Do gry Counter-Strike 2 trafiła mapa, na której powrót gracze liczyli od premiery najnowszej odsłony serii.
Valve nie droczyło się z graczami zbyt długo: kultowa mapa z CSGO wreszcie trafiła do Counter-Strike’a 2 w nowych szatach.
Twórcy CS-a byli bardzo zajęci. Tylko w ostatnim tygodniu do gry trafiły trzy pomniejsze aktualizacje, a dziś udostępniono kolejną. Nie były one przesadnie wielkie, ale i tak graczy zdziwiło takie zawrotne tempo (jak na standardy Valve). Do tego stopnia, że część z nich żartowała o groźbach zwolnień wiszących nad autorami tych łatek.
Dziś Counter-Strike 2 otrzymał jeszcze jedno uaktualnienie, a w nim kolejne drobne poprawki, ale też jedną ważną nowość. Po skromnym teaserze „gotowanie” obiegło końca i do CS-a oficjalnie powróciła mapa de_cache. Valve wyróżniło tę informację w osobnym krótkim wpisie opublikowanym na Steamie, w którym też zaprezentowano odnowioną arenę w pełnej krasie.
Gracze wyraźnie docenili wygląd nowej wersji Cache (oraz wprowadzone poprawki), zwłaszcza że Valve faktycznie oparło się na ulubionej, jaśniejszej wersji tej mapy. Pod względem rozgrywki to wciąż ta sama „detonacyjna” mapa, która zauroczyła graczy po debiucie w CSGO w 2012 roku, ale na szczęście arena nie zawodzi też pod względem optymalizacji. Co najwyżej pojawiają się narzekania, że jak dotąd nie znaleziono zbyt wiele elementów środowiskowych do rozbicia, albo już wskazują na kolejne mapy, na których powrót liczą w przyszłości.
Część graczy wzięła się tez już za poszukiwanie zmian, które wprowadziło Valve w porównaniu ze współczesnym wcieleniem de_cache. Jak przełożą się one na odbiór mapy, przekonamy się, gdy gracze spędzą na niej nieco więcej czasu.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).