Jak podbić rynek małą konsolką. 25 lat temu jedna mała konsola rozpoczęła największą transformację w historii handheldów Nintendo

Piotr Wasiak

1

Jak podbić rynek małą konsolką

Jak czytamy na Retrobreak:

W 1999 roku Nintendo zaczęło rozsyłać zestawy deweloperskie do (...) twórców gier. Do końca 1999 roku firma wysłała już ponad 1000 takich płytek.

Serwis IGN miał okazję przyjrzeć się jednej z nich w artykule z tamtego okresu. Płytki te były znane jako Game Boy Advance Target Board TS2, gdzie TS oznaczało „Test System”. To bardzo ciekawe spojrzenie na to, na jakim sprzęcie pracowali wówczas deweloperzy.

Płytka TS2 była zresztą oparta na wcześniejszych zestawach deweloperskich dla oryginalnego Game Boya i Game Boya Color, które również korzystały z takiej płaskiej konstrukcji obwodów. Do sterowania grą używano zmodyfikowanego kontrolera od SNES-a, a na samej płytce znajdował się ekran GBA oraz przyciski.

Później zaczęto rozsyłać znacznie bardziej profesjonalnie wyglądający zestaw deweloperski przygotowany przez Intelligent Systems. Ten model miał już po prostu slot na kartridże GBA oraz opcjonalne połączenie z samym Game Boyem Advance, dzięki czemu można było uruchamiać gry na urządzeniu za pośrednictwem devkita.

Game Boy Advance zadebiutował, gdy Sony rosło w siłę dzięki PS2, Sega wycofywała się z produkcji sprzętu, a Microsoft szykował pierwszego Xboksa. Dla Nintendo sukces GBA był więc bardzo ważny, bo miał umocnić firmę na rynku przenośnym i mówiąc wprost, nieco zdominować go przed premierą GameCube’a.

GBA trafiło do Japonii w marcu 2001 roku, a kilka miesięcy później do USA i Europy. W Polsce konsola pojawiła się dość szybko, choć była droga jak na tamte czasy. Mimo to cieszyła się dużym zainteresowaniem, bo marka Game Boy była bardzo silna, a konkurencja praktycznie nie miała z Nintendo szans – z powodu czołowych marek growych (mówcie co chcecie, ale jeż Sonic nigdy nie zbliżył się popularnością do Mario) i z powodu zwyczajnej nostalgii.

Jedna z moich ulubionych gier na GBA - Jedi Power Battles.Archiwum własne autora.

Recenzje po premierze były w większości bardzo dobre. Chwalono moc sprzętu, grafikę na poziomie zbliżonym do SNES-a, zgodność ze starszymi grami i długi czas pracy na bateriach. Kilka negatywów z kolei wytknięto w opisach urządzenia. Na przykład na GOLu w 2003 roku pojawił się artykuł przedstawiający ówczesne konsole przenośne. Autor, Emil Ronda tak pisał o sprzęcie Nintendo:

Game Boy Advance niestety nie jest pozbawiony wad. Sam ekran Game Boya może wprawiać w zakłopotanie. Z jednej strony jest o 50% szerszy od ekranu zastosowanego w GBC, jednak brak podświetlenia sprawił, że tak mocno reklamowany jako konsola idealna do podróży czy wypoczynku na świeżym powietrzu, GBA pozwala oglądać wyraźnie swoje gry w zasadzie tylko przy odpowiednio padającym z góry sztucznym oświetleniu! (...) Z czasem klienci pogodzili się z tym (powiedzmy, że tak było) zaopatrując się w różnego rodzaju lampki mocowane na obudowie GBA, czy lupy z podświetleniem. Efekty nadal wołały jednak o pomstę do nieba, bowiem np. światło od lampki nie ustawionej pod idealnym kątem, odbijało się w ekraniku GBA. (...) Ratunkiem był Illuminator Pro – to urządzenie firmy Joytech instalowane na zasadzie lupy na obudowie konsolki, oświetlało ekran z góry dając bardzo pożądany efekt. (...) Najważniejszym utrapieniem w przypadku korzystania z tego sprzętu są jego pokaźne rozmiary. GBA z zamontowanym Illuminatorem nie jest już ani „kieszonkowy” ani zbyt lekki.

Brak podświetlenia denerwował nie tylko autora GOLa. IGN napisał:

Urządzenie jest w pełni kompatybilne z Game Boyem Color - wystarczy włożyć kartridż GBC, a konsola uruchomi się w trybie 8-bitowym. (...) Niektóre gry są na GBA praktycznie niegrywalne z powodu zbyt ciemnego obrazu - świetnym przykładem jest Mat Hoffman.

A skoro mowa o ciemności, urządzenie nadal nie ma podświetlenia - była to decyzja Nintendo mająca na celu oszczędzanie baterii i zgadzam się z nią w 90%. Są jednak sytuacje, w których bardzo chciałbym nacisnąć przełącznik, aby włączyć podświetlenie, które oświetliłoby ekran tak jak w laptopie.

Ale generalnie oceny były bardzo dobre. Ten sam IGN przyznając konsoli ocenę 8/10 napisał:

Game Boy Advance to całkiem niezła konsola, która jest jak orzeźwiający łyk wody po ponad dwóch latach grania w strasznie przestarzałe gry na Game Boy Color. Konsola ma wystarczający potencjał, by przetrwać dłużej niż GBC, ponieważ potrafi znacznie więcej, niż oryginalna 8-bitowa konsola mogła kiedykolwiek sobie wymarzyć. Ta konsola stanie się areną walki deweloperów, ponieważ wielu z nich będzie próbowało prześcignąć innych w programowaniu, aby stworzyć najfajniejsze efekty graficzne oraz najbardziej imponujące gry 2D i pseudo-3D na tę konsolę.

Najlepiej sprzedające się gry na GBA - Pokemony.Retrododo.

Ogromną rolę w sukcesie GBA odegrały oczywiście Pokémony. Świetnie sprzedawały się też remake’i starszych „poksów”, które pokazały, że Nintendo potrafi z powodzeniem wracać do swoich klasyków.

Ale GBA nie stało tylko Pokémonami. Konsola była też ważnym domem dla Mario, Wario i Zeldy, a przy okazji pomogła wypromować marki, które wcześniej nie miały tak silnej pozycji poza Japonią. Dobrym przykładem jest Fire Emblem, które dzięki sukcesom pokrewnych gier strategicznych wreszcie przebiło się na Zachodzie. Z kolei Golden Sun udowodniło, że na małym handheldzie da się opowiedzieć duże, efektowne RPG z rozmachem kojarzonym wcześniej raczej z domowymi konsolami.

Wśród najwyżej ocenianych tytułów znalazły się zarówno odświeżone klasyki, jak A Link to the Past czy Super Mario Bros. 3, jak i gry, które pokazywały pełnię możliwości sprzętu. Advance Wars stało się wzorem dla strategii turowych na handheldach, Metroid Fusion zachwycał klimatem i napięciem, a Tony Hawk’s Pro Skater 2 imponował tym, jak dobrze udało się przenieść doświadczenie ze stacjonarnych konsol na małe urządzenie.

2

Piotr Wasiak

Autor: Piotr Wasiak

Gra w gry, promuje gry i robi gry, a teraz jeszcze czasami pisze o technologii. Zdecydowany Millenials, który coraz częściej łapie się na stwierdzeniu “za moich czasów to było…”. Pewnie dlatego lubi retro, technologię i ciekawostki świata naukowego. Poza tym, jego pasją są Gwiezdne wojny o których może długo opowiadać i spierać się, który myśliwiec jest lepszy. Pewnie dlatego prowadzi dwa kanały na YouTube - Bibliotekę Ossus o uniwersum Lucasa i Bibliotekę Wyobraźni… O wszystkich innych uniwersach. W internecie i na konwentach czy PGA lub Digital Dragons ukrywa się pod nickiem “Yako”.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl