Po udanej premierze nad Zero Company zebrały się burzowe chmury. Na jaw wychodzą kolejne informacje zza kulis produkcji od Bit Reactor.
Star Wars: Zero Company miało przed sobą świetlaną przyszłość. Wydana w zeszłym tygodniu turówka ze świata Gwiezdnych Wojen z hukiem zadebiutowała na Steamie, już pierwszego dnia przyciągając prawie 70 tysięcy graczy bawiących się jednocześnie i zdobywając w większości pozytywne opinie. Niestety, jak mawia słynne przysłowie, nie wszystko złoto, co się świeci.
Zaledwie wczoraj wyszło na jaw, że na krótko przed premierą gry 80% zespołu została wysłana na przymusowy bezpłatny urlop, podczas gdy umowy z pracownikami na kontraktach zostały zerwane. Od tamtej pory sytuacja pozostaje… dosyć niestabilna.
Ujawnione 1 września wieści o masowych urlopach, będących pokłosiem problemów finansowych i niepewności co do sukcesu gry, nie spotkały się z entuzjazmem fanów. Przez ostatnie 24 godziny doszło do review bombingu Zero Company, bynajmniej jednak nie mówimy tu o pluciu jadem na twórców.
Pomimo zasypu negatywnych recenzji, gra wciąż jest chwalona. W wielu komentarzach pojawiają się stwierdzenia, że to świetny tytuł warty ogrania. Jak jednak argumentują „krytykujący” fani, ciężko wystawić jej dobrą opinię w świetle ostatnich wydarzeń.

Chciałem ocenić tę grę na 10/10. To najlepsza gra ze świata Star Wars, jaką dostaliśmy w ostatnich latach po okropnym zarządzaniu ze strony EA i Disneya, ale… na trzy tygodnie przed jej premierą, 80% twórców została odepchnięta na bok i pozostała tylko szkieletowa załoga potrzebna do zarządzania nią.
- Punda-senpai
Do tej pory dobrze się bawiłem, ale zostawiam negatywną recenzję po ujawnieniu, że 80% ekipy została wysłana na przymusowy urlop przed premierą. Dobra recenzja sprawiłaby, że Bit Reactor dostaliby więcej kasy dla siebie.
- CocoMelonFan
Całkiem dobra gra. Mogłaby być jeszcze lepsza przy włożeniu w nią więcej pracy. I tutaj mamy problem. 80% ekipy nie otrzymała wypłaty i została wysłana na przymusowy urlop na kilka tygodni przed premierą.
- Stragen
Nie wszyscy internauci uważają review bombing za dobry pomysł, nawet jeżeli intencje graczy są słuszne. Część fanów zaznacza, że zostawianie negatywnych recenzji wcale nie poprawi samopoczucia pokrzywdzonych deweloperów – ani tym bardziej nie pomoże im odzyskać zasłużonych pieniędzy.
Poradnik jak pogorszyć sprawę. Sukces gry otworzył drzwi do przywrócenia zespołu i stworzenia kolejnej zawartości i/lub przyszłych gier. Jeżeli jednak gra otrzyma cios w postaci takiego review bombingu, to ekipa zostanie zwolniona, a prace nad grą całkowicie zakończone.
Podczas gdy kontrowersje związane ze zwolnieniami trwają, na jaw wyszły jeszcze jedne wieści zza kulis powstawania Zero Company. Jak się okazuje, turówka pierwotnie nie miała być projektem ze świata Star Wars. W tym samym artykule od Game File ujawniono, że początkowo gra celowała w uniwersum wydanego w 2014 roku Titanfalla – i miała być jego spin-offem.
Właściciele Bit Reactor spotkali się nawet ze współzałożycielem Respawn Entertainment, Vincem Zampellą, który prosił o stworzenie gry bazowanej na IP jego studia. Ostatecznie jednak szkic projektu został przez niego odrzucony, dlatego zespół spróbował swoich sił raz jeszcze, biorąc na tapet Star Wars za radą samego Zampelli.
W tym przypadku wypowiedzi internautów są już nieco bardziej przychylne. Komentujący zgadzają się, że choć Titanfall świetnie sprawdziłby się w turowych klimatach, to Star Wars robi to równie dobrze i ciężko złościć się o taki obrót spraw.
Będę szczery, uniwersum Titanfalla jest świetne, ale stworzenie gry ze świata Star Wars było niesamowitą decyzją. Dostosowywanie postaci w TF nie byłoby tak dobre, jak w wersji Star Wars, chociaż połączenie tytanów z piechotą wyglądałoby interesująco.
Gra Titanfall byłaby świetna w tym gatunku, ale jako fan Star Warsów, nie mam nic przeciwko tej decyzji.
Czy reputację Zero Company da się jeszcze uratować? Cóż, na chwilę obecną gra wciąż cieszy się pozytywnymi opiniami na Steamie – nawet w świetle review bombingu. Być może wspieranie gry rzeczywiście przywróci deweloperów do pracy i pozwoli im zarobić na jej sukcesie?
Więcej:20-letnie MMO żyje dzięki fanom, a teraz jeden z nich miał użyć AI do wykradzenia pracy reszty
GRYOnline
Steam
OpenCritic

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.