Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 9 listopada 2022, 11:22

Blizzard udostępnia biedną animację o rasie z WoW: Dragonflight

Blizzard ponownie promuje nowe rozszerzenie do World of Warcraft serią animacji fabularnych, aczkolwiek historia Dracthyrów z Dragonflight nie zachwyciła wielu graczy.

Źrodło fot. Blizzard Entertainment.
i

Przez dwa miesiące wypłynęło sporo informacji na temat dziewiątego dodatku do World of Warcraft. Część z nich zawdzięczamy użytkownikom beta-testów, ale sami twórcy też podzielili się wieloma szczegółami. W tym na temat fabuły, którą przybliżyły trzy rozdziały animowanej serii Dragonflight: Legacies, skupiające się na historii nowej rasy – Dracthyrów.

Dzieje humanoidalnych smoków uśpionych na tysiące lat poznajemy dzięki Nozdormu, byłemu Smoczemu Aspektowi czasu. To właśnie on spotyka się ze świeżo przebudzonym dowódcą Dracthyrów Emberthalem, przybliżając mu wydarzenia z historii Azeroth: od walki proto-smoków z Galarkondem przez zdradę Nelthariona (lepiej znanego graczom jako Deathwing albo Śmiercioskrzydły) po poświęcenie Smoczych Aspektów.

Jednakże seria oferuje też rzut oka w przyszłość Azeroth, któremu – ku zaskoczeniu nikogo – zagraża pradawne zło. Aby go poznać, Emberthal musi poprowadzić Nozdormu do wspomnienia, które jest ukryte nawet przed byłym Smoczym Aspektem czasu.

Dragonflight Legacies nie zachwyciło fanów WoW-a

Fanom WoW-a nieobce są dwuwymiarowe animacje przybliżające tło fabularne nowego dodatku. Podobne serie mogliśmy oglądać przed premierą każdego rozszerzenia od czasów Warlords of Draenor. Inna sprawa, że nowe filmiki wypadają – zdaniem części graczy – gorzej od poprzednich.

Nie, gracze nie tylko narzekają na Dragonflight Legacies. Część fanów jest zachwycona, że mogliśmy w końcu zobaczyć więcej Galarkonda i Śmiercioskrzydłego w ludzkiej postaci. Niektórzy mają też nadzieję, że historia bardziej „zwarta” i sensowna, niż miało to miejsce w WoW: Shadowlands.

Niemniej nie brakuje internautów, według których nowe filmiki nie zachwycają po nieźle przyjętych seriach Warbringers i Harbringers (zwłaszcza tej pierwszej). Niektórzy zwracają uwagę na mniej szczegółową animację, jak również „drewniane dialogi” (skądinąd pasujące w tym kontekście).

Dochodzą do tego obawy o fabułę, i nie chodzi nawet o wydarzenia, lecz sposób ich przedstawienia. Zwłaszcza po przeciekach, które pojawiają się od miesięcy, oraz – zdaniem fanów – nieco rozczarowującym zwieńczeniu Dragonflight Legacies.

WoW: Dragonflight ukaże się 27 listopada.

Jakub Błażewicz

Jakub Błażewicz

Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat, ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GOL-em rozpoczął w 2015 roku, pisząc w newsroomie growym, a następnie również filmowym i – o zgrozo! – technologicznym (nie zabrakło też udziału w encyklopedii gier). Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Nie pytać o kwestie związane z grafiką – po kilku godzinach autor potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

więcej

E3 2021