Trochę prowokacyjnie:
Twórcom może opłaca się tworzyć gry mobilne bo nie oszukujmy się środowisko graczy PC i konsolowych (sam zaliczam się do obu) jest niestety pełne graczy toksycznych, roszczeniowych i skorych do wszelkiego bojkotu: a to w grze pojawi się jakiś gej którego nie chcą, a to grafika jest tak dokładna że widać włosy na twarzy u postaci żeńskich i zaczyna się zaniżanie ocen gdzie tylko się da i namawianie aby gry nie kupować. Niektórzy nawet oficjalnie deklarują, że jak ich twórca zdenerwuje to będą piracić. Do tego niektórzy gracze lubią nakręcać afery aby sobie zwiększyć oglądalność na kanałach. Twórcy czasem wydają miliony na stworzenie gry i okazuje się że przez jakiś jeden element mogą ponieść finansową porażkę. Nie każdy chce tak ryzykować. Ja rozumiem krytykę gdy twórca rzeczywiście leci w konia ale niestety bardzo często te bojkoty mają charakter światopoglądowo ideologiczny związany z treściami zawartymi w grze.
Wbrew pozorom konsekwencje tego mogą być takie, że twórcy mogą z czasem robić gry nijakie, bezpieczne aby się nie narażać graczom albo po prostu będą woleli iść w stronę mobilek bo gry mobilne zazwyczaj nie są aż tak rozbudowane i kontrowersyjne w treści.
oho! szlachta weszła na gry-online (pewnie ludolodzy :D:D) i mówi kto gra w głupie gry a kto w mądre.. swoją drogą bardzo musiał zaboleć jego komentarz skoro skończyło się na prześwietlaniu jego profilu.. co za przejaw dojrzałości emocjonalnej :)
P.S. co by nie mówić o ubi to jednak potrafią robić dosyć żywe otwarte światy (głównie miasta) i nawet ludzie którzy ich krytykują często się z tym jednak zgadzają
Są ludzie którzy jeszcze nie grali w Days Gone, nie mają PS4 tylko PS5 i teraz mają okazję przejść tytuł i to w wersji zremasterowanej.
"a podoba ci się zachodnia "moda" na inżynierię społeczną, wciskanie ideologii woke/dei przez mędrców ze starego kontynentu?"
aha, czyli krytykowanie rasizmu, nierówności, homofobii czy dyskryminacji jest ideologią, ale rozpowszechnianie i popieranie rasizmu, nierówności, homofobii czy dyskryminacji już ideologią nie jest?
:D :D
Ale to zależy o jakich grach mówimy bo są takie które chodzą w 4k i 60 FPS. Poza tym sprawdź sobie jakie na przykład ma przewidywalne wymagania gta VI i ile musiałbyś wydać kasy żeby złożyć PC który to dźwignie w 4k i 60 FPS.
To wynika z tego że gdy rozwijają się możliwości sprzętu to automatycznie grafika robi się w grach coraz bardziej wymagająca. Gracze PC tez są w pewnym sensie wodzeni za nos tylko maja troszkę większy wybór - kupić kompa za 3 tys. PLN albo za 15 tys. PLN i grać w 4k 60FPS (przynajmniej przez jakiś czas). Tylko nie każdy sobie może pozwolić na tak drogi komputer
A ja sobie chyba kupie - cały czas jeszcze siedzę na ps4 wiec to dobry moment aby zmienić sprzęt. cena mogłaby być niższa i szkoda że nie montują od razu napędu ale szczerze to od 3 lat praktycznie wcale go nie używałem (promocje w wersji cyfrowej i gry w abonamencie). poza tym duże gry dzisiaj i tak wychodzą w takim stanie że często trzeba ściągać masę aktualizacji.
Rozumiem krytykę tej wersji konsoli ale to zbiorowe zesrańsko w sieci jest już bekowe. Pozdro dla ludzi którzy na chłodno dokonują kalkulacji plusów i minusów tej konsoli i którzy nie spamują neta 5 razy dziennie hasłem: nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy.
"Nie chodzi o brak realizmu tylko przesadnie promowaną ideologię. Zrozumcie to wreszcie."
Jaką ideologie? Może po prostu chodzi w tym przypadku o to, aby przełamywać pewne schematy i stereotypy, że samuraj musi być Azjatą. W tym przypadku są podstawy historyczne aby taki pomysł czarnoskórego samuraja zaistniał (czy Yasuke rzeczywiście był samurajem to nie ma znaczenia bo twórcy mogą ten pomysł rozwinąć po swojemu, to nie gra czysto historyczna). A może chodzi o to aby o grze było głośno. Zresztą dla mnie nie ma to znaczenia, nie będę liczył czarnych w grach i filmach, będę oceniał inne elementy gry jak grafika, mechanika, fabuła itd.
"w postaci czarnoskórego głównego bohatera, który będzie tylko psuł immersję"
Ok. ale nikt cię nie zmusza do grania w tą grę. Problem jest w tym, że niektóry ludzie się tak oburzyli że chcą ANULOWANIA tej gry. A może ja i tysiące innych ludzi chcą w to zagrać więc z jakiej paki oni chcą mi to uniemożliwić? Wstawianie czarnoskórego bohatera jest wpychaniem ideologii, a próba anulowania gry bo komuś się bohater nie podoba już nie jest ideologiczne ? Jak ktoś nie chce to niech nie gra.
P.S.
A ta pozaziemska technologia nie psuje ci immersji? ;)
Ludzie narzekają na brak realizmu w grze w której są kosmici i pozaziemska technologia :D:D
Niedługo artyści będą się bali tworzyć z obawy że ich dzieło będzie zbojkotowane.. straszna jest ta poprawność polityczna.
"Wiedź, że za II WŚ i Hitlerem stali ci sami którzy teraz stoją za tą całą obecną poprawnością polityczną którą ty tak usilnie wszędzie bronisz, ale nie wiem czy to zrozumiesz."
wszystko ci się pomieszało. Ta zachodnia poprawność polityczna to nie nazizm tylko próba ucywilizowania chamstwa i prostactwa które cały czas jeszcze można spotkać. Też nie zawsze popieram, ale nie wynika to z autorytaryzmu. Bo jeżeli tak chcesz podejść do tematu to zakaz jazdy na czerwonym świetle tez musiałbyś podciągnąć pod nazizm bo ktoś ci czegoś zabrania.
Druga sprawa to taka, że poprawność polityczna może być zarówno "lewacka" jak i "prawacka". przykładowo czy w katolickich mediach można mówić i pisać pozytywnie o aborcji albo LGBT? raczej nie więc czy to też byś podciągnął pod jakąś formę autorytaryzmu i walki z wolnością wypowiedzi?
Śmieszy że niektórzy zarzucają brak realizmu (ze względu na czarnoskórego samuraja) grze w której są kosmici i pozaziemska cywilizacja.
"Nie rewolucjonizuje. Artykuł sponsorowany."
Jakby na to nie patrzeć to granie w chmurze jest rewolucją i nie ma znaczenia czy jakiś artykuł o tym jest sponsorowany czy nie. Liczy się kwestia technologii a granie w chmurze jest czymś innowacyjnym (lepszym czy gorszym to już kwestia bardziej skomplikowana i niejednoznaczna)
Wiadomo - po co komu zwracać po koleżeńsku uwagę jak można się przecież zesrać. Dochodzę do wniosku że dzisiejsi gracze to jedna z najbardziej toksycznych i niestabilnych emocjonalnie grup społecznych.
"Chyba, ze tworzysz gre ktora wrzuca wszystko do jednego wora i np. jak w skyrim gdzie mozesz zabic cesarza imperium zostajac liderem mrocznego bractwa, a w miedzyczasie być najlepszym zolnierzem imperium ktory to w duzej mierze przyczynil sie do zwyciestwa owego imperium."
A ja nie widzę tutaj problemu ani sprzeczności jeżeli jest to dobrze zaimplementowane w grze (w realnym życiu ludzie tez ludzie czasem prowadzą podwójne życie). Możesz być bohaterem i jednocześnie należeć to tajnego bractwa które decyduje o losach imperium z innej strony. I ten element tajemniczości, podwójnego życia w grach RPG mi pasuje.
Napisze więcej - RPG z zasady ma się opierać na odgrywaniu ról i w moim odczuciu Skyrim ze swoimi rożnymi frakcjami do których można się przyłączyć mimo wszystko dobrze tą role spełnia. Dawno przechodziłem Skyrim więc nie pamiętam już jak było to w szczegółach rozwiązane ale ogólnie jeżeli chodzi o bycie dobrym i złym w grach to na przykład skrytobójstwo z natury jest powiązane z elementem anonimowości (nikt z osób które nie są wtajemniczone nie wie ze akurat bohater łamie prawo bo przestępstwo jest popełniane jak sama nazwa wskazuje "skrycie").
A ja uważam, że pójście w otwarty świat i dodanie takich elementów z jak crafting, rozwój postaci czy zadań w których możemy podejmować różne decyzje to najlepsze co tej serii mogło się przytrafić.
Oczywiście w ostatnich odsłonach mapy są naprawdę duże, ale męczące to może być jedynie gdy chcemy wykonywać wszystkie aktywności poboczne które nie są i nigdy raczej nie były obowiązkowe do wykonania. Gracze raz narzekają ze gry są dzisiaj krótkie i mają za mało zawartości w stosunku do ceny a innym razem narzekają że zawartości jest aż za dużo.
Oczywiście stworzenie gry z serii AC z mniejszą mapą i powrót do swoistych korzeni tez może być bardzo dobrym pomysłem. Tylko co dalej? czy jak dostaniemy z 5 kolejnych części na malej mapie to gracze będą narzekać, że gra się nie rozwija? Ciekaw jestem czy znowu nastąpi powrót do większych map. Być może twórcy pójdą na kompromis i będziemy dostawali na przemian odsłony z ogromnymi mapami i te z akcją osadzoną w jednej lokacji. To byłoby dobre rozwiązanie.
fanboje którzy myślą że nie są fanbojami narzekają na innych fanbojow którzy też się nimi nie czują. Jutro drudzy będą narzekać na tych pierwszych i wszyscy się będą wyzywać od fanbojów.
Świat dojrzałych graczy
"Konsolowe pachołki zanizą ocenę bo im tylko głupkowate gry w głowach. Kottki, pieski i japonszczyzna lub gierki 2d"
przecież ta gra wyszła tez na konsole:
https://www.gry-online.pl/gry/aliens-dark-descent/z2633f
"A starsi też się zdarzają że wolą pierdoły zamiast klimatu i wspomnienia na czym się wychowali. Chociaż pewnie mało tutaj takich."
no wiadomo, kiedyś to było!! wszyscy byli mądrzejsi a teraz wszyscy są głupi i grają w głupie gry!! ;)
Różne są gry. Ja czasem gram w strategie czy RPG ale są chwile kiedy chce się tylko zrelaksować i wtedy sięgam po lżejsze tytuły. Nie widzę w tym nic głupiego.
To tak jakbyś narzekał, że więcej ludzi uprawia sport niż studiuje fizykę - każdy stara się robić to co mu sprawia przyjemność i w czym sobie radzi.
"A księgowym powinno się płacić dopiero gdy będą liczyć w pamięci, a nie na kalkulatorach"
Ale nie każdy kto potrafi obsługiwać kalkulator może być księgowym bo sedno tej pracy polega na tym aby wiedzieć co policzyć jak itd. Programista programuje w programie za który zapłacił (albo programie freeware)
Ogólnie w każdym przypadku zarabianie polega na włożeniu pracy, wysiłku itd. W momencie w którym książkę pisze AI to człowiek nie ma żadnego wkładu w treść tej książki więc ciężko go nazwać autorem. Niech sobie na tym zarabia ale też jestem zdania ze powinno być zaznaczone że książka została napisana przez AI.
"bo muszą wytężyć swoje 3 ostatnie szare komórki podczas walki z bossem"
myślę, że szare komórki mają tutaj niewielkie znaczenie, dużo bardziej liczy się zręczność. Zresztą na necie dużo jest filmików - tutoriali pokazujących jak pokonywać bossów więc o jakim wyzwaniu intelektualnym rozmawiamy? ;) Sam pamiętam jak chciałem zacząć przygodę z soulsami to ktoś mi napisał żebym nie próbował sam szukać rozwiązań na konkretnych bossów bo skończy się to frustracja tylko żebym właśnie oglądał filmiki na których inni pokazują jak walczyć.
Osobiście nie mam nic do soulsow ale w grach szukam rozrywki i nie mam zamiaru tracić swojego czasu i jednego bossa przechodzić przykładowo tydzień.
Nie podoba mi się, ze fani soulsów nazywają casualami ludzi którzy po prostu nie chcą na takie frustrujące gry tracić czasu. I żeby to jeszcze było jakieś wyzwanie intelektualne to byłoby ok. ale tu chodzi przede wszystkim o zręczność i powtarzanie za innymi (tutoriale) tego jak walczyć. Ja również mógłbym napisać, że jak ktoś nie lubi grać przykładowo w "cywilizacje" czy w serie Europa Uniwersalis jest casualem. Nie można twierdzić że gry dzielą się tylko na soulsy i "głupią" resztę gier w których jesteśmy prowadzeni za rekę.
Grałem trochę w soulsy i szanuję tą serie, ale żadnej z tych gier nie skończyłem - jakoś mi szło, ale tracę cierpliwość do gier w których przychodzi mi siedzieć dłużej w jednym miejscu bo nie mogę pokonać bosa. I to nie kwestia trudności bo wszystkiego można się nauczyć gdy ma się dużo czasu. Ja go nie mam i chyba wiele osób tak ma: jak ktoś może grać powiedzmy godzinę dziennie bo ma jakieś obowiązki to raczej w grach będzie szukał rozrywki a nie frustracji.
no tak, bo bo Polacy nie narzekają i nie robią awantury gdy nie ma polskiego tłumaczenia :D:D:D
Porzygac to się idzie już od tego ciągłego wytykania Ukraińcom tego co u Polaków też znajdziesz. Dziwnym trafem ci którzy najczęściej mówią o tym niby braku wdzięczności Ukraińców za pomoc jakiej udzielają Polacy sami są niewdzięczni względem Europy zachodniej i jej pomocy w transformacji naszego kraju po upadku komuny. Jakoś chyba obywatele "saterej Unii" nie czują się poddanymi Polaków za udzielona pomoc.
Polacy od dawna wyjeżdżali na zachód i pewnie tam tez znaleźli się tacy którzy o Polakach mówili tak samo jak ty o Ukraińcach. My nie jesteśmy narodem wybranym ani lepszym od innych.
"Typowa roszczeniowa twitterowa idiotka. Jak jej tak zależy na zrobieniu czegoś pożytecznego dla swojego kraju, to może wsparłaby swoich rodaków na froncie... A nie czekaj, przecież to kobieta. Nic nie musi :]"
Czyli Polacy mogą mieć ból pupy jak nie ma polskiego języka, ale Ukraińcy już nie mogą narzekać gdy ich języka nie ma w grze? Czy jak Polacy narzekają to tez są idiotami?
Emocje ci chyba przysłaniają zdrowy rozsadek.
I co to znaczy że kobieta nic nie musi? dzisiaj kobiety wykonują praktycznie wszystko to co mężczyźni włącznie z walką na froncie. Oczywiście my cały czas tkwimy jeszcze w niektórych dziedzinach życia mocno w matriarchalnych i konserwatywnych zwyczajach jak np. ten, że wojny to jednak rola bardziej mężczyzn (bo kobiety podczas zagrożenia raczej się odsuwają na bok aby zapewnić bezpieczeństwo potomstwu) ale to się tez powoli zmienia.
"Po trzecie: nie mam sympatii dla twitterkowych szajbusów szukająych dziury w całym"
Póki co to sam szukasz dziury w całym i łapiesz ból pupy nie wiadomo o co. oczywiście musiałeś zaszufladkować wszystkie kobiety, w pewnym sensie je obrazić i sprowadzić temat do absurdu (kobiety nic nie muszo!!).. zero jedynkowe podejście które często kończy się frustracją
Bez przesady. Jaracie się tymi indykami a i tak zarywacie noce w "wiedźminy", "assasyny" itd. Tak naprawdę to procentowo wśród indyków więcej jest crapów niż wśród gier AAA. Jakiś indyk się wybije to mówi się o nim do porzygu.
Zgadza się, że gdy ktoś tworzy nowego indyka to ma większą swobodę niż korpo które wydaje 10 część swojej gry AAA (bo nie chce tracić swoich klientów przyzwyczajonych do pewnych rozwiązań z poprzednich części) ale nie widzę sensu aby twierdzić, że gry AAA są gorsze bo robione przez "złe korpo". Chyba , że rzeczywiście na każdym kroku mamy mikro transakcje bez których ciężko się gra ale to dotyczy małego procenta gier AAA i przeważnie poddawane jest krytyce graczy. Twórcom indyków tez zależy na kasie, po prostu wiedzą, że nie mogą swoich gier sprzedawać w cenie gier AAA. Czasy gdy gry się robiło dla przyjemności to się skończyły już w latach 80s (a tak naprawdę to sam nie wiem czy kiedykolwiek ktoś robił gry tylko dla samej przyjemności nie licząc po cichu że może na tym zarobi).
I nie oszukujmy się: jak jakiś indyk osiągnie sukces to wydawane są kolejne jego części podobne do pierwowzoru i zaczyna się odcinanie kuponów i myślenie bardziej skupione na zysku.
"I jak zwykle gdy pojawia się temat polonizacji gier to wypełznąć muszą ojkofobiczne mądrale"
zawsze jak mowa o polonizacji to musi ktoś wyskoczyć i oskarżać innych o ojkofobie ;) Co to ma do rzeczy?
Sam wole grać po polsku i chciałbym aby jak najwięcej gier wychodziło spolszczonych ale dlaczego mam mieć ból tyłka o to że ktoś dobrze opanował angielski i nie potrzebuje polskich wersji? Mam go nazywać ojkofobem z tego powodu? ;)
"Nikogo nie interesują spekulacje i "hot take'i"
Ale dlaczego wypowiadasz się za wszystkich? Są ludzie którzy akurat interesują się takimi analizami i chętnie je czytają. To się nazywa publicystyka.
"Artykuł typowo pod kliknięcia, bo wiecie, że dużo użytkowników na tej stronie to miłośnicy Gothica"
Ta gra jak wiele innych ma swoich fanów więc co w tym dziwnego że się o niej pisze. Gdyby pisano o grach niszowych albo takich o których mało kto słyszał to ludzie by narzekali że za dużo jest tekstów o grach które i tak nikogo nie interesują.
"0 PRAWDZIWYCH newsów i ciekawych artykułów."
A co to są prawdziwe newsy i czym się różnią od "nieprawdziwych"? A może chodzi ci o to, że wszystkie newsy są kłamstwem? ;) Skoro uważasz że nie ma tutaj ciekawych tekstów (napisałeś "zero") to dlaczego jest to najpopularniejsza polska strona o grach?
szczerze to już męczy to, że prawie pod każdym tekstem wchodzą ludzie którzy tylko narzekają że na stronie nie ma ciekawych tekstów. LOL.. wyślijcie CV do gry-online i piszcie lepsze ;)
Ale ten mem jest trochę nielogiczny. Ludzie którzy walczyli z komuną w PRLu mieszkali niejednokrotnie w domach wybudowanych przez władze z którą walczyli (i kupowali produkty które były przez ten system produkowane). Idąc logiką z tego mema też byli hipokrytami, powinni mieszkać w lesie, jeść jagody, grzyby i nie korzystać z niczego co komunizm wyprodukował, wtedy walka z systemem byłaby "true". Zauważasz, że to jest trochę głupie?
Albo inny przykład: czy ludzie którzy popierają całkowicie wolny rynek bez jakichkolwiek regulacji a jeżdżą za darmo po publicznych drogach, posyłają dzieci do państwowych szkół i ogólnie korzystają ze wszystkiego co "publiczne" nie są hipokrytami którzy wspierają "socjalizm" ? . Tylko proszę nie wyskakiwać z tekstem: "płacą podatki więc biorą co im się należy" ;)
P.S.
nie jestem przeciwnikiem wolnego rynku, po prostu zarzucanie komuś że walczy z systemem jednocześnie korzystając z tego co wyprodukował to dosyć złożona kwestia i niejednoznaczna moralnie.
"Ubi nie mądrzeje pod tym względem, z roku na rok, ani trochę... jest na odwrót - im większe światy, tym więcej zapychaczy."
Ogromne światy trzeba czymś wypełnić, a biorąc pod uwagę fakt jak często wychodzą gry z serii AC to nie dałoby się co 2 lata wypuszczać kolejnych części z fabułą i zadaniami na poziomie przykładowo RDR2. Gdyby takie gry jak GTA czy Wiedźmin wychodziły co 2 , 3 lata tez prawdopodobnie popadłyby w powtarzalność a zadania byłyby średnie.
Ale co do samych zadań w grach Ubi to wiele osób przesadza. Podaje się za przykład jakieś najbardziej głupkowate , zapominając o innych. W takim Odyssey przykładowo jest mnóstwo zadań pobocznych i rzeczywiście niektóre są byle jakie ale znajdziemy tez sporo bardzo ciekawych i z interesującymi wyborami np. z Sokratesem czy Hipokratesem (Sam fakt, że Hipokrates jest uznawany za ojca medycyny dało możliwość do stworzenia ciekawych wyborów moralnych, czasami dających do myślenia).
Ciekawa seria i pewien fenomem ostatnich lat, ale "fanboje" soulsów przez długi czas mnie zniechęcali do sięgnięcia po ten tytuł - gdy tylko ktoś w sieci napisał, że mu się gra nie podoba to spotykał się z "argumentem" : "nie podoba ci się bo jesteś noobem i nie umiesz w to grać!". W pewnym sensie tacy ludzie wyrządzili tej grze krzywdę chociaż i tak na popularność na pewno seria nie narzeka)
"O dziwo gra nie wymaga 9 miesięcy poprawek do poprawnego funkcjonowania gry"
porównujesz grę RPG w rzucie izometrycznym w której nawet postacie nie mają pełnego wymiaru (wyglądają jak z powycinanych kartoników, ale rozumiem, że taka jest stylistyka) do jednej z najbardziej zaawansowanych gier pod względem graficznym i mechanicznym ostatnich lat.
Redzi akurat uczyć się nie muszą - łatanie cyberpunka to najprawdopodobniej kwestia tego że gra troszkę za wcześnie wyszła.
"Być może jednak nie spodobała mu się perspektywa zostania jednym z największych czarnych charakterów internetowego świata, ponieważ ukradzioną sumę zwrócił."
za te 2,32 miliarda złotych to myślę, że mógłbym jakoś się z tym pogodzić i żyć w takim dyskomforcie ;)
"jakim gó$wnem jest Cyberpunk 2077"
No już nie popadajmy w skrajności. CP 2077 miał kupę problemów technicznych na premierę ale nazywanie tego gównem to przejaw zbyt emocjonalnego podejścia. Gry nie dzielą się tylko na te super i te byle jakie.
Oczywiście że niektóre się potwierdziły. Przykładowo w The Division 2 w jednym z pomieszczeń na ścianie wisiał plakat z wikingiem i gracze stwierdzili, że kolejna odsłona Assassins Creed będzie właśnie nawiązywała do kultury wikingów. Sprawdziło się.
Co do GTA VI to jeszcze nie było premiery więc nie wiemy które dociekania są prawdą a które nie.
Znowu wysyp marud ;)
Nie wiem o co wam chodzi - to naprawdę ciekawa analiza i fajny easter egg. Wydaje się, że autor rozkminił to co autorzy chcieli nam za pomocą tej symboliki przekazać.
No nie wiem czy grałeś bo to co wymieniłeś to nie za bardzo pasuje do Odyssey. Zresztą co to jest 10 godzin w wypadku tak rozbudowanej gry? Ta część (w Valhalle jeszcze nie grałem) zawiera dużo elementów które nie są powtarzalne: zadania poboczne są niejednokrotnie rozbudowane (mamy też trochę krótkich), przy wielu z nich dostajemy wybór jak je zakończyć. Jak dla mnie mocno poszli w stronę wiedźmina 3 i to czuć. Elementy powtarzalne są, ale raczej opcjonalne dla zainteresowanych.
"Poproszę o jakiś namiar do rzetelnych testów na temat jak wyglądają osiągi karty nowej i na przykład takiej, która kopała przez rok"
osiągi mogą być podobne, ale nie o to tu chodzi. problemem jest to, że karta która chodzi 24 h na dobę przez rok jest bardziej zużyta niż nowa, bardziej narażona na awarie ze względu na zwykle, mechaniczne zużycie (na bank do wymiany pasta termo przewodząca, wentylator do nasmarowania)
to trochę jakbyś się pytał czym się różni nowy samochód z salonu od używanego (tak wiem - karta pracuje w bardziej stabilnych warunkach niż samochód ;)
Wolałbym aby AC się skupiał dalej na singlu, ale nie do końca zgadzam co do narzekania ma wielkość świata w ostatnich odsłonach. Lubię ogromne sandboxy, lubię czuć ogrom świata w którym jestem. RDR2 , czy Wiedźmin 3 mają ogromne mapy, porównywalne do niektórych odsłon AC a jakoś nie spotkałem się jeszcze z felietonem w którym autor by narzekał wielkość map w tych grach i chciałby aby były z 5 razy mniejsze. Oczywiście Rockstar czy CD projekt robią inne sandboxy niż Ubi, mniej jest tam powtarzalności i zbieractwa które z czasem się może przejeść ale wynika z tego że problemem w AC nie jest sama wielkość mapy tylko to czym jest ona wypełniona. Chociaż Odyssey to jak dla mnie mocno przypomina Wieśka pod względem budowy questów (plus dodane zadania zbieracko kolekcjonersko powtarzalne)
Druga sprawa to taka, że gry nastawione na rozgrywkę sieciową silą rzeczy muszą mieć dużą mapę i często znajdują się tam elementy powtarzalne, dostosowane głównie do grania drużynowego. Gdyby gry skupione na multi nie oferowałyby nic poza wspólnym przechodzeniem kampanii fabularnej na bardzo małej mapie to by się znudziły każdemu po jednym przejściu.
"zdaniem Hendersona najszybciej zagramy w nią bowiem w 2024 lub w 2025 roku."
Spokojnie. Im człowiek starszy tym czas szybciej leci, każdy rok wydaje się krótszy, a jak dojdzie demencja czy skleroza to już ogólnie lajcik - nawet człowiek nie zauważy że już dekada minęła. nie wiem na co tu narzekać..
eh... :(
czyli z miasta gdzie mamy palmy i plaże prawdopodobnie przeniesiemy się do miasta gdzie mamy palmy i plaże.. Nie przeszkadza mi to, ale trochę nie chce mi się w to wierzyć. San Andreas niby też wyszedł po Vice City, ale VC miało akcję dziejącą się w latach 80 więc była spora różnica. No ok: GTA 5 ma tez lasy , góry i małe miasteczka, a California leży całkiem gdzie indziej niż Floryda, ale podobieństwo jest. Na pewno NY to już całkiem inna bajka, inny klimat itd.
Za darmo to nie chce. Ja chce kupić towar i być traktowany jak klient a nie dostać półprodukt i być traktowany jak towar
A jutro będziecie pisać, ze Path Of Exile to super gra (też ją lubię swoja drogą) bo jest za darmo i producenci nie lecą na kasę.
Ktoś zapłacił 28 milionów dolarów za 11 minut kosmosie.. A ja się zastanawiam czy kupić grę teraz czy czekać na promocje.. Będę ten przykład podróży kosmicznej podawał gdy ktoś mi wyskoczy z tekstem że marnotrawię pieniądze na gry..
oho.. prawdziwego badass'a a tu mamy: jak nie lubisz gier od FromSoftware to pewnie dlatego, że sobie z nimi nie radzisz każualu! A jak nie lubisz ostrych przypraw to jesteś leszczem! Musisz lubić ostre przeprawy bo jak nie będziesz ich lubił to jesteś głupi!
"PlayStation 5 może być ostatnią konsolą Sony"
Eh.. i na czym będę grał w GTA V ?
Widzę, że tłum pod wpływem emocji już wydał wyrok.. Tymczasem sprawa nie jest taka prosta i jeżeli Szwedzi mają rację, to decyzja o powtórzeniu meczu nie jest skandaliczna. (tym bardziej, że już w trakcie meczu były problemy) Teraz wiadomo - wygrani będą mówić, że wszystko przebiegało sprawiedliwie, a przegrani że nie ma mowy o sprawiedliwości. Smród już pozostanie, ale na przyszłość może trzeba jakoś dokładniej monitorować całe mecze (coś jak czarna skrzynka w samolocie) aby potem mieć argumenty o tym czy mecz rozgrywał się prawidłowo i czy każda ze stron miała równe szanse.
"Mordercze roboty"
najbardziej bezwzględny jest Claptrap... postrach całego wszechświata i graniczących z nim wiosek
(film chyba jest w trakcie realizacji jeżeli się nie mylę)
Troszkę mnie irytuje ten samo zachwyt ludzi którzy grają w szachy jakby uważali się za lepszych od innych. I spoko - tez grałem jak byłem mały i uważam że tą mądra gra. Ale nie oszukujmy się - pod względem rozrywki to raczej pupska nie urywa. Równie dobrze można sobie w ramach "relaksu" rozwiązywać równania różniczkowe o zmiennych rozdzielonych na czas ze znajomymi ale raczej nie jest to relaksujące i "tłumów nie porwie" .
Nie zrozumcie mnie źle, nie twierdzę żeby nie grać w szachy ale moda na nie to wydaje mi się taka trochę sztuczna jakby ktoś na sile chciał pokazać, że jest lepszy i mądrzejszy od tych co grają w "szczelanki". A co z ludźmi którzy w pracy cały dzień liczą a po pracy grają właśnie w rozwalanki FPS? Jacyś gorsi są?
"Sprzedawca musi udowodnić, że jego sprzęt produkowany jest z materiałów przy których nie pracują dzieci, niema wyzysku, nie finansuje wojska itd."
"Ludzie muszą sobie z głupotą polityków radzić jakoś."
Akurat tutaj głupoty polityków nie widzę (moze jedynie pewną nieudolność jeżeli chodzi o strategie rozwiązywania problemów) - krytyka powinna spłynąć bardziej na ludzi którzy dla zysku omijają prawo przez co mamy właśnie takie patologię jak dzieci pracujące w szkodliwych warunkach żeby ktoś z zachodu mógł sobie kupić taniej sprzęt elektroniczny.
To pokazuje jak zepsuta jest nasza rzeczywistość: gracze w szale bojkotują producentów gier gdy ci zrobią grę w której jest za dużo błędów na start ale nie myślą żeby bojkotować firmy które łamią prawa człowieka czy na inne sposoby przyczyniają się innych patologii jak dewastacja środowiska. Głupi konsument kieruje się tylko cena i maksymalizacją konsumpcji. Jak narkoman który chce szybko i tanio przyjąć dawkę narkotyku nie myśląc o tym do ilu przestępstw dochodzi w całej branży narkotykowej - lepiej takie myśli od siebie odepchnąć żeby narkotyk lepiej wszedł i było przyjemniej.
Taka patologia na dłuższą metę może mieć swoje przykre konsekwencje.
"policjanci już nie będą spawnowali się za naszymi plecami, gdy popełniamy przestępstwo na dachu budynku"
nie łatwiej pousuwać drabiny na dach?
Cyberpunk2077 na premierę miał dużo błędów, ale to wynik tego, że został wydany za wcześnie. Myślę, że ta gra to dla nich prawdziwa szkoła życia jeżeli chodzi o sandboxy. zresztą wiedźmin pomimo, że nie dzieje się we współczesnych nowoczesnych miastach to też dobre doświadczenie kwestii grafiki, zadań , tworzenia lokacji czy postaci.
Ja bym chciał jakieś GTA umiejscowione w Warszawie w latach 80s. Klimaty w stylu filmu "zmiennicy" . Moje growe marzenie ale Rockstar zapewne ma inne plany. Jakiś polski producent mógłby się za to zabrać. Może CD Projekt? Mają już doświadczenie. niech im ktoś podrzuci pomysł
:)
jakby Unia zamiast na pandemie i ruchy lgbt czy gnojenie sie nawzajem jakimis prawozadnosciami wydly pieniadze na stawianie fabryk
w kluczowych dla stabilnosci Unii obszarach
Praworządność właśnie stanowi o stabilności. Jeżeli inwestor widzi, że dany kraj nie przestrzega wiążących go traktatów, a sytuacja prawna nie jest stabilna to raczej w takim kraju nie zainwestuje.
(Rosja, Ukraina, Polska) gdzie są nizsze koszty produkcji i zabezpiecyc sie.
No nie wiem czy w tych krajach produkcja jest tańsza niż w Chinach. Mało prawdopodobne :)
Przypominam, że ci "znafcy" i wielcy krytycy takim niedoróbkom jak Cyberpunk dają 9-10/10
Bo może patrzą na grę bez emocji i nie zaniżają tylko dlatego, że gra ma problemy techniczne. Gracze niejednokrotnie ulegają emocjom, odreagowują frustracje zaniżając oceny. Nie raz już było że oceny były zaniżane bo się komuś coś nie podobało, a nie dlatego, że gra bla zła. np. oceny TLOF2 zaniżano, bo główna bohaterka nie była hetero, gry Bioware też mają ten sam problem bo często można mieć w ich grach romanse także z osobami tej samej płci, zaniża się także gdy polityka wydawcy się nie podoba czyli gdy często można odczuć wrażenie że lecą na kasę. Obrywa się grze pomimo, że czasem ona nie jest zła.
rozumiem, że jak ktoś ma inne zdanie niż twoje to znaczy że farbuje włosy a jak farbuje włosy jest z automatu gorszy od ciebie? Bo czemu ta zaczepka ma służyć?
niby piszesz o żartach i dystansie, ale ten twój pierwszy tekst to wygląda jakbyś miał jakieś pretensje do tego, że ludzie farbują włosy, grają w popularne gry i chcą wyglądać młodzieżowo (przy czym to zazwyczaj jest młodzież). Taka moda. Zawsze jakaś jest.
"Tymczasem oni postanowili dodać do tego otwarty świat z żyjącym miastem, policją, samochodami, przestępstwami."
Straszne! ktoś chciał dodać otwarty żyjący świat do gry RPG zamiast zrobić z tego liniowe i korytarzowe RPG..
A na poważnie to dla mnie jest zaletą, że próbowano ożywić ten świat, połączyć w jednej grze światy GTA i Deus Ex. I gdyby gra powstawała jeszcze z rok to pewnie by się udało to zrealizować dużo lepiej (bez problemów o jakich co chwile słyszymy) i nikt by nie mówił, że "redzi" chcieli zrobić coś niemożliwego. Mówiono by że przekroczyli kolejne granice jako twórcy gier zawierzając poprzeczkę bardzo wysoko w branży gier.
"gdyby to wszystko wyciąć, a całość doszlifować, otrzymalibyśmy dużo lepsze doświadczenie"
Po co wycinać. Po prostu trzeba było doszlifować to co jest bez wycinania.
troll? (mimo wszystko odpiszę)
Nie twierdzę, żeby dziadować i żyć w kartonie, ale chora ambicja często się kończy frustracją i załamaniem nerwowym. ja tam wole spokojne życie bez wypruwania sobie flaków w celu udowodnienia ze jestem super samcem. Dzięki temu mam więcej przyjemności, więcej czasu i mniej zszarpanych nerwów.
Bo niektórzy gracze to jedna z najbardziej niestabilnych emocjonalnie i roszczeniowych grup społecznych. Specjalnie nie piszę, że wszyscy ale jeżeli tych niestabilnych graczy zbierzemy do kupy to już jest to jakaś grupa.
Akurat ogrywam zremasterowaną wersje Assassins Creed 3 i musze przyznać, ze to chyba jedna z najbardziej niedocenianych odsłon AC. Oczywiście Conor to postać dosyć sztywna (jestem już przy końcu kampanii i ten bohater ani razu się nie uśmiechnął, jest dosyć smutny i przewidywalny) , ale całościowo to naprawdę solidna dawka przygody. Samo pogranicze to moim zdaniem jedno z najładniejszych miejsc w całej serii (niektóre widoczki bardzo przypominają klimatem te z wiedźmina 3 - w zremasterowanej wersji ta grafika naprawdę robi swoje i jadąc lasem na koniu przez chwilę czułem się jakbym grał w wieśka ). Na dodatek te same miejsca mamy możliwość odwiedzania w porze zimowej i letniej (liniowo bo nie można się przełączać pomiędzy porami roku) Aktywności poboczne jak to w ubi nieobowiązkowe i mocno zbieracko kolekcjonerskie, ale ciekawym rozwiązaniem jest budowanie własnej osady - jej członkowie zlecają nam różne zadania przez co mamy dostęp do handlu coraz bardziej zróżnicowanymi towarami co wiąże się powiększaniem naszej fortuny.
Nie rozumiem za bardzo wady: "małe, ubogie miasta" bo nic takiego nie zauważyłem. W zasadzie nie ma większych różnic względem AC 2.
Gracze to jednak najbardziej wybredna (i roszczeniowa?) grupa społeczna. dzisiaj podoba im się pixel art i gry robione przez jakiegoś Janusza w piwnicy (tez lubię gry retro!) a jeszcze wczoraj marudzili że fizyka wody w cyberpunku nie jest tak prawdziwa jak w half-life 2.
Dokładnie. Czyli kupowanie rzeczy z AliExpress to przestępstwo? Bo przecież tam jest nieporównywalnie taniej.
A czy AliExpress ma bloakdy regionalne? Bo w przypadku platform gamingowych można się z tym spotkać.
Zgadzam się z tym, że sporo ludzi dorabia ideologie do łamania regulaminów. Lepiej bojkotowac jak się nie podoba.
Nikt przecież nie mówi, żeby stać w miejscu. Eksperymenty na zwierzętach zawsze będą kontrowersyjne. Szczerze to wolałbym aby eksperymentowali na ludziach - ochotnikach. Są np. nieuleczalnie chorzy którzy chcieliby jakoś się nauce przysłużyć. Albo wariaci którzy się nie boją :) Takie rozwiązania są zawsze bardziej etyczne (mamy wyraźną zgodę badanego) a na dodatek wyniki będą lepsze bo docelowo przecież chodzi i tak o człowieka. Człowiek w takim eksperymencie mógłby ci przekazać więcej informacji niż małpa.
a w każdej "szczelance" się chodzi i szczela , przydałyby się jakieś inne szczelanki bo ile można w szczelankach szczelać!
Jak ktoś nie widzi różnicy pomiędzy Assassin's creed 1 a Valhalla to ja nie wiem..
Dzisiaj gracze bronią korporacji ("Unia zostaw korpo bo bedźe drożyj!") , jutro będą pisać, że korpo są nieuczciwe , zachłanne, lecą na kasę i niech ktoś coś zrobi "bo bedziem piracić!"
Niektórzy się nie mogą zdecydować czy bardziej nie lubią korpo czy UE ;)
Ok. trochę żartuję sobie. wiem, że sytuacja nie jest prosta bo jak się nic nie robi to można dać sobie wejść na głowę, ale czasem jak się coś zrobi źle to można znaleźć się w jeszcze gorszej sytuacji.
Takie trochę poskramianie lwa.
W Fallout 1 i 2 grałem niedługo po premierze i do dzisiaj są to dla mnie jedne z najbardziej klimatycznych gier. Premiera Fallout 3 i New Vegas mnie ominęła bo miałem wtedy starego kompa a poza tym wyszedłem z założenia że to już nie będzie to samo. Jakieś 2 lata temu postanowiłem jednak nadrobić zaległości - zagrałem w NV i się odbiłem. Ta gra się strasznie zestarzała, już nawet dużo starsze izometryki lepiej wypadają pod tym kątem, a przyznać muszę, że nie jestem typem gracza który zawsze gra na ustawieniach ultra , nawet nie zawsze w najnowsze gry. NV (i w sumie F3 też ) wizualnie dzisiaj odpychają. Zadania i mechaniki RPG ok, ale biegam po mapie i zero emocji. Są mody ale one też nie powalają. Myślę, że te 2 części powinny się doczekać remaka z prawdziwego zdarzenia jak Mafia 1.
Przecież dużo osób nie miało większych problemów z grą (szczególnie w wersji na PC). Po prostu przebiły się do świadomości opinii publicznej te sytuacje gdy ktoś miał problemy bo one były najbardziej emocjonujące i takie filmiki miały najwięcej wyświetleń. Jak ktoś grał i nic mu się nie wykrzaczało to nie wzbudzało to tylu emocji, o tym się nie mówiło.
Tez myślę nad kupnem ale póki co 2 aspekty troszkę studzą moje emocje:
1. ceny gier używanych są jak dla mnie zdecydowanie za wysokie w porównaniu do używanych na inne konsole.
2. niektóre gry (i to nie indyki) nie mają nawet angielskiego tłumaczenia .Taki AC Odyssey jest tylko po japońsku (WTF!! ??) A przecież tłumaczenie na inne platformy jest więc nie rozumiem dlaczego tych plików nie można po prostu dodać.
Są gry które na innych platformach są w wersji polskiej a na switchu polskiej nie ma. Znam angielski w stopniu który umożliwiłby mi granie w tym języku, ale mimo wszystko w jakiejś RPG gdzie jest dużo dialogów i tekstu wygodniej mi grać po polsku. Zrozumiałbym to jeszcze gdyby Switch by konsolą celująca głównie w gry zręcznościowe, platformowe itd. ale na tej konsoli są naprawdę różnorodne gry. Mam nadzieję, że Nintendo biorąc pod uwagę sukces Switcha coś z tym zrobi.
Moim zdaniem CP2077 z możliwością ustawienia widoku z perspektywy trzeciej osoby byłby zupełnie inną (gorszą) grą.
Każdy woli co innego. ja np. lubię widzieć swoją postać, szczególnie gdy jest możliwość customizacji.
nie ma czegoś takiego jak pasuje / nie pasuje. Każdy gracz woli inny tryb.
swoja drogą nie wyobrażam sobie grać w GTA, Wiedźmina, RDR czy Elder Scrolls w FPP.
Nie rozumiem dlaczego ludzie tutaj tak hejtują TPP. Ja bym mimo wszystko chciał aby gra miała taki tryb. A najlepiej gdyby był wybór i można się było przełączyć w każdej chwili pomiędzy TPP a FPP (już nawet znienawidzona przez większość Bethesda wprowadza to w ostatnich Falloutach czy eldersach).
To jest moim zdaniem najlepsze rozwiązanie bo każdy może grać jak mu się podoba.
Gra by wtedy wyglądała pewnie o wiele lepiej niż ten ich oficjalny nextegowy upgrade
Ale weź pod uwagę że fani jak robią mody graficzne to nie muszą się przejmować wymaganiami sprzętowymi i tym samym mogą podkręcać grafikę jak im się podoba.
Jak gra jest podkręcana przez oficjalne studio to twórcy muszą brać pod uwagę ile osób będzie w stanie w to zagrać. Nie jest sztuką wydanie gry z podkręconą grafika której wymagania sprzętowe może spełnić przykładowo 5% graczy bo to się firmie nie będzie opłacać.
To nie jest zatem kwestia umiejętności tylko kalkulacja opłacalności.
a co więcej przypuszczam, że koncerny farmaceutyczne na pewno czerpią korzyści pieniężne za sprzedaż szczepionek konkretnym państwom
A producenci żywności produkują swoje produkty żebyś nie był głodny czy żeby osiągnąć zysk? Nie boisz się, ze robią to dla pieniędzy?
Ale to nie wina Januszy tylko zbyt małej podaży
Ale podaż nie zawsze da się przewidzieć. Poza tym nie zapominajmy że ze względu na epidemię produkcja nie idzie pełna para tak jak wcześniej - część pracowników choruje, jest na kwarantannie itd. nawet cale zakłady często przestają funkcjonować.
Januszy nie ma co usprawiedliwiać bo ile wina nie leży tylko po ich stronie to ewidentnie przykładają rękę do tego abym ja jako klient był poszkodowany.
widzę, że większość ludzi komentuje to mniej więcej w tym kierunku: tak działa wolny rynek i nie można ingerować bo to będzie komunizm.
Brzmi to paradoksalnie. I o ile bliżej mi do wolnego rynku niż do komunizmu czy gospodarek odgórnie sterowanych to tutaj niestety ten wolny rynek sobie nie radzi i spekulantów nie ma co bronić. Z punktu widzenia konsumenta to w tej sytuacji raczej nie jest on wygranym tylko przegranym: nie może kupić produktu po normalnej cenie tylko zawyżonej. Można próbować takich Januszy bojkotować, ale jak ktoś chce kupić produkt w 2 krotnie wyższej cenie j to on niczego nie będzie bojkotował.
Szczerze to sam nie wiem jak ten problem rozwiązać ale udawanie że nic się złego dla konsumenta nie dzieje średnio mnie przekonuje
Ale bądźmy poważni - to że ktoś narzeka na "konsolowych spekulantów" nie oznacza, że od razu chce komunizmu czy towarów na kartki.
Ludzie narzekają bo z czego się mają cieszyć - w tej chwili aby mieć konsole trzeba za nią zapłacić 2 razy tyle, albo czekać aż do sklepów trafią nowe co nie wiadomo dokładnie kiedy nastąpi.
Boje się, że ze strachu przed kolejnym linczem graczy będą zmieniali wszystko co sobie ktoś zażyczy.. Jutro ktoś napisze, że nie chce skromnie ubranych NPC i będą wszystkich ubierać? WTF? ....
Fani Assassin’s Creed od dawna czekają na część umiejscowioną w Japonii , ale dla Ubi to podobno taki as w rękawie gdyby seria zaczęła cieszyć się słabszą popularnością. Możliwe że GoT zapełnił tą lukę i dał graczom to na co czekali.
Ciekaw jestem tylko czy gdyby Ubi wydał swojego "japońskiego assassyna" a nie wyszłaby GoT to czy taki assassyn zgarnąłby wtedy nagrodę :)
Ale na screenie który wkleiłeś nikt nikogo nazistą nie nazywa. Jest jedynie użyty zwrot "alt right" ;) I jak spojrzeć na komentarze w necie to rzeczywiście część osób zbojkotowała tą grę i zaniżała oceny ze względu na fakt że główna bohaterka nie jest hetero ;) Oczywiście pojawiała się też konstruktywna krytyka innych elementów gry ale najgłośniej było właśnie ze względu na wątki homo.
A świrów znajdziesz wszędzie: część lewicy wyzywa niektórych od nazistów a konserwatyści nazywają czasem komunistami i marksistami ludzi o liberalnych poglądach w kwestii obyczajowej (nawet jak tym "komunistom" gospodarczo bliżej do wolnego rynku :)
Praca fizyczna nie jest łatwa, niestety.
Szkoda, że ludzie sobie nie uświadamiają tego wtedy, kiedy jest czas na naukę i uniknięcie takich 'przyjemności' .
Czyli jakby dzisiaj nagle wszyscy zaczęli uczyć się programowania to nikt już by nie musiał pracować fizycznie? No świat tak nie działa ;)
Poza tym różnie się ludziom życie układa i praca fizyczna nie zawsze jest wynikiem lenistwa czy zaniedbania nauki.
Jak to jest S
Czyli jednak San Domierz...
Proste, wygodne i oszczędne! Wystarczy mieć rozum.
To nie kwestia rozumu tylko tego jak się gra. Jak ktoś przechodzi miesięcznie po kilka, kilkanaście gier i nie ma ciśnienia na jakiś konkretny tytuł (bo może go w GP nie być) to rzeczywiście GP jest dla niego dobrym rozwiązaniem. Ale jak ktoś przechodzi jedną grę ze 2, 3 miesiące (są długie gry i gracze którzy nie mają za dużo czasu na granie) i na dodatek nie jest to nowość tylko gra sprzed roku albo kilku lat którą kupi za grosze to GP średnio mu się opłaca.
Ale ogólnie GP to ciekawa usługa i warto ją rozwijać.
a system łapek tutaj trzeba się patrzeć różnie, w przypadku postów o Xboxie przeważnie chodzi o Fanboyi Sony którzy nawet jak coś o Xboxie dla nich jest neutralne bądź dla branży pozytywne to oni i tak klikają w dół.
Przejrzyj sobie historie informacji o PS5 to zobaczysz że często są masowo minusowane informacje nawet tak neutralne jak data premiery.
zresztą oni wydają się być tymi trochę inteligentniejszymi od większości Sony której opinie przeważnie nawet nie silą się na wyssane z palca argumenty.
nie obraź się, ale pisanie że jakaś grupa graczy grająca na danej platformie jest mniej inteligentna właśnie zalatuje fanbojstwem.
I nie bronię tutaj sony i jej miłośników bo sam gram na PC, playstation i pewnie w najnowszej generacji kupie zarówno xboxa jak i PlayStation. Po prostu razi gdy ktoś zarzuca komuś fanbojstwo, a z drugiej strony zachowuje się podobnie.
nie ma tam żadnych głębokich przemyśleń (bo chyba nie to oklepane że prawdziwym potworem nie jest grzyb tylko człowiek) ani spostrzeżeń
Myślę, że na siłę upraszczasz - to nie jest gra o grzybach tylko tym jak ludzie się zmieniają w wyniku upadku cywilizacji i akurat dialogi oraz relacje pomiędzy różnymi postaciami w grze wpływają znacząco na fabułę i są jej mocnym punktem. Dostajemy świat w którym nie wiadomo komu ufać, kto nam pomoże, a kto udaje i wbije nóź w plecy. Jedni stali się bezwzględni i myślą tylko jak przeżyć, drudzy próbują zachować godność i radzić sobie na swój sposób, często mając trudniej niż przestępcy i ludzie obdarci z uczuć. Spotykamy takie postacie i różnie się te spotkania czasem kończą. Dialogi wypadają bardzo naturalnie , Ellie czasem pyta się o to jak się żyło przed upadkiem, Joel jej na swój sposób tłumaczy jak "działał" wcześniej świat. spotykamy postacie których jest nam żal bo nie za bardzo się odnaleźli w tym świecie, inni wzbudzają lęk, strach, jedni nam pomagają, inni okłamują albo wystawiają wiatru. Wypada to ciekawie i nigdy nie wiemy co nas czeka w przypadku napotykanych osób.
Absolutnie nie traktuje tego jako wady gry, ale jako niesamowitą zaletą, że gra polega tylko na wątku fabularnym, a nie śmieciowym contencie.
W mafii 3 za dużo schematów i powtarzalności upchano w główny watek fabularny , ale jako coś pobocznego , dodatkowego można czymś takim miasto zapełnić. Kto by chciał to by się w ten "śmieciowy kontent" bawił (szczególnie gdyby były za to jakieś nagrody w grze), a kto by nie chciał to by się skupił tylko na fabule.
Ewentualnie można dodać fabularne zadania poboczne jak w GTA czy wiedźminie które nie miały formy powtarzalnego zbieractwa.
polski gracz nawet na te powyżej machnie ręką i zostanie przy papce pokroju AC.
"Ah shit, here we go again" :D
AC idzie w stronę RPG ale nie oszukujmy się, że poziomem rozbudowania wejdzie na poziom "turówek" . To są dwa różne gatunki.
Co jest dziwnego w tym, że więcej ludzi gra np. w GTA czy AC niż niszowe turowe i oldschoolowe izometryczne RPGi? Gry akcji mają niższy próg wejścia a rozgrywka jest bardziej czytelna dla przeciętnego gracza w przeciwieństwie do gier RPG w których spotykamy się z rozbudowaną mechaniką (często wymaga ona sporo czasu aby ją opanować), wieloma możliwościami rozwoju postaci i niejednokrotnie konsekwencjami nieodpowiednich wyborów co często utrudnia na pewnym etapie rozgrywkę. Kolejny powód może blachy, ale jednak jest: dużo gier niszowych często jest tylko w języku angielskim a gry RPG wymagają tego języka na wysokim poziomie. Przy Disco Elysium ludzie którzy znali dobrze angielski narzekali, ze mają problemy ze zrozumieniem treści.
Gry RPG są bardziej angażujące a nie każdy to lubi i ma na to czas. Ja sam lubię stare RPG bo na tym się wychowałem, ale gram też w GTA czy AC i dobrze się przy tych grach bawię. Po prostu czasami jak za dużo muszę w pracy myśleć, to po robocie już nie mam siły aby jeszcze się skupić przy jakiejś wymagającej grze ;)
W tym momencie już 2080TI jest o 1/3 bardziej wydajne od PS5
Tylko 2080TI kosztuje 5, 6 tys PLN czyli prawdopodobnie 2 konsole mógłbyś sobie za to kupić ;) Poza tym ta wydajność to taka raczej na papierze jest póki co bo PS5 nie ma jeszcze na rynku. Porównywanie parametrów konsoli do parametrów kart graficznych do PC nie ma sensu bo gry na konsole są optymalizowane pod jeden konkretny układ i system.
Ciekawe uniwersum ;)
A na poważnie to na tak wielkiej mapie zagrałbym np. w GTA czy coś w stylu Euro Track Simulator. Szkoda, że mniejsze miejscowości już tak super się nie prezentują (nawet Warszawa miejscami wygląda okrutnie co widać na materiale "Ile trzeba zapłacić za grafikę przyszłości?" :D) ale i tak jest to krok naprzód.
Racja, ale taki jest cel recenzji - w jak najprzystępniejszej (czyli tez niezbyt długiej) formie przedstawić graczowi zalety i wady gry. Mi by się nie chciało oglądać 4 godzinnej recenzji na YT każdej gry w którą chciałbym zagrać.
Nie do końca bo na platformach filmowych jest mnóstwo seriali ciągnących się po kilka sezonów i obejrzenie całości może dać czasowo dłuższy wynik niż przejście gry.
Tego się tylko obawiam. Ale gdyby gry były w jednym miejscu i wymagały jednego abonamentu to by mi nie przeszkadzało.
Abonament ma też swoje zalety: gdy kupujesz grę i nagle ci się nie spodoba to czujesz, że wydałeś kasę w błoto (oczywiście w przypadku gier pudełkowych na konsole dotyczy to w mniejszym stopniu) a przy abonamencie jak ci się gra nie spodoba to ją wywalasz i bez żadnych kosztów instalujesz inną.
ale się tej fabuły uczepiliście. Walić fabułę! :)
Skyrim to praktycznie symulator życia w określonym uniwersum. To ogrom możliwości i dowolność jaką rzadko można spotkać w grach RPG - czasem potrafiłem przez miesiąc nie tknąć głównego wątku bo zawsze było coś innego do roboty. Gildie do których można się przyłączyć i wykonywać dla nich zadania, ciekawe tajemnice, zagadkowe miejsca, historie czasem podawane tylko na znalezionych kartkach, randomowi NPC spotykani podczas eksploracji, znienawidzone przez wielu ubrania (tak! możliwość przebierania się i "kustomizacji" to ważny element odgrywania ról kory przecież jest jedną z ważniejszych cech gier RPG), masę specjalizacji i czynności pobocznych. I niby bzdura ale pokazuje jak szczegóły potrafią dodawać imersji - praktycznie na każdym krześle można usiąść, prawie każdy przedmiot można podnieść ;)
" Miliony" statystyk zostały zastąpione możliwościami oraz swobodą i takie podejście też mi pasuje w grach RPG. Tutaj akurat Bethesda czego by o niej nie mówić daje radę.
Mam nadzieję, że ten wyścig nie będzie tak trudny jak w oryginale, bo do dzisiaj mam traumę. skończyło się wczytaniem saveów innych graczy, a na konsoli już tak łatwo nie będzie.
Tak się kończy wychowywanie bezstresowe.
aha, czyli każdy złodziej to człowiek który nie był bity za młodu, a każdy kto wyrósł na uczciwego człowieka był bity? :D:D
zero jedynkowy obraz świata, ale nieprawdziwy bo przestępcy są różni - jedni z dobrych domów którzy nie byli bici i mieli wszystko, są tez tacy z rodzin gdzie była przemoc czy surowe kary.
gracz bardziej się skupia na eksploracji świata i podziwianiu widoków zamiast jechać prosto do celu gapiąc się na mapkę w rogu ekranu
Ale niektórzy moze tak lubią więc dlaczego im tą możliwość odbierać i robić tak jak ty chcesz?I kto komu zabroni oglądania widoków.. Ja zawsze powtarzam że najlepsze dla gracza to danie mu wyboru jak chce grać - chcesz grać z minimapą to graja jak nie chcesz to ją wyłącz w opcjach. RDR2 miało kilka trybów mininmapy łącznie z jej wyłączeniem i to jest dobre rozwiązanie.
"Orwellowska nowomowa"
Nie. zwykłe żeńskie końcówki które są poprawne gramatycznie, ale w niektórych przypadkach się odzwyczailiśmy ich stosowania. Nazywanie tego orwellowską nowomowa to jakaś nowomowa chyba..
Gdzie Roman Bellic? Gdzie Wujek z RDR2 ?
"ale i tak zagram bo fajnie się gra w te FC, choć nie ma mowy, żebym kupił tę grę."
jak chcę samochód ale nie chce wydawać pieniędzy to mam go ukraść?
Mam nadzieje, że kiedyś gry na PC będą miały zabezpieczenia jak konsole. Ale wtedy będzie kwik graczy, że ich producenci gier nie szanują... :D:D
no chyba, ze będziesz grał u znajomego to sorry ;)
I oczywiście jak ostatnio na forum przewaga minusów bo jest coś o playstation. myślałem, że gracze są jacyś ogarnięci a tu widać kupę mentalnych dzieciaków którzy walą minusami wszystkie informacje o tej konsoli (a sami za chwilę pod innym wątkiem będą wyzywać ludzi od fanbojów sony którzy nie mają dystansu do gier i nie są obiektywni)
:D:D:D
"jakiś fanatyk dał 10..."
No niesamowite.. komuś gra się spodobała i dal 10/10.. fanatyk !!!! jak mógł!!! :D:D:D
Rozumiem, że jak masz jakieś gry którym dałeś 10/10 to też można nazwać cię fanatykiem?
następny....
Jakie hołdowanie i co ma do tego prywatne życie zatrzymanego? Jakby czarny policjant zabił białego to rozumiem, że też najpierw byś prześledził życiorys tego białego i sprawdził czy przypadkiem nie ma czegoś na sumieniu?
Ten artykuł wywołał taki ból pupsk że mogą polecieć pozwy o obrazę uczuć religijnych w niektórych przypadkach ;)
A na poważnie to nie zapominajmy, że porównujemy konsole która ma kosztować ok. 2 tys. PLN do PC których cena może dochodzić do kilkudziesięciu tys. PLN (nie liczę sprzętów powyżej 100 k PLN bo to margines marginesu). Znajdźcie mi kompa za cenę konsoli który udźwignie gry w 30 klatkach przez następna generacje (czyli pewnie jakieś 7, 8 lat). wiem, że konsole też mają dzisiaj z tym problem, ale to raczej rzadkie przypadki i często wynikając ze zlej optymalizacji)
Jeżeli miałbym wybierać pomiędzy kompem za 2 tys. a konsolą to wybrałbym konsolę (obecnie gram więcej na konsoli niż na PC i nie spinam się gdy ktoś pisze o przewadze któregoś ze sprzętu)
"Nie uginać się, tylko prostować. Żadnych autosavów przy wyjściu z gry."
Są ludzie którzy nie mają czasu na granie po 6 godzin dziennie (mają życie) i wtedy autosavy czy nawet możliwość zapisania w dowolnej chwili to dla nich wygodne rozwiązanie.
Ogólnie jestem zwolennikiem jak największego dostosowania rozgrywki według potrzeba gracza i chciałbym aby można było wybrać w opcjach czy gramy w trybie autosavu i częstej możliwości zapisywania czy wybieramy opcję z ograniczeniami zapisu.
Nie skazuj ludzi na to aby musieli grać tak jak ty chcesz ;)
W obecnej generacji konsol Xbox One X jest mocniejszym sprzętem niż Playstation 4 Pro pod kątem specyfikacji a mimo wszytko to Sony wygrywa z Microsoftem pod względem sprzedażny. moim daniem wszystko się zatem rozbije o cenę konsol i exy. (chociaż różnica w cenie nie powinna być na tyle duża aby ktoś z jej względu wybrał konkurencyjną konsole). Panowie z Redmond widać w następnej generacji będą prawdopodobnie tez walczyć grami na wyłączność. Pytanie tylko czy sony i microsoft maja już w planach wydanie ulepszonych modeli po kilku latach - tutaj znowu się może wszystko przetasować. Zapowiada się ciekawie tylko nie chce mi się kupować 2 konsol ;)
Już 3 osoba widzę czepia się o słowo "graczka". Przecież żeńskie końcówki są jak najbardziej poprawne (kierowniczka, nauczycielka, pływaczka itd. ) po prostu przywykliśmy do tego że często ich nie używamy ale narzekanie na to to trochę jak wytykanie komuś że mówi "przyszedłem" zamiast "przyszłem" , bo przecież "pszyszłem" jest łatwiejsze do wypowiedzenia.
Normalnie strach pisać poprawnie bo się zaraz ktoś przyczepi :D
Dla mnie RDR2 wykonywanie takich codziennych czynności jak np. nalewanie sobie kawy do kubka, golenie się, czesanie konia, rozbijanie sobie namiotu w różnych miejscach (czy to dla craftingu czy po prostu dla zwykłego posiedzenia przez chwile), pójście do teatru itd. nie było nudne, ale wprowadzało ciekawy element symulacji. Takie rozwiązania strasznie zwiększają imersje - lubię gdy w sandboxach postać może wchodzić w interakcje ze światem w taki niby banany sposób.
Pamiętam, że pierwszy Gothic własnie trochę poszedł w tą stronę imersji: urzekło mnie wtedy to, że mogłem sobie usiąść na ławce, przygotować jedzenie przy ognisku, przespać się w swoim łóżku (a wszystko to miało swoja animacje) Niby banalne, ale wtedy to robiło wrażenie, szczególnie że izometryczne RPG z tamtego okresu nie dawały takich możliwości (ale miały inne zalety). Seria Gothic przy tym pozostała, "Eldersy" od pewnego momentu też zaimplementowały takie rozwiązania i chyba wyszło to na dobre.
Nie zgodzę się jednak do końca że ostatni Assassyn jest całkowicie pozbawiony takich "nudnych" elementów. Można żeglować, zwiedzać historyczne miejsca, szukać skarbów, itd. czyli też wykonywać czynności w wolniejszym tempie, poza główną fabułą (Oczywiście to wszystko na plus). Ale zgadzam się, że w kwestii slow gamingu i symulacji daleko mu do RDR2 czy pozostałych wspomnianych tutaj gier.
"pojedynczy ludzie czy rodziny nie migrowały w czasach około średniowiecznych. Pojedyncze czarne osoby tu i tam nie są realne."
A smoki, elfy i czary w średniowieczu były? One są realne? ;)
To teraz wyjaśnił z punktu widzenia fizyki jak działają czary, z punktu widzenia chemii jak działają wiedźmińskie eliksiry i z punktu widzenia biologii jak funkcjonują utopce albo smoki ;)
w serialu są czarnoskórzy aktorzy bo to przede wszystkim serial dla ludzi z zachodu dla których czarny to nie jest ktoś kogo widzi raz na miesiąc w wielkim mieście. To decyzja czysto marketingowa.
Każdy z nas zna to uczucie: wstajesz rano i chciałbyś sobie pograć w grę, a tu ci każą grac jakiegoś wiedźmina w filmie.. nie ma lekko, praca to praca, z czegoś trzeba żyć..
P.S. już dawno o tym myślałem i doszedłem do wniosku że nie ma sensu abym był bardzo bogaty bo i tak wolny czas poświęcałbym pewnie na granie, czyli tak jak teraz ;)
znawcy muzyki powiedzą ci że najbardziej ambitna i najtrudniejsza muzyka to klasyczna ewentualnie jazz. czy ty słuchasz którejś z tych ambitnych gatunków muzyki czy wolisz inne, bardziej z powierzchni ? ;)
twierdzenie, że im gra jest bardziej oryginalna i mniej popularna (tylko dla wtajemniczonych!) tym lepsza jest trochę bez sensu. Jedni lubią grać w skomplikowane strategie czy RPG, drudzy w "nawalanki", są tacy co się odnajdują w przygodowych sandboxach, jeszcze inni ogrywają np. symulatory i wszyscy się będą dobrze bawić przy swoich grach, uważać je za najlepsze. Najlepsza nie oznacza że musi być skompilowana i mieć wysoki próg wejścia. Jedni lubią strategie, dla innych takie gry są nudne i wolą gry wymagające mniejszego kombinowania.
Na Game Awards są przecież kategorie takie jak np. najlepiej wyreżyserowana gra ,najlepszy kierunek artystyczny, najlepsza gra strategiczna itd. itd.
@maciell
Origins miał świetny klimat (starożytny Egipt jest moim zdaniem bardziej ciekawszy / mistyczny niż Rzym czy Grecja). Odyssey miał lepszą mechanikę i questy ale jeżeli znowu mamy dostać tak ogromną grę wyplenioną rzymianami to jest jednak za dużo jak dla mnie i myślę, że dla wielu graczy też. Chciałbym zmiany aby nie czuć monotonii.
@;-p
Myślę, że Ubisoft dobrze wie, że fani chcą starożytnej Japonii dlatego to jest taki ich as w rękawie którego wyciągana dopiero jeżeli seria będzie miała kryzys i przestanie się dobrze sprzedawać.
@NewGravedigger
A jaką fabułę mają takie klasyki jak Doom czy Quake? (Szczególnie pierwszy tytuł ostatnio święci triumfy a przecież fabula to tylko pretekst do strzelania) 20 lat temu 90% gier miało miałką fabułę w porównaniu do dzisiejszych średniaków.
@Irek22
Ale TES to inna bajka. Przy ESO póki co nie mają tylu wpadek, gra sobie nieźle radzi. Jeżeli więc TES VI będzie dobrą grą a Bethesda nie będzie prowadziła takiej polityki jak przy Falloucie to dlaczego mam jej nie kupować?
Nie rozumiem tego co się w Bethesdzie dzieje: z Elder Scrools Online nie mają problemów, gra cały czas się rozwija, a z Falloutem od początku są wizerunkowe problemy. I ok - ESO robi Zenimax, ale przecież większość krytycznych uwag pod adresem Fallouta odnosi się nie tyle do spraw technicznych samej gry co do polityki względem tytułu i pomysłów jakie się wprowadza (np. choćby ta subskrypcja czy wcześniejsze banowanie użytkowników którzy wchodzili w miejsca w grze w które nie powinni się dostać) Czyli w przypadku jednego tytułu mają wpadki wizerunkowe a z drugim sobie nieźle radzą. Może powinni zmienić niektórych ludzi.
1-10 to jak dla mnie za duży rozrzut. bo czym się różni w praktyce 1 od 2 albo 3 od 4? lepiej do mnie przemawia skala szkolna:
1- niedostateczna czyli totalny crap, szkoda czasu
2 - mierna czyli na chwile może zając uwagę
3 - dostateczna czyli średniak
4 - dobra
5 - bardzo dobra
6 - mistrzostwo, gra genialna, o której się będzie mówić latami
żeby zaokrąglić dla celów estetycznych można by wywalić np. niedostateczną ocenę i oznaczać od 1-5 przy czym 1 to byłby odpowiednik gry miernej.
Ciekawe dlaczego nikt nie narzeka, że wiedźmin 3 był sandboxem ? albo taki Skyrim? :) To nie sandboxowośc czasem zabija grę, ale brak pomysłów na to jak wypełnić świat i to zarówno pod kątem lokacji jak i zadań. Mafia 3 ogólnie nie była słabą grą, ale akurat była dosyć męcząca przez pewien schemat zadań który się powtarzał - od razu mniej więcej wiedziało się że zadania będą kładły nacisk na przejmowanie dzielnic i to rzeczywiście po pewnym czasie rzeczywiście rozmywało się trochę z samą fabułą i mogło lekko nudzić. Np. Rockstar czy CD Projekt potrafią robić sandboxy więc ja bym chciał aby mafia 4 była sandboxem, ale może tym razem bardziej w stylu Red Dead Redemption 2 jeżeli chodzi o mechanikę zdań.
Największe wrażenie na mnie robią soundtracki dosyć mroczne, chociaż jest kilka wyjątków.
ulubione:
Fallout 1 i 2
Diablo 1, 2 ,
Thief 1, 2 , Deadly Shadows
Max Payne 1 i 2
Borderlands 1 i 2
Dishonored (cała seria)
Skyrim
Gothic 1 i 2
Obcy: izolacja
Metro
Far Cry 3: Blood Dragon
seria GTA
@12dura
"A autopsji"
autopsja to rzecz czysto subiektywna - jedni lubią szybkie samochody a drudzy wygodne. Gry Ubi mają dużo aktywności pobocznych które czasem mogą nudzić , ale nie są wymagane aby przejść gry i ukończyć fabułę. Zresztą jeżeli chodzi o monotonność to przecież większość lootshooterów, czy nawet hackn'and'slahy w endgamie operuje na schemacie wykonywania podobnych czynności, a jedynie losowy loot napędza grę.
"kolego korpoknighcie"
No wiadomo, że najlepsze gry to robią pojedyncze osoby w piwnicy ;) A na poważnie to te czasy już minęły - dzisiaj prawie wszystko poza indykami to korporacje, a jeżeli nie są to mają ambicje aby się rozrastać.
@inceltears
"Są nudne w 100%"
Czyja wiem.. W takim AC Oddysey jest masa kontentu: od zadań głównych przez zadania poboczne, jakieś czasowe, zbieranie zestawów, zatapianie statków, polowanie na członków kultu, zadania związane z mitologią grecką i mase innych aktywności. O i dziwo większość to nie są zadania banalne w stylu "idź, przynieś, pozamiataj". Niejednokrotnie są długie, z twistem, itd. Nawet się to broni.
Po pewnym czasie wdaje się może nuda ale ja np. jak za długo w jaką grę gram to też mnie zaczyna nudzić - przejadam się samym światem ukazanym w grze
:)