Głos Leona Kennedy'ego we współczesnych grach z serii Resident Evil nie ma dobrego zdania o dotychczasowych ekranizacjach, ale wyraża ostrożny optymizm wobec reżysera kolejnego filmu na podstawie cyklu Capcomu.
Głos jednego z ulubieńców fanów serii Resident Evil nie ma nic dobrego do powiedzenia na temat dotychczasowych ekranizacji cyklu, ale aktor wyraził ostrożny entuzjazm wobec kolejnego, nadchodzącego filmu.
Miłośnicy RE raczej nie mogą narzekać na liczbę ekranizacji. Seria kultowych survival horrorów Capcomu to jedna z najpopularniejszych marek, jeśli chodzi o zainteresowanie filmowców (poza, rzecz jasna, Pokemonami). Niestety, wielka liczba filmów i seriali w tym uniwersum nie przełożyła się na wyższą jakość w porównaniu do typowych adaptacji, z czego aż za dobrze zdaje sobie sprawę Nick Apostolides.
Amerykański aktor ma na swoim koncie wiele występów w grach wideo, w tym tegorocznym Resident Evil Requiem jako sam Leon Kennedy (oraz w dwóch najnowszych remake’ach). Tę samą rolę odegrał w serialu Wieczny Mrok, jednej z najnowszych prób przeniesienia świata RE na grunt filmów i seriali, która okazała się kolejnym co najwyżej średnim spektaklem.
Apostolides był też jednym z gości na gali BAFTA 2026, po której dotarli do niego dziennikarze z kanału Radio Times Gaming. Amerykanin podkreślił swoje uwielbienie dla RE, a w kontekście najnowszego filmu Resident Evil w reżyserii Zacha Creggera przyznał się do „bardzo ostrożnego optymizmu” – na więcej nie pozwalają mu „rozczarowania”, jakimi były dla niego poprzednie ekranizacje serii:
Jestem pełen bardzo ostrożnego optymizmu. W przeszłości mnie rozczarowali [jakością ekranizacji RE – przyp. red.], ale jeśli jest jeden reżyser, który mnie nie zawiedzie, to jest nim on [Zach Cregger]. Kocham pracę Creggera i wierzę, że stworzy przede wszystkim dobry film i zawrze w nim elementy Resident Evil. Dlatego po prawdzie jestem bardzo zaintrygowany.
Sam Zach Cregger zapewniał, że postara się nie zawieść fanów serii, aczkolwiek nie krył też obaw o to, jak oni przyjmą jego produkcję. Nawet w kontekście naprawdę niskich oczekiwań, jakie mogą mieć miłośnicy RE po dotychczasowych ekranizacjach, choćby i wobec filmu z budżetem na poziomie 80 mln dol., który – przypomnijmy – trafi do kin 18 września 2026 roku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).