Rogue Trader po liftingu. Dark Heresy zmieniło mnie w podstarzałego detektywa odpalającego papierosa za papierosem. Nowe RPG przełamuje schematy
- Warhammer w nowym wydaniu
- CSI: Kryminalne zagadki Imperium
- Rogue Trader po liftingu
- Jest na co czekać
Rogue Trader po liftingu
W kwestii detektywistycznej gra zapowiada się więc świetnie. A co z całą resztą? Tutaj również mam dobre wieści, bo wygląda na to, że twórcy postanowili po prostu poprawić wszystkie aspekty odziedziczone po Rogue Traderze, poczynając od oprawy graficznej. Dark Heresy wygląda zdecydowanie lepiej – tekstury mają wyższą jakość, na każdym kroku widać więcej detali, oświetlenie buduje odpowiedni klimat i jest znacznie bardziej realistyczne. To naprawdę duży skok względem poprzedniej gry, którego może nie widać tak dobrze na samych screenach, lecz na pewno odczujecie go podczas rozgrywki.
Do tego częściej stosowane są tutaj proste cutscenki, a zdecydowanie więcej rozmówców ma swoje indywidualne portrety. Zapowiedziano też, że będzie to pierwsza gra Owlcatów, która otrzyma pełny dubbing. Widać więc, że mamy do czynienia z ogólnym skokiem jakościowym, prawdopodobnie wynikającym z faktu, że po ostatnich sukcesach finansowych deweloperzy w końcu mogą sobie na niego pozwolić. To cieszy, bo w poprzednich grach studia czasami raziła w oczy budżetowość w postaci dubbingu jedynie w wybranych dialogach, braku portretów dla większości NPC-ów czy dość prostych lokacji.
Lifting objął także walkę, która choć nie wydaje się tak powszechna jak w Rogue Traderze, to nadal jest ważną częścią gry. Starcia są teraz bardziej przejrzyste, mimo że częściej rozgrywają się w lokacjach o wielu poziomach. Bardziej zrozumiały jest system heroicznych czynów, który powiązano tu z mechaniką morale każdej postaci. Do tego wiele starć można wygrać na różne sposoby. Kilkukrotnie zdarzyło mi się, że walkę można było zakończyć klasycznym wyeliminowaniem wszystkich przeciwników, ale możliwe było także zbicie morale wroga do zera czy zrealizowanie jakiegoś innego celu pokroju uruchomienia kluczowego mechanizmu czy zniszczenia elementu otoczenia.
Jednocześnie nie da się ukryć, że dla gracza niezaznajomionego z gatunkiem to nadal bardzo skomplikowany system. Samo awansowanie postaci może przyprawić niejedną osobę o ból głowy przy analizie wszelkiego rodzaju synergii i bonusów podczas walki. Do tego dochodzi też ekwipunek obfitujący w pancerze, bronie, pierścienie i pelerynki, z których każda działa inaczej i sprawdza się w innym stylu walki. W obliczu powszechnego ułatwiania gier pod tym względem jest to dla mnie jednak duża zaleta. Owszem, nad grą trzeba się pochylić i wczytać we wszelakiego rodzaju statystyki, ale oferuje jednocześnie olbrzymie możliwości tworzenia różnego rodzaju buildów i angażowania się w starcia na różne sposoby.
Warto też zwrócić uwagę na aspekt eksploracji, który w poprzednich grach Owlcatów był raczej prosty. Każdą lokację dało się łatwo obejść w 100% i tylko okazjonalnie jakiś jej fragment ukryty był za testem percepcji. Tutaj zaś przemierzanie poszczególnych lokacji jest o wiele przyjemniejsze, ponieważ możemy natknąć się w nich na przeszkody terenowe, ukryte przejścia, obszary, do których zyskamy dostęp poprzez techniczną manipulację otoczeniem i wiele innych. Wydaje się, że takie podejście było konieczne, ponieważ o wiele częściej mamy tu do czynienia z backtrackingiem. Realia śledztwa sprawiają, że często trzeba wracać się do już odwiedzonych miejsc, by jeszcze raz przeanalizować otoczenie bądź kogoś przesłuchać.
Jednocześnie same lokacje są też znacznie bardziej „żywe” i wypełnione wszelkiego rodzaju dekoracjami. Przemierzając uliczki dolnego sektora Marisportum nie miałem poczucia sterylności i pustki, jakie czasami dawało mi się we znaki w Rogue Traderze czy Pathfinderze. Tutaj na ekranie rzeczywiście widać dużo NPC-ów, a otoczenie zajmuje masa detali w postaci wszelkiego rodzaju złomu, narzędzi, skrzynek i śmieci zostawionych przez mieszkańców. Widać, że projektanci mogli tym razem poświęcić więcej czasu na pracę nad danym rejonem i mam dużą nadzieję zobaczyć podobną jakość w innych lokacjach w finalnej wersji gry.

