Zespół Embark Studios wkrótce może ujawnić plany rozwoju ARC Raiders na 2026 rok. Na razie podsumowano zimowe wydarzenie Cold Snap i zabójczość śnieżek.
Zimowe statystyki ujawniły nie tylko śnieżkowy entuzjazm graczy ARC Raiders, ale też ile ofiar pochłonęły wojny na śnieżne kulki (oraz dziadek mróz). Wkrótce mamy też poznać pierwsze plany rozwoju gry na 2026 rok.
Aktualizacja Cold Snap nieco odmieniła zabawę w strzelance studia Embark, m.in. dodając – zgodnie z nazwą – śnieżne krajobrazy jako nowy modyfikator map. Teraz, gdy wydarzenie w grze dobiegło końca, deweloper postanowił podsumować event nową infografiką.
Z tegoż obrazka (opublikowanego w serwisie X) dowiadujemy się, że sama mroźna zmiana klimatu przyczyniła się do powalenia graczy 3,5 miliona razy.
Mniej skuteczne, lecz wciąż zabójcze okazały się kule śnieżne. Co prawda, „tylko” 91 graczy zostało powalonych śnieżkami (co i tak jest imponujące, bo zadawały one 1 punkt obrażeń), ale za to pokonano nimi ponad 10 tysięcy tytułowych ARC-ów. Tyle tylko, że wymagało to rzucenia 95 milionów kul śnieżnych. Na szczęście była to bardzo tania amunicja.
Gracze popisali się też świątecznym nastrojem, organizując milion uczt z wykorzystaniem jagód świecowych (candleberries), których zebrano 179 milionów. Odpalono też 2,9 miliona fajerwerków i rzucono 9,2 mln petard. Do tego 108 graczy wykazało się smykałką do muzyki i zagrało na swoich instrumentach przez co najmniej 20 minut bez przerwy.
Skoro jednak zima w ARC Raiders jest już za nami, pytanie brzmi: co dalej? Takie pytanie padło w rozmowie serwisu Games Radar z głównym projektantem Virgilem Watkinsem. Twórca napomknął, że najpewniej „całkiem niedługo” poznamy sporą część roadmapy na początek 2026 roku.
… całkiem niedługo zamierzamy opublikować fragment roadmapy na najbliższe miesiące. Jednak obecnie jesteśmy na etapie ustalania harmonogramu i innych szczegółów. Masz rację co do rodzajów treści, które zamierzamy publikować w ciągu najbliższego roku.
Choć oficjalnie zespół wciąż ustala te „inne szczegóły”, Watkins przyznał, że jedną z nowości będą kolejne mapy, w tym takie, które będą jeszcze większe niż obecne. Skądinąd wiemy też, że w planach może być dodanie toksycznego bagna jako nowej lokacji. Ogólnie projektant podkreśla, że ambicją Embark Studios jest zaoferowanie „jakichś nowych rodzajów doświadczeń” w ramach ARC Raiders, tak w temacie warunków środowiskowych, jak i wrogów oraz łupów.
Oczywiście zespół musi mieć na uwadze kwestie techniczne, w tym wydajność serwerów, bo – jak to obrazowo ujął twórca – jest jakiś limit graczy i gigantycznych ARC-ów, które może pomieścić serwer, nim „eksploduje” i odmówi posłuszeństwa. To samo dotyczy sprzętu graczy.
Następnie rozważamy kwestie praktyczne, takie jak wydajność serwera. Możemy mieć X graczy i ARC-ów, nim serwer eksploduje i nie będziemy mogli już działać. Ma to wpływ na niektóre z naszych decyzji. Podobnie jak wydajność klienta. Na przykład mapa Dam [Battlegrounds] oscyluje na granicy wydajności, ponieważ ma dość rozległe widoki [w oryg. „vistas” – przyp. red.], a także jest bardzo gęsta i dość skomplikowana pod względem liczby rekwizytów, „aktorów”, budynków i innych elementów.
To są praktyczne aspekty, a potem przechodzimy do kwestii tempa [rozgrywki]. Ile spawnów możemy dodać? Ile czasu zajmuje im podróż? Jak szybko niszczą różne lokacje? Jaka jest gęstość dronów i graczy w danym miejscu, a także rozkład łupów i koncentracja wartości? To sporo rzeczy, które mają znaczenie, gdy składamy to wszystko razem.
Oczywiście sam rozmiar map to nie wszystko. Watkins zwraca uwagę, że Blue Gate daleko do bycia największą areną w ARC Raiders, a mimo to dziennikarz Austin Wood zapytał, czy Embark Studios stworzy „równie wielkie mapy”. Wszystko rozbija się o to, jak zagospodarowana jest przestrzeń – i tu właśnie deweloper może mieć spore pole do popisu. Miejmy nadzieję, że szczegóły poznamy wkrótce.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
3

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).