Cena solowego tworzenia gry. Stardew Valley po 10 latach nadal udowadnia, że najważniejsze w grach są serce, konsekwencja i wizja twórcy
- Jak projekt do portfolio przerodził się w obsesję
- Cena solowego tworzenia gry
- Oszałamiający sukces
- Po 10 latach zmieniło się wszystko – i nic
Cena solowego tworzenia gry
Podsumować powstawanie gry mówiąc tylko, że Eric pracował po 12 godzin na dobę, to jak nie powiedzieć nic. Barone bowiem nie miał bogatych rodziców, którzy by go w tym czasie utrzymywali. Jego dziewczyna, Amber, pracowała na dwa etaty – jako baristka w weekendy oraz wieczorami jako dozorczyni szkolna. To niezwykłe odwrócenie tradycyjnych ról i gotowość do finansowego wspierania projektu, który przez lata nie przynosił żadnych zysków, jest jednym ciekawszych aspektów tej historii.
Barone, nie mogąc znaleźć zatrudnienia w firmach technologicznych, zgodnie z posiadanym wykształceniem, podjął pracę jako wieczorny bileter w Paramount Theatre w Seattle.
Ta nisko płatna praca z jednej strony pozwalała mu na wyjście z domu i kontakt z ludźmi, co chroniło go przed całkowitą społeczną izolacją, z drugiej jednak była źródłem głębokiego dyskomfortu psychicznego. Barone czuł, że jego wykształcenie marnuje się przy wykonywanym zajęciu. W sesji pytań i odpowiedzi (AMA) na platformie Reddit otwarcie opisał swoje ówczesne odczucia:
Czułem przygnębienie i niepokój z powodu faktu, że miałem dyplom z informatyki, a mimo to byłem zatrudniony jako bileter w teatrze na pół etatu.
Ale nie tylko praca niezgodna z wykształceniem rodziła frustrację. Także presja otoczenia była ogromna. Rodzina i przyjaciele Barone’a wielokrotnie kwestionowali sensowność jego działań, widząc w nim jedynie bezrobotnego absolwenta tracącego czas na „grę o farmie”. Wspomniana partnerka, Amber Hageman, wierzyła w niego i jego wizję, co pozwalało mu na kontynuowanie prac mimo narastających wątpliwości wewnętrznych. Barone przyznawał później, że bez jej wsparcia projekt prawdopodobnie zostałby porzucony już w drugim roku, kiedy to pierwotny optymizm zderzył się z ogromem pracy pozostałej do wykonania.
Eric Najpierw mieszkał z rodzicami, aby zaoszczędzić na czynszu, ale później zamieszkali razem z Amber w dzielnicy Capitol Hill w Seattle. Dochody Amber pokrywały podstawowe potrzeby życiowe, co pozwalało Barone’owi na luksus całkowitego zagłębienia się w pikselowy świat, który poznamy później jako Stardew Valley. Jedynym sędzią jakości był sam autor, bo nawet Amber, jak przyznał później Eric, zagrała w jego grę zaledwie kilka razy podczas developmentu. Taka samodzielna praca z jednej strony prowadziła do perfekcjonizmu, a z drugiej do niebezpiecznego przeciążenia psychicznego, czemu także wielokrotnie dawał wyraz w wywiadach – zwłaszcza po tym, kiedy stał się już znany i, co tu wiele mówić, majętny.

