Sony wyciągnęło ręce po kolejny kilkuletni fanowski projekt związany z Bloodborne. Fani coraz mocniej wierzą, że korporacja próbuje oczyścić sobie pole przed zapowiedzią remake’u bądź remastera.
Wczoraj napisałem, że działającej z ramienia Sony firmie MarkScan Enforcement „przynajmniej na razie” nie chodzi o BloodbornePSX. Cóż, ostatecznie jednak chodziło. Dziś Lilith Walther poinformowała bowiem na X, że problematyczne było nie tyle wideo, co link do gry, który znajdował się w jego opisie. Autorka musiała go usunąć, jak również w ogóle przestać udostępniać swoje dzieło. Za to ostatnie przeprosiła całą społeczność.
Co istotne, problem na razie nie dotyczy Nightmare Kart, które, swoją drogą, ma otrzymać darmowe DLC The Old Karts (jego tytuł to oczywiście nawiązanie do dodatku The Old Hunters do Bloodborne). Zaoferuje ono nową minikampanię, postacie, pojazdy, trasy, power-upy i tryby zabawy. Rozszerzenie ma się ukazać „wkrótce” (o ile Sony nie zablokuje także Bloodborne Kart, ma się rozumieć).

W zeszłym tygodniu informowaliśmy Was, że Sony nagle zablokowało fanowski mod do Bloodborne – przeznaczony na zmodowane konsole PS4 Pro, PS5 i PS5 Pro oraz emulatory – który pozwalał na zabawę w 60 klatkach na sekundę (gra jest zablokowana na 30 fps, w dodatku ma problemy z ich utrzymywaniem). Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Japończycy zainteresowali się owym projektem po 4 latach od jego premiery. Zrodziło to w społeczności nadzieję, iż ten przykry ruch obróci się w coś dobrego, mianowicie w mocno wyczekiwany remake bądź remaster Bloodborne, który z pewnością pociągnąłby za sobą port na PC.
Teraz wiara w taki obrót spraw jeszcze się umocniła, lecz niestety za sprawą kolejnego fanowskiego projektu, po który wynajęta przez Sony firma MarkScan Enforcement wyciąga ręce.

Sprawa jest zatem w toku. Niezależnie od tego, jak się zakończy, zastanawiające wydaje się, że Sony nagle zaczęło interesować się fanowską twórczością poświęconą Bloodborne. Czyżby korporacja naprawdę zamierzała wypuścić remake bądź remaster gry? Fani są co do tego coraz mocniej przekonani, postrzegając całą sytuację jako „szczęście w nieszczęściu”. Być może wszystko stanie się jasne 14 lutego, kiedy to, według najświeższych pogłosek, ma się odbyć pokaz State of Play.
Ciekawe wytłumaczenie niedawnych ruchów Sony zaproponował Lance McDonald, twórca wspomnianego wyżej moda, pozwalającego grać w Bloodborne w 60 klatkach na sekundę, który w związku z nim również otrzymał zgłoszenie DMCA (Digital Millennium Copyright Act) od firmy MarkScan Enforcement.

Niewykluczone, że jeśli Bloodborne rzeczywiście zostanie odtworzone w jakiejś formie, będzie to zasługa studia FromSoftware (a nie innego dewelopera, tak jak w przypadku remake’u Demon’s Souls). Były szef PlayStation Studios, Shuhei Yoshida, przekonywał bowiem niedawno, że Hidetaka Miyazaki, prezes FS i „ojciec Soulsów” w jednej osobie, „naprawdę kochał Bloodborne” i ciągle „ jest nim zainteresowany”. Yoshida twierdzi jednak, że Miyazaki nie wrócił dotąd do Bloodborne, gdyż „odnosi teraz takie sukcesy i jest tak bardzo zajęty, że nie może tego zrobić sam, a nie chce, żeby ktoś inny się tym zajął […], a zespół PlayStation szanuje jego wolę”.
GRYOnline
Gracze
OpenCritic
1

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.