Recenzja The Blood of DawnwalkerInteraktywna mapa Gothic RemakePoradnik do DawnwalkeraWszystko o Wiedźmin 3: Dziki Gon - Remaster
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl
51
3

Druga największa transakcja w historii gamingu stała się faktem. EA przejęli Saudyjczycy, Silver Lake i firma Jareda Kushnera

Electronic Arts oficjalnie zostało przejęte przez „Konsorcjum”, a gracze z niepokojem zastanawiają się, dokąd zaprowadzi wydawcę ten kosztowny zakup.

Druga największa transakcja w historii gamingu stała się faktem. EA przejęli Saudyjczycy, Silver Lake i firma Jareda Kushnera, źródło grafiki: BioWare / Electronic Arts.
Druga największa transakcja w historii gamingu stała się faktem. EA przejęli Saudyjczycy, Silver Lake i firma Jareda Kushnera Źródło: BioWare / Electronic Arts.

Zakup Electronic Arts za 55 miliardów dolarów stał się faktem, poinformował wydawca, ku nie do końca radosnym reakcjom graczy i nawet niektórych deweloperów.

Na oficjalnej stronie EA pojawił się komunikat, w którym potwierdzono zakończenie przejęcia spółki przez „Konsorcjum”, czyli saudyjski Fundusz Inwestycji Publicznych (PIF) oraz grupy inwestycyjne Silver Lake i Affinity Partners (zarządzana przez Jareda Kushnera, zięcia prezydenta Donalda Trumpa). To potwierdzenie informacji sprzed tygodnia i efekt zatwierdzenia transakcji przez wszystkie organy regulacyjne, w tym Komisję Europejską, która wyraziła na to zgodę 23 lipca.

Andrew Wilson, prezes Electronic Arts, nie kryje swojego entuzjazmu:

Ta chwila stanowi wyraz uznania dla niezwykłych ludzi, których kreatywność, ambicja i pasja sprawiły, że EA stało się jedną z wiodących na świecie firm zajmujących się rozrywką interaktywną. Wkraczamy w ten nowy rozdział z pozycji siły, mając u boku partnerów, którzy podzielają naszą wizję i ambicje. Razem będziemy odważnie inwestować, przyspieszać tempo innowacji oraz tworzyć gry i doświadczenia nowej generacji dla setek milionów graczy i fanów, którzy każdego dnia są dla nas inspiracją.

Z kolei inwestorzy, w których ręce trafiło EA, zapewniają, że mają „głębokie zrozumienie unikalnej platformy” i „ikonicznych marek spółki” i Konsorcjum jest w „unikalnej pozycji do zostania długoterminowym partnerem dla zarządu” wydawcy w celu zapewnienia „stałego wzrostu i innowacyjności”. Przedstawiciele tych spółek zapewnili też, że firma będzie docierała do nowych odbiorców (w tym przez sposoby „łączenia świata przez granie”) i „inspirować nowe pokolenie twórców”.

EA może (jeszcze bardziej) postawić na sequele i megaserie

Choć ogłoszenie to tylko potwierdzenie znanych już informacji i finał transakcji, o której wiemy od września 2025 roku, gracze i dziennikarze nadal żywo komentują finalizację przejęcia. Częściowo wynika to z gigantycznej kwoty 55 miliardów dolarów, którą wyłożyli przedstawiciele „Konsorcjum” na zakup EA. Niemniej rzadko da się znaleźć przejawy entuzjazmu w porównaniu z podobnym zakupem Activision Blizzarda przez Microsoft wiele lat wcześniej.

Po prawdzie to właśnie jeden z powodów, dla którego fani gier wideo nie są dobrej myśli co do przejęcia EA. Jak dotąd wielkie zakupy Microsoftu (wliczając w to Bethesdę) przełożyły się na przegraną generację konsol i wielkie zwolnienia, dzięki którym gigant z Redmond walnie przyczynił się do niewesołej sytuacji w branży.

Wiele osób obawia się, że dokładnie taki sam los czeka EA, które też ma swoje problemy, a do tego przez dekady zyskało złą sławę w związku z przejmowaniem i szybkim zamykaniem uznanych studiów.

W tym kontekście gracze boją się także możliwego rozczłonkowania dorobku Electronic Arts, tj. odsprzedania – jak to ujęto w jednym z komentarzy – „kawałków spółki, w tym aktywów, które nie uważają za niezbędne lub zyskowne, by spłacić 20 miliardów długu” zaciągniętego w ramach tej transakcji. Nie pomagają też saudyjskie korzenie nabywców wydawcy, które martwią graczy nie mniej niż w przypadku podobnego zakupu serii turniejów EVO (jako forma „wybielenia” wizerunku Arabii Saudyjskiej), jak również mniej lub bardziej konkretne obawy co do wpływu inwestorów i „garniturów” na przyszłość EA, co miałoby przełożyć się na wyższe ceny gier i jeszcze więcej mikrotransakcji.

Takie uwagi padają nie tylko ze strony graczy. Shams Jorjani, szef Arrowhead Game Studios, wyraził obawy w e-mailu wysłanym do redakcji gamingowych odnośnie do tego, czy przejęcie EA nie oznacza, że spółka będzie bardziej stawiać na sprawdzone, bezpieczne inwestycje kosztem bardziej oryginalnych pomysłów:

Oferta EA zawsze charakteryzowała się taką różnorodnością: Battlefield, The Sims i Mass Effect to jedne z moich ulubionych hitów ostatnich 15 lat, ale do tej grupy zaliczam również Split Fiction i Unravel, a także klasyki, takie jak C&C Generals i SimCity 2000 (tak, z 2000 roku), które wciąż nie straciły na aktualności. Ta transakcja to bez wątpienia konsolidacja — i zastanawiam się, czy nowi właściciele postawią na bezpieczną opcję, czyli więcej sequeli i więcej mega-serii, kosztem tej różnorodności.

Na pozór mówienie o EA jako spółce z „różnorodnym” i kreatywnym katalogiem może wydawać się na wyrost w kontekście sportowych tasiemców. Trzeba jednak pamiętać, że to w katalogu tej firmy znajdziemy dzieła studia Hazelight, serię Unravel i inne pozycje powstałe w ramach programu wspierania „niezależnych” studiów (EA Originals). Owszem, nie wszystkie z nich odniosły większy sukces, ale Jorjani zastanawia się, czy „nowe” Electronic Arts da szansę jakimkolwiek nowym pomysłom, czy też stanie się „maszyną do sequeli-i-megaserii”.

Dla równowagi: Marek Tymiński z CI Games uważa, że to mogą być „świetnie wieści” dla branży gier, a tu ówdzie pojawiają się opinie, jakoby zakup EA mógł przełożyć się na lepszą kontrolę jakości (bo nowi właściciele niby woleliby nie być kojarzeni z typowymi zabugowanymi premierami gier AAA) lub odrodzenie serii, o których samo Electronic Arts zapomniało bądź zaniedbało.

3

Jakub Błażewicz

Autor: Jakub Błażewicz

Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

170 milionów dolarów oszczędności na „efektywności”. Znany dziennikarz ostrzega przed masowymi zwolnieniami w EA

Następny
170 milionów dolarów oszczędności na „efektywności”. Znany dziennikarz ostrzega przed masowymi zwolnieniami w EA

Otwarty świat EA Sports FC 27 odkrywa swoje tajemnice. The Grounds ma przypominać piłkarski plac zabaw

Poprzedni
Otwarty świat EA Sports FC 27 odkrywa swoje tajemnice. The Grounds ma przypominać piłkarski plac zabaw

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl