Powstaje właśnie program AI, który spełni waszą potrzebę kreatywności jednym skryptem. Pytanie postawione w tytule wciąż pozostaje jednak bez odpowiedzi.
O AI mówi się ostatnio coraz więcej w kontekście sprzedawania swojej własności w zamian za wygodę. No właśnie, wygodę. Bo przecież dzięki niej dużo łatwiej i szybciej możemy osiągać swoje zachcianki, takie jak na przykład generowanie obrazów czy filmów. Tyczy się to również wielkich korporacji, które starają się ciąć koszty pracą nie-ludzkich rąk. I powiedzmy sobie wprost, w pewnym sensie da się to zrozumieć.
To, co jednak pozostaje poza polem akceptacji i zrozumienia większości internautów, jest wprowadzaniem AI w sektory, które bazują na kreatywności użytkownika. To jakby wjechać w pełni zautomatyzowaną koparką do piaskownicy dla dzieci, żeby szybciej i sprawniej budowała za nas zamki z piasku.
I nie jest to wcale bezpodstawne i oderwane od rzeczywiści porównanie. Wyobraźcie sobie, że powstał właśnie program bazujący na sztucznej inteligencji generatywnej, który może wyręczyć was w kwestii budowania struktur w Minecrafcie. Za jego pomocą wygenerujecie sobie dosłownie wszystko, czego dusza zapragnie. Brzmi fajnie?
No nie do końca. Bo o ile program być może przyda się do stworzenia “planu filmowego” jakieś animacji z kwadratowego świata niskim nakładem pracy, to nie zapominajmy, że przecież czy Minecraft, czy Roblox, czy jakakolwiek inna gra bazująca na kreatywności graczy… powinna realizować jakże ludzką potrzebę kreatywnego tworzenia i nic więcej. Jaki jest więc sens powstawania tego typu oprogramowania?
To samo pytanie zadają sobie użytkownicy Reddita, którzy nie dość, że nie widzą w tym żadnego sensu, to zadają pytania, które są w zasadzie sednem sprawy. Jednocześnie ich wypowiedzi kierują tropy myślowe na potencjalne zagrożenia dla “uczciwych” budowniczych:
Dlaczego do cholery tworzymy buildy w Minecrafcie, w grze, która ma pozwala nam być kreatywnymi? Czy ludzie mogą wreszcie przestać tworzyć sztuczną inteligencję, która niszczy kreatywność? Dobrzy budowniczowie Minecrafta będą teraz bardziej narażeni na podejrzenia o używanie sztucznej inteligencji, tak samo jak artyści. Skąd w ogóle wzięła się nazwa „OSU”? Przecież istnieje już gra rytmiczna o nazwie OSU.
Nazwali ją OSU właśnie ze względu na grę rytmiczną. Chcą, żeby łatwiej pojawiać się w wynikach wyszukiwania.
I w zasadzie można by przenieść sens tej dyskusji na jakiekolwiek inny grunt zahaczający o kwestie kreatywności. Jeśli widzicie jakikolwiek sens korzystania z tego typu oprogramowania, to podzielcie się nim w komentarzu. Ja, szczerze mówiąc, nie widzę.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Najlepsi programiści nie napisali linijki kodu od grudnia, bo w Spotify we wszystkim wyręcza ich AI
GRYOnline
Gracze
OpenCritic
2

Autor: Jonasz Gulczyński
Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.