Fabuły w stylu sagi Star Wars ciąg dalszy. Oddziały Super Ziemi mierzą się z problemem antydemokratycznych zdrajców.
Nie trudno zauważyć, że w ostatnim czasie Arrowhead Game Studios garściami czerpało inspiracje z sagi Gwiezdnych Wojen – efektem tego jest chociażby Gwiazda Pokoju, czyli stacja kosmiczna mająca przechylić szalę w galaktycznej walce na korzyść Super Ziemi. Główną „zaletą” wynalazku jest oczywiście możliwość niszczenia wrogich planet, zmieniając je przy okazji w stabilne czarne dziury.
Niestety dla piekłonurków, świat Helldivers 2 przyzwyczaił nas, że szczęście nie trwa wiecznie – w przeciwieństwie do walki o demokrację. Kilka dni po pierwszym wystrzale przyszło nam mierzyć się z zagrożeniem w postaci zdrajców narodu.
Wczorajszym popołudniem serwery żołnierzy obiegły wieści o przecieku danych Gwiazdy Pokoju w okolicach pierwszego wystrzału na planecie Penta. Wina ma leżeć po stronie pracowników stacji i Bazy Pandora, którzy mieli dostęp do wrażliwych informacji – w tym także planów konstrukcyjnych Gwiazdy. Wszyscy podejrzani oczekują obecnie na przesłuchanie w Afoyay Bay.
Podejrzenie wycieku nastąpiło na równi z atakiem Illuminatów na Afoyay Bay, dlatego zadaniem żołnierzy jest oczyścić drogę do planety. Nic dziwnego, że ryzyko zdrady wśród swoich wywołało nie lada zamieszanie wśród obywateli. Nie brakuje przy tym nawiązań właśnie do Gwiezdnych Wojen, gdyż sytuacja łudząco zaczyna przypominać scenariusz Rogue One.

Przysięgam, że jeśli Luke Squidwalker pojawi się w skrzydle zdrajcy i wysadzi Gwiazdę Pokoju dzięki szczelinie wylotowej, będę miał do pogadania z Imperatorem Democratine.
Yuzral: Myślę, że jesteśmy gdzieś między wątkiem Lonniego a Rogue One, skoro plany nie są w stu procentach uznane za zaginione, ale rozważa się taką możliwość.
MagosZyne: Trochę za późno na Lonniego, skoro już oddaliśmy strzał.

Odsuwając nawiązania do Star Wars na bok, żołnierze obawiają się bardziej realistycznego zagrożenia w postaci Iluminatów, którzy być może przyłożyli rękę do przecieku danych. To by oznaczało, że frakcja „kałamarnic” może podjąć się zbudowania własnej Gwiazdy Pokoju – a do tego dopuścić nie możemy.
Szczerze mówiąc, nie jesteśmy nawet jedynymi, którzy potrafią niszczyć planety. Kałamarnice wiedzą o mrocznej energii znacznie więcej niż my, udowadniając że potrafią zmieniać planety w pustkowia. Nie robią tego natychmiast tylko dlatego, że pragną od Super Ziemi cierpienia, a nie wyginięcia.
Niemniej grunt to przede wszystkim pozytywne nastawienie. Wśród internautów możemy natrafić nie tylko na memy nawiązujące do Gwiezdnych Wojen, ale także komentarze strojące sobie z całej sytuacji żarty – jak chociażby rozważania nad wystrzeleniem promienia Gwiazdy Pokoju w Meridię, która sama w sobie jest czarną dziurą.
Nie bądźcie aż tak dumni z technologicznego terroru, jaki skonstruowaliście. Możliwość niszczenia planet jest niczym w porównaniu z siłą oddziału 18-latków wyposażonych w wigor, amunicję i dobrze zarządzaną demokrację.
Jestem pewien, że oszuści wzięli w moim imieniu kilka kredytów na Super Ziemi w ramach przecieku danych. Nie mam pojęcia, jakim cudem mój Numer Ubezpieczenia Super Ziemi dostał się na te serwery, ale działania demokracji skryte są tajemnicą.
Podczas gdy gracze prowadzą żywe dyskusje w sieci, w samym Helldivers 2 trwa właśnie akcja odbicia planet Valmox i Myrium, mających posłużyć za drogę dla zdrajców.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.