Pojazdy w nowej grze twórcy Just Cause nie będą jedynie środkiem pojazdu. Twórcy z Liquid Swords przywiązują dużą wagę to starć i pościgów z udziałem samochodów.
Nowa gra twórcy Just Cause uczyni z aut nie tylko środek transportu i niezamierzone narzędzie mordu, ale jeden z kluczowych elementów systemu walki.
Na początku grudnia wreszcie poznaliśmy debiutancki projekt studia Liquid Swords, zespołu założonego przez Christophera Sundberga: Samsona. Tak jak sugerowały to wcześniejsze teasery, ta brutalna gra akcji zapowiada się na gratkę dla fanów nie tylko Just Cause, ale Grand Theft Auto, aczkolwiek z większym naciskiem na „bójki” niż sandboksową rozgrywkę.
Więcej na temat gry dowiedzieliśmy się z dwóch kolejnych wpisów dewelopera. Pierwszym były artykuł z odpowiedziami na najczęściej zadawane pytania z połowy grudnia, w którym potwierdzono m.in. brak trybu wieloosobowego i mikropłatności, wstępne wymagania sprzętowe oraz wstępny debiut na pecetach (na konsolach Samson ukaże się nieco później). To tu też zdradzono, że Samson postawi raczej na „strukturową i celową” rozgrywkę niż „nieskończoną” zabawę w wirtualnej piaskownicy.
Drugie ogłoszenie to noworoczne omówienie kluczowego elementu Samsona: aut i modelu jazdy. Projektant Alex William miał wiele do powiedzenia na ten temat, a doświadczenie zdobywał m.in. przy egranizacji Mad Maxa.
Twórca wskazał też na inspiracje swojego podzespołu: filmografia lat 90., w tym Ronina oraz Gorączkę. Spodziewajcie się więc licznych widowiskowych pościgów samochodowych (i wielu wybuchów). By jednak zrealizować tę wizję, deweloperzy musieli przywiązać ogromną wagę do zachowania każdego auta, by ich wagę i „fizyczność” dało się odczuć w trakcie rozgrywki. Każdy model pojazdu został więc stworzony od podstaw na silniku Unreal Engine 5 (z pomocą autorskich funkcji pokroju systemu przeciwskrętu) w oparciu o ich rzeczywiste odpowiedniki.
Ta troska o szczegóły nie wynika z czystej estetyki lub chęci dorównania detalom gier Rockstara. Walka z użyciem pojazdów to nie dodatek, lecz istotna składowa Samsona, a tytułowy bohater nie raz będzie zmuszony do wykorzystania swojego auta w niestandardowy sposób.
Samson jest doświadczonym gliniarzem, zaradnym gościem, który zrobi wszystko, żeby wykonać zadanie. Przypomina Johna McClane'a z filmu Szklana pułapka – kiedy sytuacja jest niekorzystna, w ferworze walki musi improwizować, wykorzystując to, co ma pod ręką. Nawet jeśli oznacza to, że musi walnąć swoim samochodem w inny, żeby ich unieszkodliwić.
Istotną składową całości będzie zaawansowany system zniszczeń, w którym każda część samochodu będzie mogła zostać zniszczona. To oczywiście wpłynie na zachowanie auta, a zamiast prostego „uśmiercenia” pojazdu w efektownej eksplozji może się zdarzyć, że odpadnięte koło zaowocuje widowiskowym (i zapewne fatalnym w skutkach) przewróceniem wehikułu.
Rzecz jasna, nie tylko Samson i ścigani przez niego przestępcy będą brać udział w tych samochodowych starciach. Policja miasta Tyndalston nie pozostanie bezczynna w obliczu zbrodni, blokując drogi, zarządzając obławy, a w skrajnych przypadkach korzystać z helikopterów.
Samson nie ma jeszcze daty premiery, ale debiut zaplanowano na początek tego roku na PC.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Szykowałeś 100 dolarów na GTA 6? Były dyrektor Rockstar ma teorię, która Ci się spodoba
1

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).