Firma ILMxLab zamieściła filmik omawiający wykorzystanie technologii rzeczywistości wirtualnej w tytułach z uniwersum Gwiezdnych wojen. Jednocześnie przypadkowo opublikowano nagranie, na którym zaprezentowano fragment takiej produkcji - Star Wars: Trials on Tatooine.

Szał na Gwiezdne wojny trwa w najlepsze, podsycany przez nadciągające kolejne dwa epizody najnowszej trylogii galaktycznej sagi. Wczoraj firma ILMxLab opublikowała na swoim oficjalnym kanale YouTube filmik, w którym rozwodzi się na temat możliwości przedstawienia tego uniwersum przy wykorzystaniu technologii rzeczywistości wirtualnej. Nie był to jedyny materiał poświęcony „odległej galaktyce”, jaki ujrzał światło dzienne. Drugi z nich został jednak przypadkowo ujawniony przed czasem i szybko go usunięto. Oczywiście przezorni internauci zdążyli pobrać filmik i zrobić zrzuty ekranu, a samo ILMxLab zaprezentowało w końcu zwiastun na trwających od wczoraj targach GDC 2016 w Nowym Jorku. Materiał pokazuje krótki fragment projektu Star Wars: Trials on Tatooine, który ma być „kinowym eksperymentem z rzeczywistością wirtualną”. Wpierw widzimy lądowanie Sokoła Millenium na tytułowej planecie, po czym kamera ukazuje statek imperialny, z którego zaczynają wylewać się szturmowcy. W tym momencie robot R2D2 przekazuje nam miecz świetlny, który zostaje wykorzystany do odbijania pocisków blasterów.
Ciężko powiedzieć, czy usunięty materiał pochodził z pełnoprawnej produkcji, czy też pojedynczej, samodzielnej sekwencji. Niemniej na dłuższym filmiku da się zauważyć także inne sceny, w których widzimy m.in. łowcę nagród Bobę Fetta czy też C3PO. Trials on Tatooine będzie przeznaczone na gogle rzeczywistości wirtualnej HTC Vive.

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).