Pierwszy gameplay trailer Stranger Than Heaven już jest. Niestety, nie zawiera on daty premiery nowej gry twórców Yakuzy.
Jak można było się spodziewać, Ryu Ga Gotoku Studio zaprezentowało na pokazie Xbox Partner Preview pierwszy gameplay trailer z gry Stranger Than Heaven. Obejrzycie go poniżej.
Niestety w dalszym ciągu nie poznaliśmy daty premiery. Niewykluczone jednak, że zmieni się to 7 maja o godz. 1:00 w nocy polskiego czasu, na kiedy to deweloper i Xbox zapowiedzieli dedykowany grze pokaz.
Dziś natomiast dowiedzieliśmy się, że akcja Stranger Than Heaven będzie rozgrywać się w pięciu okresach – w roku 1915, 1929, 1943, 1951 i 1965 – oraz w tyluż japońskich miastach. Niestety nie podano w jakich, ale producent wykonawczy gry, Masayoshi Yokoyama, zapewnia, że twórcy serii Like a Dragon / Yakuza dokładają starań, aby wiernie ożywić wybrane miejsca i czasy.
Jeśli czegoś można było być pewnym w odniesieniu do Stranger Than Heaven, to brutalnego, dynamicznego systemu walki, którego obecność została potwierdzona w powyższym materiale. Wydaje się, że jest tu wszystko – chwyty, bronie, korzystanie z elementów otoczenia – ale Yokoyama obiecuje, iż to „zaledwie wierzchołek góry lodowej”. Cóż, trzymamy za słowo!
Dla przypomnienia dodam, że Stranger Than Heaven ma się ukazać na PC, PS5 i XSX/S. Od dnia premiery tytuł będzie także dostępny w usługach PC Game Pass i Game Pass Ultimate.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.