Zespół MegaCrit wytłumaczył niezadowolonym graczom swoje podejście do rozwoju Slay the Spire 2 po aktualizacji, która popsuła zabawę wielu nabywcom.
Twórcy Slay the Spire 2 gaszą pożar po aktualizacji balansu, która wielce rozeźliła fanów tego wielkiego rogalikowego indyka.
Druga część karcianego hitu studia MegaCrit miała znakomity start, którego mogłoby pozazdrościć wiele produkcji. A przecież to wciąż jedynie wczesny dostęp, w którym tytuł pozostanie przez rok lub dwa. W tej sytuacji twórcy powinni jedynie pójść z ciosem i rozwijać swoją produkcję zgodnie z oczekiwaniami graczy.
Jednakże praca nad grą wideo nigdy nie jest tak prosta, o czym przekonali się gracze po debiucie pierwszej dużej aktualizacji. W największym skrócie: zmiany balansu w wersji beta tak bardzo nie spodobały się użytkownikom Steama, że tylko jednego dnia wystawili oni blisko 10 tysięcy negatywnych recenzji na karcie Slay the Spire 2. W kolejnych dniach liczba „negatywów” zbliżyła się do 15 tys. opinii. W efekcie odbiór na Steamie spadł z „przytłączająco pozytywnego” do „w większości pozytywnego”.
Gwoli ścisłości: po części był to także efekt chińskich recenzji. Chodzi głównie o możliwość zgłaszania uwag, jako że podpada to pod funkcje społecznościowe, które zasadniczo są niedostępne dla użytkowników platformy w Chinach.
Deweloperzy bynajmniej nie próbowali przeczekać tych gwałtownych reakcji. Już tego samego dnia zespół MegaCrit odpowiedział na krytykę aktualizacji beta – i wyjaśnił, jak wygląda proces „łatania”, niezmieniony od czasów pierwszego Slay the Spire.
Jak czytamy, oprócz uwag graczy studio opiera się także na zebranych danych oraz własnej „filozofii designu", a do tego zespół daje priorytet opiniom zgłaszanym przez system raportów z poziomu gry. To na takiej podstawie gra będzie się zmieniać wielokrotnie w drodze do wersji 1.0 – tyle że poprawki nie będą wprowadzane jako domyślnie stałe.
Ta aktualizacja balansu w wersji beta była pierwszą z wielu, które pojawią się w ciągu najbliższych 1–2 lat. Gra będzie podlegać ciągłym zmianom, a ostatecznym celem jest zapewnienie rozgrywki tak zrównoważonej, jak w przypadku StS1. Postęp ten nie będzie przebiegał liniowo, a żadna zmiana nie musi być trwała.
Co więcej, wersja beta ma być przeznaczona na „eksperymenty”, co oznacza, że właśnie na niej twórcy będą testować najbardziej drastyczne zmiany. Te zaś mogą nie trafić nawet do głównej, „stabilnej” odnogi Slay the Spire 2.
Nie wszyscy gracze dali się przekonać tym tłumaczeniom, aczkolwiek wielu internautów wskazuje, że bombardowanie gry negatywnymi recenzjami za aktualizację nie tylko wczesnego dostępu, ale jego wersji beta jest mocno nie na miejscu. Oczywiście dochodzą do tego standardowe sprzeczki na temat balansu, na przykład nieskończonych zagrań (tzw. infinites) i różnorodności talii, które zapewne będą pojawiać się co najmniej aż do wyjścia Slay The Spire 2 z wczesnego dostępu.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).