W tym roku na wielkie ekrany wejdzie Resident Evil Zacha Creggera. Film będzie zupełnie nowym podejściem do franczyzy, a reżyserowi dano całkowitą swobodę tworzenia.
Nowy Resident Evil wejdzie do kin w tym roku, a do sieci trafia coraz więcej doniesień o intrygującym filmie Zacha Creggera, twórcy znakomitych Zniknięć. Reżyser już w sierpniu ubiegłego roku zapowiedział, że jego widowisko będzie listem miłosnym do gier. Produkcja, w którą zainwestowano 80 milionów dolarów, może przypaść do gustu graczom także z powodu, o którym powiedział producent nadchodzącego dzieła, Roy Lee.
W rozmowie z portalem Collider filmowiec zdradził, iż Resident Evil będzie pełen akcji, a seans nowego filmu ma przypominać doświadczenie grania w grę.
To jak roller coaster ciągłej akcji. Poznamy punkt widzenia postaci i oryginalną historię w świecie Raccoon City. Zach chce sprawić, by doświadczenie oglądania filmu było podobne do doświadczenia grania w grę.
Producent Oliver Berben w rozmowie z Deadline wyjawił natomiast, że film będzie zupełnie nowym podejściem do franczyzy Resident Evil, ponieważ Zach Cregger ma swój własny styl. Filmowiec powiedział także, że twórca Zniknięć dostał wolną rękę, jeśli chodzi o rozwinięcie marki.
Ma całkowitą swobodę, by zrobić, co tylko chce. Tworzymy coś nowego. Nie tylko nową historię. Pozwalamy nowemu pokoleniu wziąć markę we własne ręce i stworzyć coś nowego.
Warto dodać, że Zach Cregger nie oglądał filmów Paula W. S. Andersona z Millą Jovovich. Reżyser już w ubiegłym roku zapowiedział, że zaserwuje widzom coś, czego jeszcze nie widzieli. Nowe, obiecujące widowisko ma być ponoć powrotem do horrorowych korzeni franczyzy, a filmowiec inspirował się Martwym złem 2 Sama Raimiego.
Resident Evil wejdzie do kin 18 września 2026 roku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Film:Resident Evil
premiera: 2026tajemnica, horror
2

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.