Badaczom w końcu udało się odkryć, skąd naprawdę bierze się żółtawa mgła unosząca się nad powierzchnią Wenus. Okazuje się, że jej źródło leży poza planetą.
Astronomowie przez dekady uważali, że za żółtą mgłę Wenus odpowiadają liczne aktywne wulkany na powierzchni planety. Nie wiedzieli jednak, dlaczego tak skutecznie blokuje ona promieniowanie ultrafioletowe. Dopiero niedawno naukowcy z japońskiego Uniwersytetu Tohoku odkryli prawdziwe pochodzenie mgły, co tłumaczy jej właściwości.
W pierwszej połowie tego roku opublikowano wyniki badań przeprowadzonych przez zespół naukowców pod przewodnictwem doktora Hirokiego Karyu. W publikacji wyjaśniono dwie zagadki Wenus: pochodzenie żółtej mgły w jej atmosferze oraz przyczynę tak skutecznego pochłaniania promieniowania ultrafioletowego.
Przez wiele lat astronomowie zakładali, że wulkany wyrzucające pył podczas erupcji odpowiadają za powstającą później mgłę. Badacze ustalono jednak, że nie jest on w stanie wejść w odpowiednią reakcję z siarką. Wykazano, że mgła powstaje za sprawą meteoroidów wpadających w atmosferę Wenus. Mniejsze obiekty spalają się w gęstej atmosferze planety i pozostawiają po sobie strumień cząsteczek.
Co ciekawe, pozostałości po tych obiektach przyczyniają się do powstawania chmur, z których to następnie pada deszcz kwasu siarkowego. W niższych partiach atmosfery kwas siarkowy odparowuje, a uwolnione cząsteczki pyłu kosmicznego tworzą mgłę. Docierające do planety meteoroidy są bogate w żelazo, które w połączeniu z siarką tworzy siarczan żelaza. Ten związek odpowiada za pochłanianie promieniowania.
Zespół doktora Hirokiego Karyu dokonał odkrycia, które pozwala lepiej zrozumieć procesy klimatyczne zachodzące na Wenus. Pył kosmiczny jest ich nieodłącznym elementem, nawet na ciałach niebieskich, które mają miliardy lat i od dawna ukształtowane warunki atmosferyczne. Możliwe, że podobny proces powstawania mgieł zachodzi na gazowych olbrzymach, takich jak Jowisz i Saturn.

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.