Assassin’s Creed: Black Flag Resynced „oddaje hołd” oryginałowi, ale wprowadza zmiany w kluczowych elementach rozgrywki. Twórcy sięgają po rozwiązania z Assassin’s Creed: Shadows.
Nowa wersja kultowego sandboxa o piratach z 2013 roku wprowadzi szereg zmian w rozgrywce – twórcy Assassin’s Creed: Black Flag Resynced przebudowują oryginalne systemy walki, skradania się i parkouru, sięgając po rozwiązania wprowadzone w kolejnych odsłonach serii. Ulepszenia obejmują m.in. możliwości silnika Anvil, użytego w Assassin's Creed: Shadows. Społeczność zareagowała pozytywnie na część zapowiedzianych zmian.
Naszym celem było oddanie hołdu fundamentom oryginalnej produkcji, a jednocześnie spotęgowanie wrażeń, jakie daje przygodowa gra akcji – Paul Fu, reżyser kreatywny w studiu Ubisoft Singapore oraz współtwórca pierwotnej wersji Black Flaga.
W remake’u sposób poruszania się głównego bohatera będzie bardziej dynamiczny i płynny, dzięki czemu ma on sprawniej kontynuować ruch po skoku z wysokości. Pojawi się także możliwość przeturlania się podczas lądowania, co pozwoli utrzymać tempo podczas pościgów. Doświadczeni gracze będą mogli skorzystać z zaawansowanego parkouru, który zwiększy ręczną kontrolę nad skokami wzorem Assassin's Creed: Shadows.
Jedną z rzeczy, którą naprawdę chcieliśmy ulepszyć w kwestii skradania się w stosunku do oryginału, był sposób desynchronizacji misji opartych na śledzeniu oraz podsłuchiwaniu, gdy byłeś poza zasięgiem, co mogło być bardzo dotkliwe. Usunęliśmy to, więc jeśli zboczysz z kursu i stracisz cel podczas śledzenia lub podsłuchiwania, nadal będziesz mógł ukończyć misję – Paul Fu, Ubisoft Singapore.
W produkcji powróci Wzrok Orła (Eagle Eye), choć zostanie on wzbogacony o obserwację, czyli kolejny element zapożyczony z przygód Yasuke i Naoe. Tym samym Edward zyska nie tylko możliwość oznaczania wrogów, ale również łatwiejszej lokalizacji wskazówek oraz celów misji. Sterowanie rozszerzy się o opcję kucania w dowolnym momencie, co powinno zmniejszyć ryzyko wykrycia. W wersji z 2013 roku protagonista robił to automatycznie (np. podczas ukrywania się w zaroślach).
Pozostawanie niezauważonym ułatwią metody znane z oryginalnej gry, czyli odwracanie uwagi rzucaniem monet, wtapianie się w tłum lub jego samodzielne tworzenie poprzez przekupywanie postaci niezależnych. Ponadto twórcy zapowiedzieli powrót klasycznych narzędzi Kenwaya, w tym dmuchawki, bomb dymnych czy strzałki z liną, do której otrzymamy jednak dostęp już w trzeciej sekwencji (zamiast jedenastej). Gracze bardzo pozytywnie zareagowali na tę zmianę, tym bardziej że spora część z nich nie korzystała z tego elementu z powodu późnego pojawienia się go w ekwipunku.
Starcia w Assassin’s Creed: Black Flag Resynced mają oferować zarówno więcej możliwości, jak i stanowić większe wyzwanie niż te z pierwowzoru. W remake’u Edward będzie mógł stosować ciężkie uderzenia unikatowe dla wybranego typu broni oraz specjalne ataki po perfekcyjnym uniku. Wrogowie mają jednak dostosowywać się do jego metod walki, np. unikając kopnięć, jeśli zbyt często wystąpią one w repertuarze bohatera. Pojawią się również skoordynowane działania wrogów czy ich archetypy, które wymuszą stosowanie odpowiednich strategii.
Premiera Assassin’s Creed: Black Flag Resynced została zaplanowana na 9 lipca tego roku. Tytuł zmierza na pecety oraz konsole PlayStation 5 i Xbox Series X/S.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Krzysztof Kałuziński
W GRYOnline.pl związany z Newsroomem. Nie boi się podejmowania różnych tematów, choć preferuje wiadomości o niezależnych produkcjach w stylu Disco Elysium. W dzieciństwie pisał opowiadania fantasy, katował Pegasusa, a potem peceta. Pasję przekuł w zawód redaktora portalu dla graczy prowadzonego z przyjacielem, jak również copywritera oraz doradcy w sklepie z konsolami. Nie przepada za remake'ami i growymi tasiemcami. Od dziecka chciał napisać powieść, choć zdecydowanie lepiej tworzy mu się bohaterów niż fabułę. Pewnie dlatego tak pokochał RPGi (papierowe i wirtualne). Wychowały go lata 90., do których chętnie by się przeniósł. Uwielbia filmy Tarantino, za sprawą Mad Maksa i pierwszego Fallouta zatracił się w postapo, a Berserk przekonał go do dark fantasy. Dziś próbuje sił w e-commerce i marketingu, jednocześnie wspierając Newsroom w weekendy, dzięki czemu wciąż może kultywować dawne pasje.