Według wiarygodnych plotek, wielkie opóźnienie Suicide Squad: Kill the Justice League zaowocuje m.in. usunięciem wymogu stałego połączenia z Internetem.
Przedwczoraj poinformowano o dużym opóźnieniu Suicide Squad: Kill the Justice League, czyli następnego projektu studia Rocksteady, znanego z Batman: Arkham Asylum, Arkham City oraz Arkham Knight. Najnowsze doniesienia sugerują, że ten poślizg może wynikać z istotnych zmian, jakie zostaną wprowadzone do rozgrywki.
Przypomnijmy, że do niedawna premiera miała nastąpić 26 maja tego roku. Teraz nowy termin ustalono na 2 lutego 2024 r. Oznacza to opóźnienie aż o 252 dni. Nie zdziwilibyśmy się więc, gdyby chodziło nie tylko o usunięcie wymogu stałego połączenia z Internetem. Tak duży poślizg może sugerować, że zmianie ulegnie także wiele innych elementów gry. Sądząc po negatywnych reakcjach na prezentację rozgrywki, fani mają nadzieję zarówno na mocne osłabienie sieciowych elementów, jak i większe zróżnicowanie stylów walki między grywalnymi postaciami.
Niejeden gracz zastanawia się, jak znane z dużych gier singleplayer studio Rocksteady mogło tak mocno pomylić się w ocenie tego, czego chcą gracze. Zapewne kluczową rolę odegrał tutaj mocno wyboisty i bardzo długi cykl deweloperski. Poprzednia gra zespołu, czyli Batman: Arkham Knight, ukazała się bowiem w 2015 roku.
Gdy rozpoczynano prace nad Suicide Squad: Kill the Justice League, sytuacja na rynku była zupełnie inna, a na grach-usługach, przepustkach bitewnych i innych podobnych rozwiązaniach nie ciążyło jeszcze tyle negatywnych skojarzeń co dziś. Rocksteady tak długo jednak pracowało nad swoim kolejnym projektem, że do tego czasu graczom mocno przejadły się takie elementy i dzisiaj wielu z nich najbardziej pragnie klasycznych produkcji singleplayer.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
13

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.