Ghostbusters. Pogromcy duchów (Ghostbusters) - Paul Feig. Twórcy, którzy popsuli słynne seriale i filmy
- Twórcy, którzy popsuli znane marki
- Gra o tron (Game of Thrones) - David Benioff i D.B. Weiss
- Wiedźmin Netflixa - Lauren Hissrich i Declan De Barra
- Star Wars: The Force Awakens po Star Wars: The Rise of Skywalker - Kathleen Kennedy
- Ghostbusters. Pogromcy duchów (Ghostbusters) - Paul Feig
- Liga Sprawiedliwości (Justice League) - Joss Whedon
- House of Cards - Melissa James Gibson i Frank Pugliese
Ghostbusters. Pogromcy duchów (Ghostbusters) - Paul Feig

- Co to: zbiór nieśmiesznych dowcipów i nieudanej intrygi, podczas kręcenia którego autor sam zapomniał, jaki film powinien stworzyć
- Gdzie obejrzeć: Viaplay, Premiery Canal+, Apple TV, Chili
Paul Feig odpowiadał za powodzenie Pogromców duchów (a raczej Pogromczyń) z 2016 roku na niemal każdej płaszczyźnie. Był reżyserem, producentem i współscenarzystą. Znacie jednak takie powiedzenie: co jest do wszystkiego, to jest do niczego. Powrót Ghostbusters okazał się sporym rozczarowaniem, bynajmniej nie ze względu na obsadzenie w rolach dotychczasowych bohaterów postaci kobiecych. Zupełnie nie o to chodzi w konstruktywnej krytyce tego filmu (choć wiem, że wielu internetowym krzykaczom fakt ten mocno nie leżał, ale to inna kwestia).
Gdy trailer produkcji Feiga trafił na YouTube, był tak zapamiętale bombardowany przez „fanów” serii kciukami w dół, że stał się najniżej ocenionym zwiastunem w historii serwisu. To w ramach ciekawostki, i już. Pracujący wcześniej przy The Office Feig nie zrozumiał do końca, z jakim projektem ma do czynienia. I wydaje się, że z uwagi na jego ogromny wpływ na każdy pion produkcyjny Pogromców, nikt mu tego nie uświadomił. Odkąd pamiętam, seria Ghostbusters była cyklem horrorów z elementami komedii, nie zaś zbiorem improwizowanych gagów. Feig, mam wrażenie, chciał zrobić z tego obrazu The Office: Pogromców duchów. I się przeliczył.
Twórca wyraźnie starał się oddać hołd oryginałowi, ale jeszcze bardziej pragnął, by ten film był JEGO. Od początku do końca szamotał się więc, będąc rozdartym pomiędzy dwoma podejściami. Ostatecznie pod pierwszym, ani pod drugim względem nie otrzymaliśmy dobrej produkcji.