz czas niezbędny do poprawnego otwarcia strony.
A kto Sapkowskiego skroił? CDP proponował umowę na procent, ale AS był temu stanowczo przeciwny. Upierał się przy "piniondzach z góry" i dostał, ile zażądał. Gdzie tu nieuczciwość ze strony REDów?
.
Heh, to tak, jak bym za parę groszy sprzedał samochód, który wydawał się złomem i nie dawał nadziei na przejechanie jednego tysiąca kilometrów, a po doinwestowaniu służył nowemu właścicielowi przez długie lata do tego wygrywając grubą kasę w znanych i liczących się na świecie wyścigach. W takim przypadku przecież nie pójdę do nowego właściciela, żeby mi odpalił procent od nagród z tych wyścigów, bo za mało wziąłem przy sprzedaży?
Tu jednak okazuje się, że CDP prawdopodobnie doceni źródło swych sukcesów i coś tam Sapkowi odpali dystansując jednocześnie tą gratyfikację od zobowiązań finansowych związanych z podpisanymi umowami. Mówiąc prościej - AS coś tam od nich pewnie wyżebrze, ale będzie to raczej w formie darowizny, a nie należności.
A co przy okazji wynegocjują od Sapkowskiego pod stołem, to ich.
A co z microstutteringiem w grach? Odniosłem wrażenie, że właściciele Ryśków (szczególnie 1600 i 2600) częściej się na niego skarżą, niż posiadacze "niebieskich".
Akurat z zakupami w x-komie mam same dobre skojarzenia. Kiedyś zrealizowali mi reklamację pomimo faktu, że faktura nie dość, że nie była wystawiona na mnie (kupiłem z drugiej ręki), to jeszcze była wystawiona na firmę - a minęło już prawie dwa lata od zakupu (dla firm jest rok gwarancji). Po przeciwnej stronie stoi serwis fabryczny Lenovo, który dla laptopów IdeaPad (czyli praktycznie wszystkich poza ThinkPadami) nawet napraw gwarancyjnych nie realizuje - udają, że nie widzą usterki, choć sprzęt nie działa (sfajczyła się dedykowana grafika, wymiana "na mieście" 1000 zł).
Teraz zakupy elektroniki zaczynam od x-komu. Często ceny w x-komie są niższe, niż na Allegro. Niedawno za 3k zł można było kupić lapka HP z GTX1050 (wiem, że Lenovo są tańsze, ale ja już sprzętu tej marki nawet kijem już nie tknę).
Dziś przed południem odebrałem SSD kupiony w piątek po południu x-kom: nie dość, że super-expresowa dostawa, to jeszcze zapakowana w taki sposób, że chyba można byłoby bezpiecznie przesyłkę zrzucić z samolotu prosto na moje podwórko - bez spadochronu.
Ta. Odpalił na karcie wielokrotnie lepszej, niż przeciętna u graczy w Anthema i chwali optymalizację. Powinszować pomyślunku.
Całą tą ankietę można o kant rzyci potłuc. Byłaby dużo bardziej miarodajna, gdybyśmy głosowali przynajmniej na 10 gier i przyznawali im punkty od 10 (najlepsza z 10 wybranych) do 1 (najmniej dobra z 10 przez nas wybranych). Kolejność byłaby zapewne zupełnie inna, jedynie gra z pierwszego miejsca pozostałaby tam, gdzie jest teraz. Dlatego też nie będę głosował w tej ankiecie, bo wskazując swojego faworyta jednocześnie skazuję na zapomnienie inne świetne gry. Obecnie przyjęty system jest dobry jedynie w przypadku wyboru najlepszej gry - ale wtedy pozostałe miejsca wcale nie oddają sympatii graczy do gier na pozostałych pozycjach. Na przykład ja postawiłbym na Dziki Gon, ale zaraz za nim byłoby Arcanum. Oddając głos na Wieśka skazuję genialnego (moim zdaniem) erpega na przedostatnią pozycję z marnym 0,4% poparcia.
Jakie miliony? Drobna korekta tekstur i TES jak malowany! Ctrl-C, Ctrl-V... Ctrl-C, Ctrl-V... Ctrl-C, Ctrl-V... A błędy wyłatają modderzy, przy okazji dołożą się do fabuły i poprawią grafikę.
Na x-kom.pl można kupić 15,6" HP z GTX 1050, i5-8300H, 8 GB DDR4 i zamontowanymi dwoma dyskami: SSD M2 240 GB i HDD SATA 1000 GB za 3199 zł. Wygląda to bardzo atrakcyjnie.
.
LENOVO odradzam z całego serca - seria IdeaPad w praktyce nie posiada serwisu gwarancyjnego. Stwierdzą, że usterka nie istnieje, zwalą winę na użytkownika, albo powiedzą, że był zalany. Do tego jeszcze uszkodzą obudowę - bujałem się ze swoim rok czasu, a na koniec i tak musiałem wymienić kartę graficzną za 1k zł "na mieście"). Nigdy więcej nie kupię nic od LENOVO, choćby było na papierze najatrakcyjniejsze.
Jakoś tak nijako mi wygląda. Sprawia wrażenie gry zrobionej z obowiązku, bo tak wynika z kalendarza wydawniczego. A marketing jest taki, jakby samo BioWare nie wierzyło w sukces gry.
.
A może jednak im się uda?
Wierny fan nie po to wydaje prawie 8 stów, by dostać marną garstkę wirtualnej waluty, którą mógłby sobie kupić nawet wtedy, gdyby zadowolił się samym kluczem zamiast kolekcjonerki.
Mam nadzieję, że również inne studia developerskie poprawnie odczytają ostrzeżenie. Przegięła się pała goryczy - najpierw afera z lootboxami, teraz ten gniot.
Dlaczego w rozdziale "Fabuła" nie ma ani słowa o fabule?
Niby zaznaczyłem 3 do 5, ale po głębszym zastanowieniu: STEAM, Battle.net, GOG, UPlay, Origin, my.com i Gamesessions. Własne launchery mają War Thunder i gry Wargamingu. Nie wiem, czy wymieniłem wszystkie, które posiadam. Brakuje mi chyba tylko Bethesda.net, ale nie jestem masochistą, że by za własne pieniądze katować się ich ostatnim... czymś.
"Nie o to chodzi by złowić króliczka, ale by gonić go". Póki gra jest w produkcji, to można doić ile wlezie. Zatrudnianie nowych ludzi w studiu jest im nie po drodze.
"Jednym z wyznaczników ów potencjału jest" - "ów" się odmienia! Zarówno przez przypadki, jak i rodzaje oraz liczbę (pojedynczą i mnogą). Tu powinno być "Jednym z wyznaczników owego potencjału jest". Nie utrwalajmy błędów i piszmy poprawnie. A poza tym, poradnik bardzo fajny. Będzie wersja *.pdf?
W porównaniu do 265 mln $ przeznaczonych na GTA V...
Cóż, Rockstarowi wystarczyłoby może na gierkę przeglądarkową ;).