Prezes studia odpowiedzialnego za Kingdom Come: Deliverance nie widzi sensu w zastępowaniu deweloperów AI i ma inny pomysł na wykorzystywanie tej technologii.
Jednym z najgorętszych tematów w branży gier w ostatnich kilkunastu miesiącach jest wykorzystywanie AI przy tworzeniu gier. Ta kwestia stała się jeszcze bardziej ważna w ostatnich tygodniach, kiedy to dzięki nowym modelom sztucznej inteligencji możliwe stało się tworzenie na szybko całych produkcji. Swoją opinię na temat tej technologii wyraził teraz Martin Klima, czyli prezes znanego z serii Kingdom Come: Deliverance studia Warhorse.
Klima widzi potencjał w generatywnym AI do ułatwienia życia deweloperom. Jednocześnie uważa jednak, że wiele osób przecenia możliwości tej technologii, gdyż mają słabe pojęcie o tym, jak przebiega proces produkcji. Część osób myśli, że można zwolnić połowę pracowników studia deweloperskiego i zastąpić ich sztuczna inteligencją, ale według Klimy tak to nie działa. Sensowniejszym podejściem jest utrzymanie zespołu, ale wykorzystanie AI do tworzenia większych i bardziej ambitnych gier, bo tego właśnie oczekują gracze.
Jak tłumaczy:
Może to oznaczać, że gra będzie miała np. więcej rozgałęzionych klas postaci lub więcej misji do rozegrania, cokolwiek by to nie było – ludzie i tak będą chcieli mieć tę większą grę. Chociaż sztuczna inteligencja może nie obniżyć kosztów produkcji gry, pozwoli nam tworzyć większe gry przy tych samych kosztach.
Ciekawe będzie zobaczenie, jak ta filozofia zostanie przekuta w czyny. Warhorse pracuje bowiem obecnie nad kolejnym Kingdom Come oraz grą RPG osadzoną w tolkienowskim Śródziemiu, która ma być znacznie większa i bardziej ambitną produkcją niż dotychczasowe projekty zespołu.
Więcej:Rodzice generują zdjęcia swoich dzieci za pomocą AI zamiast płacić za szkolne fotografie
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.