Mamy złe wieści dla fanów Dying Light: The Beast. Studio Techland nie zamierza dalej rozwijać tej gry.
Studio Techland zorganizowało na Discordzie sesję AMA, podczas której deweloperzy odpowiadali na pytania fanów. Przyniosła ona dla graczy złe wieści. Ich smutek wywołało stwierdzenie Pawła Marchewki, prezesa studia, że rozwój Dying Light: The Beast dobiegł już końca. Oznajmił on, że gra obecnie jest traktowana tak samo, jak pierwsze Dying Light, więc jest uznawana za ukończoną i nie powinniśmy już spodziewać się żadnych nowości.
Jest to rozczarowujące, bo pierwsze dwie części serii cieszyły się długoletnim wsparciem. Jednak taki model przestał się sprawdzać. Jak tłumaczy prezes Techlandu:
Gra Dying Light: The Beast od samego początku była planowana jako kompletna, samodzielna produkcja. Nie zobowiązaliśmy się do długoterminowego wsparcia, ale mimo to po premierze dodawaliśmy nowe treści, w tym darmowy tryb Restored Land.
Model pięcioletniego wsparcia nie sprawdził się w naszym przypadku tak dobrze, jak mieliśmy nadzieję. Jesteśmy studiem klasy AAA. Przy każdej nowej grze chcemy zapewnić graczom niezapomniane wrażenia i przesuwać granice tego, co mogą osiągnąć gry.
Wieloletnie wspieranie istniejących gier przy pomocy niewielkich zespołów może poważnie zakłócić prace nad nowymi projektami. Jednocześnie gracze oczekują częstych, znaczących i wysokiej jakości aktualizacji – czasem nawet kilka razy w miesiącu, zazwyczaj za darmo. Dysponując ograniczonymi zasobami, możemy w rezultacie zakłócić produkcję i mimo to rozczarować graczy.
Sesja AMA została zorganizowana tak, że gracze nie mogli umieszczać komentarzy bezpośrednio pod wypowiedziami deweloperów. Swoje niezadowolenie wyrazili więc ikonami emocji, zapełniając czaszkami, smutnymi i płaczącymi buźkami, zwiędłymi różami oraz kciukami skierowanymi w dół.
Podczas sesji AMA Techland odniósł się także do kwestii Dying Light 2. Zapewniono, że studio dalej pracuje nad rozwojem tej gry, choć obecnie większy nacisk kładziony jest na promowanie treści tworzonych przez fanów. W tej chwili drugą częścią serii zajmuje się większy zespół, niż był odpowiedzialny za pierwszą odsłonę cyklu w analogicznym czasie po premierę.
W przypadku Dying Light 2 twórcy obiecali 5 lat rozwoju. Ten okres dobiegnie końca w lutym przyszłego roku, ale twórcy nie zamierzają wtedy porzucić tej gry. Jednak na chwilę obecną nie podjęto jeszcze decyzji o tym, jaka będzie skala tego wsparcia.
Odniesiono się także do usunięcia z gry prologu (z udziałem Spike’a). Podjęto tą decyzję, bo ten element Dying Light 2 nie cieszył się dużą sympatią graczy, a jedna czwarta z nich kompletnie go pomijała. Nie pasował również do klimatu pełnej wersji tej produkcji. Zespół nie ma w planach przywrócenia tej zawartości.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.